Dziennik Whisperów
Po dniu przerwy ekipa pojawiła się, żeby dokończyć dzieła, czyli zrobić to-co-wystaje-nad-ziemię. Zrobili, zatarli, zainkasowali., pojechali. Teraz czekam na część metaloplastyczną, czyli przęsła i bramę. Znowu będzie kosztowało, ale to najprawdopodobniej dopiero w sierpniu.
W międzyczasie zacząłem pastwić się nad mocowaniem belek wzmacniających do tarasu. Część została wykonana, a część nie, bo jak zwykle zabrakło mi czegoś. Tym razem zabrakło wieszaków do belek, pomimo że ogołociłem z nich dwa Praktikery. Na szczęśćie po kilku dniach udało mi się dostać je w Leroy Merlin. Nieco drożej, ale ważne że są. Póki co cieszę się wykonaną częścią, na którą w ramach testów rzuciłem deski z szalunku po ogrodzeniu. Jak dla mnie bomba...
W ramach dekoncentrowania się i rozdzielania sił i środków pomiędzy jak najmniej ważne zadania, wziąłem udział w tworzeniu skalniaka (zadanie niedokończone), rozwożeniu ziemi z wykopu pod ogrodzenie (zadanie niedokończone), uprzątaniu resztek wyciętych mirabelek (zadanie niedokończone), oraz układaniu kamiennej opaski koło tarasu.(zadanie niedokończone). Na swoje usprawiedliwienie mam to, że padał deszcz, gryzą komary, mam problemy z kręgosłupem, a poza tym sam nie wiem w co mam ręce włożyć, bo Pani Kierowniczka co i raz nowe dyspozycje wydaje. A tu jeszcze trawnik trzeba przecież skosić, drzemnąć się po obiedzie.... Tak dużo rzeczy, tak mało czasu.

0 komentarzy
Rekomendowane komentarze
Brak komentarzy do wyświetlenia
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się