Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Z wykonawcami jest cięzko. Ekipe od murarki i dachu maialm zaklepana juz w listopadze. Ekipa od muraki bedzie mi tez robic tynki tradycyjne i ocieplenie zewnatrzne. Na wiecej nie miali juz termionu.

Ekipy biore tylko z polecenia. Te dobre nigdy nie byly tanie. Ale dzieki temu nie bylo jeszcze zadnych powaznych wpadek. Wole zaplacic wiecej, ale przynajmniej wiem za co :wink: Ale np. materialy do instalacji czesciowo biore od wykonawcy a czesciowo (np. grzejniki i piec z zasobnikiem) kupuje sama. dzieki tem mam ten sam material a przy jego konkretnej wycenie ponad 2.000 w kieszeni.

 

Teraz szukam ekipy od wykonczeniowki (bo marzyla mi sie jedna ekipa kompleksowo) na wrzesien. I nie mam na to szans. Dzwonie juz od zeszlego tygodnia i pierwsze terminy w listpadzie... Wszystkie ceny z gornej polki. Wiec i tak taniej sie nie da. Chyba, ze do malowania wezme ludzi z lapanki spod mostu :wink: :lol: Wiec mysle, ze inwestorom nie jest latwo budowac na tym swiecie... :lol:

 

A z kazdym wykonawca podpisuje umowe - jak sie wczesniej opiera to chociaz w dniu rozpoczecia prac rano na budowie. Wtedy juz nikt nie odmawia :D - oczywiscie tresc zawsze dostaja wczesniej do wgladu i moga negocjowac :D Generalnie chyba nie wspolpracuje im sie ze mna najgorzej :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258238
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 127
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Mały

policz sobie dokladnie ile realnie kosztuje Cie pracownik jesli dajesz mu na reke 1000 zeta

Moze i jestem krwiopijca :lol: i wyzyskiwaczem :lol: ale moi ludzie na wyplaty nie narzekaja - a jak to robie pozostanie ich i moja tajemnica

A braciszkow kwa kwa mam ...... ;)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258479
Udostępnij na innych stronach

OK. Ja chcialbym Was docenic (wymiernie). Ale poki mnie nikt nie doceni, to nie ma szans, ze ja bede mial z czego docenic. Bledne kolo.

 

Mowil mi jeden szef firmy budowlanej czemu nie wolno ludziom placic za duzo pensji. Cos w tym jest. Mowil, ze pracownika najlepiej trzymac na skraju wegetacji materialnej i to nie tylko z powodu, ze szef bedzie mial wiecej i kupi sobie owe "wypasione fury dla siebie i dla zony".

 

No wiec jest tak. masz pomocnikow czy nawet murarzy, ktorym placisz tyle zeby nie mogli odkladac, bo inaczej sam sobie wychodujesz konkurencje lub za twoje pieniadze wsiada i wyjada.

Upasiesz za mocno pomocnikow to skrzykna sie, bo wydaje sie im, ze umieja juz murowac, zaloza sobie konkurencyjna firme do twojej i przejma twoich klientow w trakcie budowy obnizajac cene.

Podobno jest to normalna praktyka. Firma z szefem zaczyna, a robotnicy przejmuja zlecenie odchodzac od szefa, bo inwestorowi taniej. Problem zeby tyle dostawali zeby nie mieli na wlasny sprzet. Inwestorom sie nie usmiecha kupowac kielni czy wiertarki i calej reszty.

 

On mi tlumaczyl, ze nie wolno dac wiecej pensji niz na jedzenie i bilety, bo jak dasz tyle zeby mogli sobie kupic wlasna betoniarke to juz masz po wlasnym biznesie. To jest konflikt interesow. To nic, ze ci byli pracownicy do niczego nie dojda, bo beda oferowac nizsze ceny niz wlasny szef ale zawsze bedzie klopot.

Mowil tez, ze unika dobrych fachowcow z wlasnymi samochodami. Mowil, ze sa zbyt przedsiebiorczy i ich unika. Dobry robotnik to proletariusz :-)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258494
Udostępnij na innych stronach

dejna - moze cos i w tym jest ale jest to dla mnie przegiecie

jak bedzie chcial i tak odejdzie tylko nie by konkurecnja byc tylko do konkurencji

 

No wlasnie ten wlasciciel firmy mi to tlumaczyl, ze wcale nie pojda do konkurencji. Takiemu robotnikowi zaswieca sie oczy, ze zarobi od razu o polowe wiecej, robiac na siebie ale nie tylko kasa jest dla robotnika istotna. Tez jednym z czynnikow jest luz, ze nad nim nikt nie stoi i zawisc, ze nie musi na nikogo pracowac.

W dalszym ciagu te zarobki na siebie nie pozwoja robotnikowi zainwestowac we wlasny sprzet i bedzie "chodzil po budowach" kiedy chce i bedzie tez pil te 200 gramowe flaszeczki kiedy bedzie chcial bez stresu, ze go szef wywali.

Teraz brakuje ludzi wiec kazde ogloszenie w prasie typu "ekipa budowlana" da mu zlecen na nastepny rok.

Tacy byli robotnicy nie sa biznesmenami i nie potrafia negocjowac cen. Zadowola sie tym co dostana powyzej ostatniej pensji jaka pobierali.

 

Ale faktycznie jakby dac pensji powiedzmy 5000zl. Betoniarka kosztuje kilka stowek. Za taka pensje mozna kupic narzedzia na cala budowe szczegolnie jak sie skrzyknie z kumplem.

 

Teraz jest niezwykle komfortowa sytuacja na takie numery z odchodzeniem od pracodawcy. Z drugiej strony na to patrzac - wez zobacz, ze firmy chca 3 razy tyle co wezmie taki wolny strzelec.

 

Taka firma to tylko ich szef i te same pijaczki od fizycznej pracy wiec czy warto przeplacac ? Przeciez i tak trafimy w rece tych samych ludzi, a odpowiedzialnosc czy gwarncja firmy za prace budowlane to fikcja.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258579
Udostępnij na innych stronach

dejna - Taka argumentacja nie trafia do mnie zupełnie. Taki "szef" jest "jednoosobowym przedsiębiorstwem" otoczonym przez niskoopłacanych niewykwalifikowanych pracowników. Czyli de facto sam wszystko i tak robi i decydować od "gwoździa" po leasing maszyn... a jak się rozchoruje albo coś to firma leży i kwiczy...

 

Po pierwsze - tak jest we wszystkich zawodach i branżach - wybitny pracownik może zauważyć, lub może mu się wydawać że to on "ciągnie" firmę do przodu swą ciężką pracą i odejść z paroma klientami.

 

Tylko wtedy rozczarowanie jest bardzo bolesne bo prowadzenie firmy to nie to samo co bycie w niej pracownikiem. Bo nagle okazuje się, że nie ma czasu być murarzem bo musi ganiać za klientami, koordynować prace, ustalać terminy, płatności, umowy, martwić się o sprzęt (którego nie ma albo dopiero się dorabia)... i nagle okazuje się, że ex-murarz musi zatrudnić murarza ;) bo nie ma kim robić...

 

Może również zagryźć ząbki jakoś przeżyć głodowe pensje, zdobyć niezbędne doświadczenie a później uciec do lepiej płacącej konkurencji. Dla "szefa" efekt ten sam... a nawet gorszy - bo jego firma i klienci jest jedynie "poligonem doświadczalnym"...

 

Argument, jakoby zakup sprzętu budowlanego byłby barierą wejścia na rynek? To kupią sobie narzędzia w hipermarkecie i też wybudują a za pierwsze zarobione pieniądze kupią porządne.

 

Kielnia kosztuje tyle co piwo a wiertarkę można kupić za 40 zł...

 

Oczywiście ironizuję bo z takimi narzędziami nie da się być "profesjonalistą"... ale żeby od "szefa tyrana" uciec - wystarczy ;)

 

A na poważnie to wystarczy przejść się po większych bazarach gdzie można zobaczyć oferowane "okazyjne" narzędzia budowlane...

 

Bardzo mnie ciekawi co tenże szef wnosi do tego interesu? Kapitał? Referencje? Kontakty? Wiedzę ekspercką? Talent handlowy i marketingowy? Czy jego przewagą nad własnymi pracownikami i predyspozycją do prowadzenia biznesu jest jedynie to, że go stać na własną betoniarkę?!!?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258590
Udostępnij na innych stronach

Bardzo mnie ciekawi co tenże szef wnosi do tego interesu? Kapitał? Referencje? Kontakty? Wiedzę ekspercką? Talent handlowy i marketingowy? Czy jego przewagą nad własnymi pracownikami i predyspozycją do prowadzenia biznesu jest jedynie to, że go stać na własną betoniarkę?!!?

 

Pewnie glowna predyspozycja jest to, ze mniej pije albo nie pije w ogole :-) Patrzac okiem satyryka na to mi wlasnie wyglada :-)

 

Ale posiuadanie betoniarki lub jej brak jest tez impulsem do tego zeby odejsc od szefa, szczegolnie ze sie malo zarabia.

 

On mi powiedzial tak, ze jak dasz za duzo wyplaty to zaczynaja fikac. To jego slowa. Jedni ida natychmiast w alkoholowe tango i znikaja na 2 tygodnie, a drudzy wietrza interes, bo brak betoniarki byl glownym powodem zeby podebrac prace wlasnemu pracodawcy.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258603
Udostępnij na innych stronach

Fakt - problem z alkoholem może być i z porzucaniem roboty. Poodobnie jest przy zbiorach płodów rolnych wszelakich... zapłacisz... i tyle widziałeś pracowników. Bo na wino już mają...

 

Ale przyczyna moim zdaniem tkwi nie w wysokości wypłaty tylko w poziomie zatrudnianych ludzi. A pomimo ogromnego bezrobocia wiele osób swojej pracy po prostu nie szanuje....

 

A i Dilbert uczy, że pracownikom należy płacić dokładnie tyle żeby pracowali i dokładnie żeby nie odeszli. Ni mniej ni więcej. :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258610
Udostępnij na innych stronach

On mi opowiadal.

Mial wielokrotnie przypadki, ze zlapal zlecenie i nagle inwestor zadzwonil, ze z niego rezygnuje, bo to czy tamto. Pracownicy pakowali sprzet do samochodow po czym nastepnego dnia nie pojawili sie w pracy, bez slowa, a znalazl ich na wlasnej budowie.

Straszyl ich dyscyplinarkami to mu pokazali palec, bo w dzialalnosci na wlasny rachunek nie obowiazuja zadne zasady opinii bylego pracodawcy :-)

 

Dzisiaj robotnicy jakiejs nawet duzej firmy moga pewnego dnia zniknac bez powiedzenia bye, bye.

 

Mnie natomiast ciekawi inna sprawa. Jak duzi developerzy borykaja sie z tym problemem. Ile placa robotnikom, jak w ogole da sie budowac autostrady ? Kim je budowac ? W takich wielkich firmach jest jeszcze jeden stresogenny czynnik. - Atmosfera mobbingowa - to jak fala w wojsku.

Jak ci wielcy sa w stanie dzisiaj cokolwiek budowac ?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258611
Udostępnij na innych stronach

Fakt - problem z alkoholem może być i z porzucaniem roboty. Poodobnie jest przy zbiorach płodów rolnych wszelakich... zapłacisz... i tyle widziałeś pracowników. Bo na wino już mają...

 

Ale przyczyna moim zdaniem tkwi nie w wysokości wypłaty tylko w poziomie zatrudnianych ludzi. A pomimo ogromnego bezrobocia wiele osób swojej pracy po prostu nie szanuje....

 

A i Dilbert uczy, że pracownikom należy płacić dokładnie tyle żeby pracowali i dokładnie żeby nie odeszli. Ni mniej ni więcej. :wink:

 

Nie mozemy mowic o poziomie zatrudnionych ludzi skoro szkoly zawodowe minely sie z zapotrzebowaniem na pracownikow. Sa pracownicy ale nie tacy na jakich jest zapotrzebowanie. Bezrobocie jest dla mnie fikcyjne. Z tych 16% polowa siedzi za granica, kolejna czesc robi na czarno i bierze zasilek lub tylko sa zarejestrowani zeby miec swiadczenia, a reszta to nieudacznicy lub niepotrzebne zawody.

 

Przy 100 tysiacach brakujacych budowlancow nie ma sily zeby tak sie nie dzialo. Jakosc moze wymusic jedynie nadmiar sily roboczej, jej brak winduje tylko ceny i prowadzi do tego o czym tu rozmawiamy.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258627
Udostępnij na innych stronach

Czytalem o wlascicielach-operatorach koparek ktorzy przepracowali wiele dniowek na budowie A2 pod Koninem i przez dluuugi czas nie dostawali zaplaty (i nie wiem, czy ja ostatecznie dostali). Tak sobie dumam, ze konsorcja podnajmuja firmy, ktore podnajmuja nastepne firemki i z powrotem dochodzimy do Franka kopacza. Tyle, ze z jednej strony konsorcja dusza firemki, a z drugiej stac ich na prawnikow do obrony wlasnych interesow.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258638
Udostępnij na innych stronach

dejna - przypomnij sobie film sprzed lat - nie lubie poniedzialkow - i juz wszystko jasne ;)

A na serio

problem pracownikow odchodzacych z dnia na dzien bez slowa jest zmora kazdej firmy budowlanej

I powiem szczerze - wydawalo mi sie keidys ze wynagrodzenie moze ich zatrzymac

G... prawda

Hmmm.....jakby byli myslacymi inaczej ;)

Sorki - nie chce nikogo obrazac ale w sytuacji gdy byly miesiacy gdy bralo sie na reke ponad 6 tys i nagle palma odbija i sie odchodzi by po dwu miesiacach zadzwonic - moze sie przyjme zpowrotem?

Tu psychologa czy psychiatre trzeba by pojac - ja za gooopi jestem :(

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258640
Udostępnij na innych stronach

Sorki - nie chce nikogo obrazac ale w sytuacji gdy byly miesiacy gdy bralo sie na reke ponad 6 tys i nagle palma odbija i sie odchodzi by po dwu miesiacach zadzwonic - moze sie przyjme zpowrotem?

Tu psychologa czy psychiatre trzeba by pojac - ja za gooopi jestem :(

 

A czy ktos wie ile pensji maja murarze i pomocnicy teraz w malych firemkach oraz u tych wielkich budujacych wielkie centra handlowe i autostrady ?

 

Czy ktos wie ile oni dostaja na reke - ale faktycznie ?

I czy oni sa w ogole zatrudnieni na umowe o prace czy moze sa zorganizowani w legalnie zarejestrowane dzialalnosci gospodarcze ?

 

Wiesz, ja bym sie bal wziac zlecenie od Geant'a i zatrudnic ludzi na umowe o prace. Prosciej wziac te wlasnie firemki i jak nie zrobia to to kara umowna. Przeciez inwestor czy wykonawca dysponuje ograniczona iloscia srodkow i nie mozna w nieskonczonosc tolerowac zwolnien lekarskich czy urlopow.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258664
Udostępnij na innych stronach

Geant czy inna sieć nie buduje supermarketów.

 

Deweloper bada rynek - gdzie warto wybudować centrum handlowe (warto, czyli gdzie będzie wystarczająco dużo klientów). Kupuje grunt, projektuje centrum i jednocześnie szuka najemców - sklepów do galerii handlowej i rozmawia z sieciami takimi jak Tesco, Geant itd. W połowie realizacji inwestycji ma juz z reguły wynajętą całą powierzchnię.

 

Oczywiście deweloper nie buduje, tylko wynajmuje dużą firmę budowlaną z którą podpisuje umowę. Takich firm jest w Polsce kilka. Wykonawca sobie wynajmuje podwykonawców, i tak dalej, aż dochodzimy do pana koparkowego :lol: Niestety nie wiem, jak są wynagradzani pracownicy.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258673
Udostępnij na innych stronach

Niestety nie wiem, jak są wynagradzani pracownicy.

 

A czy ktos wie ile dostaja na reke ci co buduja w duzych firmach ?

 

No bo jesli jest lancuszek w stylu

 

Wielki z kasa --> mniejszy -> jeszcze mniejszy --> koparkowy -- to jaki jest sens zlecac tym duzym i placic im za te wszystkie lancuchy dowodzenia ?

Tak samo narobia fuszerek i bedzie sytuacja jeszcze gorsza bo:

 

1. Ten na koncu cos zle zrobi

2. Ten nad nim mu nie zaplaci

3. Ci pomiedzy albi sie kapna i tez sobie nie zaplaca

4 A TA PIJAWKA na gorze i tak od was skasuje i ukryje wady.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258717
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Ten pan biznesmen o którym tu mówimy to jakiś istny idiota jest.

Przy takim szmaceniu pracowników i uważaniu ,że maja żyć na granicy egzystencji bo jemu się tak podoba to nic dziwnego ,że cały czas się boi , że mu ludzie środkowy palec pokażą. Ten idiota nie znajdzie innych ludzi niż jakichś z pod kiosku i dlatego ma złe doświadczenia z piciem wódki jak da więcej 20 zł.

Żaden doceniony pracownik nie myśli o zakładaniu własnego interesu tylko cieszy się ,że ma dobrą pracę i daje z siebie wszystko w takiej pracy i nie zostawia pracodawcy z dnia na dzień. Zawsze jakieś wyjątki od reguły są ale tylko potwierdzają regułę. Żaden normalny biznesmen budowlany działający legalnie nie boi się ,że mu załoga podbierze robotę bo ma podpisaną umowę z inwestorem i inwestor płaciłby mu kary umowne w takim przypadku. Żaden rozsądny inwestor nie poleci na kilka złotych i nie wyeliminuje szefa firmy zostawiając sobie tylko pracowników gdyż to ,że każdy umie coś robić jeśli budowa jest dobrze zorganizowana nie znaczy ,że sami umieją sobie taką budowę zorganizować. Pomijam fakt ,że pracowali by na czorno i nie dali by żadnych gwarancji na swą pracę.

Mógłbym tak jeszcze pisać i pisać.

Porządna firma daje swoim pracownikom ubranie ,narzędzia, samochód, godną wypłatę ,motywację do dobrej pracy. A twierdzenie, że należy unikać pracowników posiadających samochód to ciemnogród jakiego dawno niesłyszałem. Jeszcze raz zaznaczę. Taki "pracodawca "może przy sobie utrzymać naprawdę zdeterminowanych ludzi którzy potrzebują na wino i nikt inny by ich nie zatrudnił. On poprostu utrzymuje DZIADOWSTWO i tyle.

Na miejscu inwestora mając doczynienia z takim typem powiedziałbym mu, że też nie dam mu więcej pieniędzy niż na chleb z margaryną aby czasem mu palma nie odbiła i nie poszedł pić albo jeszcze co gorszego.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258733
Udostępnij na innych stronach

Witam.

 

Ten pan biznesmen o którym tu mówimy to jakiś istny idiota jest.

Przy takim szmaceniu pracowników i uważaniu ,że maja żyć na granicy egzystencji bo jemu się tak podoba to nic dziwnego ,że cały czas się boi , że mu ludzie środkowy palec pokażą. Ten idiota nie znajdzie innych ludzi niż jakichś z pod kiosku i dlatego ma złe doświadczenia z piciem wódki jak da więcej 20 zł.

Żaden doceniony pracownik nie myśli o zakładaniu własnego interesu tylko cieszy się ,że ma dobrą pracę i daje z siebie wszystko w takiej pracy i nie zostawia pracodawcy z dnia na dzień. Zawsze jakieś wyjątki od reguły są ale tylko potwierdzają regułę. Żaden normalny biznesmen budowlany działający legalnie nie boi się ,że mu załoga podbierze robotę bo ma podpisaną umowę z inwestorem i inwestor płaciłby mu kary umowne w takim przypadku. Żaden rozsądny inwestor nie poleci na kilka złotych i nie wyeliminuje szefa firmy zostawiając sobie tylko pracowników gdyż to ,że każdy umie coś robić jeśli budowa jest dobrze zorganizowana nie znaczy ,że sami umieją sobie taką budowę zorganizować. Pomijam fakt ,że pracowali by na czorno i nie dali by żadnych gwarancji na swą pracę.

Mógłbym tak jeszcze pisać i pisać.

Porządna firma daje swoim pracownikom ubranie ,narzędzia, samochód, godną wypłatę ,motywację do dobrej pracy. A twierdzenie, że należy unikać pracowników posiadających samochód to ciemnogród jakiego dawno niesłyszałem. Jeszcze raz zaznaczę. Taki "pracodawca "może przy sobie utrzymać naprawdę zdeterminowanych ludzi którzy potrzebują na wino i nikt inny by ich nie zatrudnił. On poprostu utrzymuje DZIADOWSTWO i tyle.

Na miejscu inwestora mając doczynienia z takim typem powiedziałbym mu, że też nie dam mu więcej pieniędzy niż na chleb z margaryną aby czasem mu palma nie odbiła i nie poszedł pić albo jeszcze co gorszego.

 

To wszystko prawda co piszesz. Tak powinno byc w normalnym swiecie ale jak widac nie jest :-)

Nie jest prawda, ze godna pensja wystarczy. Nie ma takiej magicznej liczby, bo kazdy chce wiecej.

 

Wez przywolaj sobie szkolenia Amwaya na poczatku lat 90-tych. Mialem watpliwa przyjemnosc dac sie zaprosic :-)

Wyraznie tam mowili, twoj szef to krwiopijca, zawsze cie bedzie uciskal, a mozesz zmienic swoje zycie, zostaw go i przejdz na swoje, bedziesz sie opalal pod palmami i bedziesz sie z niego smial :-)

 

Tak bylo :-) I tak jest i teraz :-)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258745
Udostępnij na innych stronach

dejna Kiedyś też się nad tym zastanawiałem - dlaczego tak to jest, ale nie wyobrażam sobie, żeby "pan koparkowy" był w stanie przy budowie obiektu typu centrum handlowe czy autostrada się w tym w ogóle odnaleźć i wiedzieć gdzie i co ma kopać... musi mieć swojego szefa, który "zęby zjadł" na wykopach, ma niezbędny sprzęt i wiedzę. Ale tenże szef nie ma bladego pojęcia o konstrukcji hal, instalacjach itp. Więc jego prace też trzeba koordynować itd. itp.

 

Z tymi podwykonawcami to widzę to tak jak ze szczeblami zarządzania w dużych koncernach i przedsiębiorcach. Pojedynczy człowiek nie jest w stanie zarządzać efektywnie tabunem ludzi i efektywnie pracować z problemami na różnych problemach abstrakcji.

 

Dlatego tworzy się sekcje, które mają kierowników, działy które mają dyrektorów i zarząd przed którymi oni odpowiadają.

 

Natomiast przy budowach - z uwagi, że jest to konkretny projekt - organizuje się taką "strukturę" z firm i firemek. Duże podnajmują mniejsze. Oczywiście łańcuch podwykonawców musi mieć sensowną długość... no i funkcjonować - czyli wiele zależy od sprawności zarządzania.

 

Ktoś musi mieć wizję centrum jako całości a ktoś musi wiedzieć jak i gdzie zrobić konkretny wykop.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/57035-brak-fachowc%C3%B3w/page/3/#findComment-1258758
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...