agnieszkakusi 21.12.2007 09:06 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 amalfi, niezła wpadka na początek pracy Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192212 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
retrofood 21.12.2007 09:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 amalfi, niezła wpadka na początek pracy czemu? zyczyć pannie męża i dzieci... czy to takie zle??? Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192231 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agnieszkakusi 21.12.2007 09:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 dośc starszej pannie Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192233 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
amalfi 21.12.2007 10:17 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 Oj nie jedyna to była wpadka.Pamiętam jak poszłam z pewnym gościem na pierwszą randkę. Było to jakieś 20 lat temu. Dostałam cynk od koleżanki, że w aptece była dostawa nowych środków, nazwijmy to regulujących trawienie. Młodym, którzy nie pamiętają tamtych czasów należą się wyjaśnienia. Wtedy brakowało wszystkiego, a takie środki były jedyną dostępną metodą na odchudzanie. No to sobie myślę, idąc przez park z tym gościem, że zanim się skończy randka, zamkną mi aptekę. Ale wstyd na pierwszej randce kupować takie leki, bo co sobie pomyśli? Mówię więc: Poczekaj tu chwile, ja skoczę do apteki i kupię sobie coś odczulającego, bo mam alergię na proszek do prania. A on na to, że nie będzie tu stał tylko pójdzie ze mną. Szybka gonitwa myśli i mam! Ten środek jest nowością, facet raczej szczupły, więc pewnie go nie zna. Z pewną miną podaję nazwę leku i proszę od razu pięć opakowań (dla koleżanek też). Na to pani magister drąc gębę na całą aptekę: Poszaleli z tymi tabletkami! Jeszcze raz mówię, że już nie ma nic na przeczyszczenie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192388 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość elutek 21.12.2007 10:59 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 Oj nie jedyna to była wpadka. Pamiętam jak poszłam z pewnym gościem na pierwszą randkę. Było to jakieś 20 lat temu. Dostałam cynk od koleżanki, że w aptece była dostawa nowych środków, nazwijmy to regulujących trawienie. Młodym, którzy nie pamiętają tamtych czasów należą się wyjaśnienia. Wtedy brakowało wszystkiego, a takie środki były jedyną dostępną metodą na odchudzanie. No to sobie myślę, idąc przez park z tym gościem, że zanim się skończy randka, zamkną mi aptekę. Ale wstyd na pierwszej randce kupować takie leki, bo co sobie pomyśli? Mówię więc: Poczekaj tu chwile, ja skoczę do apteki i kupię sobie coś odczulającego, bo mam alergię na proszek do prania. A on na to, że nie będzie tu stał tylko pójdzie ze mną. Szybka gonitwa myśli i mam! Ten środek jest nowością, facet raczej szczupły, więc pewnie go nie zna. Z pewną miną podaję nazwę leku i proszę od razu pięć opakowań (dla koleżanek też). Na to pani magister drąc gębę na całą aptekę: Poszaleli z tymi tabletkami! Jeszcze raz mówię, że już nie ma nic na przeczyszczenie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192502 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Capricorn 21.12.2007 12:44 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 Na komuni u mojego syna, już po obiedzie, opowiedzieliśmy sobie ostrożnie kilka dość niegrzecznych dowcipów, bo nie było co robić, a dzieci biegaly akuratnie gdzieś dalej i zapadła chwila ciszy. Nagle spod stołu wyszedł drugi, młodszy syn, który chodził jeszcze do przedszkola i zapytał wszystkich zaskoczonych jego pojawieniem się: a czym się różni czerwona róża od czerwonych majtek? My zaniermówilismy, bo nie wiedzieliśmy, że siedzi pod stołem i wszystkiego słucha. A ten ostrożnie wychodząc z pokoju, odwrócił się w drzwiach i odpowiedział na własne pytanie: ZAPACHEM! dał czadu Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192744 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Dropsiak 21.12.2007 14:09 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Grudnia 2007 Oj nie jedyna to była wpadka. Pamiętam jak poszłam z pewnym gościem na pierwszą randkę. Było to jakieś 20 lat temu. Dostałam cynk od koleżanki, że w aptece była dostawa nowych środków, nazwijmy to regulujących trawienie. Młodym, którzy nie pamiętają tamtych czasów należą się wyjaśnienia. Wtedy brakowało wszystkiego, a takie środki były jedyną dostępną metodą na odchudzanie. No to sobie myślę, idąc przez park z tym gościem, że zanim się skończy randka, zamkną mi aptekę. Ale wstyd na pierwszej randce kupować takie leki, bo co sobie pomyśli? Mówię więc: Poczekaj tu chwile, ja skoczę do apteki i kupię sobie coś odczulającego, bo mam alergię na proszek do prania. A on na to, że nie będzie tu stał tylko pójdzie ze mną. Szybka gonitwa myśli i mam! Ten środek jest nowością, facet raczej szczupły, więc pewnie go nie zna. Z pewną miną podaję nazwę leku i proszę od razu pięć opakowań (dla koleżanek też). Na to pani magister drąc gębę na całą aptekę: Poszaleli z tymi tabletkami! Jeszcze raz mówię, że już nie ma nic na przeczyszczenie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2192878 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ruskowa 24.12.2007 08:53 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 24 Grudnia 2007 PRZYPADEK ROZTARGNIENIA Na miniony piątek postanowiłam wziąć urlop, żeby w sobote nie stać w gigantycznych kolejkach i nie denerwować się. Odwiozłam dziecko do przedszkola, zrobiłam wszystkie zakupy i miałam sklepy z głowy. Ponieważ zaplanowałam prasowanie, a moje żelazko nieraz potrafi zrobić mi niespodziankę i przy prasowaniu białych ubrań wypluć kamień zamiast pary, kupiłam odkamieniacz. Wlałam go do żelazka, odczekałam trochę i zabrałam się do oczyszczania żelazka, tzn. włożyłam wtyczke do kontaktu, stanęłam przy zlewie w kuchni i czekałam, aż cały brud wyleci. Długo nie czekałam, bo przez przypadek dotknęłam żelazkiem kranu i posypały sie iskry i niecenzuralne słowa mojego męża. @##..wiedziałem, wiedziałem, że coś się stanie! Jak tylko zobaczyłem odkamieniacz wiedziałem, że coś się stanie jak nie z żelazkiem to z prądem Chyba mam męża proroka , albo wykrakał . Przez trzy godziny nie mieliśmy prądu, w międzyczasie małżonek jeździł po sklepach elektrycznych w poszukiwaniu korków i czekaliśmy na administrację, bo wywaliło korki na klatce. Ponieważ działo się to po szesnastej wcale nie bylo nam do śmiechu, bo siedzieliśmy przy kilku lichych świeczkach, a w kuchni wielki rozpierdziel czekał na uporządkowanie. Ale żelazko pieknie sie oczyściło! I działa. A już sie bałam, że to coś z instalacją i trzeba będzie pruć ściany Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2196023 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Mufka 31.12.2007 12:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 31 Grudnia 2007 To ja opisze moja ostatnią gafę, nie wiem czy śmieszna dla ogółu, ja mam ubaw nadal . Trochę długa opowieść to będzie (ze wstępem). Jestem miłośniczką audycji radiowej Piotra Kosińskiego "Noc Muzycznych Pejzaży" , zaczyna się ona o 2 w nocy i trwa do 6 rano - koszmarne godziny, fakt. W nocy z piątku na sobotę proszę męża, żeby mi włączył radio, a że choróbsko mnie ścięło, poprosiłam, żeby grało głośniej bo mam zatkane uszy. Mąż poszedł sobie pograć na kompie a ja słucham nocnej audycji. Około godz 3-4 rano mąż poszedł spać, znaczy połozył się ale zasnąć nie mógł bo radio głośno grało, a ja oczywiście zasnęłam goraczka mnie zmorzyła... Rano o 8 budzę męża, żeby poszedł do sklepu po mleko, zadowolona wyspana, a tu raptem pytanie: Mąż- A co to w nocy za piosenki grał Kosiński JA- No fajne takie jak zwykle. Mąż - A jakie dokładnie? Ja (na szczęście początek audycji jeszcze kojarzyłam) no był konkurs, a potem 2 piosenki floydów w różbych wykonaniach, a potem znowu konkursowe... Mąż- A potem? Ja(czerwona lampka się włączyłą, ale dalej trzymam fason)- No zwyczajnie piosenki różne... Mąż- A w jakim języku? Ja (juz wiem, że mi się nie upiecze...) Nie w angielskim? Mąż - Spałaś, nie? A ja całą noc słuchałem węgierskiego rocka progresywnego!!! Dodam, że mój mąż jest miłośnikiem mocnego uderzenia, bynajmniej na pewno nie węgierskiego rocka progresywnego Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2203196 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
maly_dziobek 02.01.2008 15:13 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 2 Stycznia 2008 Pierwszy dzień w nowej szkole. Początek września. Idę sobie dziarsko, patrzę- na ławce przed szkołą siedzi kilku przystojnych chłopców ze starszych klas. Wpadam na genialny pomysł, że skoro już "spaliłam cegłę" to resztę dystansu pokonam szybciutko podbiegając, będę zwiewna i lekka niczym rusałka. Byłam. Do jakiegoś trzeciego stopnia schodów Chyba tylko ja mam talent do przewracania się "w górę". Rozumiem, że można przewrócić się schodząc ze schodów, ale wchodząc? W każdym razie, oklaski zebrałam (a nawet gwizdy). Nie miałam odwagi żeby odwrócić się i sprawdzić kto klaszcze... W ogóle mam problemy na schodach. Kiedyś (hmm... nie tak dawno wcale ) , wchodziłam z koleżanką do sklepu (schodami oczywiście). Dostałam takiego rozpędu, że gdyby drzwi otwierały się do środka to wylądowałabym "na śledzia" pod kasami. Kiedy już pozbierałam swoją osobę z witryny, dostałam takiego ataku śmiechu... Nie tylko ja zresztą... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2205714 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Capricorn 02.01.2008 21:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 2 Stycznia 2008 Usłyszałam dziś historię z życia wziętą, z mojego miasta wręcz. Ojciec pięciorga dzieci wychyla się przez okno i krzyczy: - PAWELEK I TEN DRUGI, chodźcie na obiad! dlatego chyba skończę na trójce Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206218 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tomek1950 02.01.2008 23:13 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 2 Stycznia 2008 Odbierałem dziś, zupełnie niespodziewanie wnuczka z przedszkola. Ubrałem go, pamietałem o czapce i szaliku, a nawet o rekawiczkach... Zawiozłem na dodatkowe zajęcia i zgodnie z instrukcją zostawiłem. Z zajęć mieli go juz odebrać rodzice. Wieczorem córka dzwoni z informacją, że załozyłem mu spodenki innego dziecka. Pojechali do przedszkola i oddali. Jakieś dziecko wracało do domu w samych rajstopach? Strasznie mi wstyd... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206460 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
dode 03.01.2008 07:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 Odbierałem dziś, zupełnie niespodziewanie wnuczka z przedszkola. Ubrałem go, pamietałem o czapce i szaliku, a nawet o rekawiczkach... Zawiozłem na dodatkowe zajęcia i zgodnie z instrukcją zostawiłem. Z zajęć mieli go juz odebrać rodzice. Wieczorem córka dzwoni z informacją, że załozyłem mu spodenki innego dziecka. Pojechali do przedszkola i oddali. Jakieś dziecko wracało do domu w samych rajstopach? Strasznie mi wstyd... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206559 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość elutek 03.01.2008 07:48 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 Tomku, nie przejmuj się najważniejsze, że właściwe dziecko odebrałeś Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206589 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Capricorn 03.01.2008 08:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 Haha. moja znajoma SAMA swojej córce założyła buciki innej dziewczynki Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206622 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tomek1950 03.01.2008 08:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 Tomku, nie przejmuj się najważniejsze, że właściwe dziecko odebrałeś Udało się, bo wnuczek mnie poznał i przybiegł wołając "dziadek". Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206642 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość elutek 03.01.2008 08:19 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 a moje dziecko kiedyś SAMO w przedszkolu założyło buty koleżanki całkiem świadomie - buty były identyczne, ale koleżanka miała nowsze i przez to ładniejsze ja zauważyłam to dopiero następnego dnia Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206651 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
kofi 03.01.2008 08:55 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 W ogóle mam problemy na schodach. Też mam. Próbowałam kiedyś wbiec po schodach ruchomych na górę - pod prąd. Tylko kilka ostatnich stopni. No i niestety ten całkiem ostatni wyskoczył na mnie z zębami... Zapomniałam ile mam lat i że nigdy specjalnie sprawna, to nie byłam. Do tej pory mam ślady jego zębów na kolanie. To było przed wielkanocą - zero szans na klęczenie w kościele Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2206705 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
maly_dziobek 03.01.2008 18:32 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 PostWysłany: Czw, 3 Styczeń 2008 10:55 Temat postu: maly_dziobek napisał: W ogóle mam problemy na schodach. Też mam. Próbowałam kiedyś wbiec po schodach ruchomych na górę - pod prąd. Tylko kilka ostatnich stopni. No i niestety ten całkiem ostatni wyskoczył na mnie z zębami... Zapomniałam ile mam lat i że nigdy specjalnie sprawna, to nie byłam. Do tej pory mam ślady jego zębów na kolanie. To było przed wielkanocą - zero szans na klęczenie w kościele Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2207999 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anka76 03.01.2008 20:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Stycznia 2008 Sylwester 2007/2008. Kumpel wrócił z zabawy bez kurtki - ktoś pomylił i zabrał jego zamiast swoją Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/58650-najwieksza-gafa-ilub-przypadki-roztargnienia-czyli/page/37/#findComment-2208295 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.