Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Magi, córcia przyzwyczai się, dzieci mają niezwykłe zdolności przystosowawcze.

I na pewno lepiej jej będzie z babcią, niż w żłobku.

Ale zdaję sobie sprawę z tego, jak Ty tęsknisz.

Ja przy dwójce małych dzieciaczków nie pracowałam do chwili, kiedy poszły do przedszkola, a poszły wcześnie, mając 2.5 roku, więc dwa lata były w trzylatkach.

Kochały swoje przedszkole i dramatem była choroba, gorączka i to, że do przedszkola iść nie mogą. Bardzo jestem wdzięczna za to paniom w przedszkolu.

Jeszcze dziś, kiedy moje duże dzieci spotykają się z nimi gdzieś na mieście, to wzajemnym serdecznościom nie ma końca.

 

Wybuźkaj Dominisię ode mnie :D

 

Dziękuję Ci Toluś za miłe słowa :lol:

Dominisię oczywiście wycałuję.

 

Miłe i dobre Panie w przedszkolu to prawdziwy skarb :p

Moja Wika poszła do przedszkola jak miała prawie 4 lata i trafiła do nowo otwartego ogniska przedszkolnego. Był to domek jednorodzinny, gdzie było ciasno, ale panowała w związku z tym domowa atmosfera. Dzieci było dość mało i panie cudowne :lol:

Wiktoria była zachwycona do czasu kiedy odeszła jej wychowawczyni (zachorowała na raka :cry: :cry: :cry: ), bo później zrobiła się z przedszkola maszynka do zarabiania pieniędzy :roll:

Ale mimo to lata przedszkolne wspominamy bardzo dobrze :p

 

Zobaczymy jak to będzie z Dominiką. Czas pokaże :)

Dzisiaj jestem pierwszy dzień 7 godzin w pracy :roll: Zobaczymy jak to zniesiemy wszyscy ja, babcia i mała :-? :-? :-?

 

Buziaki

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3531557
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 2,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Doberek :p

 

przypomniało mi się, ze Ty w pracy masz net cały czas :p

 

no i jak udało się Wam wszystko zorganizować :)

 

Cześć cześć :lol:

 

No tak tyle dobrego chociaż w robocie, że mam net cały czas :lol:

W sumie jednak jak na razie, to jest zadowolona :lol:

Mała tylko nie chce za bardzo jeść jak mnie nie ma :roll:

Ale myślę, że z czasem się przyzwyczai, że cycusia nie ma, więc trzeba zadowolić się butlą :roll:

Mam tylko nadzieję, że babcia sobie będzie radzić z tą sytuacją. Sławek się stara być w domu jak tylko może, no i Wika ma też babci pomagać jak odrobi lekcje :p

Zobaczymy :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3533717
Udostępnij na innych stronach

Magi :) wiem, że rozstania z dziećmi , nawet na chwilę, są trudne. Ale z perspektywy czasu dla matki są cudną chwilą odpoczynku :) ... musisz uwierzyć starszej chemicznej ;) koleżance :) ... to obopólna korzyść ... mówię Ci :)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3542264
Udostępnij na innych stronach

A moja koleżanka z pracy ma problem, bo własnie oddała syna do przedszkola. Maly się strasznie "zablokował", nic nie je,cały dzień pokłada sie po podłodze z poduszką i płacze albo spi i cały czas mówi ze "czeka na mamę", przedszkolanki nie mają na niego sposobu. Ona jest kłębkiem nerwów,na niczym w pracy się skupić nie może, ciągle wydzwania do przedszkola, i od 2 tygodni się zwalnia o12-13ej żeby go wcześniej odbierać -przerąbane! :-?
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3543243
Udostępnij na innych stronach

Cześć Magi, pracująca kobieto :wink: :lol:

 

ciężka zmiana, ale chyba nie jest najgorzej?? :wink:

 

Hajka :lol:

 

Jak fajnie, że do nas wróciłaś :lol:

 

Zmiana rzeczywiście bardzo duża, ale nie mogę jak na razie narzekać :p

Babcia twierdzi że sobie radzi :p Mała zadowolona z życia :p Więc jest dobrze :p

Oby tak dalej :p

 

Buziaki

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3546134
Udostępnij na innych stronach

Magi :) wiem, że rozstania z dziećmi , nawet na chwilę, są trudne. Ale z perspektywy czasu dla matki są cudną chwilą odpoczynku :) ... musisz uwierzyć starszej chemicznej ;) koleżance :) ... to obopólna korzyść ... mówię Ci :)

 

Dzięki "starsza chemiczna koleżanko" :lol:

Wiem że masz rację :lol:

Wszystkim nam to z czasem wyjdzie na zdrowie :lol:

Buziaki

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3546151
Udostępnij na innych stronach

A moja koleżanka z pracy ma problem, bo własnie oddała syna do przedszkola. Maly się strasznie "zablokował", nic nie je,cały dzień pokłada sie po podłodze z poduszką i płacze albo spi i cały czas mówi ze "czeka na mamę", przedszkolanki nie mają na niego sposobu. Ona jest kłębkiem nerwów,na niczym w pracy się skupić nie może, ciągle wydzwania do przedszkola, i od 2 tygodni się zwalnia o12-13ej żeby go wcześniej odbierać -przerąbane! :-?

 

No rzeczywiście to nieciekawa sytuacja :(

Wiem jak to jest przeżywać rozstanie z dzieckiem, bo u mnie w pracy połowa koleżanek ma dzieci w przedszkolu i teraz początek roku każda ciężko zniosła :roll:

Ja nie miałam tego problemu, bo Wika odnalazła się w przedszkolu bez problemów, ale wiem że takie sytuacje są strasznie trudne :(

Oby było lepiej :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3546170
Udostępnij na innych stronach

Mam problem z lodówką, popsuła się parę dni temu :evil: Przestała chłodzić, chociaż zamrażalka nadal działa.

Zastanawiam się czy ktoś z Was ma taki problem, że jego lodówka żyje własnym życiem?? Tzn. strzela, warczy, charcze, jęczy :roll: :roll: :roll:

Mamy ją 2 lata (Bosch) i od początku dzieją się z nią dziwne rzeczy, ale dobrze że jest jeszcze na gwarancji :roll:

Dzisiaj ma przyjechać serwisant, zobaczymy co powie. Ciekawe czy nie zabiorą jej na 3 tyg, bo się z deka wkurzę :evil: :evil: :evil:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3551502
Udostępnij na innych stronach

Ja mam problem z lodówką, ale innej natury - samo światło w niej mieszka :wink:

 

A tak na serio, to bardzo nieładnie się zachowuje - moja też ma prawie 2 lata, ale jest od początku tak cicha, że czasami się zastanawiam, czy działa :roll: Chyba działa, bo czasami zimne piwo z niej wychodzi :wink:

Reklamuj koniecznie, nowa lodówka nie powinna żyć własnym życiem :evil:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3551581
Udostępnij na innych stronach

Ja mam problem z lodówką, ale innej natury - samo światło w niej mieszka :wink:

 

A tak na serio, to bardzo nieładnie się zachowuje - moja też ma prawie 2 lata, ale jest od początku tak cicha, że czasami się zastanawiam, czy działa :roll: Chyba działa, bo czasami zimne piwo z niej wychodzi :wink:

Reklamuj koniecznie, nowa lodówka nie powinna żyć własnym życiem :evil:

 

No właśnie też tak myślę :p

Zobaczymy co powie pan z serwisu 8)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3551642
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się czy ktoś z Was ma taki problem, że jego lodówka żyje własnym życiem?? Tzn. strzela, warczy, charcze, jęczy :roll: :roll: :roll:

Mamy ją 2 lata (Bosch) i od początku dzieją się z nią dziwne rzeczy, ale dobrze że jest jeszcze na gwarancji :roll:

 

U nas dokładnie to samo. Bosch użytkowany od roku, dźwięki przeróżne.

Któregoś ranka stwierdziłam, że w chłodziarce, nie zamrażarce wszystko zamarzło na kość. Zgłosiłam do serwisu, powiedzieli że przyjadą za tydzień :roll:

Tymczasem po rozmrożeniu chłodziarki, zaczęła działać normalnie. Nie wiadomo dlaczego tak się wygłupiła.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3551789
Udostępnij na innych stronach

Zastanawiam się czy ktoś z Was ma taki problem, że jego lodówka żyje własnym życiem?? Tzn. strzela, warczy, charcze, jęczy :roll: :roll: :roll:

Mamy ją 2 lata (Bosch) i od początku dzieją się z nią dziwne rzeczy, ale dobrze że jest jeszcze na gwarancji :roll:

 

U nas dokładnie to samo. Bosch użytkowany od roku, dźwięki przeróżne.

Któregoś ranka stwierdziłam, że w chłodziarce, nie zamrażarce wszystko zamarzło na kość. Zgłosiłam do serwisu, powiedzieli że przyjadą za tydzień :roll:

Tymczasem po rozmrożeniu chłodziarki, zaczęła działać normalnie. Nie wiadomo dlaczego tak się wygłupiła.

 

U mnie też tak było wcześniej, że mi w lodówce wszystko zamarzło :roll: ale wyczytałam w instrukcji, że trzeba wtedy odłączyć ją od prądu i pomogło :roll:

Teoretycznie mojego modelu nie trzeba rozmrażać, więc opcji tej nie przetestowałam :roll:

Dźwięki, które wydaje moja lodówka są szokujące, wczoraj nawet po odłączeniu od prądu waliła jak opętana :roll: Może jakiś zły duch ją opanował :wink:

 

Jutro dam znać co i jak :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3551914
Udostępnij na innych stronach

Magi, tej mojej też nie trzeba rozmrażać, ale jak zmroziła wszystko, to właśnie odłączyłam ją z prądu, zebrałam szron który osiadł na ściankach chłodziarki i potem już działała bez zarzutu.

A te trzaski i łomoty serwis tłumaczył jako samoczynne rozbijanie lodu i szronu w tych modelach z samoczynnym odmrażaniem. Już się do tych koncertów przyzwyczaiłam.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/61625-m%C3%B3j-neptunek/page/50/#findComment-3553121
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...