Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Dzieki za pocieszenie. Pewnie to przezyjemy i już jesteśmy szczęsliwi. Tym bardziej, że są w okolicy inni młodsi którym nawet pierwszego bociek nie chce przynieść. Tak się zastanawiam czy takie egzystencjalne obawy nie wynikają z pewnej odpowiedzialności mimo, że "się przytrafiło". Rozmawiałem ze znajomym który tylko się śmiał i stwierdził, że "mamy pracę i duży dom więc w czym problem..." Może to i racja.

 

Pozdrawiam i trzymam kciuki za starających się (choć kciuk tu najmniej potrzebny :wink: )

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1818919
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 73
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Jestem mamą trójki i bardzo się z tego cieszę. Co do wydatków, to chyba ich przyrost jest sporo mniejszy niż po pojawieniu się drugiego dziecka. Co do innych historii - u nas akurat okazało się, że sporo znajomych i praktycznie cała rodzina uznała, że jest to dla nich sytuacja "zbyt szokująca" i omijali nas szerokim łukiem, pewnie w obawie o to, że moglibyśmy potrzebować pomocy. Bardzo skutecznie wiele osób wywoływało u mnie poczucie winy i głośno komentowało moją "nieodpowiedzialność" - najwyrazniej trójka zaplanowanych dzieci przerasta wyobraźnię większości społeczenstwa. Kierowana tym niemiłym doświadczeniem proponuję, abyście zadbali o to, aby otoczyć sie ludźmi przychylnymi. Choćby w necie.

 

A jaką będziecie mieć różnicę wieku pomiędzy dziećmi? U mnie jest tak: chłopiec lat 9, chłopiec lat 4, dziewczynka lat 2,5. :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1821870
Udostępnij na innych stronach

My co prawda jesteśmy stadem 2+2 i mój mąż deklaruje, że już nie chce więcej dzieci. Ale kilka miesięcy temu byliśmy przekonani, że jednak rodzina nam się powiększy po raz trzeci. Najpierw byl śmiech, że napewno nie, potem cykor, jak sobie poradzimy, potem zaakceptowanie sytuacji i wniosek "że tragedia to rak a nie wpadka". Potem byl jednak negatywny test i .....rozczarowanie męża bo już się cieszyl :o
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1821894
Udostępnij na innych stronach

No i namierzyła mnie moja połowica... 8)

 

Tak czytam Wasze wypowiedzi i jedna sprawa mnie przeraża: w kraju gdzie ciagle mówi się (szkoda, że tylko mówi) o niskim przyroście i kraju niby tak katoliskim rodzina z trójką dzieci to prawie "patologia", choć jak widac jest nas trochę.

 

Zastanawia mnie więc co zrobi ten wyedukowany minister dla nas by nie było obaw i by każde dziecko w rodzinie było witane z radoscią a nie z obawą co będzie.

Najlepszy przykład mam w pracy. Staram się o dofinansowanie wakacji z funduszu socjalnego. I co? i tak ale dla 4 osób. 5 dla nich nie istnieje. To co z zyciem od poczęcia. Przecież momo, że na "zewnątrz" Go nie ma to jednak swego sie dopomina. Kobieta tez ma inne "zachciewajki" i wymaga innej opieki. Kiedy będziemy w szczególny sposób traktować mamy takich nienarodzonych dzieci? Kiedy w naszym kraju każde (nie tylko kolejne) dziecko będzie mogło liczyć na wsparcie. Przecież nasze dzieci to przyszli wyborcy i podatnicy - im lepiej będą traktowani tym wyżej zajdą i więcej oddadzą. Co mam mówić moim już narodzonym? Ze ucz sie języka i zwiewaj byle dalej? Chyba tak. To chory kraj i na gadaniu polityków kończy się większość spraw socjalnych. Ktoś może powie, że tylko wymagam. A tak wymagam, bo ciągle jakieś politycy w TV pierniczą jak jest dobrze i co to się nie robi dla dzieci... no właśnie co? bo nawet na dobergo lekarza liczyć nie mogę, na dobrą szkołę też i gdzuie tu to wyrównywanie szans mieszkańców małych miejscowości?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1822316
Udostępnij na innych stronach

rafałek gratuluję i wierzę że wszystko będzie extra. Byleby tylko dzieci były zdrowe.

 

Niestety nasze państwo jest antyrodzinne. Nic nie robią, zeby było lepiej.

 

W piatek właśnie usłyszałam, ze w żłobku mojego synka pani kierownik zapisuje dzieci do zeszytu na 6 miesięcy wcześniej, bo nie ma miejsca. To jest chore. W grupie jest 33 dzieci i już przestali z nimi wychodzić na dwór bo nie daliby (panie by nie dały rady :D ) rady z taką gromadką 2-3 latków.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1822338
Udostępnij na innych stronach

Jestem mamą trójki i bardzo się z tego cieszę. Co do wydatków, to chyba ich przyrost jest sporo mniejszy niż po pojawieniu się drugiego dziecka.

 

A ja się "przymierzam" do drugiego i pocieszam się, że wydatków powinno być dużo mniej niż z pierwszym .... :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1823264
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję ze coś z tej mojej roboty wyjdzie - jak coś będę wiedzial nie omieszkam wirtualnie tego z Wami opić :)

 

Sebo8877

Wirtualnie?? No wiesz?! Z kim wirtualnie to wirtualnie, ale niektórzy by mogli w realu (bo w biedronce już nie :lol: )

 

A odpowiadając Rafałkowi...

Wy macie 3 przypadek... A co powiesz na przypadek 3 i 4 w jednym? :p To dopiero jazda! Było 2 a tu baaach! i mamy czwóreczkę - i to saaame baby :lol: A wiekowo to wygląda to tak: 10, 6 i 2x4l.

Dacie radę! Zobaczysz. Nie wyobrażam sobie teraz naszej rodzinki bez naszych bliźniaczek. A "namieszały" nam solidnie... projekt wybrany, studnię mieli nam wiercić...ehhhh :lol: :lol:

A teraz mają już 4 latka, mieszkamy już od dwóch lat w naszej chałupce i jest fajnie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1823848
Udostępnij na innych stronach

Witaj

Ja też mam trójkę. Tak, jak Ty piszesz. Plany to 2+2. Wyszło nieco inaczej.

Jak to jest?

Dziwnie jest! Musisz ponownie dorosnąć, i to szybko! To zabieg dość bolesny.

Radość posiadania pierworodnego już znasz. Wszystkie obawy związane z tym, czy dasz sobie radę z takim małym kurczakiem, takim delikatnym, wyczekanym, kochanym itd.... - to już masz w małym palcu!

Poczucie satysfakcji z faktu, że nic Cię nie może zaskoczyć, bo temat berbecia już przerabiałeś - znasz! To drugie tak człowieka upewnia w jego wielkiej wartości i poczuciu własnej zaradności i doświadczenia.

Teraz dopiero odbierzesz prawdziwą szkołę życia!

Zaistniały obok Ciebie dwa NIEZALEŻNE byty (bo żona jest Twoja! :lol: ) i dojdzie trzeci. Poznasz filozofię stoicyzmu, zrozumiesz poczucie rezygnacji i bezsiły.

Jak zaczniesz łeb ukręcać temu, które zasłuży, to pozostałe dwa i tak "zrobią swoje" a Ty się nie rozdwoisz, żeby jednocześnie za pysk całą tę bandę złapać!

Stoicyzm lub sznur i hak!

 

Wszyscy tu piszą o radości i o tym, że to trzecie to samo szczęście. Bywają jednak i u nich takie chwile, że lepiej nie wspominać. Łatwiej jest, jak stado mniejsze. Wtedy nawet najmniejszy samiec alfa to i alfa i omega.

Skończyło Ci się i mogę Cię zapewnić, że naprawdę teraz się dopiero rozwiniesz (albo cię "zjedzą").

 

Prosisz o pocieszenie.

Spróbuję.

Sporo stracisz. Już tracisz i już to widzisz, skoro ruszyłeś ten temat.

Ale jest też i tak, że to co dotąd miało taką dużą wartość samo Ci się przewartościuje i nagle dojdziesz do wniosku, że te straty takie dotkliwe nie są, bo są wartości jakich dotąd nie dostrzegałeś i one są nadal! To co tracisz, tak naprawdę to i tak nie strata. Zyski mogą być większe!

Zadbaj tylko o to, żebyście mieli sporo miejsca dla siebie. Buduj do bulu, bo w małej klitce się pozagryzacie. I trzymaj uszy do góry!

 

Znasz kawał o Icku i mądrym rabinie?

Icek narzekał, że przy tylu dzieciach żyć mu się już nie chce! Ani chwili spokoju. Rabbi kazał mu kupić kozę i zaprosić teściową oraz swoje rodzeństwo. Rabbi wie, więc Icek zrobił, co poradzono. Po tygodniu wraca i mówi, że miało być lepiej a jest STRASZNIE! Rabi kazał kozę sprzedać a rodzeństwo Icka i teściową wyprosić z domu. Już na drugi dzień Icek przyleciał z wiadomością: RABBI!!! TYLKO SZEŚCIORO DZIECI!!! JAKI SPOKÓJ!!! Teraz to ja wiem, że żyję!!!

 

Jak już zaczniesz padać, to podeślij teściowej na dzień czy dwa jedną pociechę! Dwoje dzieci to cisza i spokój! Luksus i relaks.

Nie przejmuj się. Stoik to też człowiek! Będzie dobrze!

Pozdrawiam Adam M.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1823921
Udostępnij na innych stronach

Mam nadzieję ze coś z tej mojej roboty wyjdzie - jak coś będę wiedzial nie omieszkam wirtualnie tego z Wami opić :)

 

Sebo8877

Wirtualnie?? No wiesz?! Z kim wirtualnie to wirtualnie, ale niektórzy by mogli w realu (bo w biedronce już nie :lol: )

 

 

Baru nie omieszkam wypic z Tobą kielicha :)

 

Rafałek - głowa do góry - wszystko jest dobrze a będzie Byczo :)

 

sebo8877

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1824566
Udostępnij na innych stronach

Adam!

Ja w swoim poście nie napisałam, że jest lepiej niż z dwójką - jest inaczej, mam wiecej pracy, mniej (czyt. w zasadzie zero ) czasu dla siebie. Ale dalej twierdzę że nie wyobrażam sobie naszego życia bez bliźniaczek.

Po co dołować Rafałka i pisać mu, że trójka dzieci to już spore wydatki? Duży jest, to sam o tym przecież wie.

Chodzi o to, że pojawienie się 3 dziecka nie przewala tak życia do góry nogami, jak pojawienie się pierwszego. I jest mniej kosztowne - w końcu wózki, ciuszki i inne takie są po starszym/-ych.

Jak się okazało, że jestem w trzeciej ciąży - stwierdziliśmy, jakoś to będzie, damy radę, wszystko mamy po dziewczynach... Nooo, ale jak się okazało, że to twinsy - uuuuuuuu... tu już nami terepnęło zdrowo.

Oby tylko dzidzior urodził się i o czasie i zdrowy to już z górki będzie.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1824643
Udostępnij na innych stronach

I jest mniej kosztowne - w końcu wózki, ciuszki i inne takie są po starszym/-ych.

 

No jak to powiedzieć...

 

Wóżek powoził już 2'ke i kółko od niego odlata :wink: wiec wydatek bedzie. Łóżeczko i kojec na szczęście stoją na stryszku, ale ubranka to mu już profilaktycznie powydawaliśmy. Dobrze, że koleżanki w pracy deklarują dostawy ubranek.

Tak najbardziej to martwią mnie koszty edukacji i wyrównywania szans - tu już powoli mam coraz mniejsze pole działania a nasi włodarze tylko obiecują... :cry: :evil:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1825633
Udostępnij na innych stronach

Witam

Baru! Ja nie o pieniądzach pisałem! Ja pisałem o tym, co człowiek zupełnie niepotrzebnie, jak się przy trzecim okazuje, w głowie nosi! :lol:

Ja też nie wyobrażam sobie życia bez Misiaczka! Ale świat wygląda teraz dla mnie inaczej niż wcześniej. :lol:

Też jest fajny! :lol:

Adam M.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1825794
Udostępnij na innych stronach

Dołączam do grona 2+3. W pierwszych planach było 2+2 = polska norma. Kiedy druga córka zaczęła dorastać, odbiło mi! Instynkt macierzyński, o który nigdy wcześniej bym się nie podejrzewała (ba, dawno temu rozważałam nawet model 2+0!) zaczął mnie szarpać o trzecie! Zazdrościłam "trzydzietnym", zaglądałam do wózków - no wariactwo kompletne! Tymczasem małż, dzieciom jak najbardziej przychylny, wysuwał argumenty zdroworozsądkowe (wiadomo jakie...). "Fajnie by było, ale..." Zdałam się na los. Ponieważ z zajściem w drugą ciążę miałam problem, nie sądziłam, że jakaś planowa - przypadkowa nieostrożność czymś zaowocuje. A jednak! Młoda skorzystała z jedynej okazji, bo po zakończeniu karmienia (ponad dwa lata!) miałam zamiar już nie dać jej szansy. No i jest! Czy muszę pisać, że cudowna, kochana itd?

Reakcje rodziny były skrajne: od pełnego zachwytu okrzyku "hurra" po całkowitą dezaprobatę.

Wydane wcześniej ciuszki częściowo wróciły. Dostaliśmy w spadku inne.

Od stycznia małż pracował juz tutaj, a ja zostałam z dziećmi tam (200 km) i też pracowałam - jak zwykle do ostatniego dnia. Był, kiedy się urodziła i jeszcze przez prawie dwa tygodnie, potem jakoś sobie radziłam. Miałam na szczęście pomoc. Kiedy miała dwa miesiące, przeprowadziliśmy się.

Czy było inaczej? Na pewno inaczej niż po urodzeniu się najstarszej córki. Wiadomo - pierwsze dziecko, trzęsienie ziemi, wszystko staje do góry nogami. I ciągle czekałam, żeby szybciej urosła, żeby siadła, żeby już jadła zupki, żeby raczkowała, wstałą, chodziła, mówiła. Przy drugiej wręcz przeciwnie - wciąż wydawało mi się, że za szybko rośnie, że nie zdążę się nacieszyć jej dzidziusiowatością. Trzeciej "pozwalam" rosnąć w jej tempie. Niczego nie chcę przyspieszać, niczego zatrzymywać. Instynkt macierzyński został zaspokojony, chociaż... ostatnio doszliśmy do wniosku, że gdybyśmy mieli po 10 lat mniej i trochę kasy więcej (chociaż to akurat chyba nie jest konieczny warunek), to pewnie byłoby 2+4.

Dwa lata temu gościliśmy dwójkę dzieci znajomych. Kiedy szliśmy Doliną Kościeliską z całą piątką, ludzie myśleli, że to wszystko nasze dzieci. Nawet nas ktos sympatycznie zaczepił. I nie powiem - miło mi było. Wcale nie miałam zamiaru prostować (zresztą to był chyba Włoch mówiący łamaną polszczyzną, więc prostowanie nie byłoby proste :wink: )

Finansowo? Nie wiem, jak by było, gdybyśmy byli w czwórkę, więc nie mam porównania. Nie muszę się martwić o rzeczy podstawowe, mogę posłać dzieci na zajęcia dodatkowe, na wycieczkę szkolną, ale już nie do prywatnej szkoły, możemy wyjechać na wakacje, choć nie na Karaiby, ładnie ubrać dziewczyny, choć nie w drogich butikach. I to nam wystarcza.

Szczerze mówiąc, denerwuje mnie, gdy ktoś, z reguły duuuuużo lepiej stojący finansowo, tłumaczy, że ma jedynaka, bo na więcej dzieci go "nie stać". Niech powie "bo nie chcę mieć wiecej dzieci" i nie wciska kitu, że go nie stać! To potrafię zrozumieć i akceptuję. Niech powie, że chce żyć na określonym poziomie i drugie dziecko by w tym przeszkadzało. Jego prawo. Co to znaczy "nie stać"? Że na chleb nie wystarczy? - To była taka dygresja nie do końca na temat.

A na zakończenie dodam, że jest ponoć taka obiegowa opinia, jakoby "wpadeczki" były najmilszymi dziećmi. Nie powiem, że to prawda, bo bym skrzywdziła starsze, zresztą najmłodsza to nie do końca "wpadeczka" :wink: , ale jest niemożebnie słodka i przytulaśna! Każdego zaczaruje!

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1828421
Udostępnij na innych stronach

Tak najbardziej to martwią mnie koszty edukacji i wyrównywania szans - tu już powoli mam coraz mniejsze pole działania a nasi włodarze tylko obiecują... :cry: :evil:

Na "włodarzy" nie ma co liczyć, bo ich interesuje dziecko tylko od poczęcia do urodzenia, potem niech sobie samo radzi w myśl zasady "Bóg dał dzieci, Bóg da na dzieci". Będą mniej wykształcone, to i poprawniej zagłosują w przyszłości.

Kiedyś też się martwiłam, że nie zapewnimy dziecku (pierwszemu) wszystkiego, co naj... Prywatne szkoły, lekcje, kursy itd. Ale jakoś w państwowej nieźle sobie radzi, dodatkowy angielski i szkolne zajecia sportowe całkowicie wystarczaja jej do zapełnienia czasu wolnego i sama nie potrafię sobie wyobrazić, jak miałabym wcisnąć jej w grafik jeszcze konie, tenisa, balet i szkołę muzyczną. Pozwalam dzieciom po kolei próbowac różnych zajęć dodatkowych i szukać własnych pasji. Jeżeli coś nie odpowiada, to rezygnujemy po roku i szukamy dalej.

Teraz już nie uważam, że powinniśmy już zapisywac dzieci do wyścigu szczurów, niech pobędą sobie dziećmi póki mogą.

Co wcale nie znaczy, że nie mamy baczenia na ich rozwój.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1828427
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dziewczyny - będę się przykładał, pokładał mocniej :wink:

 

Do sierpnia daję sobie czas- potem robimy przegląd techniczny :)

 

sebo8877

zawsze możesz poprosić kolegów, tych wirtualnych też 8)

jak nie bocian to w .....kapuście spróbuj :roll:

:wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1828432
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dziewczyny - będę się przykładał, pokładał mocniej :wink:

 

Do sierpnia daję sobie czas- potem robimy przegląd techniczny :)

 

sebo8877

Błąd! Właśnie przed wakacjami powiedzcie sobie, że teraz przestajecie się starać. Macie wakacje od wszystkiego. Luzik. A jesienią zabieracie się za badania i leczenie.

Ja już miałam recepty na leki, które powinnam zacząć przyjmowac po wakacjach (w trakcie nie mogłam, bo konieczne było badanie w określonych dniach w trakcie przyjmowania lekarstw, a planowaliśmy wyjazd). Po wakacjach okazało się, że recepty mogę wyrzucić. Po prostu nie staraliśmy się. A wcześniej przez półtorej roku nic...

Luzik pomógł czy pływanie w leczniczych wodach w Lądku Zdroju?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/80437-bedzie-nas-wi%C4%99cej-czy-mam-si%C4%99-ba%C4%87/page/2/#findComment-1828434
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...