Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Witajcie,

Jestem nowa na forum. Mam prośbę do wszystkich tych, którzy mieli do czynienia z grzejnikami aluminiowymi.

Zakupiłam ostatnio grzejniki Krakowskiej Fabryki Armatur- model G500F. Po rozpakowaniu okazało się, że nie są one wolne od wad:

-uszkodzenia powłoki lakierniczej

-widoczne odkształcenia mechaniczne

-brak ogradowania

Zgłosiłam reklamację do sprzedawcy, który uparcie twierdził, że wszystko jest w porządku. Skontaktowałam się z serwisem KFA telefonicznie i otrzymałam odpowiedż, żeby sprzedawca odesłał do nich na ich koszt grzejniki w celu rozpatrzenia reklamacji, i jeśli zajdzie taka potrzeba dostanę nowe, wolne od wad grzejniki.W kolejnej rozmowie ze sprzedawcą usłyszałam, że nie ma potrzeby wysyłać kaloryferów do Krakowa, bo ma on bezpośredni kontakt z producentem i za dwa dni będzie u niego przedstawiciel z KFA a następnego dnia dostanę grzejniki.Pozostał jeszcze odbiór wadliwych grzejników z mojego domu. Pan sprzedawca postanowił odebrać je osobiście. Wielkie było moje zdziwienie, gdy następnego dnia Pan pojawił się z baniaczkiem wypełnionym nieznaną mi substancją i ściereczką. Zaczął mnie zapewniać, że on też miał takie pasiaste ślady na grzejnikach i jest to tylko brud, który po przetarciu zaraz

zniknie. Po energicznym tarciu było jeszcze gorzej. W miejscu tarcia powstała plama zmatowiałego lakieru. Przy całym zajściu była moja kuzynka, która nie wierzyła własnym oczom co się dzieje. Przeczuwając trudności z odebraniem reklamowanych grzejników, napisałam w dwóch egzemplarzach własną reklamację do sklepu opierając się na szablonie, który kiedyś dostałam w PIH , reklamując inny towar u "opornego" sprzedawcy". Pan przeczytał reklamację i podpisał ją. Nie miał przy sobie pieczątki więc umówiłam się z nim na kolejne spotkanie, tym razem w sklepie i złożenie pieczątki po pismami. Niestety natrafiłam na kolejne schody. Pan w sklepie powiedział, że nie ma swojego dokumentu, bo gdzieś zawieruszył po drodze a i tak te pismo nie będzie potrzebne. Zapewniłam sprzedawcę ,że to się okaże póżniej, bo sprawa się jeszcze nie zakończyła. Podsunęłam mu swoje pismo reklamacyjne i z oporam otrzymałam pieczątkę z zapewnieniem, że jeśli Kraków uzna reklamację to w piątek otrzymam pieniądze.

Mam bardzo mieszane odczucia co do pozytywnego zakończenia sprawy w piątek. Po "występach z baniaczkiem i ściereczką" nie jestem już niczego pewna. Bardzo proszę o komentarz do opisanej przeze mnie sprawy. Może ktoś z Państwa miał podobne "przejścia". Z góry dziękuję i pozdrawiam.

Mermaid.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/84868-problemy-z-reklamacj%C4%85-grzejnik%C3%B3w-kfa-g500f/
Udostępnij na innych stronach

Minął piątek, a właściciel sklepu oznajmił mi, że wysłał grzejniki w czwartek i jak Kraków uzna reklamację to dostanę zwrot gotówki .Grzejniki przekazał przedstawicielowi z Krakowa, który miał je zawieść samochodem. Dzwoniąc w piątek do KFA otrzymałam odpowiedz ,że grzejniki jeszcze nie dojechały. Czekam..............
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/84868-problemy-z-reklamacj%C4%85-grzejnik%C3%B3w-kfa-g500f/#findComment-1944600
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.



×
×
  • Dodaj nową pozycję...