kwestia krótka i sprawdzająca się w każdej dziedzinie. Nie tylko w budowaniu. Jeśli ktoś robi coś nie dla siebie, nie będzie w to wkładał 100% serca. Zwłaszcza jeśli częściowo robi to na zasadzie "przysługi" (no bo jak szwagier ma odmówić?). Nie oceniam konkretnej osoby, ale kiedy robi ktoś bliski, może sobie pozwolić na większy luz, przez co większe potknięcia które wylezą po latach. Czy warto? Nie.