Ja bardzo cieszyłam się z garnków, które kupował mi mąż przy każdej okazji. Wprowadziliśmy się do nowego domu i nie mieliśmy nic, więc trzeba było cieszyć się z prezentów praktycznych. Ale do takiego prezentu praktycznego dokładał zawsze moje ulubione ciasteczka i to było bardzo miłe. Wcześniej lubiłam też, gdy wręczał mi książki, ale gdy pojawiły się dzieci nie mam już na nie czasu i delikatnie powiedziałam mu, że fajnie byłoby, gdyby już zaprzestał kupować książki. Jeżeli chodzi o bieliznę, to nie jest dobry pomysł, by mężczyzna kupował kobiecie, bo nigdy nie trafi w kolor, nigdy nie trafi w rozmiar itd. Bieliznę musimy kupować sobie same i tego się trzymajmy !!!! Mnie najbardziej cieszą prezenty w postaci kwiatów doniczkowych. Uwielbiam pokoje zapełnione mnóstwem kwiatów. Bonsai, Fiołki, Anturium, kaktusy itd.