Paty 20.02.2008 07:29 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 Hmmm... osobiscie wole kupic drozsza rzecz (dobrej jakosci) a nie tani chłam. Nie mowie zeby od razu najdrozsze cuda na kiju (chcialabym ale tu rozsadek zwycieza) ) ale cos co spełnia moje wymogi w relacji jakość/cena I nie oszukujmy sie ze nie bedzie to armatura za 10 zł Po zastanowieniu sie wole czasem poczekac chwile i kupic cos dobrego co bedzie mi sluzylo przez lata niz isc po lini najmniejszego oporu i kupic juz teraz zaraz ale niestety tania tandete. Niestety w produktach do urzadzania i wykanczania domu nie znalazalm (jeszcze?) czegos co by bylo tanie a dobrej jakosci Pozostaje "złoty srodek" czyli rzeczy nie kosmiczne drogie a dobrej jakosci i podobajace sie kupujacemu. Pytanie jednak co wtedy gdy nawet na "srednia półkę" chwilowo nie stac? Czekac i kupic cos porzadnego czy wlasnie poleciec w taniosc i kiepska jakosc ale sie cieszyc ze "juz jest" (a co bedzie za rok , dwa jak sie posypie - to wtedy bedziemy sie martwic) Ja wybieram opcje nr. 1 Nie satysfakcjonowalo by mnie siedzenie w ogrodku jesli dom nie spelanial by moich minimalnych oczekiwan (a niestety taka srednia bardzo srednia poleczka cenowa w wiekszosci przypadkow nie spelnia :( (ps. zeby bylo jasne - nie krytykuje wyboru opcji nr 2 bo to nie moje domy ) Pytanie 2 - co wtedy kiedy nawet "srednia polka" nie spelnia naszych oczekiwan i sa elementy do ktorych nas ciagnie, ssie i strrrasznie chcemy je miec w naszym domu. machnac reka i zrezygnowac czy sie jednak zaprzec i kupic sobie jakies cacko? Tu musialabym sie zastanowic - ile bede zbierac na ten moj "luksusowy produkt" i czy warto czekac. Roznie byla - mniej wiecej w polowie wybieram cos innego a w polowie (zwl. jesli nie jest to cos niezbednego) jednak zbieram i mam satysfakcje ze to "coś" mam zielonooka po pierwsze o cenie o jakiej piszesz 10 zł to chyba świat nie słyszał - ja przynajmniej nie widziałam takich baterii po drugie najdroższe wcale nie znaczy lepsze , wiem z własnego doświadczenia, w mieszkaniu które miałam "przed domem" wszystko miałam z górnej półki - prosty przykład 13 lat temu bateria firmy Groe ( chyba tak się to pisze) na tamte czasy kosztowała za sztukę ok. 600 zł , po dwóch latach użytkowania zardzewiała , oblazła i trzeba było ją wymienić .... w nowym domu powiedziałam NIE i kupiłam z KFA ( polska krakowska firma) , służą 3 lata i wyglądają jak nowe, natomiast na gres polerowany nie oszczędzałam kasy 180 zł za m2 , chciałam chiński za ok. 50 zł, wszyscy odradzali , nie to badziew, porysuje się po pęka itd. ............i co i po 3 latach nadaje się do skucia, niby szkliwiony, polerowany , impregnowany i Bóg wie co jeszcze , każda kropelka począwszy od wody z butów w holu skończywszy na tłuszczu w kuchni , broń Boże wylanym soku , kończy się koszmarną plamą która tak wnika w strukturę że niczym ją nie wybawisz, a na kremowych płytkach uwierz mi paleta ciemniejszych kolorów doskonale jest widoczna Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 20.02.2008 10:59 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 najdroższe wcale nie znaczy lepsze zgadzam się! też poparte doświadczeniem! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agaboBIK 20.02.2008 12:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 hmmm no tak wszystko rzecz gustu i kieszeni...ja tam mam blache na dachu i jakoś się tym specjalnie nie martwię ile wytrzyma ..zobaczymy...dachowka tez po kilku latach potrafi prezentować się kiepsko szczególnie jak się mieszka przy lesie...dom ma być dla nas...to nie muzeum kosztownych exponatów wypasionych że aż straszy (chyba że ktoś to lubi)....ja osobiście lubie tylko na nie popatrzeć... w moim domku chcę mieszkać i cieszyć się kazdą chwilką a nie biegać ze ścierką i polerować sprawdzać rozczulać się i reklamować bajerne baterie za parę tysiaków Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agnieszkakusi 20.02.2008 12:38 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 prawda jest taka, że jakby się chciało wykończyć bajerancko (drogo) dom to wieeeelu z nas wcale by go nie wykończyło. Poza tym zbieranie na coś drogiego skończyłoby się tym, że mielibyśmy fajny, drogi stól, ale nie byłoby krzeseł. Wypasione łózko, ale ubrania w kartonach. Zawsze trzeba znaleźć złoty środek dla siebie i swojej kieszeni. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
dominikams 20.02.2008 13:42 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 Ja sobie po prostu założyłam, że są rzeczy, z których nie zrezygnuję, kosztem wykończeniówki. Była to dachówka ceramiczna, okna w obustronnej okleinie i z mocnymi szybami, wentylacja mechaniczna. Dodatkowo żadnych paneli na podłogach. Wiem, że przez to nie stać mnie na wykończenie poddasza, to bedzie musiało poczekać. Sąsiedzi woleli położyć blachę, wstawić zwykłe, białe okna i położyć panele, i dzięki temu mają właściwie kompletnie skończony domek, czego im w tej chwili bardzo zazdroszczę Ale mam nadzieję, że za rok będę zadowolona, że jednak zostałam przy swojej pierwotnej koncepcji. Dodam jeszcze, że w środku nie robimy żadnych wodotrysków, tylko raczej przeciętną jakość. Po prostu trzeba się zdecydować, na czym nam bardzo zależy i bez czego nie wyobrażamy sobie życia, a resztę marzeń zweryfikować i obniżyć nieco loty Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agaboBIK 20.02.2008 15:50 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 no to ja ...prawie jak twoi sąsiedzi tyle że w okna zainwestowałam i ten obustronny kolorek też mi przypadł do gustu...a panele też mam zamiar mieć bo z nimi mniej roboty niż z drewnwm...no i muszę pierwsze wykończyć poddasze i kuchnię na dole potem salon i maleńki pokoik a na deser łazienkę dolną.....potem zostaną mi tylko 4pokoje piwniczne ale na tomam reszte zycia Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
monia77w1 20.02.2008 16:49 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 Co do białych okien to pozwolę sobie nie zgodzić się z Wami. Niejedne białe okna potrafią być droższe od kolorowych. Wystarczy mieć okna tarasowe przesuwne, z ciepłą ramkę, lepszymi okuciami, szybą P4, lepszej firmy. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 20.02.2008 18:59 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 A ja dzis wymyśliłam, że najbardziej racjonalną decyzją w naszym wypadku będzie zostawienie poddasza na razie. Nie wykańczając go zyskamy (albo raczej nie stracimy ) pokaźnej sumki. W sam raz, żeby wykończyc doł i pokój nad garażem - w zasadzie całkiem wystarczająco na nasze aktualne potzreby: salon,sypialnia, wspólny pokój dla dzieci (nad garażem), kuchnia i łazienka. Może nawet lepiej - żeby nie dostac agrofobii po przeprowadzce z jednego pokoju W zasadzie wczesniej nie braliśmy tego pod uwagę. Uparliśmy sie, że musimu wykończyc całośc, ale im dłużej o tym myśle.... No logiczne sie to wydaje. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agaboBIK 20.02.2008 20:58 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 no niby poddasze kosztowne wiadomo ...ale w naszych założeniach jest pierwsze (zawsze jesteśmy odwrotni ) dzieci już mają wspolny pokoj i trzeba spełnić obietnice no i jeszcze sypialnia..wiadomo gorna łazienka przymus no i wanna tam będzie kuchnia poważna sprawa ...a salon sam się zrobi tam będzie stoł i kanapa i tv...i wiadomo do łazienki też trzeba czasem iść więc dolna łazienka zrobi śię ...a maleńki pokoj to już pestka....hmmm kasy musi starczyć bo potem to tylko dłuuuuugi..... żywot i bank na karku ale co tam aby zdrowie było nie ???? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agaboBIK 20.02.2008 21:16 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Lutego 2008 no i jeszcze znajomi tak zrobili że poddasze zamknęli ... hmm..już jakieś 5 lat... wykończyli dół wiadomo najlepsze płytki kuchnia droga klasyczna ..ach wypas .. po 4 latach zakochali śię w meblach pokojowych nowoczesnych stali i szklanych stolikach i takowe zakupili ... trzeba zmienić kuchnię....razi jej styl...skuć płytki bo już nie są modne boziu a łazienka ówczesny najmodniejszy turkus...aż razi... a poddasze puste biedne samotne opuszczone ... ...zabudowane schody drzwi zamknięte na klucz..zimno...i okno z naklejką puste straszy nawet tam nie byłam nigdy ...pewnie naniosło by się kurzu.. odpowiedzcie mi czy to ma sens bo czasem to świat wydaje mi się dziwny Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paty 21.02.2008 06:29 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Lutego 2008 oczywiście ze to nie ma żadnego sensu.......... budując na kredyt musimy sobie zdawać sprwę z tego ze będziemy go spłacać przez najbliższe 15 lat a wiem ze są tacy co i przez 30 ......wiec dom trzeba urządzać w miare klasycznie i tylko dodatkami stwarzac wrazenie super modnego disignerowskiego wygladu, dzisiaj modne szklo i metal i ci co w tym stylu powykanczali swoje domy nie maja gwarancji że za 10 lat bedzie im sie podobac to co zrobili..............generalny remont to kupa kasy , kredyt na karku , nie wykonczona góra , poddasze, ogród itd...........wiec jaki sens budowac wielgachne domy?????????, czesto przenosimy sie do wlasnego gniazdka z trzech lub dwoch pokoi z bloku , czasami z jednego od rodzicow czyli średnio max 40 m2 to w nowym domu 3 razy taki metraz nie wystarczy??????????zawsze mnie zastanawiala ta potrzeba wiekich metrazy bo jak sie juz wyrwe z bloku to musze miec hektary w domu............mam kase na WSZYSTKO nie ma sprawy robie dom i 400 m ale wiem ze wykoncze go na cacy widze w swoim sasiedztwie domy gdzie dól wykonczony jako tako , góra zamknieta na głucho , wokolo domu rozgrzebane , szans na wykonczenie prawie zadnych, stary samochod przed niewykonczonym garazem , zero ogrodzenia, na sile upiekszanie niewykonczonego i klotnie małzenskie ..................pytam PO CO i CZY WARTO BYLO?byłby dom 120 m wszytsko by było skonczone i na wyjazd wakacyjny by starczylo i na lepszy samochod itd........jednak przed podjeciem budowy domu to jakies badania psychologiczne powinni przeprowadzac,bo znam i i takich co przez chroniczny brak kasy na wykonczenie rozpadlo sie małżeństwo, sprzedali niewykonczony dom podzielili kase i mieszkaja w dwóch mieszkankach po 40m 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 21.02.2008 08:44 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Lutego 2008 "Mądry Polak po szkodzie" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paty 21.02.2008 18:31 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Lutego 2008 ja myślę ze dla wielu na tym forum jest czas aby posłucha bardziej "doświadczonych " budowniczych i wyciągnąć wnioski......... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 21.02.2008 18:44 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Lutego 2008 Prawda. Ja przyznaje sie bez bicia, że teraz zrobiłabym troszkę mniejszy dom (ale tylko ze względu na koszty) A poza tym słuchałabym rad tych, którzy twierdzili "zrób kosztorys! ...I pomnóż x 2. wtedy może wystarczy" No ale nie ma co płakac nad rozlanym mlekiem. Trzeba walczyc No ale ja jestem z tych szaleńców, dla których dom ma olbrzymie znaczenie i jego wartośc jest nieprzeliczalna dla mnie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
agaboBIK 22.02.2008 00:25 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Paulka co znaczy ,,wartość nieprzeliczalna,,i..ogromne znaczenie,, bo ja mimo że jestem bardzo sentymentalnie związana nawet z każdą cegłą w domku z każdym pustaczkiem ...mimoże postawiłam go na działce po prababci to jak będzie mi w nim żle...jak będe nieszczęśliwa...umęczona...niezadowolona ...sprzedam go i pomaszeruje w świat szukać szczęścia bodaj pieszo taka jestem bo życie jest jedno nie mozna go przegapić Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 22.02.2008 09:32 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Dom to dla mnie nie tylko cztery ściany. To atmosfera, klimat, zapach, uczucia z nim związane. To ludzie, którzy go tworzą. Od dwóch lat cała nasza czwórka czeka na niego i marzy o przeprowadzce. A ja marze, żeby był ciepły, przytulny, żeby nas wiązał, żebyśmy z przyjemnością do niego wracali po pracy/ szkole, żebysmy spędzali w nim czas razem, ale żeby każdy miał tez osobny kat. Cięzkie to wszystko do osiągnięcia w jednym pokoju u teściów I pewnie mozna to osiągnąc w każdym innym domu, ale ten własnie planowany i projektowany jest przez nas i dla nas, z nim wiązemy swoje przyszłe zycie. Na tej działce chcę posadzic drzewa, i chcę widziec jak biegają po niej moje wnuki. Wg mnie częste przeprowadzki zabijają poczucie stabilizacji i wewnętrznego spokoju, Dom jest dla mnie symbolem takiej niezmienności, pewności i stałości w życiu. Dlaczego miałabym byc w nim nieszczesliwa? Pewnie gdyby zdarzyło sie cos takiego że ten konretny dom - w sensie budynek - miał jakies wady, szukałabym szczęścia gdzie indziej, ale znów wymagałoby czasu, którego i tak minęło zbyt wiele. Ja mam taką koncepcję, że jak ktos jest nieszczęśliwy w swoim życiu, to szuka rozwiązania "na zewnątrz" a nie w sercu. wtedy to co pół roku jeździ się z meblami po pokoju, zmienia sie co chwile kolory ścian, albo przeprowadza itp. Wtedy wszystko co nas otacza drażni i denerwuje. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
EZS 22.02.2008 10:24 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Ja mam taką koncepcję, że jak ktos jest nieszczęśliwy w swoim życiu, to szuka rozwiązania "na zewnątrz" a nie w sercu. Coś w tym jest. Jak nie ma rodziny w 1 pokoju to ma nadzieję, że klimat domu mu pomoże w stworzeniu tej rodziny. Przepraszam. to trochę złośliwe, ale sama piszesz w tym stylu. Rodzina, klimat jest w nas. W jednym pokoju czy w pięciu. W pięciu po prostu trochę łatwiej się żyje. A czy to będzie te pięć czy inne - co to ma za znaczenie.. PS. Też lubię mój dom, włożyłam w niego dużo pracy. Ale w końcu to tylko dom i od nas zależy jaki będzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 22.02.2008 11:14 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Nie twierdze że tak nie jest. Ale w domu jest łatwiej niz w 1 pokoju. O to mi chodzi. Tak napisłam A dom to rodzina przede wszystkim ale tez przestrzeń wokól nas, to co nas otacza. Mam cudowną rodzinę, ale uważam, że będzie szczęśliwsza w dużym domu niz w 1 pokoju. To takie dziwne? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
EZS 22.02.2008 11:30 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Acha. Rozpełznie się po kątach Już to zaczynam przerabiać. Albo siedzimy wszyscy na kupie, łącznie z córką która odrabia lekcje w salonie albo każdy się zamyka w swoim kątku i nie widzimy się przez 2 dni oprócz posiłków. Na razie sobie falujemy Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paulka 22.02.2008 11:37 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Lutego 2008 Nie no EZS... przeciez wiesz o co mi chodzi... Chyba nie podważasz tezy, że lepiej mieszkac w domku niz w kawalerce albo w pokoju na czyjejs łasce? Uczucia to podstawa, ale względy praktyczne tez są ważne, prawda. Tak samo oczywiste jest, że dla mojej rodziny chce jak najlepiej. A kilak postów wyżej zaznaczyłam tylko, że jak ktos jest nieszczęśliwy, to nawet pałace i pełne konto w banku nie pomogą. Wciąz będzie ich "nosiło" w poszukiwaniu zmian A poza tym spieramy sie tak, jakby conajmniej trzeba wybierac: Albo masz szczęśliwą rodzinę w ciasnocie, a jak juz ją przeniesiesz do domu, to sie więzy rozpadną na bank Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.