Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    160
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    567

Dziennik budowy RENI


Renia

636 wyświetleń

Dzisiaj jestem na budowie już o 7 rano. Są panowie do dachu i jest murarz Piotrek. Dachowcy kładą nadbitkę i deski wyrównujące nadbitkę z brzegu. Przygotowują dach do kładzenia dachówek od strony ogrodu.

Ma być również pan D., na razie go nie ma.

Pytam murarza Piotrka czy poradzi sobie ze zrobieniem płyty przykrywającej kominkowy komin na górze. Zamówiłam szablon, ogląda go z niepewnością i mówi, że jeszcze tego nigdy nie robił. Obiecuję, że poproszę przedstawiciela Schiedla, aby przyjechał i pomógł mu trochę. Mówi, że nie ma narożników do komina, zamówię po przyjściu do biura. No i siatki jest za mało. Muszę już biec do autobusu, bo nie zdążę do pracy na 8.00. Och jak to dobrze, że mam tylko kilka przystanków.

 

W pracy ledwo mam czas zamówić towar i wykonać telefon do pana A., przyjedzie około 15.00 na budowę i pomoże przy robieniu płyty przykrywającej komin.

 

Przez pół dnia załatwiam służbowe sprawy na mieście, potem odbieram dziesiątki telefonów, po południu jestem już zmęczona wariackim tempem pracy, zbliża się wieczór .... jeszcze kilkanaście służbowych uzgodnień przez telefon i mogę wrócić na 20.00 do domu z bólem głowy. Pewnie niewiele osób wytrzymałoby takie tempo, no cóż w wakacje miałam trochę luzu od klientów, teraz za to pracuję "podwójnie", szybko kończy mi się zapas sił, bo nie byłam na żadnym urlopie.

Nie wiem co zrobiono na budowie, nie wiem czy pan A. był - tak jak obiecał, nie wiem czy jeszcze chcę mieć dom. Chcę tylko iść do łóżka.

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...