Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

lbryndal, jak zacząłem oglądać Twoje zdjęcia tego drenażu to aż zaglądnąłem do pierwszych wpisów w dzienniku (niestety już bez zdjęć). Nie wiem czy dobrze widzę na zdjęciach, ale nie miałeś fundamentów (tej części podziemnej) wogóle osłoniętych ani folią ani dysperbitem czy innym lepikiem od wody? I co, nie ciągnęło wilgoci? Dopiero teraz założyłeś folię kubełkową. I nie widzę styropianu. Nie ocieplałeś fundamentów w ziemi? Ja bawiłem się z tymi izolacjami i do dzisiaj jak widzę dziurkę w foli wystającej nad ziemię to trzęsę się, że mi zamokną fundamenty i szlag je weźmie w zimie, zamokną mi ściany, podłogi itp. Może przesadzam...?
  • Odpowiedzi 725
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

lbryndal, jak zacząłem oglądać Twoje zdjęcia tego drenażu to aż zaglądnąłem do pierwszych wpisów w dzienniku (niestety już bez zdjęć). Nie wiem czy dobrze widzę na zdjęciach, ale nie miałeś fundamentów (tej części podziemnej) wogóle osłoniętych ani folią ani dysperbitem czy innym lepikiem od wody? I co, nie ciągnęło wilgoci? Dopiero teraz założyłeś folię kubełkową. I nie widzę styropianu. Nie ocieplałeś fundamentów w ziemi? Ja bawiłem się z tymi izolacjami i do dzisiaj jak widzę dziurkę w foli wystającej nad ziemię to trzęsę się, że mi zamokną fundamenty i szlag je weźmie w zimie, zamokną mi ściany, podłogi itp. Może przesadzam...?

 

no i dobrze pamiętasz

 

nie miałem ani folii, ani dysperbitu, ani styropianu i co ???????

 

i nic

 

dysperbit dałbym ale w sumie to trzeba by oczyścić fundamenty (błąd że nie dałem folii do wykopu) więc ze względu na lenistwo położyłem folię kubełkową i dreny i tyle

acha dysperbitem posmarowałem ściany przed zasypaniem w środku, ale to tylko to co było na wierzchu i z zewnątrz też spamrowałem to co na wierzchu

 

co do ocieplenia fundamentów w ziemi to wydaje mi się, że jeśli nie ma piwnic to jest to zbędny zabieg (wyłącznie moja opinia) ocieplę oczywiście ale część nad ziemią styropianem 8 lub 10cm

 

już przy odkopywaniu zauważyłem, że tylko z jednej strony jest napór wody - z góry - i tam wykonałem podwójny drenaż jednąnitkę odsuniętą od ściany jakieś 3m i drugą nitkę przy ścianie, po deszczach takich większych jeszcze przez 4 dni sączyła się woda w drenie czyli działa i nie zalewa fundamentów

 

a teraz to przejmuję się bardziej dziurką którą znalazły ptaszki w styropinaie i zrobiły sobie gniazdko (ocieplenie nie dokońcozne więc miały prawo znaleźć sobie takie miejsce koło płotwy gdzie nie założyli kawałka podbitki)

 

nie ma co się stresować za bardzo i pchać w koszty

oczywiście czas zweryfikuje czy dobrze postąpiłem

W przypadku słabej izolacji pionowej wystarczy zrobić idealną poziomą i nie ma problemu - tak myślę. Oczywiście gdy nie ma piwnic.

 

no i to jest jakieś pocieszenie

 

narazie wilgoci nie widać zobaczymy co będzie dalej

lbryndal, to projekt nakładł mi tak do głowy, że te izolacje są ważne i teraz spać nie mogę gdy zobaczę dziurkę :) A tu proszę, jesteś naocznym przykładem, że teoria niekoniecznie musi iść w parze z praktyką i spisz spokojnie. Dom mojego teścia stoi już 20 lat i też nie jest w żaden sposób izolowany od fundamentów, podobnie jak zapewne tysiące domów w Polsce, budowanych w czasach gdy zwykłą cegłę trudno było zdobyć, a o dysperbicie nikt nawet nie słyszał. Będzie dobrze :)
Bo wtedy był lepik na gorąco. Izolację poziomą tworzyło dwie warstwy papy przelanej lepikiem i to nie papa, ale lepik był izolatorem. Dobry majster robił trzy warstwy papy i dwie lepiku z jednego kawałka papy bez cięcia. U moich rodziców było tak robione - wadą takiego rozwiązania był wyciekający na zewnątrz lepik - nawet po otynkowaniu.
Bo wtedy był lepik na gorąco. Izolację poziomą tworzyło dwie warstwy papy przelanej lepikiem i to nie papa, ale lepik był izolatorem. Dobry majster robił trzy warstwy papy i dwie lepiku z jednego kawałka papy bez cięcia. U moich rodziców było tak robione - wadą takiego rozwiązania był wyciekający na zewnątrz lepik - nawet po otynkowaniu.

nie no poziomą izolację to ja mam, aż tak nie ryzykowałem, i z pionowej to tą kubełkową folię w ziemi i wystającą solidnie ponad ziemię

  • 1 month później...

Widzę, że u ciebie z każdym dniej ładniej.

 

Ja też myslałam o równaniu terenu przez koparkę, ale doszłam do wniosku, że zrobie to dopiero po wylaniu murków do ogrodzenia. Wtedy kopareczka wyrówna wszystko pieknie do murków. A tak to nie miałaby do czego. :lol:

Widzę, że u ciebie z każdym dniej ładniej.

 

Ja też myslałam o równaniu terenu przez koparkę, ale doszłam do wniosku, że zrobie to dopiero po wylaniu murków do ogrodzenia. Wtedy kopareczka wyrówna wszystko pieknie do murków. A tak to nie miałaby do czego. :lol:

no właśnie teraz szukam koparki na szybko żeby przyjechała i porównała i niestety wszystko pozajmowane jak to w sezonie :D

pewnie są jacyć wolni, ale poszukuję konkretnego koparkowego co to mi zrobi tak jak należy, a nie na odwal

widzę, że sąsiedztwo daje sie we znaki :lol:

jak dalej będzie robił problemy to weż geodetę i wytycz brakujący słupek. Tak czy siak bedziesz miał później jak znalazł do ogrodzenia. :wink:

widzę, że sąsiedztwo daje sie we znaki :lol:

jak dalej będzie robił problemy to weż geodetę i wytycz brakujący słupek. Tak czy siak bedziesz miał później jak znalazł do ogrodzenia. :wink:

no jakby to tylko wystarczyło to byłoby ok, ale jest słupek wyżej i jemu on się też nie podoba, znany jest z takich akcji, że wyrywał paliki powstawiane przez geodetów (na innej działce sąsiadującej z pewną kobietą, którą nie lubił za bardzo) bo nie były poustaiwane tak jak on chciał.

współczuję takiego sąsiada :(

u nas też jest jeden taki idiota, co mu z kolei kosiarka przeszkadza i inne głupoty, ale mam go gdzieś, bo na szczęście dzieli nas droga i nie sąsiadujemy bezpośrednio płotem :roll:

współczuję takiego sąsiada :(

u nas też jest jeden taki idiota, co mu z kolei kosiarka przeszkadza i inne głupoty, ale mam go gdzieś, bo na szczęście dzieli nas droga i nie sąsiadujemy bezpośrednio płotem :roll:

 

są ludzie i parapety co poradzić

 

od strony sąsiada chcę postawić 2m wysokości ogrodzenie betonowe

 

do 2,2m nie trzeba nawet zgłoszenia na ogrodzenie, ale takie od strony drogi, a pomiędzy sąsiadami powiedzieli mi w starostwie, że reguluje wszystko Kodeks Cywilny

współczuję takiego sąsiada :(

u nas też jest jeden taki idiota, co mu z kolei kosiarka przeszkadza i inne głupoty, ale mam go gdzieś, bo na szczęście dzieli nas droga i nie sąsiadujemy bezpośrednio płotem :roll:

 

są ludzie i parapety co poradzić

 

od strony sąsiada chcę postawić 2m wysokości ogrodzenie betonowe

 

do 2,2m nie trzeba nawet zgłoszenia na ogrodzenie, ale takie od strony drogi, a pomiędzy sąsiadami powiedzieli mi w starostwie, że reguluje wszystko Kodeks Cywilny

już wiem dlaczego mój mąż wymyślił, że najchętniej ogrodziłby z kazdej strony na 2m wysoko :lol:

od strony sąsiada chcę postawić 2m wysokości ogrodzenie betonowe

 

do 2,2m nie trzeba nawet zgłoszenia na ogrodzenie, ale takie od strony drogi, a pomiędzy sąsiadami powiedzieli mi w starostwie, że reguluje wszystko Kodeks Cywilny

 

no to ciekawe, że ja robiłam zgłoszenie do starostwa :o . Musiałam wrysować w mapke przebiego ogrodzenie, opisać dokładnie z czego będzie.

Mało tego z dwóch stron działki mam granicę z drogą (jedna wojewódzka i jedna gminna), tam musiałam występować o uzgodnienie lokalizacji ogrodzenia i dopiero z tymi papierami mogłam zgłosić w WB. Gmina kazała odsunąć ogrodzenie o 0,5m od granicy działki a przy wojewódzkiej mam 5,5 od końca asfaltu.

w powiecie przy zgłoszeniu były jeszcze obostrzenia, że ogrodzenie nie może byc ostro zakończone, brama musi otwierać sie do wnętrza posesji i takie tam...

od strony sąsiada chcę postawić 2m wysokości ogrodzenie betonowe

do 2,2m nie trzeba nawet zgłoszenia na ogrodzenie, ale takie od strony drogi, a pomiędzy sąsiadami powiedzieli mi w starostwie, że reguluje wszystko Kodeks Cywilny

no to ciekawe, że ja robiłam zgłoszenie do starostwa :o . Musiałam wrysować w mapke przebiego ogrodzenie, opisać dokładnie z czego będzie.

Mało tego z dwóch stron działki mam granicę z drogą (jedna wojewódzka i jedna gminna), tam musiałam występować o uzgodnienie lokalizacji ogrodzenia i dopiero z tymi papierami mogłam zgłosić w WB. Gmina kazała odsunąć ogrodzenie o 0,5m od granicy działki a przy wojewódzkiej mam 5,5 od końca asfaltu.

w powiecie przy zgłoszeniu były jeszcze obostrzenia, że ogrodzenie nie może byc ostro zakończone, brama musi otwierać sie do wnętrza posesji i takie tam...

tak mi babka powiedziała przez telefon, hcyba jednak siętam wybiorę osobiści i pogadam z kimś w 4 oczy bo to faktycznie może się jej coś powiedziało, ale tak mówiła, że ich dotyczy ogrodzenie od strony drogi gminnej a z sąsiadami to kodeks cywilny i tyle.

  • 3 weeks później...
zgadza sie. Od strony sąsiada możesz ogrodzenie postawić w granicy. Od strony drogi - wymaga uzgodnienia z właścicielem drogi. Przynajmniej tak było. :D

 

pogadaliśmy z sąsiadem i było troszkę ostro, ale wie teraz przynajmniej że nie może sobie pogrywać z nami. wymierzyłem przy nim sporny kawałek działki i przestawiłem wszystko tak jak powinno być

 

narazie jest cisza, ale coś słyszałem, że chce on działkę sprzedać

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...