Przeczytałam wszystko co tutaj zostało napisane. Wydaje mi się, że wszystkim tutaj chodzi o dobro naszych czworonożnych towarzyszy. Nie wiem, czym jest macierzyństwo dla psa oraz pozbawianie go tego i nie sądze, że ktokolwiek będzie w stanie odpowiedzieć na to pytanie dopóki nie zostanie wynaleziony specjalne urządzenie mogące podpiąć bezpośrednio mózg psa do mózgu człowieka i przetłumaczyć jego emocje. Wiem natomiast, że psów bezdomnych jest dużo. Wiem, że nie powinno być ich tak dużo. Wiem też, że ludzie są naiwni i uważają, że jeśli ich sunia będzie miała szczeniaki, to rozda się je znajomym i lub innym koniecznie dobrym ludziom i wszystko będzie pięknie. Jednak to nie jest realistyczne. Gdyby tak rzeczywiście było, to nie byłoby bezdomnych psów. Chociaż taka sytuacja wydaje się być stosunkowo dobra. Gorzej jeśli zwierzę na przykład mieszka na wsi i reprodukcja ma być sposobem na zapewnienie "stróżów" dla gospodarstwa. Wtedy najlepiej żeby psów było jak najwięcej, to i resztki zjedzą i jak głodne, to strzec lepiej będą. A jak pies chory, to do worka i do stawu. Taka jest rzeczywistość. I pięknie jest mówić o tym, że ludzie mentalność zmienić powinni. Jednak to jest życzenie podobne do tego, żeby nie było na świecie wojen. Pies ma być towarzyszem człowieka, który chce się nim zająć. Już parę ładnych tysięcy lat minęło od czasu, kiedy pies żył jako dzikie zwierze i był niezależny od człowieka. Pies to nie wilk, którego można oswoić ,ale jeśli się go nie oswoi, to będzie żył na wolności i wiódł szczęśliwe życie. Jeśli ktoś lubi kundelki i niespodzianki, to nie widzę problemu. Proszę złożyć zamówienie na takiego u człowieka, który hoduje psy, proszę mu za to zapłacić i będzie kundelek. Ja rozumiem, że to nie to samo, co PRZYGARNIĘCIE POTRZEBUJĄCEGO. Wtedy nie można się poczuć aż dobrze, prawda? Tylko najlepiej, żeby kundelek był zdrowy i jeszcze malutki i niezaduży albo właśnie duży i może łaciaty. Jeśli ktoś chce kundelka, prosze bardzo, niech pojedzie do schroniska i weźmie psa. Niech mu poświęci dużo czasu, żeby go oswoić na nowo, żeby z nim popracować nad jego lękami i uwarunkowaniami. Dużo osób się pisze? Jeśli tak, to świetnie! Proszę pojechać do Schroniska na Paluchu i podjąć taką decyzję. A potem wysterylizować/wykastrować psa. Ponieważ bezdomnych psów jest zbyt wiele, żeby każdy z nich znalazł kogoś o dobrym sercu. I to też jest bardzo smutne, ale i bardzo prawdziwe. Stawiam na szali : potencjalne szczęście mojej suki, która się oszczeni i potencjalne nieszczęście choćby jednego szczeniaka, który trafi do nieodpowiedzialnego człowieka i skończy przywiązany do drzewa w lesie. Dla mnie wybór jest prosty. Jednak niektórych to nie obchodzi. Obchodzą ich za to pieniążki, które mogą dostać za szczeniaczka. Takich ludzi się nie zmieni. Jednak można zmienić to, że szczeniak który do nich trafi będzie musiał być wysterylizowany/wykastrowany. Wtedy nie będą mieli na czym zrobić interesu. Rozumiem, że wszystko co naturalne jest super i wszyscy powinni żyć w pełnej harmonii. Kobiety nie powinny musieć wybierać między karierą a dziećmi, starzy ludzie nie powinni cierpieć, ludzie nie powinni kraść i zabijać, a suki powinny móc mieć szczenięta. Jednak nie żyjemy w takim świecie i uważam, że powinno się rozwiązywać isteniące problemy, a nie chować głowę w piasek i mówić jak by to było pięknie gdyby świat był inny. Pozdrawiam, kah