Dżewka wyciapaliśmy- a i owszem:)ale poznosić to cholerstwo na 1 kupę za cholerę nie szło- bo kurna burza się wpitoliła wNasze obszary naniebne
I szczerz mówiąc całe szczęście- bo po chwili znoszenia gałęziów ( ) nie chciało mi się za specjalnie harować. A tak, Poszli my na kawusiem do somsiada- hihih pracusie pożal się Boże,coom ; ) Pogadali, pogadali:sąsiad marudził, że już 2 tyg.temu mięliśmy ewakuować jabłonki- no prawda ... pogadali my o ogrodzeniu, o pieskach(sunia im się oszczeniła i zeżarła małe,buuuuuuuuu WHY??? ) o ekipie, o pieskach...
posiedzieli, dopili kawusię, dostali my energy koppa : ) i chcieli ruszyć w gałęzie:evil: a tu masz "Czaaaarne chmury " weszły w granice Naszego Nieba i ... po japcochach[ATTACH=CONFIG]12211[/ATTACH]. Jak nie llllllluuuuuuuuuuuuuunie normalnie- zerwanie chmury myślę.....
wracaliśmy po "omacku"- przez przednią szybę prawie nic nie było widać- serio!!! A na drodze pac-drzewo jedziemy 2km dalej pac- drzewo (wiecie, że ze mnie to już galareta była, nieeem, bo ja taki chojrak jestem yhyyym)...
Nooo ale jakoś daly my rade ; )
Idę pouczyć się wgrywać zdjęcia- oby mi się udało, bo grafomania staje się już nudnawa nieeeeem
Nasz Kierbud delikutaaśnie zasugerował żeby na razie nie stawiać ścianek działowych..- ja troszkiem dziwnie się na to zapatrywuję ale może to kwestia oswojenia z myśą.. człowiek na pewno ma rację albo chociaż trochę racji- w końcu to nie pierwsza jego budowa...
Ja osobiście mam delikatny problem z wyobrażeniem sobie Naszych 4-ech kątów przestrzennie- co wypominać mi zawsze Kolega B.hmm[ATTACH=CONFIG]12088[/ATTACH]nioo ale tak mam i już, więc może to(nie budować tych ścianek) byłoby dobrze hę?( potem okazałoby się, że kuchnia mogłaby być ciut większa i takie różne)...ale jakoś nie do końca jestem o tym przekonana.
No i jeszcze chłopak(kierbud) chciał by o ewentualnych zmianach informować go wcześniej- dla mnie no problemo, no i myslę Koleś konkret- ja też nie lubię nic na wariata.... No i skoro już przy tym jesteśmy, tio :
(wczoraj)pokazując Szanownemu PM:
Ja- zobacz jakie elewacje znalazłam ... tu masz kamienne
( chciał kamienną albo chociaż wstawkę z kamienia)- starałam się, znalazłam, a w odzewie:
On- yhyyy
Ja- ta jest fee, takiej też bym nie chciała (znalazłam żeby mu pokazać że są przeróżne, taaak), a ta mi się b. podoba- co myślisz???
On- Yhyyy
Ja-...
temat do dziś martwy....tak wię na pewno zdążymy o wszystkim poinformować Kierbuda.... no i też przekazać chłopakowi(kierbud), że ok.6 może już ogarniać z geo poziom "0".
Takżę tego..... 3majmy się ramy
Aaaaaaaaaaaaaaaa uwaga:jedziemy na działeczkę i to nie żart- na prawdę czyżbym jednak mniała tio cooooś,hę[ATTACH=CONFIG]12089[/ATTACH]
I kto by pomyślał, że skrajnie idiotyczna pogoń za obiektem okrągłym odbijającym się od podłoża, z jednej strony powierzchni płaskiej zakończonej obiektem stojącym siatkowym, w drugą stronę powierzchni tejże samej płaskiej zakończonej drugim obiektem siatkowym będzie tak zajmująca dla tylu ( z pozoru- co widać inteligentnych osobników męskich co to ogień wymyślili... i człowieka na księżyc posłali... i jak mówią" odpowiedzialnych,bystrych i mądrych zdobywców chleba i zawsze mających rację aaale to zawsze" będzie tak hipnotycznie ogłupiająco działać na TE WSPANIAŁĘ wielkie mózgi.... na pewno nie ja- ja w końcu jestem "gupia baba" co to sama nie potrafi koła zmienić w aucie..[ATTACH=CONFIG]12069[/ATTACH] ...
zgadnij skąd piszę??
a) z działki ( w końcu technologia pozwala, nieeeem)
b) z domu ( w sensie mieszkania)\
c) z drogi na działkę (patrz pkt.a)
d) z wariatkowa( noooo ja bym się w cale nie dziwiła)
otóż i poprawną odpowiedź to z domu..... [ATTACH=CONFIG]12061[/ATTACH] ..... tyyylko dlaczego
Jesteśmy ( temi ręcami mojemi ) spakowani już od godziny 9.
budzęB. On: Jeszcze pół godzinki :sleep:hrrrrrrrrrrr
Ja:ppół godzinki... dam radę, wytrzymie to twardym trza być!
także tego.... obecnie jestem w stanie skrajnego załamania bloczka B20 nad śpiącą głową Mojego Ukochanego... ...
Szczerze wierzę, że zdążymy przeprowadzić czystkę na działce przed wejściem ekipy ....
I jestem prawie pewna, że jeszcze troszkie piasku w klepsydrze przepłynie i będę taszczyć zawiniątko na kiju (bo kurna coś trza jeść) w drodze na działczynę...
Takżę uprasza się o trzymanie kciuków co by sępy nie zżarły mego wyczerpanego ciałka leżącego w jakimś rowie- bo nie miało sił doczłapać się do celu....
Prawie, tiaa prawie... ponad- pooonad tygodniowy przestój koleżanka Niwa odnotowuje na kartach Swej zaj...zajiste;) zajmującej kroniki hmmm...- a zdzielić by ją po łapkach- co to ma być kronika towarzyska czy dziennik budowlanyj?
Łoooojjjszszszszsz, potrzebne mi to byłooo- jak rybie ręcznik
Niooom dobra, Lusia(ja) dajesz na temat: )
Z tegoż oto tutaj miejsca: ) (ostatnio częstawo ten zwrot u mnię gości, hih), z tego oto tutaj miejsca, chciałabym Szanownych Czytaczy i Ciebie Mój-Nasz Dzienniku Szanowny również prosić o wybaczenie.... siła wyższa, noom skleroza już zaawansowana- co zrobić
Tiaaaa, co by tu dziś... hmmm tak w ramach przeprosin to taaakie duuuuzie I'm Sorry
- bo kurna na działce to "taka wielka lipa- (tylko nie spadł z niej jeszcze żaden Listkiewicz" hihihihihh), nic się nie dzieje, noooom ch.olera bierze- buuuu
A nie dzieje się Gdyż Poniewóż Szanowny Pan Koparkowy mniał przyj-echać jakoś w tamtym tygodniu i robić rozpierduchę z jabłonkami... ale kurna nie przyjechał, bo pie....bo pierwsze co trzeba, to pogodę słoneczną załatwić i wjazd przesiusić- bo nie wjedzie :)wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrri weź tu kurna się buduj, no i weź tu się buduj .... buduj?- a gdzie mnie do budowy- tojż My jeszcze ławy fundamentowe w snach oglądamy...wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Ktoś mądry kiedyś powiedział: Jak nie urok, to - heheheh Wy już dobrze wiecie co .
Tak czy owak z wypierzonymi jabłonkami, czy z jeszcze rosnącymi jabłonkami zacieramy pomalutku rączusie, bo Najsza Najfajniesiejsza Ekippa z Ojcem Jacentym( mam nadzieję, że Chłopak się nie obrazi )na czele w niedługim już czasie- hihihihhh wjedzie Nam na działeczkę iiiiiiii..... się będzie działooooooo, że łłooooooooooooochchchhch, no nieeeem
Tymczasem dzieciaki "cosik na ruszt trza zarzucić" : )
I kto by pomyślał, że skrajnie idiotyczna pogoń za obiektem okrągłym odbijającym się od podłoża, z jednej strony powierzchni płaskiej zakończonej obiektem stojącym siatkowym, w drugą stronę powierzchni tejże samej płaskiej zakończonej drugim obiektem siatkowym będzie tak zajmująca dla tylu ( z pozoru- co widać inteligentnych osobników męskich co to ogień wymyślili... i człowieka na księżyc posłali... i jak mówią" odpowiedzialnych,bystrych i mądrych zdobywców chleba i zawsze mających rację aaale to zawsze" będzie tak hipnotycznie ogłupiająco działać na TE WSPANIAŁĘ wielkie mózgi.... na pewno nie ja- ja w końcu jestem "gupia baba" co to sama nie potrafi koła zmienić w aucie..[ATTACH=CONFIG]12069[/ATTACH] ...
zgadnij skąd piszę??
a) z działki ( w końcu technologia pozwala, nieeeem)
b) z domu ( w sensie mieszkania)\
c) z drogi na działkę (patrz pkt.a)
d) z wariatkowa( noooo ja bym się w cale nie dziwiła)
otóż i poprawną odpowiedź to z domu..... [ATTACH=CONFIG]12061[/ATTACH] ..... tyyylko dlaczego
Jesteśmy ( temi ręcami mojemi ) spakowani już od godziny 9.
budzęB. On: Jeszcze pół godzinki :sleep:hrrrrrrrrrrr
Ja:ppół godzinki... dam radę, wytrzymie to twardym trza być!
także tego.... obecnie jestem w stanie skrajnego załamania bloczka B20 nad śpiącą głową Mojego Ukochanego... ...
Szczerze wierzę, że zdążymy przeprowadzić czystkę na działce przed wejściem ekipy ....
I jestem prawie pewna, że jeszcze troszkie piasku w klepsydrze przepłynie i będę taszczyć zawiniątko na kiju (bo kurna coś trza jeść) w drodze na działczynę...
Takżę uprasza się o trzymanie kciuków co by sępy nie zżarły mego wyczerpanego ciałka leżącego w jakimś rowie- bo nie miało sił doczłapać się do celu....
Nie, żebym wkur.wa miała WRRRRRRRR oooooooo, nieeeeeeeeeeee!!! Ja tylko troszku się... NM
Dziś jest sobota, tak? - tak.
ładna ku.wa pogoda, tak?- no tak.
za kilka(dosłownie K....WA KILKA, bo 7) DNI WCHODZI NA DZIAŁKĘ EKIPA ..., TAAAAAAAAAK?????????????????
A my co???? A My w Czaarnej doopie jesteśmy i żadnych jaśniejszych widoków na horyzoncie K...RWA MAĆ nie widać!!!!!!!
I kto zgadnie dlaczego dziś, przy warunkach I D E ALNYCH do wypiżdżenia tych pipolonych jabłonek JA siedzę w chałupie i kiszę (niedomówienie Jasiu:)) ???No KTO zgadnie???? NIe ma odważnych??
To ja Wam powiem: BO JEST SOBOTA....... a w Soboty co jest ?-piłka jest... i Kolega PrawieMałżonek MUSIAŁ PÓJŚĆ NA PIŁKĘ, bo bez Niego chłopaki to sobie nie poradzą, nooooooooo
A co tam, że pogoda jest zajebista i to prawdziwy Dar od Boga dla Nas- PIŁKA JEST... I TO OSTATNIAaaaaa...... i nie ma zmiłuj, nee-ee...
działka- co tam działka, nie ucieknie... budowa przed nosem już prawie- co tam... PIŁKA JEST I TO JEST K.....WA NAJWAŻNIEJSZE:mad:....... Bo on później nie będzie miał czasu- yhyyym B.nie będzie chodził na piłkę- yhyyyym- a ja jestem supermodelką i mam zaje.khm fajną pupcię .
No mięliśmy jechać raaano..., jak na złoooość rozbolała go głowa- wiadomo jak faceta boli głowa- konieć świata, on już schodzi... no nie ma lekarstwa, po prostu koniec... wymamrotał coś, że jutro pojedziemy(ahah- jutro ma padać, to na pewno ruszy D.z ciepłego mieszkanka... )
przyszła godzina 14:25( piłka jest o 15.) ...cudooowne ozdrowienie .... chłopak spakowany, uśmiechnięty, kuuurwiki w oczach błyszczą- zdrowy.............. - myślę cud !
On: To cześć Kochanie cmok. I tyle go widziałam.....
No witki mi opadły.....
Takżę tego albo Ja zwariuję jak będę doświadczać podobnych khhę...(niedomówienie) albo zacznę chodzić na działkę PIECHOTĄ!!!!!
Kochany nasz Dzienniku- jeszcze przy zdrowych zmysłach- Twoja Niwa. hę:
Prawie, tiaa prawie... ponad- pooonad tygodniowy przestój koleżanka Niwa odnotowuje na kartach Swej zaj...zajiste;) zajmującej kroniki hmmm...- a zdzielić by ją po łapkach- co to ma być kronika towarzyska czy dziennik budowlanyj?
Łoooojjjszszszszsz, potrzebne mi to byłooo- jak rybie ręcznik
Niooom dobra, Lusia(ja) dajesz na temat: )
Z tegoż oto tutaj miejsca: ) (ostatnio częstawo ten zwrot u mnię gości, hih), z tego oto tutaj miejsca, chciałabym Szanownych Czytaczy i Ciebie Mój-Nasz Dzienniku Szanowny również prosić o wybaczenie.... siła wyższa, noom skleroza już zaawansowana- co zrobić
Tiaaaa, co by tu dziś... hmmm tak w ramach przeprosin to taaakie duuuuzie I'm Sorry
- bo kurna na działce to "taka wielka lipa- (tylko nie spadł z niej jeszcze żaden Listkiewicz" hihihihihh), nic się nie dzieje, noooom ch.olera bierze- buuuu
A nie dzieje się Gdyż Poniewóż Szanowny Pan Koparkowy mniał przyj-echać jakoś w tamtym tygodniu i robić rozpierduchę z jabłonkami... ale kurna nie przyjechał, bo pie....bo pierwsze co trzeba, to pogodę słoneczną załatwić i wjazd przesiusić- bo nie wjedzie :)wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrri weź tu kurna się buduj, no i weź tu się buduj .... buduj?- a gdzie mnie do budowy- tojż My jeszcze ławy fundamentowe w snach oglądamy...wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Ktoś mądry kiedyś powiedział: Jak nie urok, to - heheheh Wy już dobrze wiecie co .
Tak czy owak z wypierzonymi jabłonkami, czy z jeszcze rosnącymi jabłonkami zacieramy pomalutku rączusie, bo Najsza Najfajniesiejsza Ekippa z Ojcem Jacentym( mam nadzieję, że Chłopak się nie obrazi )na czele w niedługim już czasie- hihihihhh wjedzie Nam na działeczkę iiiiiiii..... się będzie działooooooo, że łłooooooooooooochchchhch, no nieeeem
Tymczasem dzieciaki "cosik na ruszt trza zarzucić" : )
Aaaajch, jak na pewnym etapie okoliczności szybko robią się zmienne, cioooom , że WoW:D
Dlaczego tak piszę?? Anoo, Gdyż poniewóż ledwie żem zdążyła klepnąć "zatwierdź odpowiedź" a tu Masz- kolega PrawieMąż powrócił z bananem na ryjku, prawie podskakując-hę
- se myślę????
Kolega PrawieMałż wyjaśnia mnię, iż : był w ZD po tę decyzję( co to pisałam, że już jest)- odebrał, zawiózł do P.projektant ( co to projektowała nam przyłącze), ta oddała mu już gotowy projekt hihihih:D i zawiózł wsio do starostwa- tam mu powiedzieli, że w pt. jest rada i we wtorek, czy środę już można odbierać hiehhieh- głupi to czasem ma szczęście
Taki mały wtręt, no nie mogła się oprzeć- się dzieje to piszę- taaaak, jak przystało na oddanego kronikarza
W pierwszym rzędzie Witamy wszystkich siedzących : )
"To jest zas-zaiste właściwa okoliczność dla Nas hih... żeśmy się wzięli dokonać natenczas...khę... ekstrakcji owegóż dotychczasowegóż elementu kosztorysu hihihih
A w jakimż to celu: )? W takimż to celu, żę- nieeee, iż hihihihhh:D, gdy na przykład- B. pomóż, spociłam się hihih:)- gdy na przykład dla potomnych co by wiedzieli, jak mamusia i tatuś spier.... z pierwszą papierologią budowlaną walczyli- łoooszszszsz : )
Otóż i on sam( kolega połówek-kosztorys: )) w miarę chronologicznię:
Wypis z rejestru gruntów ( 01.2009r.)- 12,00
Mapki z Powiatowego Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej (01.2009r.)- 149,36
Mapa do celów projektowych (05.2009r.)- 700,00
Projekt domku+ projekt garażu (05.2009r.)- 2196,00
Uzgodnienie z Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych (06.2009r.)- 100,00 wrrrr
Adaptacja projektu ( 01.2010r.)- 1672,00
Projekt przyłącza wody- się robi- ale jest już zgoda ZD na "przecisk"hieh, czyly powoli, systematycznie, staramy się, cały czas do przodu
Projekt przyłącza prundu- się robi, ale tu czuję, że się będzie działo ...
No i teeen, taaak.....
Na początku Mojej olśnieającej kariery "pisacza" maznęłam coś,że jak już zdecydujemy się, tio napiszę, czy mamy ekipę budowlaną, czy temi ręcami będziemy stawiać nasz Szałas ; )
No i uwaga, jak to mówił Pawlak z "Kochaj albo rzuć" " Nadejszla wiekopomna chwiilla..."
Ale, żeby nie było, że to tak o: wzięli 6 wycen, dupska posadzili przed ławą i eliminowali- nie, nieeeeee my są normalne ludzie ( może czasem z małymi odchyłkami- co widać; )).
Proces decyzyjny to baaaardzo trudna sprawa- jak Szanowni czytacze empirycznie przekonali, bądź przekonają się sami doskonale: )( ajh, lubię czasem takim słówkiem błysnąć hieh ; )).
Wspomniałam wtedy, że to w duuuuużej mierze dzięki Wam podejmiemy jedyną słuszną decyzję- i tak też właśnie się stanęło:)
Uwaga, Uwaga do Moj-Naszego harmonogramu dopisuję w punkcie:
wybór ekipy budowlanej - dokonany hihihihihihhhhh
I kurna chciał, nie chciał znów trza Wam Dziękować, noooom : ) tak więc kłaniam się w pół ino nie za mocno- bo zakwasy mam jak ch.olera: )
IMO: te podtopione domki, osiedla, nieszczelne wały- ba niejednokrotnie ich brak- to przez chciwość i dbałość o prywatę urzędasów!!!
Gdyby tak na prawdę polityką i administracją państwową zajmowali się altruiści a nie skorumpowani pożal się Boże politycy dbający o własne napasione dupska i wielką kasę nie byłoby powtórki z 1997r. ...
Przecież jak teren jest narażony na wystąpienie rzeki z koryta- pozwolenie na budowę nie powinno być wydane!!!- ale to wtedy strata hajsu przez starostwo, więc trzeba wydać- no bo jak... no k..wa go Mać!
Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr, po powodzi w 97r. zrobili coś, żeby uniknąć "powtórki"?? Powstały zbiorniki retencyjne?? Są gdzieś wały przeciwpowodziowe na miarę XXI w.?? Gu.cio! Ale za to są układy z lobbystami, wille, wypasione samochody, etc.
Osobiście mam Ameryko-wstręt, ale w takim przypadku USA w celu prewencyjnym zamontowaloby te ustrojstwa do ch.olery! A na Tym Grajdole... no comments! ....
Ale to tylko IMO:) Każdy ma prawo do własnego zdania- ja też
Łooooooch, musiałam się wygadać!
Szczerze i cipelutko pozdrawiam:yes:
obiecuję, że następne "wejście" będzie pozytywne i bardziej w związku z budową
Panie Irku Nam również było bardzo miło poznać i cieszymy się, że z wzajemnością, hieh:)
Uprzejmie dziękujem-y za pochlebne wypowiedzi i serdecznie zapraszam-y do pozostawiania tych dobrych i złych-te lepszych:) w szanownym komniętarzowniku:D
Hiegh, khm,khm.... o kurna, przytkało mnie trochu;)
(2 dni później) no dobra, już jest lepiej
Dziękuje Bardzo za miłe słowa i trzymane kciuki- mam nadzieję, że nikomu niepotrzebnie nie spuchną
Jużem się poprawiła- linki do dziennika i komniętarzy zamontowiła -( nie było łatwo, ale z pomocą przemiłej istotki co się zowie Yuka oraz ktosia co się zowie Ponury63 dali my jakos rade, nieem- ).
Takżem tego... wszelkiego ciepła i słońca za oknem życzę dla zmarźlaków takich jak ja- 3majmy się ramy... (jak mnie czasem kusi żeby kończyć takie powiedzonka, ale ciiiii) ....bo kurna , nie ma to tamto jak trzeba to i Salomon nie naleje- a aniołki mają spust i leją jak najęte... a ja z chałupy nie wychodzę -bo przecież się rozpuszczę
lecę na siatkę dzieciaki- jak wrócę to napisze to i tamto
Ja nie wiem o co caman:confused: ale chyba wkradły mnie sie tu jakie chochliki wrrrrrrr.
Jakoś tak jak pisze sobie posta to kurna te chochliki ucinają mi tego posta i publikują takiego urwanego:cry: jaa nie wieem, hlip, hlip jak je ( te chochliki) stąd wykurzyć hlip:cry:
A może zostawić je w cholerę- w końcu to jedyni goście Moj-Naszego Dziennika ...
Ja tak pisze po polskiemu dziś trochu z akcyntem, bom załuroczona, w telewizorni "kochaj albo rzuć" leci, no ji mnie wzielo:)
Mieliśmy jechać na działeczkę jabłonki wycinać... Aaaaalee nie, bo przecież dzisiaj ostatnia kolejka ekstraklasy w TV, no to nie możemy jechać bo Sz.P.Bartosz(PrawieMałż) MUSI obejrzeć no K...wa Mać MUSI!!!
A pogoda jaka była gites- nawet 1 kropla deszczu nie spadła- no jak tu nie być złym wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Na domiar złego miałam dziś mecz w siateczkę( a tak se z dziewczynkami grami w amatorskiej lidze- a co ) i to JAKI mecz- przeciwniczkami były dziewczyny, które kiedyś były w Naszej drużynie, więc Sami rozumiecie- to był MECZ NAJWYŻSZEJ RANGIi!!! No i co- sie pytam? Sie pytam- no i co? I kurde bela Nasze dziewczyny mi strach obleciał i przerżnęłyśmy 3:2 !#@#$#$%%%^^&^&*^&^$##@#@!@!@Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr rrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
I jak tu nie być wk...w końcu nie być zdenerwowanym???
wdech, wydech, wdech, wydech...siuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu- powtarzam Sobie JUTRO BĘDZIE LEPIEJ< JUTRO BĘDZIE LEPIEJ... hmmmmmmmmmm chyba nie działa... :/
Nio Dobra już, jakoś damy radę, bo kto jak nie my
Plan na jutro jest taki:Ogarnąć hurtownię Tago- tylko ze 2 pudełeczka batoników-nie więcej-promiss!( w końcu skądś tą energię trzeba mnieć nieeem)pojechać na dziaeczkę i wycinać, wycinać, wycinać!!! (odreagować znaczy, a wycinka i z pożytkiem będzie)
No i potem to tylko leniuchowanie- bo jak babcię pragnę nie będę w stanie nogą ruszyć- ja tak mam po powrocie z działki, noooom
Natenczas onegdaj... padam, idem spaaaać należy mi się, buźki :*:*:*
Ja nie wiem o co caman:confused: ale chyba wkradły mnie sie tu jakie chochliki wrrrrrrr.
Jakoś tak jak pisze sobie posta to kurna te chochliki ucinają mi tego posta i publikują takiego urwanego jaa nie wieem, hlip, hlip jak je ( te chochliki) stąd wykurzyć hlip
A może zostawić je w cholerę- w końcu to jedyni goście Moj-Naszego Dziennika ...
Ja tak pisze po polskiemu dziś trochu z akcyntem, bom załuroczona, w telewizorni "kochaj albo rzuć" leci, no ji mnie wzielo:)
Mieliśmy jechać na działeczkę jabłonki wycinać... Aaaaalee nie, bo przecież dzisiaj ostatnia kolejka ekstraklasy w TV, no to nie możemy jechać bo Sz.P.Bartosz(PrawieMałż) MUSI obejrzeć no K...wa Mać MUSI!!!
A pogoda jaka była gites- nawet 1 kropla deszczu nie spadła- no jak tu nie być złym wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr:evil:
Na domiar złego miałam dziś mecz w siateczkę( a tak se z dziewczynkami grami w amatorskiej lidze- a co ) i to JAKI mecz- przeciwniczkami były dziewczyny, które kiedyś były w Naszej drużynie, więc Sami rozumiecie- to był MECZ NAJWYŻSZEJ RANGIi!!! No i co- sie pytam? Sie pytam- no i co? I kurde bela Nasze dziewczyny mi strach obleciał i przerżnęłyśmy 3:2 !#@#$#$%%%^^&^&*^&^$##@#@!@!@Wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr:evil:
I jak tu nie być wk...w końcu nie być zdenerwowanym???
wdech, wydech, wdech, wydech...siuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu- powtarzam Sobie JUTRO BĘDZIE LEPIEJ< JUTRO BĘDZIE LEPIEJ... hmmmmmmmmmm chyba nie działa... :/
Nio Dobra już, jakoś damy radę, bo kto jak nie my
Plan na jutro jest taki:
Ogarnąć hurtownię Tago- tylko ze 2 pudełeczka batoników-nie więcej-promiss!( w końcu skądś tą energię trzeba mnieć nieeem)
pojechać na dziaeczkę i wycinać, wycinać, wycinać!!! (odreagować znaczy, a wycinka i z pożytkiem będzie:))
No i potem to tylko leniuchowanie- bo jak babcię pragnę nie będę w stanie nogą ruszyć- ja tak mam po powrocie z działki, noooom
Natenczas onegdaj... padam, idem spaaaać należy mi się, buźki :*:*:*
Pada i pada wrrrrrrrrrrrrrrrrr, się pytam po co???
Ile te aniołki tak mogą siusiać ja bym po chwili miała już dość- zwyczajnie byłabym zmęczona... ale aniołki- to aniołki cały czas "leją" ...
No dobra, to jak na działce nie da się popracować, to opiszę jak stoimy z harmonogramem i takie tam- typu jak to się stało, że przedzieramy się przez te dżunglę....
Zacznijmy od tego co zawsze- czyli od początku : )
Decyzję o budowie Tego Naszego Jednego Jedynego Wymarzonego Domku podjęliśmy jakoś w 2008 roku- coś koło września zdaje się.
Nasz pierwszy błąd polegał na tym, że zaczęliśmy tak na prawdę od końca- czyli od szukania projektu:roll:
W międzyczasie zaczęło Nam świtać, że działka też by się przydała... i tak wertowaliśmy katalogi i internet szukając domów, które Nas urzekną i poszukiwaliśmy działki. Początkowo szukaliśmy w okolicach Broku, Radzymina i Marek- bo rodzina marudziła, że "gdzieś dalej to nieeee, bo to za daleko będzie , a jak do pracy będziecie jeździć itp."
Z działką- wiadomo zawsze było coś na nie, przykładowo takie ogłoszenie: sprzedam działkę budowlaną 1000m, bla, bla, bla( wiadomo standardowe ogłoszenie) po czym okazywało się, że działkę trzeba odrolnić albo wystąpić o pozwolenie na wycinkę duuuużych drzew albo działka zwyczajnie była na terenach tzw. podmokłych i kiszka ...
Po dłuższych przemyśleniach Mój B. przypomniał sobie, że działka w sumie jest, tylko tam był sad i daaaawno tam nie byli, to pewnie już mocno zarosło i to daleko od obecnego miejsca zamieszkania- bo aż 80 km i w ogóle...
Tak, czy siak- działka jest troszkie pracy i bedzie grało, nie Jasiu : )
Mówiła- wróć pisałam, że zaczęliśmy od projektu,tak więc znaleźliśmy a i owszem, znaleźliśmy w miarę Nam pasujący projekt pt. jaskółka 2. I już zaczęliśmy ogarniać papiery, znaczy o warunki zabudowy wystąpiliśmy. Czyli czuliśmy się jak "inwestorzy pełną gębą" .
Znajomi stwierdzili" po ch.olerę Wam te 2 balkony jak macie taką działkę"- popatrzyliśmy na siebie, no kurna racja! działka zarośnięta ale sporawa, dupami nie będziemy się obijać- nie ma bata. Rady przyjęliśmy do serca- szukamy innego projektu!
W kolejnym międzyczasie przyszły Warunki zabudowy, hihihihihh to już mamy zdaje się marzec 2009r.
Peewnej Pjięknej Marcoowej Soboooty udaliśmy się "pochwalić" somsiadowi...który to zauważył, że Warunki i owszem są- ale nie na tą stronę działki:jawdrop:( niedomówienie)...
Czyli co- no co, co? Łod nowa polsko ludowa... No szlag by to i małe szlaczki!!!
Jakby to powiedzieć w.kurwa mieliśmy niezłego, ale co zrobić.
Złożyliśmy wniosek o zmianę warunków.
Dało radę- warunki zmienione, ale...no właśnie, ale hawirka musi mieścić się w wymiarach jaskółki2:bash:
Szukaliśmy, szukaliśmy, szukaliśmy i udało się yeeeeah!
Jest projekt domku:
dach dwuspadowy, garaż, gabinet na dole, tylko nie ma naj...rzeczy która mogła być- łazienki w sypialni gospodarzy
...no cóż, damy radę i bez łazienki , nieeem ; )
Dobra, ja tu pierdu, pierdu o błachostkach a miało być o harmonogramie, tak więc:
DOKUMENTACJA I UZGODNIENIA
działka-jest
wypis i wyrys z planu zagospodarowania-jest
warunki zabudowy-są
projekt budowlany-jest
badanie geotechniczne gruntu-chyyyba nie ma, ale to jeszcze sprawdzę
umowa z energetykąjesteśmy w trakcie
umowa z MPWiKjest
pozwolenie budowlane- hihihihhhh, jeeeest
wybór kierownika budowydokonany(choć nie ukrywam trafił nam Się przypadkiem- aaale kierbud konkret hihihihihhihhhh
wybór ekipy budowlanej juuż prawie przeczucie mi mówi, że dzięki Wam dokonamy jedynej słusznej decyzji w tej sprawie, ale to jak już jej dokonamy to dopiero napiszę...
siuuuuuuuuuuu, aaaale tego było : )
Jejku już 21.30:o
"nie chcem, ale muszem" iśc od kompa- PrawieMąża trza nakarmić
"Natenczas Onegdaj... jesteśmy tudzież,yyy z PrawieMałżonkiem mym Bartoszem a i owszem:D... ogromniesz radzi z"... rozpoczęcia bojów o Hawirkę Naszą bryza gl126)- A CO
Łooooszzszzszszsz, pierwsze koty za płoty:) teraz powinno pisać się już samo
Na począek dobre maniery trza zaprezentować, tak więc mam przyjemność przedstawić Szanownym Państwu czytającym, skład Inwestorski:
- Ja(redaktor nacz.Naszego Dziennika)
-On(zwany PrawieMężem)
-Jego mama(zwana PrawieTeściową, kobieta o wieeelkim sercu, ba anioł nie kobieta:)
aaaaaaaaaa i jeszcze pojawiać się będą:
-Gosza ( moja mama- tyż fajna babka- no w końcu po kimś muszę mieć ten urok, niem )
- Adaś (ojczym- Mój, tzw."swój chłop" )
-Baster (poczciwy urwis rasy owczarek polski;);
Dobra, teraz to tyle bo hmm obowiązki... ale obiecuję, że wrócę teraz zaraz albo trochę potem
"Natenczas Onegdaj... jesteśmy tudzież,yyy z PrawieMałżonkiem mym Bartoszem a i owszem:D... ogromniesz radzi z"... rozpoczęcia bojów o Hawirkę Naszą bryza gl126)- A CO
Łooooszzszzszszsz, pierwsze koty za płoty:) teraz powinno pisać się już samo
Na począek dobre maniery trza zaprezentować, tak więc mam przyjemność przedstawić Szanownym Państwu czytającym, skład Inwestorski:
- Ja(redaktor nacz.Naszego Dziennika)
-On(zwany PrawieMężem)
-Jego mama(zwana PrawieTeściową, kobieta o wieeelkim sercu, ba anioł nie kobieta:)
aaaaaaaaaa i jeszcze pojawiać się będą:
-Gosza ( moja mama- tyż fajna babka- no w końcu po kimś muszę mieć ten urok, niem )
- Adaś (ojczym- Mój, tzw."swój chłop" )
-Baster (poczciwy urwis rasy owczarek polski;);
Dobra, teraz to tyle bo hmm obowiązki... ale obiecuję, że wrócę teraz zaraz albo trochę potem