Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

zielona - kiedy wpadam w tą gorączkę przedświąteczną i wciąż powtarzam ,że nie zdążę z tym czy z tamtym ......mój małżonek mówi ,że marzy o świętach z chlebem z margaryną i mną ....niezmęczoną tym zamieszaniem ...... i wtedy się opamiętuję :wink: i ...... daję sobie siana :wink: .... :D
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450010
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 260
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

uwielbiam.... doczekać sie nie mogę. Od pierwszego grudnia mój dom (narazie mieszkanie) gotowy jest do świąt. Mam choinkę, lampki na oknie, piekę pierniki i czekam. Pomysły na prezenty zbieram cały rok, część prezentów juz mam kupionych, reszta na dniach, a w grudniu koncentruję się na opakowaniu. Co rok inne opakowania własnoręcznie wykonane. W tym roku nazbierałam szyszek, więc będą jakieś "szyszkowe".

Jeżeli chodzi o zwyczaje to w moim domu w czasie kolacji nie można odchodzić od stolu, choćby się waliło paliło przed końcową modlitwą wstać nie można. Śpiewamy kolędy, jemy, leżymy do góry brzuchami, czytamy zaległe książki i poprostyu jesteśmy ze sobą.

Z jedzenia uwielbiam makówki mniam, mniam.

Uwielbiam czekać...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450014
Udostępnij na innych stronach

dlatego mowie - chcialabym gwiazdke w zasypanej sniegiem chalupce , bez zadnego wsiurskiego hipermarketu obok, w ciszy spokoju itp...

i naprawde tylko w gronie najblizych osob :)

 

mieliśmy też kiedyś taki pomysł .... :wink:

 

 

ps. aha - a szalu pzredswiatecznych zakupow wlasnie w stylu "najazd na hipermarket" i bozonarodzeniowych reklam nie polubie nigdy!!!!! :evil:

 

nie cierpię :evil:

mam swoje malutkie ,zaprzyjaźnione sklepiki gdzie pani Ania zostawiaia moją ulubioną szynkę swojską i ciasteczka kruche domowej roboty -wstawiane do niej przez Babcię Stasie :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450015
Udostępnij na innych stronach

prawde mowiac ostatnio w swieta to tylko slysze wlasnie:

- albo narzekanie ciotek kuzynek itp ze inle sie to one nameczyly z robota i przygotowaniem swiat ( po czym nastepuje zawsze szpila do meza ze oczywiscie nic kurna nie pomogl)

- w ramach kontrataku faceci dziamgola ile to wszystko kosztowalo i on na to zarobil wiec juz czul sie zwolniony z np. umycia podlogi czy rozlozenia sztuccow

- ogole geganie jak to zle jest w naszym kraju , i takie tam

Jeszcze raz szczerze współczuję. Pozostaje Ci tylko zmienić towarzystwo w święta na jakies normalniejsze.

 

 

hmmm a na .... jakie?! :o :lol:

w swieta sie siedzi z rodzina nie? :wink:

a rodzinki sie nie wybiera :) mam jaka mam i juz

trzeba przecierpiec :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450022
Udostępnij na innych stronach

W tym roku wigilia bedzie u mnie :D :lol:, wezme urlop zeby sie wyrobic z gotowaniem i pieczeniem. Uwielbiam Swieta , atmosfere, swoja rodzine, gotowanie, nawet sie przyzwyczailam, ze mi maz do wigili zjada polowe ciast :evil: . Rozmarzylam sie normalnie :) uwielbiam z corcia robic salatki, uwielbiam jak ubieramy choinke itp :oops: :oops: :oops: .
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450585
Udostępnij na innych stronach

Wigilia u mnie w domu od 14 lat :)

 

Zaczyna się przygotowywać .... w dniu moich urodzin - 17 grudnia - a właściwie dnia następnego.

18 grudnia robię pierwszą partię uszek z grzybami. Dlaczego ?

Bo nie jestem w stanie zrobić 300 uszek z "jednego kopa".

18 grudnia również zaczynam przygotowywać pasztet. A ponieważ pasztet zwykle powstaje z ok 10-12 kg mięsa - musi to też potrwac ( samo mielenie to 2 dni :):))

Ponieważ pracuję - głowne przygotowania odbywają się w nocy.

Tak więc - 3 noce przed świętami - spędzam w kuchni.

 

NIe myślcie, że mam całą chałupe gości - zazwyczaj są to moi teściowie i brat męża.. tylko ... ale na pasztet jest wielu chętnych :):)

 

U mnie na Wigilii jest barszcz czerwony - gotowany co najmniej tydzień. Jest tez kapusta z gorchem ( groch pure - oddzielnie - bomba kaloryczna - nie jest mielony tylko rozgotowuje się w maśle 3 dni)

 

Musi też być tort makowy - składający sie z maku i masy cytrynowej ( żadnego tam ciasta :)) To jest duz tort. Jego przygotowanie trwa ( z powodu procesu technologicynego) 3 dni.

 

23 wieczorem jedziemy po choinkę i dzieci z moim mężem ją ubierają - ja stoje w kuchni.

 

To moja ukochana pora roku - kocham gotować :):)

 

Oczywiście Mokołaj przynosi prezenty - złota zasada brzmi: "Kto nie wierzy w Mikołaja, ten nie dostanie prezentu". MOje dzieci się śmieją, ale listy piszą :):)

 

Dla mnie Wigilia to zapach i światło.

 

Najbardziej lubię ten moment, gdy goście już pójdą , leżymy sobie,jemy tort makowy, w dzbanku grzeje się herbata malinowa, zmywarka myje naczynia.......... magiczna chwila.

 

W pierwszy dzień świąt w barszu ląduje uprzednio upieczona kiełbasa + trochę jałowcowej - i przegotować - czad :):)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1450615
Udostępnij na innych stronach

Nefer, koniecznie, ale to koniecznie, prosze bardzo ( i mysle, ze spelniam tu obowiazek rowniez wobec reszty czytajacych ten watek ) podaj przepis na tort makowy ( ostatecznie moze byc na priv )

 

... :oops: ja też proszę o przepis na torcik makowy :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451583
Udostępnij na innych stronach

Ależ proszę bardzo.

 

Ten przepis jest w mojej rodzinie od pokoleń - korzenie to kresy wschodnie.

 

Pośpiech nie jest wskazany, a i nie jest to przepis "ekonomiczno - dietetyczny"...

 

50 dkg maku

9 jaj (oodzielnie żółtka i białko)

40 dkg cukru

1,5 łyżki bułki tartej

1,5 yżki ciemnego miodu

 

Zapach (koniecznie) migdałowy - żaden inny się nie nadaje :)

Jeśli ktoś lubi: rodzynki i skórka pomarańczowa ( ja nie mam chętnych w domu)

 

Mak zalewamy wrzątkiem w garnku ( dobrze go wcześniej przepłukać - ja raz zalewam wrzątkiem a po 2-3 godzinach wymieniam wodę na nowy wrzątek) - i niech stoi całą noc.

Następnego dnia przekładamy mak na sito wyłożone uprzednio czystą ściereczką (bawełnianą lub lnianą) - niech się odsącza.

Następnego dnia (lub tego samego dnia wieczorem jesli mak został wyłożony rano) mielimy.

Mielić trzeba co najmniej 3 razy do 5 sitkiem z najmniejszymi dziurkami- zmielony mak bierzemy w dwa palce - musi być to masa - niewyczuwamy ziarenek. Mak gotowy. Teraz juz nie czekamy - zmielony mak fermentuje - więc tego samego dnia pieczemy ciasto makowe:

 

Wrzucamy do gara białka z 9 jaj - ubijamy pianę. Dorzucamy żółtka.

Dosypujemy cukier - normalny, nie puder. Miksujemy.

Powoli dodajemy maku - po łyżce.

Dorzucamy miód, zapach i bułkę tartą. KOnsystencja gęstej śmietany jest OK. NIe martwcie się jeśli "wydaje się" zbyt rzadki - upiecze się OK.

 

Pieczemy 45min - 1 h ( bez termoobiegu, bo "usiądzie") - potem trzeba sprawdzić patyczkiem. Nie zaglądamy za często - to ciężkie ciasto i może mu zaszkodzić.

 

Wyciągamy z pieca i zostawiamy na noc - ma dobrze ostygnąć.

Potem będziemy go przecinać na 3 placki ( grubą nitką - wiecie jak...)

 

Masa do przełożenia:

 

1 kostka masła

1 kostka margaryny

4 żółtka

wyciśnięty sok z 1 cytryny ( ja sprawdzam w trakcie - lubię kwaskowaty)

40 dkg cukru pudru.

1/2 zapachu migdałowego.

 

Można "ubić" masę "do białośći", ale przyznam się , że ja wolę po prostu dobrze wymieszaną - taką jeszcze żółtą. Spróbyjecie - nie może być czuć ziarenek cukru i to wystarczy.

Oczywiście można ją ubić "do białości" - to kwestia gustu.

 

 

Przekładamy tort, masy zostaje też na wysmarowanie boków.

Ja na wierzchu posypuje kolorowymi cukiereczkami ( tymi drobnymi pomarańczowo - żółto - zielonymi - ładnie wygląda)

 

Jest też wersja krótka - zamiast zabawy z makiem bierzemy masę makową z puszki (używamy 50 dkg - resztę zjada chętny) - kiedyś mak mi się zwarzył i nie miałam opcji - to była Wigilia :):) Ale to nie to samo.. więc nie polecam. Trzeba w tej opcji dodać nieco mniej cukru i miodu a konsystencja ciasta budzi mój niepokój - choć się udało.

 

Smacznego :):)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451592
Udostępnij na innych stronach

Zapomniałam - to wersja na dużą tortownicę - ciasto rośnie ale nie za bardzo - bo jest ciężkie.

Pieczemy na 160 - 180 stopni.

 

Dla chętnych jest też wersja na 35 dkg maku - dajcie znać to podeślę na priva, żeby nie zaśmiecać ...

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451604
Udostępnij na innych stronach

Ja też uwielbiam Boże Narodzenie. Jest to czas przedswiatecznych przygotowan Wspolne debaty w jakich kolorach ubrac choinke, czerwon, zloto, kolorowo itp. Co prawda mazy mi sie tez choinka ubrana jak za dziecka tj wycinanki, lancuchy z kolorowego papieru, powieszone orzechy w pozlotkach itp.

I te wypieki ktore przygotowuje zona: makowki sernik, makowiec No i oczywiscie wigilijny karp na rozne sposoby

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451699
Udostępnij na innych stronach

Ja też uwielbiam Boże Narodzenie. Jest to czas przedswiatecznych przygotowan Wspolne debaty w jakich kolorach ubrac choinke, czerwon, zloto, kolorowo itp. Co prawda mazy mi sie tez choinka ubrana jak za dziecka tj wycinanki, lancuchy z kolorowego papieru, powieszone orzechy w pozlotkach itp.

I te wypieki ktore przygotowuje zona: makowki sernik, makowiec No i oczywiscie wigilijny karp na rozne sposoby

Ja mam taką choinkę :):) Zawsze sobie zakładam jakiś kolorek - a moje dzieci wygrzebują te łańcuchy i wycinanki - i minuta osiem - cały bałagan na choince :):) Mam takiego aniołka z XIX chyba wieku - bo to aniołek mojej prababci - i aniołek być musi :):)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451710
Udostępnij na innych stronach

Nefer zainteresowaly mni Twoje Kresowe pochodzenie. Moje korzenie tez sa z Kresow Poludniowo Wschodnich. Z opowiadan wiem ze ze slodkosci min na swieta byly np. kutia, piszinger itd

U mnie kutia wypadła ( nie lubię) ale stamtąd mam jeszcze zwyczaj Wielkanocny - na Wielkanoc jest również barszcz czerwony - bardzo ostry, słodki i jałowcowy :):)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451757
Udostępnij na innych stronach

U mnie tez kuti nie ma na swieta za to sa slaskie makowki Obowiazkowo barszcz czerwony z uszkami (zgrzybow), pierogi z kapusta i grzybow, ryba, śledzie

Uszka tylko i wyłacznie z grzybami - i niczym więcej :) Ręcznie robione -w ielkości małego naparstka - bosheeeeeeeeeeeee się człowiek nastoi - ostatnio kolano mi puchło kilka tygodni :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451805
Udostępnij na innych stronach

U nas jest roznie jezeli wigilia jest wspolna u tesciow wowczas my pieczemy rybe (karpia) szwagierka robi sledzie, moja mama przynosi ciasto. Tak wiec kazdy cos robi po trochu i sie nie nameczy. Pierwszy i drugi dzien swiat spedzamy raczej sami w domu. Ewentualnie oczekujemy na wizyte przyjaciol.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65721-boze-narodzenie/page/2/#findComment-1451813
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...