Trochę się boję oklejania mebli czymkolwiek. Po pierwsze - robota :/ lubię pakować prezenty, ale fronty to nieco inna para kaloszy Po drugie - na ile to jest dobre do kuchni, w której gotuje sie naprawdę dużo, a co za tym idzie - czy taka tapeta szybko prędko nie zacznie żyć własnym życiem i opuszczać miejsce swojego przeznaczenia? Oxa, jak to jest u Ciebie??
Jeśli chodzi o malowanie to swego czasu u siebie przetestowałam coś podobnego. I... NIGDY WIĘCEJ! Wydawało mi się, że to będzie najtańsze rozwiązanie, a jednocześnie najlepsze, bo wybór kolorów przeogromny. Efekt był taki, że urobiłam się jak dziki osioł, wydałam na farbę kupę kasy, która w dodatku zarysowuje się przy użytkowaniu... A bynamniej nie skaczę po tych meblach =D
Nie wiem czy rzeczywiście doraźnie najlepszym, choć ciut droższym rozwiązaniem nie będzie wymiana frontów, blatu i rozprawienie się z pamiątkami również sprzed lat Dzabij, jeśli Twoja kalkulacja jest realna to myślę, że stać mnie na gest pt. 'dobre dziecko'