mermaid 15.08.2007 21:59 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 15 Sierpnia 2007 Witajcie, Jestem nowa na forum. Mam prośbę do wszystkich tych, którzy mieli do czynienia z grzejnikami aluminiowymi.Zakupiłam ostatnio grzejniki Krakowskiej Fabryki Armatur- model G500F. Po rozpakowaniu okazało się, że nie są one wolne od wad:-uszkodzenia powłoki lakierniczej-widoczne odkształcenia mechaniczne-brak ogradowaniaZgłosiłam reklamację do sprzedawcy, który uparcie twierdził, że wszystko jest w porządku. Skontaktowałam się z serwisem KFA telefonicznie i otrzymałam odpowiedż, żeby sprzedawca odesłał do nich na ich koszt grzejniki w celu rozpatrzenia reklamacji, i jeśli zajdzie taka potrzeba dostanę nowe, wolne od wad grzejniki.W kolejnej rozmowie ze sprzedawcą usłyszałam, że nie ma potrzeby wysyłać kaloryferów do Krakowa, bo ma on bezpośredni kontakt z producentem i za dwa dni będzie u niego przedstawiciel z KFA a następnego dnia dostanę grzejniki.Pozostał jeszcze odbiór wadliwych grzejników z mojego domu. Pan sprzedawca postanowił odebrać je osobiście. Wielkie było moje zdziwienie, gdy następnego dnia Pan pojawił się z baniaczkiem wypełnionym nieznaną mi substancją i ściereczką. Zaczął mnie zapewniać, że on też miał takie pasiaste ślady na grzejnikach i jest to tylko brud, który po przetarciu zaraz zniknie. Po energicznym tarciu było jeszcze gorzej. W miejscu tarcia powstała plama zmatowiałego lakieru. Przy całym zajściu była moja kuzynka, która nie wierzyła własnym oczom co się dzieje. Przeczuwając trudności z odebraniem reklamowanych grzejników, napisałam w dwóch egzemplarzach własną reklamację do sklepu opierając się na szablonie, który kiedyś dostałam w PIH , reklamując inny towar u "opornego" sprzedawcy". Pan przeczytał reklamację i podpisał ją. Nie miał przy sobie pieczątki więc umówiłam się z nim na kolejne spotkanie, tym razem w sklepie i złożenie pieczątki po pismami. Niestety natrafiłam na kolejne schody. Pan w sklepie powiedział, że nie ma swojego dokumentu, bo gdzieś zawieruszył po drodze a i tak te pismo nie będzie potrzebne. Zapewniłam sprzedawcę ,że to się okaże póżniej, bo sprawa się jeszcze nie zakończyła. Podsunęłam mu swoje pismo reklamacyjne i z oporam otrzymałam pieczątkę z zapewnieniem, że jeśli Kraków uzna reklamację to w piątek otrzymam pieniądze. Mam bardzo mieszane odczucia co do pozytywnego zakończenia sprawy w piątek. Po "występach z baniaczkiem i ściereczką" nie jestem już niczego pewna. Bardzo proszę o komentarz do opisanej przeze mnie sprawy. Może ktoś z Państwa miał podobne "przejścia". Z góry dziękuję i pozdrawiam.Mermaid. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/84868-problemy-z-reklamacj%C4%85-grzejnik%C3%B3w-kfa-g500f/ Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
mermaid 20.08.2007 09:25 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Sierpnia 2007 Minął piątek, a właściciel sklepu oznajmił mi, że wysłał grzejniki w czwartek i jak Kraków uzna reklamację to dostanę zwrot gotówki .Grzejniki przekazał przedstawicielowi z Krakowa, który miał je zawieść samochodem. Dzwoniąc w piątek do KFA otrzymałam odpowiedz ,że grzejniki jeszcze nie dojechały. Czekam.............. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/84868-problemy-z-reklamacj%C4%85-grzejnik%C3%B3w-kfa-g500f/#findComment-1944600 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.