Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Pamiętacie jakie nasi rodzice ( za komuny) robili imieniny, urodziny, przyjęcia swiateczne dla rodziny i znajomych. :D I mieli czas i checi, nie byli tak wygodni jak teraz.

Teraz tzreba pzrygotowac komunię dziecku raz w zyciu i już problem bo nie ma czasu. Raczej chęci.

Pozdrawiam pracujace i ambitne kobietki

pa

Ja pamiętam tylko, że przedtem i potem byli nieprzytomni ze zmęczenia. Bo oprócz przygotowywania, dochodziło "zdobywanie" wszystkiego.

Ostatnie chrzciny robiłam w "lokalu", bo w domu trudno byłoby pomieścic wszystkich gości, ale przyszli goście komunijni to już teraz się w domku zmieszczą :roll:

Najchętniej zamówiłabym catering. Z innego jeszcze powodu: my nie jemy mięsa, a goście tak, więc mam nikłą umiejętność przygotowywania jakichkolwiek potraw mięsnych. :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/73317-komunia-tuz-tuz/page/2/#findComment-1655164
Udostępnij na innych stronach

Pamiętacie jakie nasi rodzice ( za komuny) robili imieniny, urodziny, przyjęcia swiateczne dla rodziny i znajomych. :D I mieli czas i checi, nie byli tak wygodni jak teraz.

Teraz tzreba pzrygotowac komunię dziecku raz w zyciu i już problem bo nie ma czasu. Raczej chęci.

Pozdrawiam pracujace i ambitne kobietki

pa

Ja pamiętam tylko, że przedtem i potem byli nieprzytomni ze zmęczenia. Bo oprócz przygotowywania, dochodziło "zdobywanie" wszystkiego.

Ostatnie chrzciny robiłam w "lokalu", bo w domu trudno byłoby pomieścic wszystkich gości, ale przyszli goście komunijni to już teraz się w domku zmieszczą :roll:

Najchętniej zamówiłabym catering. Z innego jeszcze powodu: my nie jemy mięsa, a goście tak, więc mam nikłą umiejętność przygotowywania jakichkolwiek potraw mięsnych. :)

O wlasnie jesli chodzi o nieprzytomnosc ze zmeczenia, co innego przygotowac wigilie dla calej rodziny (choc przyznam w tym roku wlasnie przygotowywalam wigilie kilka dni i padalam na nos), komunia to wielkie swieto, wole sie skupic na przezyciach w kosciele niz myslec kiedy zdaze wszystko przygotowac, podgrzac itp, przyjecie samo w sobie nie jest jakas tradycja.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/73317-komunia-tuz-tuz/page/2/#findComment-1655471
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze dziecko - komunia oczywiście w domu. Wynosiłam meble, pożyczałam naczynia, tyrałam razem z mamą i babcią. Rodzina w różnych częściach Polski, więc wiecie, spotykamy się na chrzcinach, komuniach itp. Było 26 osób. Z całej uroczystości i przyjęcia pamietam tylko (był rok 1993), że o 23 nareszcie siadłam przy pustym już stole i zjadłam zimnego rosołu (ze zmęczenia nie chciało mi sie grzać.

Poniedziałek wzięłam sobie wolny i cały dzień zmywałam naczynia (zmywarki jeszcze nie miałam).

 

Drugie dziecko - rok 1996 - przyjęcie zamówione w małej, przytulnej sali niedaleko kościoła. Pamiętam wszystkie rozmowy z ciotkami, babciami itp. Radość spotkania z rodziną. Poza tym był niesamowity upał (jak w ubiegłe lato) więc byłam szczęśliwa, bo co bym zrobiła z jedną lodówką?

 

W tym roku w maju byłam na komunii w W-wie, bratanicy męża, chrześniaczki. Rodzice super sytuowani, mieszkanie 4-pokojowe, zero zaufania do cateringu, bo jest mama, teściowa. Gości 25 osób. Cieszyłam się, że pogadam ze szwagierką, szwagrem, wujkami, których tak rzadko widujemy.

Poza ciasnotą i furą jedzenia pamietam to, że ze szwagierką widziałam sie moment w kościele i przy WYJŚCIU, jak nas żegnała. Niemal cały czas siedziała w kuchni i kursowała, szykowała, ładowała zmywarkę, itp.

Czy warto?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/73317-komunia-tuz-tuz/page/2/#findComment-1655530
Udostępnij na innych stronach

Ale rozgorzała dyskusja...az miło czytać :D

Drodzy forumowicze macie absolutną rację na temat wyprawiania komunii w domu. Wasze argumenty są nie do pobicia :)

A ja zrobię w domu, jednak w dzień komunii zatrudnię panią (badz tesciowa) do pracy w kuchnii: podawania, zmywania itp.

Będę dyspozycyjna w salonie do zabawiania gości :)

 

Pamietam organizowałam dwa razy chrzciny i było ok. Moja teściowa nie potrafi siedzieć na imprezie. Przyzwyczajona do organizowania duzych imprez za starych, dobrych czasów woli byc w kuchni.... :lol: To chyba dobrze....?!

 

Ps. Kobiety ale najgorsze to moje paznokcie....po tzrech dniach pracy w kuchni podjrzewam ze wystąpię bez nich.... :evil:

pozdrawiam

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/73317-komunia-tuz-tuz/page/2/#findComment-1662148
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...