Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Rurka, ja też nie chcę nikogo urazić, ale myślę podobnie, jak Ty :oops: ,

pod warunkiem, że ktoś ma wybór. Albo ma dzieci, które chętnie uczęszczają

na rozliczne zajęcia poza szkolne. Często jest też tak, że pojęcie " własny kąt "

jest najważniejsze, i już nie jest tak ważne gdzie, byle dalej od " rodzinki "

W bloku też można mieć miłych sąsiadów, a " święty spokój " może owocować

innymi zajęciami, niż np. oglądanie telewizji na okrągło.

We własnym domu wybór co do czasu przeznaczonego na inne zajęcia, zainteresowania , jest jednak trochę bardziej ograniczony. Pod opieką wszak jest kawałek ulicy do zamiecenia, ogródka do zadbania , obowiązek palenia w piecu ( zdecydowaliśmy się na piec na eko-groszek )

Zawsze jest coś za coś.

Ja już podjęłam decyzję, dom za wszelką cenę.

Wy pomogliście przekonać mojego męża :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014457
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 73
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Budujemy dom bo:

 

-mam dość sąsiadów...na dole imprezy hip-hopowe, na górze najpierw jakiś sprzedawca dragów, teraz koleś który zaczyna z panną o 22 i kończą koło 1-2 - panna strasznie wyje :wink:

-notorycznie zalewane mieszkanie,

-przy kupnie nowego mieszkania bałem się "wykończeniówek" i parapetówek przez najbliższe kilka lat no i jakiegoś wariata za ścianą (np. perkusista :wink: ),

-nie lubie jak mi stukają, pukają, wiercą w niedziele w czasie obiadu :wink:

-marze o śniadaniach w szlafroku na tarasie,

-marze o własnym garażu (nie mylić z miejscem parkingowym)

-lubie sobie podłubać więc perspektywa urwanej rynny mnie nie przeraża,

-jakoś nie wierze, że w nowo wybudowanym domu, zatrudniając fachowców tylko z polecenia, za rok zacznie mi cieknąc dach (mam kilku znajomych w nowych domach...wszyscy dłubią, wiercą ale dachy im nie ciekną - strachy na lachy z tym dachem-jest jeszcze coś takiego jak rękojmia na wykonaną pracę).

-lubie kosić trawę, palić w kominku, dłubać w samochodzie we własnym garażu, palić w grillu, zapraszać znajomych.

-działka + dom 125+25 wyniosą nas tyle co mieszkanie 70-80m2 (fakt, że działka była kupiona przed wariactwem cenowym).

-organoleptycznie sprawdziłem, że dojazd do pracy zajmuje nam tyle samo jak z obecnego miejsca zamieszkania,

-już dziś jak jestem wkurzony to jak pojade na budowie i wyjdę na balkon lub oglądam świat przez moją lukarnę to mi ciśnienie spada.

 

Minusy domu moim zdaniem:

-musimy kupić drugi samochód

-w zime trzeba odśniezyć

-jak coś się popsuje to wspólnota tego nie naprawi

-papierologia, pozwolenia, ekipy, materiały budowlane :evil:

-kasa, kasa kasa...kupując mieszkanie płacę X pln zgodnie z umową i przeznaczam X na wykończeniówkę. W domu jest inaczej...Panie tutaj trzeba jeszcze bloczek, zabrakło zaprawy, zabrakło blachy na obróbki, jeszcze tonka cementu i kamazik piasku, błoto na drodze może z Kamazik gruzu :( Nie wiem ile wydam.

-koledzy dla dzieci, zajęcia pozalekcyjne (przed blokiem jest plac zabaw i multum dzieci, za miastem będziemy musieli jakoś aktywizować synka aby nie był odludkiem).

 

Przy wyborze działki naszym priorytetem była odległośc do miasta. Mamy 5 km do wezła komunikacyjnego na warszawskim Bemowie (tramwaje, autobusy, w przyszłości stacja metra). 6km do supermarketu i wszystkiego tego co wiąze się z wielkim miastem. Do rodziców mamy 13km więc poza godzinami szczytu samochodem jest 15 min (odległośc ta była dla nas ważna z powodu małego dziecka i opiekującej się nim babci).

 

Jak widzisz na mojej liście jest więcej plusów niż minusów....a jeśli dom będzie niewypałem to zostanie sprzedany i wrócimy do bloku (oczywiście to tylko teoretyczna sytuacja). Działka od momentu jej kupna jest już warta ponad dwa razy tyle więc była dobrą inwestycją.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014558
Udostępnij na innych stronach

Ja jeszcze nie skończyłem remontować mojego nowego mieszkania a juz marzę o domku. Może być mały, koniecznie z kominkiem w salonie, tarasem i pięknym ogrodem. Na poddaszu sypialnia z oknem w dachu, pod oknem łóżko - mógłbym liczyć gwiazdy przed snem :) Podwójny garaż na terenówke i cabrio na lato.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014684
Udostępnij na innych stronach

Monka

Popieram! Jak mieszkać to tylko we własnym DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Ja akurat mam porównanie bo od dziecka mieszkałem z rodzicami w Centrum Warszawy. potem kupiłem sobie nowe mieszkanie w nowym osiedlu - fitnesy, baseny, etc i .......... uciekam stamtąd pod Warszawę do własnego domku z ogrodem - TO JEST TO (właśnie kończymy budowę 8) ).

 

są jeszcze solidni budowlańcy w tym kraju ... pozdrawiam wszystkich budujących, remontujących ... swoje domki :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014748
Udostępnij na innych stronach

To i ja dorzucę swoje 3 grosze.

 

Od dziecka mieszkałem w domku. W wieku gdy zaczeły się wypady z kolegami z koleżankami po szkole potem pracy miałem dość mieszkania w domku. Zamiast wyjścia - zonk, koszenie trawy, zamiatanie, sprzątanie ogrodu, drzewka, dach remont elewacja kosta i tak notorycznie a przecież ja chciałem gdzie indziej spędzać czas. Udręka nigdy więcej domku po co tracić czas.

 

Gdy się ożeniłem, uciekając od mieszkania z rodzicami pod jednym dachem wylądowałem w bloku. W mieszkanku 40 metrowym. I to jeszcze na zimę... dostawałem bzika. Dusiłem się i więcej mnie w domu nie było jak byłem. Każdy preteks był dobry żeby opuścić lokal :wink:

 

Po kilku miesiącach zaświtał pomysł WŁASNY DOM. Po 8 miesiącach mieliśmy działkę i niebawem synka. Za kolejnych kilka ruszyliśmy z budową. Było sporo ciężkich chwil... miałem dość tym bardziej że większość prac robiłem sam. Począwszy od kręcenia betonu, na ławy aż po murowanie ścian itd itd Momentami żałowałem, moi rówieśnicy spacerują z dziećmi spotykają się, mają czas dla siebie, grilują, omijają mnie imprezy motoryzacyjne /hobby/ a ja tu zapier..am jak niewolnik. Codziennie po pracy do nocy, w soboty i niedziele. Napradę był już kiedyś pomysł sprzedania tego w cholerę.

 

Ale dziś... dziś mieszkam w swoim domu po 2 latach i miesiącu od wbicia pierwszej łopaty.

Teraz się nie duszę... wszędobylska cisza, za oknem zamiast ulicy i warczących aut widzę pola, z salonu taras 35m2 i ogród.... też wstaję, wychodzę ale z tą różnicą że szkoda mi wychodzić z domu bo czuję że jestem tu gdzie powinienem być... i bycie tutaj to dla mnie przyjemność...

z chęcią koszę trawę... kończę rzeczy które są do zrobienia... a odśnieżanie i zamiatanie... no cóż to już kwestia wyboru.... ale miło jest zasiąść czy to w lato na tarasie rozpalić grila czy to w zimie przed kominkiem i posiedzieć tak poprostu... u siebie...

 

Osobiście gdybym miał wybierać znów bym wybudował dom. Bo to pasuje mojej rodzinie i obowiązki, które rosną przy okazji so wpisane w całość i w pełni akceptowalne.

 

Osobiście uważam że wybór nie jest trudny a nawet prosty. Trzeba tylko określić czego człowiek pragnie w życiu i jakie są chęci. Jak woli spędzać czas. Warto też odnieść swoje potrzeby do przyszłych lat.

Jeśli mąż nie czuje budowy to raczej nic na siłę. Podejrzewam, że już w trakcie dojdzie do sporów i wielu kłótni... a gdy będzie musiał odśnieżyć....

 

Mój kolega z rodzinką uciekł z domku do bloku i mówi ze teraz czuje że żyje. Pub, internet, fitnes, itd itd to dla niego idealny koktajl zycia.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014819
Udostępnij na innych stronach

no właśnie..... życie (bynajmniej dla mnie) byłoby zbyt monotonne gdybym nie miał możliwości "pracy" ( czytaj -relaksu) na "własnej ziemi"... no ale ....co człowiek to inny charakter.....
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014883
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak-jakbym miał wrócić do bloku /wcale nie tak małe 92metrowe mieszkanie w jednym z najładniejszych miejsc w Poznaniu/ to chyba bym wpadł w depresję zakończoną strzałem w łeb.......

Dla kogoś,dla kogo sens życia polega na clubbingu i baletach ,nie polecam. Dla życia rodzinnego,zwłaszcza gdy dzieci sa malutkie to raj.

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014898
Udostępnij na innych stronach

no właśnie..... życie (bynajmniej dla mnie) byłoby zbyt monotonne gdybym nie miał możliwości "pracy" ( czytaj -relaksu) na "własnej ziemi"... no ale ....co człowiek to inny charakter.....

 

Najgorzej jak się zedją dwa bieguny czyli jedna połówka fitnesy, puby i te sprawy a druga relaks na własnej ziemii... ale to już debata do innego wątku :D

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014902
Udostępnij na innych stronach

no właśnie..... życie (bynajmniej dla mnie) byłoby zbyt monotonne gdybym nie miał możliwości "pracy" ( czytaj -relaksu) na "własnej ziemi"... no ale ....co człowiek to inny charakter.....

 

Najgorzej jak się zedją dwa bieguny czyli jedna połówka fitnesy, puby i te sprawy a druga relaks na własnej ziemii... ale to już debata do innego wątku :D

zgadzam się :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2014968
Udostępnij na innych stronach

  • 2 months później...

cale zycie mieszkalam w bloku;

kazde wakacje, przez pol zycia, spedzalam u babci, na koncu swiata;

drugie pol zycia powtarzalam, ze nigdy, ale to nigdy nie bede mieszkac na wsi;

teraz buduje dom za miastem, bo teskno mi do tamtych, babcinych czasow ........

i nie wiem jak bedzie.....

:roll:

 

blędem byl wybor projektu - za duza chalupa!!!! :-?

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2148395
Udostępnij na innych stronach

I ja swoje trzy grosze wtrącę. 10 lat mieszkaliśmy z teściami w domku w mieście, było super, chociaż jak samochody czasem jeździły pod oknami można było zwariować, młodzi wracali z dyskoteki nie było spania. Rok temu kupiliśmy nowiutkie mieszkanie na luksusowym osiedlu iii... zaczęła sie jazda. Brud na klatce schodowej że strach,

niektórzy wypowadzają pieski pod blok i wchodzi sie w wiadomo co :evil:

sufit mi czasem spada na głowę bo u sąsiadów przełaje

druga w nocy: impra ... w naszej sypialni

słyszę nawet rozmowy sąsiadów

jak mi sie uda to zaparkuję auto pod blokiem, jak nie to nie...

kiedy w zeszłym roku usiedliśmy do kolacji Wigilijnej, u sąsiadów było ze 20 osób, i szum i krzyk i bieganie, to prawie jakby byli u nas... Spokój, romantyzm i czar wigilijnej nocy prysł jak bańka mydlana. Dodam że czasem udało mi się uronić nie jedną łezkę. I tak dość mam tych luksusów, co z tego że wszędzie blisko, jak nie chce wracać się do własnego domu.

Teraz jesteśmy szczęśliwi :lol: , budujemy drewniany domek 7 km od miasta, wiem że nie bedzie łatwo, ale już dziś wiem na pewno że WARTO!!!!! :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/87587-mam-w%C4%85tpliwo%C5%9Bci-dom-czy-mieszkanie/page/4/#findComment-2156391
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...