Witajcie, mieszkam w domu dwurodzinnym, który usytuowany jest na rogu ulic. Od kilku lat kuzyni z dołu informowali mnie i Mamę, ze trzeba w niedługim czasie zrobić ogrodzenie. Dodam, ze kuzyni są z wykształcenia inżynierami, którzy "wszystko wiedza najlepiej". Na początku czerwca oznajmili nam, ze będzie robione ogrodzenie, które ze względów ekonomicznych (duża ilośc przęseł) będzie składało sie z elementów zakupionych w Castoramie - wersja z przęsłami w kształcie lukow plus metalowe słupki. Ja z Mama jesteśmy estetkami i zawsze wychodzimy z założenia, ze trzeba robić dobrze, albo wcale. Ponieważ bryła domu jest prostokątna zaproponowałyśmy, aby przęsła były proste, tym bardziej, ze można było na prześle zaoszczędzić 40 zł. Nasza propozycja spotkała sie z gwałtownym sprzeciwem. Uzasadnienie było jedno - brama wjazdowa kuzyna musi mieć 3 m i koniec ! Rozpoczeły sie prace. Zatrudnionych zostało dwóch "specow" z osiedla, którzy byli tańsi od konkurencji, która podobno nie chciała sie podjąć pracy ze względu na duży spadek terenu i związane z tym trudności w wylewaniu fundamentu pod słupki. Panowie zaczęli stawiać ogrodzenie od strony wjazdu kuzyna. Najpierw osadzili bramę a potem furtkę. Jakiez było moje i Mamy zdziwienie, gdy zobaczyllysmy bramę i furtkę nie pokrywająca sie z wjazdem i chodnikiem prowadzącym od furtki do domu ! Całość została przesunięta w lewo o jakiś metr ! Panowie tłumaczyli sie, ze zasugerowali sie orzechem rosnącym po lewej stronie przy wjeździe. Kuzyn i kuzynka bardzo sie zdenerwowali, ale postanowili nic z tym nie robić na zasadzie, ze nie da sie już nic z tym zrobić. Jak to nie da ? Zaproponowalysmy, aby skruszyć w miarę świeży cement i poprawić fuszerkę. I znowu nasza propozycja spotkała sie z ostrym sprzeciwem ze strony kuzynów. Pomimo tego Mama nie dawała za wygrana i zaproponowała, by wyciąć słupek z furtki graniczący z brama a drugi słupek wykorzystać do osadzenia 4 metrowej bramy. Pozostała 3 metrowa brama zostałaby osadzona przy naszym wjeździe. Po wielu oporach kuzyni zgodzili sie na Mamy propozycje. Wizualnie bardzo sie poprawiło. Jednak nie na tym koniec. Okazało sie, ze do rogu nie zmieszczą sie całe przęsła, wiec trzeba będzie ciąć. I znowu zaskoczenie ! Kuzyni wymyślili, iż w związku z tym, ze jest spadek w dół od furtki do rogu, to przycięte przęsło (prawie o polowe) zostanie osadzone przy furtce a całe przęsło będzie na rogu, bo tak ładnie. W efekcie pierwsze przęsło od mojej bramy 3 metrowej ma być rownież przycięte, na co sie nie zgadzam. Propozycja, aby wymienić przęsła na proste w Castoramie spotkały sie z wielka agresja ze strony moich kuzynów. W zaistnialej sytuacji nie wiem co mam robić. Wydałam pieniadze na spartolona prace a przecież jako osoba dająca wkład do wspólnego przedsiewzciecia mam coś do powiedzenia. Jestem załamana. Pozdrawiam Monika