Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Wsi spokojna, wsi wesoła...Domek na górce


Recommended Posts

Parę lat temu... Może ze cztery , coś we mnie wyć zaczęło ,za uroczym miejscem jakimś na ziemi. Wyło zresztą zawsze ,ino wtedy jakby mocniej.

Kierowany impulsem zacząłem przemierzać okolicę ,wraz z moją piękniejszą połową rozglądając się , czy aby czegoś takiego Stwórca dla nas nie przygotował. No i kochani znaleźliśmy piękne 2,5 ha 20 m nad pobliska wioską za pieniądze o których pisał nie będę ... (jak sobie pomyslę że przychodzili do mnie właściciela sąsiedniej działki z chęcią sprzedania mi jeszcze 2 ha za" pieniądze o których pisał nie będę" a ja tego nie kupiłem :cry: To trafia mnie!!!

No trafia mnie jak nie wiem...Trudno... Muszę z tym żyć.

Decyzja o budowie dojrzała nieco później. Na wiosnę 2006. Do tamtej pory jeździliśmy sobie na nasz kawałek ziemi bardziej rekreacyjnie. Jakiś grilik z przyjaciółmi, aby dzieci (sztuk dwie ) wymęczyć i wyhasać.

Dziś jestesmy na etapie decyzji z którym Bankiem związać się na resztę życia. Brrr... Dreszcz po plecach mi przeszedł . Pozwolenie na budowę mamy w ręku tylko pieniędzy nam trzeba.

Na razie mam dość pisania...

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 years później...

Hmmm...

Siwych włosów mi przybyło.

Ale nie żałuję .

Jeszcze przed wyborem banku około roku zajęła nam decyzja ,jak nasz dom ma wyglądać. Zjeździliśmy szmat drogi od znajomych do znajomych , dopytując się wszystkich tych , którzy wybudowali się w ostatnim czasie. Jak im się mieszka i co by zmienili?

Wymieszaliśmy to z osobistymi wyobrażeniami i po roku powstała konkretna koncepcja.

Dom nie za wielki o wiejskim charakterze , funkcjonalny i oszczędny.

Mieliśmy już dom na papierze.

W biurze projektowym za naprawdę niewielkie pieniądze powstał z moich rysunków konkretny projekt.

Znalazł się ochoczy bank z kupą franków gotowy do wsparcia nas w realizacji marzeń. (takie to były czasy)

Ale czasy te charakteryzowało coś jeszcze... Brak materiałów i fachowców.

I tu tak naprawdę zaczyna się opowieść. Czasami mrożąca krew w żyłach :o

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Szukając ekipy przystąpiłem do przygotowania placu budowy.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/v/9/9/0/22933310_d.jpg

Pan "Biedronka" wycina.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/v/5/6/3/24039049_d.jpg

Jak dobrze mieć sąsiada... jeszcze z takimi umiejętnościami i sprzęt na wiosce.

 

Sam natomiast wraz z nieletnią córką wzniosłem pierwszą i jedyną widoczną z kosmosu budowlę na tej działce. Z myślą o moich drogich budowlańcach.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/v/3/2/7/23969209_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Teren przygotowany, ekipa się też znalazła. Aleluja!

5 w porywach 6 osób, sami starzy fachowcy. Robota pójdzie pewnie migiem ,jakieś 1/2 roku i będzie można wykańczać.

Dobrze jest się urodzić takim szczęśliwcem jak ja...

Wreszcie nadeszła chwila wylewania ław. Wolałem być przy wytyczaniu boć to nader ważny element budowy.Jak zacznie się krzywo to można krzywo skończyć.

Wytyczyliśmy z ekipą ławy. Latałem po wykopie z metrówką i linkami.Wszystko gra!!! Ławy będą lane w wykopie. Niestety z powodów zawodowych przy samym tak wzniosłym akcie , jak tworzenie podwalin przyszłości mojej rodziny być nie mogłem.Ale chłopaki dadzą radę.

 

Ławy wylane!

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/7/2/3/28562752_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Pierwsze trzy siwe włosy:

 

Na pozór pięknie...

Nic tylko odczekać 2-3 tygodnie, lać wodą i niech się mury pną do góry.

Ekipa w tym czasie wylała też ławy pod budynek gospodarczy i zaczęła murować na tym fundament.

Fajnie...

Ale coś mnie tknęło... teren u mnie taki trochę pagórkowaty, nierówny a sprawdzę poziomy tych ław.

...przyklękłem...albo "nogi pode mną się ugły"

Różnica w poziomie ławy po przekątnej osiągnęła prawie 40 cm!!!

Gdybym pozwolił im na tym budować to wieża w Pizie już nigdy nie byłaby tym czym była dotychczas!

Koszmar!

No i murowanie fundamentu pod gospodarczy też coś kolegom nie szło.

Murowanie fundamentu:

 

Dzień pierwszy

 

Mówię ja:

Nie zauważyliście moi drodzy, że jedna ze ścianek jest o 8 cm za krótka?

Oni: Sie Pan nie denerwuje poprawimy

 

Dzień drugi

 

Ja: O widzę że dzisiaj wszystkie równe!

A jak przekątne?

Ja wiem że to tylko garaż...

No niby te 10 cm to nie dużo, ale może Panowie się postarają?

Oni: Poprawimy

 

Dzień trzeci

 

Ja: Widzę że długości i przekątne w końcu jak trzeba.

Ale czy wzrok mnie nie myli?

Czy ta ścianka, którą poprawialiście, teraz dla odmiany nie ma brzuszka na środeczku?

7 cm... no niby nic.

Oni: Dyziowi nie chciało się sznurka rozciągnąć bo myślał że już za trzecim razem to MUSI być dobrze.

Ja: Poprawicie?

Oni: Poprawimy!

 

Na czwarty dzień w końcu budowlańcy osiągnęli w swoich oczach perfekcję.

Nawet poziomy złapali dolewając tu i ówdzie między warstwami bloczków po parę centymetrów betonu.

Doskonałość !!!

Teraz mogę im powiedzieć że to ostatnia rzecz jaką zrobili na tej budowie.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Naprawa ław pod budynek mieszkalny kosztowała mnie prawie 2 tys. 3 m3 betonu , zbrojenie, deski i trochę robocizny.Narobiłem się przy tym też dobrze.

Chłopaków z ekipy puściłem bez żadnej kasy ponieważ naprawa przerosła to co u mnie zarobili.

Trudno, zmarnowali ponad tydzień ze swojego i mojego życia. No i te pierwsze trzy siwe włosy..Ech!

 

Ławy po nadlaniu w szalunkach. W prawym rogu nadlewka 5cm w lewym po przekątnej 40 cm.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/2/5/6/28563928_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Ławy wyschły a tu nie ma komu robić. Z fachowcami posucha, więc wziąłem urlop i zacząłem "odpoczywać przy fundamentach".

Na pocieszenie znalazłem producenta bloczków betonowych w najbliższej okolicy i w super cenie. Ot taki mały optymistyczny promyczek.

Z sąsiadem zrobiliśmy fundamenty i nawet dobrze nam to wyszło. :D

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/6/6/4/28564419_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Hura!

Okazało się że producent bloczków ma też brygadę budowlaną i znajdą w "między czasie" na tyle czasu aby uwić mi moje gniazdo.

Drugie hura!

Z kolejki po suporex ktoś się wycofał i wszedłem na jego miejsce !

Płacąc po 14 zł za sztukę... :-?

Dość szybko wpadła ekipa i oto po jednym dniu efekt ich pracy:

Byłem kontent...

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/l/5/4/7/25799813_d.jpg

 

Na drugi dzień dokończyli mury do wysokości wieńców.

Posprawdzałem wymiary, piony, przekątne.

Jest SUPER!

Teraz wieńce...

No i właśnie zaczął się "międzyczas"

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Międzyczasów było sporo.

Zacząłem dość regularnie budzić się około 4 nad ranem.

Międzyczas między murami a wieńcem trwał około 2 miesięcy...

Ale jest w końcu wieniec !

Ale i kolejny międzyczas...

Pobudka 4 rano, otarcie potu z czoła.

Staję się coraz bardziej milczący...

 

"Zagubiony w czasie"

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/6/7/8/28564722_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prace z wieńcami wstrzymywał też murowany komin ze ścianą z cegły rozbiórkowej, integralnie związany wieńcem z pozostałą częścią budynku.

Co się na nim różnych majstrów natrudziło... (cegła docelowo ma być odsłonięta)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/2/8/4/28564844_d.jpg

Podczas tych długich wyczekiwań ułożyłem sobie kanalizację (bom w końcu hydraulik) oraz nawiozłem jakieś 300 ton piachu aby te moje urocze pagórki nieco przystosować do używalności.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Tak wyglądała budowa na początku listopada po siedmiu miesiącach od wbicia pierwszej łopaty w ziemię.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/8/3/1/28568782_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/5/8/2/28385644_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/m/7/6/7/28385544_d.jpg

Mamy jesień, zresztą piękną a tu wciąż bez dachu...

Deszcze , belki stropowe na wierzchu , zima za pasem...

Pobudka 4 rano, otarcie potu z czoła, łazienka, pęseta,siwe włosy i telefony, telefony. Niestety często głuche. To pewnie zakrzywienie miedzyczasoprzestrzeni.

Tu telefonia komórkowa i inne współczesne środki komunikacji są bezsilne.

Samochód i poszukiwanie po okolicznych budowach w promieniu 25 km moich drogich fachowców okazywało się najskuteczniejsze.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Prace które nie zależały od moich ulubieńców szły dobrze a nawet bardzo.

Zrobiłem przyłącza elektryczne (65m) i wodne(75m + studnia wodomierzowa).

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/5/7/5/52231650_d.jpg

Chłopaki uwinęli się z tym w jeden dzień, skasowali jeden tysiąc a ja mogłem w końcu pozwolić sobie na odrobinę luksusu:

Pierwsza herbata w nowym domu

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/4/8/5/52231816_d.jpg

To że nie było jeszcze dachu nad głową to naprawdę szczegół.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

I znów los się do mnie uśmiechnął! Dzięki moim pupilom mogłem spędzić prawie cały grudzień na łonie rodziny nie niepokojony żadnymi pracami na budowie. To się nazywa spokojne święta.

A i zima 2007/08 była dość łaskawa( na termometrze plusy) także w styczniu rozpoczęły się prace nad dachem.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/7/5/6/52231261_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/4/9/5/52231376_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/8/6/0/52231479_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/6/4/2/52231514_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/3/6/6/52236491_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/3/2/1/52236812_d.jpg

Jakoś w miarę normalnie im to poszło.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Powstawiałem sobie jakieś tam stare okna, kupiłem kozę i dalej do roboty.

Poczyściłem cegłę na kominie , zamówiłem okna i zabrałem się za instalacje.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/2/4/9/52242523_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/3/9/6/52236827_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/2/7/1/52236850_d.jpg

Ostatnią pracą jaką ekipa zrobiła, było wymurowanie i zrobienie wieńca na bud. gospodarczym.

Bez zarzutu.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/1/4/8/52236674_d.jpg

[/img]

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Po opuszczeniu przez "ekipę" placu boju, zrobiło się jakby spokojniej.

Wkrótce na budowie pojawili się panowie z oknami (to największe 210x125 było pęknięte ale w ciągu tygodnia założyli nowe) zrobili co trzeba szybko i fachowo.

Mogłem więc porządnie zamknąć budowę i działać w wewnątrz.

Zaraz po nich weszli ludzie od tynków. Absolutny profesjonalizm i szybkość a i nie zdarli ze mnie skóry.

Dociepliłem podłogę- 15 cm stropianku na chudziaka i dalej kable motać od podłogówki. (Kominek wg. norm nie może być głównym źródłem ciepła)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/0/2/8/52244810_d.jpg

Moja żona podczas motania

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/6/6/9/52244815_d.jpg

O i POŚ`a sobie zamontowałem (przecież to moja profesja)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/8/1/4/52244794_d.jpg

I zaraz byli też ludzie od posadzek

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/1/4/4/52244831_d.jpg

Wszystkie trzy ekipy sprawiły się super. Terminowo, szybko,dokładnie i nie za drogo.

Przy takich pracach efekty są bardzo widoczne. (wiem wykańczanie było jeszcze przede mną)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/6/7/4/52244851_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wszystko sobie ładnie schło a my tymczasem ruszyliśmy na zakupy płytek.

Wiecie jak jest z decyzją "które".

Muszę przyznać że nam poszło to wyjątkowo szybko.

Odwiedziliśmy właściwie trzy sklepy i wiedzieliśmy czego chcemy. Negocjacja cen, zamówienie i już.

Na początek do zrobienia był cały parter (oprócz gabineciku) , łazienka na parterze ponieważ I p. jeszcze nie istniało i pom.gospodarcze ze ścianami na 1,5m.

Fachowca do płytek znałem dość dobrego (osobiście siebie właśnie).

Czekając na transport przygotowałem łazienkę folią w płynie. Trzeba było zrobić to dość dobrze ponieważ wymyśliłem otwarty natrysk z kratką ściekową w podłodze i dużą deszczownicą.

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/7/1/7/52369094_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Mamy płytki! Więc urlop i do dzieła.

Pracowałem wtedy jeszcze jako kierownik w hurtowni hydraulicznej.

Oj ! Naprawdę cudowne upusty na artykuły z mojej branży. 8)

Wcześniej miałem małą firmę zajmującą się wykończeniówką więc trochę na różnych pracach się znam.

Zdarzyło się też wykładać mi na Uniwersytecie Zielonogórskim.

Co prawda płytki , ale zawsze to coś... :)

Góra płytek przede mną

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/4/1/0/52369109_d.jpg

A tu już jakieś efekty

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/0/5/4/52369127_d.jpg

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/6/9/9/52371980_d.jpg

I za parę dni można się było kąpać

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/8/0/5/52372005_d.jpg

podłączyłem prowizorycznie mały 10 l boilerek ponieważ ten właściwy 300l miał być na Ip. w garderobie a ona jeszcze nie istniała.

I praktycznie ja już od tego momentu zamieszkałem w moim nowym domu :)

http://www.superfoto.pl/zdjecia/foto/x/3/7/0/52371984_d.jpg

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...