Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

kai

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    96
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez kai

  1. A ja urządzam sypialnię w stylu indyjskim i poluję na pościel... znalazłam taką na allegro - extra jest... http://allegro.pl/posciel-jedwabna-oryginalna-z-polnocy-indii-nowa-i3394487124.html ... no ale wybieramy się na wakacje więc chyba teraz nie kupię... ciekawa jestem jednak co myślicie
  2. a napewno nie chcecie wcisnąć tej zabudowy wysokiej we wnękę? teraz zrobiło się jakoś przytłaczająco, chodzenie naokoło do lodówki czy piekarnika raczej wygodne też nie będzie... w temacie szyby/tapety to niewiele zmienia
  3. a co tam jest w "lewym dolnym" rogu? jeśli dobrze odczytuję plan to może dałoby radę wysoką zabudowe przerzucić na lewą scianę do tej wnęki, a pod oknem zrobić tylko niską, bez tej wiszacej szafki? byłoby klarowniej. w niskiej części mogłabyś zastosować równe podzialy, zlew na środku okna, nie taki trochę wystający jak teraz. w takim układzie jak wkleiłaś, moim zdaniem fototapeta nie będzie ciekawie wyglądać, nie ma na nią dużej przestrzeni.
  4. kai

    Umywalka z szafką - Pomóżcie!

    ewentualnie może rozważ kupienie samej umywalki, a szafkę zamów u stolarza na zamówienie? będziesz miała dowolność stylu, materiału, koloru, przypuszczalnie wyjdzie też taniej niż gotowy produkt
  5. Możesz wkleić jakiś plan? o ile dobrze rozumiem, szyba byłaby przedzielona oknem? jakie jest to okno (wielkość, ile skrzydeł, jakie podziały)? jakiej długości jest ściana? Swoją drogą jaki planujesz okap, gdzie planujesz wysoką zabudowę (lodówkę)? Możliwe, że nie wyglądałoby to źle, chociaż tapeta chyba musiałaby być raczej spokojniejsza... powodem jest nie tyle brak szafek górnych, co to okno. O uzyskanie jakiego efektu Ci chodzi? bo jeśli kuchnia ma być mało "kuchenna" to dzisiejsze farby zmywalne podobno całkiem dają radę
  6. na korytarzu nie za bardzo... jak wspomniałam, miejsce ma być w odosobnieniu i przyjemne... w sypialni przynajmniej jest koło sporego okna... aż tak źle to wygląda w tej sypialni?
  7. ano, właśnie chodzi o stacjonarny, taki o wyższej mocy do cięższych zadan (czasem pracy umysłowej, czasem hałaśliwych zajęć, np gry - stąd pomysł, żeby wylądował w miejscu pozwalającym na skupienie bądź izolację akustyczną w ciągu dnia) myślę może o tym, by monitor od niego (płaski) powiesić na ścianie, może będzie to mniej inwazyjne wizualnie niż taki stojący na biurku. blat biurka znajdzie się akurat na wysokości do jakiej sięgają plecy łóżka (minimalistyczny MALM z Ikei w kolorze niestety ciemne drewno), więc może powstanie jakaś ciągłość i nie będzie jakiegoś wizualnego bałaganu ani sypialnia za bardzo nie straci charakteru... blat będzie chyba biały, taki jak szafa garderobiana. z tą "pełną nogą" to chyba dobry pomysł? pozdrawiam
  8. z szafkami, bardziej chodziło mi o estetykę niż potrzebę trzymania w nich czegokolwiek dwie symetrycznie wyglądają ładniej... co do samego rozkładu, będzie ok? nie będzie za ciasno? pewnie lepiej byłoby nie obchodzić łóżka wokół w drodze do biurka, no ale niestety okno uniemożliwia postawienie łóżka na przeciwnej ścianie ;/ jeśli chodzi o biurko, planuję coś z "pełną" nogą przynajmniej od strony łóżka, żeby nie widać było z łóżka tego co jest pod spodem (np komputera). tzn blat schodzący do podłogi innymi słowy..
  9. Hej, W tej chwili miejsce do pracy komputerowej mamy w salonie, ale chętnie przenieślibyśmy je do sypialni, jako, że może jednak w salonie pojawi się TV, żeby nie powodować konfliktów... Wejście do pokoju znajduje się na dole obrazka, po lewej stronie na ścianie "wejściowej" jest szafa garderobiana, zrobiona już więc nie za bardzo do ruszenia. Okna są dwa, niemal do podłogi (poziom parapetu 50cm), do tego parapety są wystające na 19cm a pod nimi grzejniki. Jedyny układ który przychodzi nam do głowy to taki jak w załaczeniu - niestety wymaga z rezygnacji z jednej szafki nocnej makes any sense? będę wdzięczna za Waszą pomoc (albo krytykę), nieocenioną jak zawsze
  10. w korytarzu ewentualnie w jednej szafie, ale wtedy trzebaby nosić prańsko z łazienki, średnio wygodne, no i tam nie ma odpływu więc dochodzi opróżnianie zbiorniczka
  11. zott ja mam podobnie, no ale niestety żeby słupek 45cm zamienić na 60 musiałabym powiększyć wnękę w łazience zatem czekam, może zgłosi się ktoś kto używał tego nieszczęsnego 45cm electroluxa
  12. hmm no ale ja mam pralkę również 45cm, więc z suszeniem na 2 razy nie byłoby problemu, chodzi bardziej o to, czy to urządzenie daje radę jakościowo, czy średnio
  13. hmmm a ten electrolux edc 3150 da radę lepiej niż pralko-suszarka? czy w takim układzie (45cm) lepiej pralko-suszarkę?
  14. No właśnie.. mam problem, bo nie bardzo mam gdzie suszyć prańsko nie toleruję rozkładanych suszarek w pokojach. jedyne co mi przyszło do głowy to zakup suszarki kondensacyjnej. wyczytałam jednak, że porządne suszarki występują wyłącznie w wersji głębokiej, 60cm a niefartownie składa się, że w łazience szafę-słupek mam na pralkę 45cm suszarka musi być ładowana od frontu, bo będzie zabudowana w szafie nad pralką. jedyną wąską frontową znalazłam electroluxa, o taką: http://www.megamedia.pl/suszarka-kompaktowa-electrolux-edc-3150.php wygląda dość prymitywnie, no ale może działa dobrze, próbował ktoś? druga opcja, to zmiana pralki na pralko-suszarkę, ale wyczytałam, że one są do kitu, gniotą ubrania. taki electrolux jak wyżej ma szanse działać lepiej? w ogóle czy z suszarki rzeczywiście można wyjąć rzeczy takie jak spodnie, bluzy, t-shirty, pościel suche i będą one nadawały się do noszenia bez prasowania? a może macie jakieś patenty na konwencjonalne suszenie prania nie na widoku, suszarki zabudowane w szafie przedpokojowej czy coś? dzięki i pozdrawiam
  15. a brak doswiadczenia to nie wina parkieciarzy?
  16. o np taki? http://www.wnetrzeiogrod.pl/notki/balticwood/02/dab_pure_deska_big.jpg
  17. dzięki za szybką odp. Wykonawca w wariancie wodnym poleca włąśnie Bergera Exotengrund jako podkład, a lakier 2KPU. Mam nadzieję, że podłoga będzie miała ciepłą barwę, nie będzie za jasna?
  18. dzięki za rekomendację skorzystam na pewno następnym razem, teraz aktualny wykonawca rozpoczął już cyklinowanie. w sumie nie narzekam, całkowicie uznali reklamację i od razu przystapili do poprawek, bez czekania. mam za to pytanie o lakiery - wyczytałam, że od lakierów chemoutwardzalnych rynek już odchodzi, wskutek dyrektyw EU czynniki najbardziej znaczące dla twardości zostały z nich usunięte, w tej chwili nie mają już żadnych zalet w stosunku do wodnych, natomiast śmierdzą i trują. jutro będą nakładali podkład, więc mam dzisiejszy dzień na decyzję, może polakierować obie warstwy lakierem wodnym - berger albo bona? alternatywą jest podkład domalux capon, 1sza warstwa chemiczny maximus, 2ga warstwa wodny berger pozdrawiam
  19. Hej, Pisałam w innym topicu na tym forum na temat przejść z naszą podłogą. Czy możecie polecić jakąś solidną ekipę z Warszawy która nie bałaby się scyklinować 55m podłogi z długich desek dębowych i polakierować lakierem chemoutwardzalnym, tak, żeby nie było skórki pomarańczy ani drobinek pyłu zatopionych w lakierze? przy okazji pytanie o lakier - poprzednio mieliśmy podłogę polakierowaną lakierem chemoutwardzalnym i miała ciepły złocisty kolor. Czy da się taki efekt uzyskać lakierem chemicznym w 1 warstwie a wodnym w 2giej? podobno lakier wodny łatwiej się rozprowadza i mniejsza szansa że coś nie wyjdzie.. prawda to? my już jesteśmy mega zmęczeni i chcielibyśmy żeby wyszło to tym razem dobrze i ładnie... dzięki i pozdrawiam
  20. Rozmawialiśmy dziś z wykonawcą - powiedział, że zrobić tej podłogi idealnie lakierem chemoutwardzalnym nie da się. Może nam scyklinować tę podłogę ponownie i polakierować 1 warstwę chemoutwardzalnym, następną wodnym. Jeśli chcemy obie warstwy chemoutwardzalnym, może nam zwrócić pieniądze za cyklinowanie i lakierowanie i niech ktoś inny podejmie się tego. Czy te lakiery chemoutwardzalne serio są takie trudne? Zależy nam na ciepłej nasyconej barwie podłogi, a ten lakier wodny ma bledszą, chłodniejszą... Ewentualnie możecie polecić dobrą ekipę z Warszawy?
  21. Jarek, dzięki serdeczne za odpowiedź. W międzyczasie dopiero skojarzyłam, jaki facet kit mi wciskał - przecież drewno pływa dlatego, że ma porowatą strukturę, nie jest to ciało idealnie solidne. Nie ma więc fizycznie takiej możliwości, żeby po zdjęciu tego całego lakieru nie odzyskać naturalnej struktury. Jest teraz gładkie tylko dlatego, że lakier zalał pory i potem został zeszlifowany na płasko btw - poprzednio operacja cała, zmatowienia i polakierowania 55m2 parkietu zajęła panom około 2h30min - to chyba szybko trochę?
  22. Witam i proszę o pomoc.. Parkieciarze lakierując parkiet dębowy (grube deski 22mm) w paru miejscach przedpokoju schrzanili - były zatopione pyłki, włosy oraz efekt "skórki pomarańczy". Powiedzieli, że aby to naprawić muszą zmatowić i polakierować podłogę w całym mieszkaniu. Niestety przy poprawianiu znowu dwa razy im nie wyszło - w końcu za trzecim razem powiedzieli, że to wina lakieru który się nie przyjmuje w tych warunkach i zastosowali lakier wodny. problem w tym, że 3x matowiąc i lakierując tę biędną podłogę kompletnie zaorali strukturę drewna - teraz lakierowanie im wyszło, ale podłoga jest gładka jak plastik i przypomina najtańsze panele (( Nienawidzę czegoś takiego Co więcej twierdzą, że kolejne cyklinowanie do żywego drewna nie poprawi sytuacji - nie przywróci struktury. Chyba nie całkiem jest to prawdą, bo widywałam znacznie starsze wyremontowane parkiety mające naturalny drewniany wygląd. Do tej pory podłoga była cyklinowana 2 razy (raz przy pierwszym położeniu, drugi raz przy remoncie - tym, gdzie schrzanili). Co teraz zrobić? domagać się od nich scyklinowania do drewna? i może np zaolejowania? pomóżcie proszę, załamana jestem, bo piękna niegdyś podłoga wygląda teraz tak że przykro patrzeć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...