To mieszkanie BYLO piekne. Cudowna przestrzen, wspaniale podlogi, ogromna ilosc swiatla. Zachwycajace. Moze dla niektorych troche zimne, malo przytulne, ale piekne. Niestety, kazda inwencja wlascicielki sprawia, ze ta cudowna - i niewiarygodnie droga przestrzen (zakladam, ze jest to Babka Tower) - traci na swej urodzie, traci styl i charakter. Jak sie maja te ikeowskie fotele z ratanu do blyszczacych gresow i aluminiowych okien??? Jak na tej przestrzeni wyglada wcisniety w rog pokoju malenki stol bez stylu i bez duszy, nie pasujacy do niczego? Co maja wniesc do ww. elementow kiczowate szafki w zielone roze??? Calosc zatopiona w chaotycznych haszczach z roslin niepasujacych ani do siebie, ani do wnetrza. Jedno jest pewne - jest ich duzo... Chyba chodzilo o ilosc... I jeszcze: niegdys ta piekna i szlachetna polka z kolorowym szklem w przedpokoju, przypomina teraz skladzik niepotrzebnych rzeczy. Jakaz szkoda... Calosc wyglada jakby ktos z bardzo dobrym gustem zaprojektowal elementy stale w luksusowym apartamencie, w ktorym teraz zamieszkal ktos... o zupelnie innym guscie. Ufff, to surowa wypowiedz, ale serce mi sie kraje, kiedy ogladam kolejne etapy "upiekszania" tego wspanialego mieszkania.