Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Wreszcie udało się nieco ogarnąć to co było wokół domu.

Cały ten pobudowlany pierdzielnik.

Góra humusu pięknie rozwiezoina.

Niby teren niewielki a koparkowy walczył prawie 4 godziny.

Tylko Filip płakał, że koparka zniszczyła mu górkę .I kiedy zbudujemy następną.

Nie bawiliśmy się w żadne specjalne odchwaszczanie.

Na to co było/ kiedyś tam wstępnie skoszone/rozwieźliśmy rzeczony wcześniej humus.

Zaznajomiony rolnik ma przyjść i ocenić -co dalej.

Przeorać , czy nie i co tam jeszcze nawieźć.

 

Wcześniej nie dało się chodzić , bo były koleiny i nie wiadomo co.Teraz nie da się chodzić , bo każde przejście to tony piachu w domu.

 

Jeszcze niedawno z tęsknotą spglądałam na domy, teraz z tęsknotą patrzę na ogrody.

Zeby tak chociaż trawniczek :)

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2462834
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 227
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Tradycyjnie przy niedzieli mały fotoreportaż:

 

Zamieszczam ku pamięci :wink: Mój mąż w trakcie poprawiania ocieplenia na poddaszu:

http://images29.fotosik.pl/214/088c5e09eeba2596.jpg

 

Takie stworki wypełzały tu i ówdzie w czasie porządkowania terenu:

<a href=http://images31.fotosik.pl/256/b4e7a301f22bc577m.jpg' alt='b4e7a301f22bc577m.jpg'>

 

Każdy chwali się tym co ma najlepszego :wink: Oto moje dziecko na wczorajszym turnieju piłkarskim.

http://images32.fotosik.pl/255/f00a6df3a73879da.jpg

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2468842
Udostępnij na innych stronach

A jeżeli chodzi o walkę z karton -gipsem to zabudowaliśmy już prawie łazienkę.Żeby się oswoić z problemem zaczęliśmy od najmniejszego pomieszczenia.

Najgorsze jest wnoszenie płyt na górę / po schodach zabiegowych/

Mówię wam niezła ekwilibrystyka.

Każda siłownia przy tym to małe miki :)

Samo przykręcanie idzie w miarę sprawnie.Nawet z sufitami dajemy radę przy pomocy naszych słynnych statywów od światła.

No, oczywiście nie jest tak,że wysiłku przy tym nie ma :wink:

Namordować się swoje trzeba i już.

Najlepiej idzie nam ze ścianami.

Konstrukcję ścianek mamy z drewna.Tutaj akurat przymocowywanie płyt idzie migiem.

Na ścianach , w miejscach złączeń płyt, między profilem a płytą dajemy taśmę akustyczną.

W ściany, między jedną płytę a drugą pójdzie wełna akustyczna Rocwoola -RockTon 10.

 

Dodam jeszcze, że w szale zakupów różnych rzeczy domowych, lamp, kanap, sprzętów rozmaitych kupiłam blender.

To moja nowa zabawka :)

Naprawdę nie wiem jak mogłam połowę swojego życia przeżyć bez blendera. :wink: :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2468881
Udostępnij na innych stronach

Pogoda dzisiaj barowo-internetowa.

Mąż w pracy, dziecko przed telewizorem, obiad szczątkowy, ja przed komputerem.

Hulaj dusza, piekła nie ma :lol:

Tak więc-wklejam, wklejam :wink:

 

Krótka historia podbitki:

Opisywana wczesniej listwa wykańczająca, którą trzeba było dołożyć ze względu na zbyt krótke obróbki blacharskie.

<!--url{0}-->[/img]</p><p> </p><p> Strona ogrodowa.Jak ładnie posprzątane-prawda <img src=

<!--url{1}-->[/img]</p><p> </p><p> I wielki debiut na forum fragmentu naszego salonu:</p><p> <img src=[/img]

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2469404
Udostępnij na innych stronach

  • 1 month później...

Noo ładnie!

Niedługo minęłyby 2 mies. od ostatniego wpisu :oops:

Tak źle to chyba jeszcze nie było.

Ktoś jeszcze w ogóle pamięta, że ja piszę ten dziennik ? :wink:

 

Fakty są takie ,że najpierw padł komputer/ cudem udało się odzyskać dane łącznie z setkami zdjęć-archiwum budowy/, potem nie było jakoś czasu, no a potem nastało lato i sami wiecie jak to jest.

Rano ta słynna kawka na tarasie, później długi spacer z psem, później druga kawka

-bo primo -jestem na urlopie,

- secundo-jestem uzależniona od kawy :wink:

później coś tam trzeba ogarnąć, zająć się dzieckiem, domem , budową, znowu wyjść z psem na spacer...no i tak zleciało :oops:

 

Co nie znaczy, że próżnujemy.

Karton-gipsy w zasadzie zrobione w dwóch pomieszczeniach, mozolnie idzie ale robimy "z doskoku" i "dla siebie".

 

Poza tym najbardziej gorący news-mamy piękny wybrukowany podjazd i chodniczek :lol:

Po prostu cudo :lol: :wink:

Chodzę sobie w szpileczkach, sandałeczkach, trampeczkach , boso....

Ten podjazd i chodniczek to właśnie nasze wakacje w ciepłych krajach :wink:

 

Bo jeżeli chodzi o wakacje to chyba było by na tyle.

Dziecko zaliczyło swoje pierwsze w życiu kolonie/ wytrwał 9 dni/ my zaliczyliśmy dwa razy przelocik po 1000 km/ odwiedziny dziecka i odbiór dziecka/ i chwilowo podróżowania po naszym pięknym kraju mamy dosyć.

Po prostu nie da się.

 

No i robić! robić! trza robić :D

 

Na deser pokażę koplet stołowy i salonowy.

Wyszperany na starociach i odnowiony.

 

http://images28.fotosik.pl/242/217f7f5fcee72e3c.jpg

 

Niebawem podjazd.

c.d.n.

Obiecuję :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2553559
Udostępnij na innych stronach

  • 2 weeks później...

Dzisiaj fotorelacja dotyczaca ostatnich "wydarzeń".

Swoją drogą wgrywanie zdjęć w oparciu o bezprzewodowy Orange /nigdy więcej/ to niezłe poświęcenie z mojej strony. :wink:

 

Na początek karton-gipsy.

http://images24.fotosik.pl/250/9bb29f9f942c10a9.jpg

Najgorsze są skosy i dopasowywanie małych kawałków.

Przy okazji okazało się , że płyta płycie nierówna.

Te z supermarketu są dużo gorsze niż te zamawiane w pobliskim składzie budowlanym.

Jak widać mamy sporo odpadów.

Proszę o same "ochy" i "achy" :D

To nasza krwawica i duma.

 

A tak prezentuje się chodniczek i wjazd.

Materiał to grafitowy Nostalit Libetu + drobny dekor z kolorów jesieni.

Wykonanie Pan Witek i jego ekipa/polecam!/

Duży plus za kopleksowe myślenie/odwodnienie , wyprowadzenie przewodów/ i solidność.

Nie szaleliśmy z żadnymi ekstrawagancjami.

Miało być prosto i ekonomicznie.Ale oczywiście tak do końca ekonomicznie nie wyszło :cry: :lol:

http://images23.fotosik.pl/248/edc620817b144ca7.jpg

 

Dodam jedynie ,że piasek na kostce nie jest wynikiem niechlujstwa gospodyni :wink:

Zgodnie z zaleceniami dwa tygodnie ma leżeć i "się zacierać" w szczelinach.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2570282
Udostępnij na innych stronach

Z ta kostką to wcale nie taka prosta sprawa.

I to nie tylko ze względu na ceny/ od dawna twierdziłam ,że trzeba było wyjść za mąż za blacharza samochodowego, teraz do tej listy dodaję również brukarza :wink: /

U nas do zrobienia było coś około 60 m2 / wjazd , chodnik , opaska wokół obu tarasów/

Cała operacja nieżle uszczupliła nasz budżet, ale nie wiem czy uwierzycie, z trudem znależliśmy firmę , która podjęła się wybrukowania tych 60 m2.

-"bo Pani my to robimy od 100m2".

Dodam ,że za takie 60m2 liczą sobie więcej z m2 niż za 100m2.

Liczą sobie więcej bo jest mniej :o :wink:

Jak mówi pewien człowiek, z którym pracuję-"kocham ten kraj :D"

 

A żeby kompletnie nie zwariować przy tej budowie jeżdżę z Rogalem / tym którzy szczegółowo nie ślędza wątku przypominam ,że to nasz pies/ na zajęcia z agility.

Namówiła mnie rrmi za co jej oficjalnie dziękuję , bo samej pewnie by mi się nie chciało.

Jaka to super zabawa :D

Wszystkim budującym polecam dowolne formy aktywności na świeżym powietrzu.

Byleby kompletnie oderwane od tematu domu.

Czyli żadne tam pielenie, kopanie, rąbanie drewna do kominka, malowanie płotu i.t.p.

Płodozmian, płodozmian :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2572551
Udostępnij na innych stronach

Jest jedna niefajna rzecz związana z mieszkaniem na wsi.

Ta rzecz to posiadanie małego dziecka :o :wink:

Bo to co dla nas jest najlepsze na świecie/ cisza, spokój, odludzie/ dla dziecka wcale takie nie jest.A zwłaszcza w okresie wakacji.

Ostatnio Filip prosił "-Mamo , pojedźmy do kawiarni, ale takiej w mieście" :roll: Wprawdzie mamy w Złotokłosie całkiem niezłą kawiarnię , do której co jakiś czas jeździmy na rowerach, ale jak widać to za mało....

 

W znienawidzonym Piasecznie miałam plac zabaw pod znienawidzonym blokiem.

Dzieciak cały dziń szczęśliwy spędzał na dworze z rówieśnikami.

Tutaj dzieci jak na lekarstwo, zwyczaj wspólnego bawienia się w powijakach, o placu zabaw, boisku można zapomnieć, poza tym nie każdy chce , żeby przez cały dzień przewalały mu się przez dom tabuny dzieci.

Szczerze mówiąc ja też nie zawsze mam ochotę.

 

I tak , zamiast polegiwać na tarasie- jeżdżę ileś km dziennie:

-na plac zabaw do Piaseczna, na basen do Raszyna, na kulki gdzieś tam...

 

Z góry wykluczam porady-przydałoby mu się rodzeństwo.Takiej opcji nie ma :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2575752
Udostępnij na innych stronach

  • 3 weeks później...

Wróciliśmy po urlopie/ słowackie Tatry/ i z podwójną energią zabraliśmy się za zakładanie trawnika.

Energia po mału mija a końca nie widać :wink:

 

Ale wyjścia nie ma.To co tak ładnie już uporządkowaliśmy jeszcze ładniej i migiem zarosło...lebiodą.

Mieliśmy niespotykaną nigdzie dookoła plantację lebiody.

Żeby to chociaż maryśka była.

Człowiek by sprzedał i na wykończeniówkę jak znalazł.

 

No i grabimy, walcujemy, siejemy, walcujemy, grabimy, podlewamy...

Każdy , kto chociaż raz w życiu to robił rozumie mnie w pól słowa :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2602630
Udostępnij na innych stronach

Wakacyjne wspomnienia i "nieprzychylna" Łomnica zawsze w chmurach.

W związku z tym nie wjechaliśmy najbardziej stromą kolejką w Europie na jej szczyt.

http://images28.fotosik.pl/260/7c55924d7646fe80.jpg

 

Ale Filip łyknął bakcyla górskich wędrówek:" takich piękności w życiu nie widziałem" powiedział pewnego dnia.

No i zdobył swój pierwszy w życiu dwutysięcznik.

Z dużą pomocą wyciągu narciarskiego, ale zawsze!!!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2604221
Udostępnij na innych stronach

A wracając do spraw budowlanych.

W trakcie zakładania trawnika doszliśmy do wniosku, że mamy zdecydowanie za dużą działkę :lol:

Że połowa w zupełności by wystarczyła.

I tak nasze przebywanie na świeżym powietrzu ogranicza się głównie do przesiadywania na tarasie.

Z kolei taras moglibyśmy mieć większy.

 

Proponowałan nawet, żeby zalać wszystko betonem i zrobić Filipowi mini tor Formuły 1 :D

 

Z drugiej strony temat ogrodu po mału mnie wciąga.

Kupiłam polecany katalog roślin i z prawdziwą przyjemnością studiuję.

I chyba zostanę stałym klientem Szkółki roślin w Żabieńcu.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2604236
Udostępnij na innych stronach

Muszę się pochwalić/ jak się samemu nie pochwalisz, to kto to zrobi :wink: :) /

 

Dzisiaj odbyły się oględziny naszego poddasza przez człowieka, który będzie wszystko szpachlował.

Wracamy do pracy i na szpachlowanie nie mamy już czasu ani siły.

Dziecko idzie do szkoły, trzeba uruchomić jak najszybciej pokoje na górze, Filip musi mieć swój pokój , swoje biurko-i.t.d, i.t.d.

My pragniemy sypialni, prawdziwej sypialni!!

W związku z tym płaczemy i płacimy :wink:

 

W każdym razie-Pan obejrzał, ocenił i powiedział , że nasze karton-gipsy to profeska :D :D :D

Po prostu nie ma się do czego przyczepić.

Dopatrzył się jedynie dwóch małych, nieistotnych błędów.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2620700
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj, razem z mężem wtachałam na górę ostatnie płyty g-k!!!

Naprawdę, nigdy więcej!

Myśleliśmy, że z tą zabudową jakoś to będzie, ale szczerze przyznam - to mordercza robota.

Zwłaszcza jak się robi samemu.

Jedyny pożytek/poza kasą w kieszeni :wink: /jest taki, że dzięki tej robocie chyba zrzuciłam co nieco.

W każdym razie wszystkie spodnie na mnie wiszą.

 

Wykańczanie częściowo zamieszkanego domu to też niezłe wyzwanie.

Jeden pokój na górze to nasza książkowo-meblowo-ciuchowa graciarnia.

Ta graciarnia przenoszona jest z pomieszczenia do pomieszczenie, żeby:

wykonać poszczególną część prac.

No i pył dosłownie wszędzie.

Satysfakcji z tego,że zrobilśmy samemu chwilowo nie mam.

Jestem zła, żmęczona i chcę to wszystko zakończyć :evil:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2630000
Udostępnij na innych stronach

Jakoś wsiąkam w tę moją wieś.

Każda wyprawa do miasta staje się coraz bardziej męcząca.

I szybko stamtąd uciekam.

 

Niestety , nastąpił bolesny powrót do pracy.

I zaczęło się :dojazdy, stanie w korkach.

Na razie na pół gwizdka, bo W-wa na wakacjach i cudownie wyludniona...ale za dwa tygodnie :o

 

A! Trawa rośnie :)

Mam już prawdziwy trawnik.

Jeszcze nie angielski, ale coś zaczyna przypominać.

A jak się spojrzy pod odpowiednim kątem, to nawet łysych placków nie widać :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2630022
Udostępnij na innych stronach

A oto rzeczony trawnik.

Najkorzystniej widziany z pozycji żaby.

http://images43.fotosik.pl/2/e3de3f6cfdc0ac7b.jpg

 

 

I jeszcze jeden z moich pięciorników.

Adaptował się, adaptował i parę dni temu obsypał się kwiatami. :)

http://images47.fotosik.pl/2/e3abe06bf9b364f8.jpg

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2630230
Udostępnij na innych stronach

W dniu dzisiejszym dołączyliśmy do całkiem licznej grupy osób "koszących w sobotę swój trawnik" :wink:

 

Nowy rytuał, nowe podmiejskie przyjemności.

Nie wiem czy to tylko entuzjazm neofity, ale podoba mi się :)

 

30 min. spacerku, zapach świezo skoszonej trawy.

 

Poza tym moja czerwona kosiareczka tak pięknie prezentuje się w słońcu na tle zielonego trawnika :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2639685
Udostępnij na innych stronach

A jeżeli chodzi o poddasze to trzy pomieszczenia na górze gotowe są do malowania :lol: Nareszcie :lol:

 

Poczekam , aż panowie wszystko skończą/coby już nie pyliło/ i malujemy.

 

Na podłogę kładziemy panele / a jednak :o :lol: /

Nie chce nam się bawić w parkiet-czyt: klejenie,czekanie, cyklinowanie, lakierowanie, smród , czekanie.

Poza tym pies, który zedrze wszystko.

 

Zagłębiłam się w temat paneli i niektóre są naprawdę super.

Nie mówię tu o supermarketowych propozycjach, ale o czymś z trochę wyższej półki.

My celujemy tak pośrodku.

Nie takie za 25/m2 ale i też nie za 130m2. :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/74762-dziennik-kasi-i-zubra/page/6/#findComment-2639696
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



×
×
  • Dodaj nową pozycję...