lump praski 18.11.2008 00:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Listopada 2008 Ze szkoly publicznej w Polsce uczen praktycznie jest niewyrzucalny ..... szkoly musza trzymac ucznia az osiagnie wiek gdy nie obejmuje go obowiazek szkolny . Moje kolezanki - nauczycielki opowiadaja jakie kwiatki potrafia byc w klasie...policja nie moze zmusic rodzicow innych dzieci zeby zlozyli oswiadczenie bo wszyscy sie boja..... zycie nauczyciela w Polsce jest naprawde uslane rozami Dzieci sprawiajace bardzo powazne trudnosci wychowawcze, w stanach north - east ( bo nie wiem jak jest w inyych ) zastraszajace inne dzieci i uzywajace przemocy moga byc ( nie wiem czy jest potrzebny jakas rekomendacja sadu - policji na pewno ) sa kierowane do tzw booth camp - skrzyzowanie poprawczaka z wiezieniem - na skutek brutalnosci straznikow pare dzieciakow zmarlo . ..... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
muchomorek 18.11.2008 00:23 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Listopada 2008 Ze szkoly publicznej w Polsce uczen praktycznie jest niewyrzucalny ..... szkoly musza trzymac ucznia az osiagnie wiek gdy nie obejmuje go obowiazek szkolny . Moje kolezanki - nauczycielki opowiadaja jakie kwiatki potrafia byc w klasie...policja nie moze zmusic rodzicow innych dzieci zeby zlozyli oswiadczenie bo wszyscy sie boja..... zycie nauczyciela w Polsce jest naprawde uslane rozami Dzieci sprawiajace bardzo powazne trudnosci wychowawcze, w stanach north - east ( bo nie wiem jak jest w inyych ) zastraszajace inne dzieci i uzywajace przemocy moga byc ( nie wiem czy jest potrzebny jakas rekomendacja sadu - policji na pewno ) sa kierowane do tzw booth camp - skrzyzowanie poprawczaka z wiezieniem - na skutek brutalnosci straznikow pare dzieciakow zmarlo . ..... znowu ten sam problem z dzwonieniem. po pierwsze nazwa inna(boot c.) , a po drugie jest czescia "systemu wieziennego" dla mlodocianych przestepcow. obecnie jest ich okolo 100 w usa. oczywiscie nie przestepcow. he Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
dandi3 18.11.2008 07:54 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Listopada 2008 Ze szkoly publicznej w Polsce uczen praktycznie jest niewyrzucalny ..... ale jest za to karnie przerzucalny - do innej klasy, szkoły...czasem to działa. szkoly musza trzymac ucznia az osiagnie wiek gdy nie obejmuje go obowiazek szkolny o tak - trzymać. Brzmisz jak nauczycielka, która nie ma pojęcia o dyscyplinie. Do czasu az uczeń osiągnie wiek w którym nie jest objęty obowiązkiem szkolnym, szkoły mają obowiązek uczniów edukować i wychowywać a nie trzymać. Jako nauczyciel widzę, że nie ma uczniów skazanych na rynsztok. Praca szkoły w porozumieniu z rodzicami daje naprawdę dobre efekty jednak w tym cały ambaras. Rodzice bywają naprawdę tępi i za punkt honoru obierają sobie przynajmniej jedną awanturę tygodniowo. Roszczeniowa postawa ma w ich mniemaniu egzekucję lepszych warunków dla ich dzieci. Zazwyczaj kończy się żenującym smrodem a odbija się to na kim? Uczniu własnie. Z drugiej strony mamy tez tępych nauczycieli. Pracując w gimnazjum miałem koleżanki (polonistki np) które na pytanie "co to jest średniówka?" słyszały chór głosów: "gówno"! Uczniowie podchodzili do nich, poklepywali po ramieniu mówiąc "spokój kierowniczko". No ale jak wyegzekwować szacunek dla siebie skoro nie szanuje sie innych? Jak wchodzę na lekcję z gumą w ryju to nie mam prawa wymagać od ucznia żeby jej nie żuł ( z ta gumą to w ogóle niezły przypał - ja wolę niech im nie wali z japy i niech se żuje byle dyskretnie niz ma ja przylepic pod ławką - nigdy nie zrozumiem dlaczego to tak bulwersuje), podobnie wszelkie kanapeczki, chrupeczki i czipsiki które panie nauczycielki podciągają do kawusi podczas kartkówek - przeciez to jakas pomyłka. Szczęśliwie duża część nauczycieli z którymi pracowałem nie musiała podnosic głosu żeby mieć na lekcji idealną ciszę (która dla mnie osobiście jest gwarantem możliwości przekazania takiej partii wiedzy jaką sobie na daną lekcję zakładam). Nie musiała żreć podczas zajęć żeby się w swojej pracy czuc dobrze (nigdy nie słyszałem, żeby ktoś zszedł z powodu poczekania z kanapką do przerwy ale może ja za mało wiem). System oświaty to przede wszystkim kompetentni nauczyciele którzy znają się na swojej robocie. Uczeń jest materią bardzo elastyczną, którą łatwo skrzywdzić, popsuć i poranić. I nie jest to kalanie własnego gniaza. To zwyczajna gorzka konkluzja, że niestety cała masa nauczycieli zwyczajnie się do tej roboty nie nadaje. Moje kolezanki - nauczycielki opowiadaja jakie kwiatki potrafia byc w klasie... o Boże... JAKIE...???? Przekaż niech się nie zesrają - to przecież grupka nastolatków wielokrotnie mających coś ciekawego do powiedzenia a nie batalion recydywistów z całym arsenałem zboczeń. policja nie moze zmusic rodzicow innych dzieci zeby zlozyli oswiadczenie bo wszyscy sie boja To własnie jest robota nauczycieli. Jak jako nauczyciel mogę dopuścić do sytuacji żeby ktos z moich wychowanków bał się w szkole??? Ale uczniowi da się wybaczyć tyle tylko, że często boją się sami pedagodzy. No właśnie. Jeśli boimy się własnych podopiecznych to się chyba czas przekwalifikować. Po co być nauczycielem? jest tyle innych pięknych zawodów Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
AmberWind 18.11.2008 21:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Listopada 2008 Wyglada na to, że niektórzy bardzo by chcieli, aby te przepisy dla nauczycieli nadal obowiązywały. trudno mi nie przyznac, ze jakas czesc belfrow chetnie wsadzilabym w dawne realia I dałabyś mi podwyżkę 25 centów tygodniowo? a zaslugujesz? Ja i tak nie dam No chyba, ze Zarzad wyrazilby zgode Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anSi 18.11.2008 22:48 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 18 Listopada 2008 Nie jestem pewna, ale chyba zaczynaja mnie juz bawic te wszystkie dyskusje o nauczycielach Ehhhh.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
lump praski 19.11.2008 04:27 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Bo nauczyciel w Polsce to ma klawe zycie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Paty 19.11.2008 07:44 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Ze szkoly publicznej w Polsce uczen praktycznie jest niewyrzucalny ..... ale jest za to karnie przerzucalny - do innej klasy, szkoły...czasem to działa. szkoly musza trzymac ucznia az osiagnie wiek gdy nie obejmuje go obowiazek szkolny o tak - trzymać. Brzmisz jak nauczycielka, która nie ma pojęcia o dyscyplinie. Do czasu az uczeń osiągnie wiek w którym nie jest objęty obowiązkiem szkolnym, szkoły mają obowiązek uczniów edukować i wychowywać a nie trzymać. Jako nauczyciel widzę, że nie ma uczniów skazanych na rynsztok. Praca szkoły w porozumieniu z rodzicami daje naprawdę dobre efekty jednak w tym cały ambaras. Rodzice bywają naprawdę tępi i za punkt honoru obierają sobie przynajmniej jedną awanturę tygodniowo. Roszczeniowa postawa ma w ich mniemaniu egzekucję lepszych warunków dla ich dzieci. Zazwyczaj kończy się żenującym smrodem a odbija się to na kim? Uczniu własnie. Z drugiej strony mamy tez tępych nauczycieli. Pracując w gimnazjum miałem koleżanki (polonistki np) które na pytanie "co to jest średniówka?" słyszały chór głosów: "gówno"! Uczniowie podchodzili do nich, poklepywali po ramieniu mówiąc "spokój kierowniczko". No ale jak wyegzekwować szacunek dla siebie skoro nie szanuje sie innych? Jak wchodzę na lekcję z gumą w ryju to nie mam prawa wymagać od ucznia żeby jej nie żuł ( z ta gumą to w ogóle niezły przypał - ja wolę niech im nie wali z japy i niech se żuje byle dyskretnie niz ma ja przylepic pod ławką - nigdy nie zrozumiem dlaczego to tak bulwersuje), podobnie wszelkie kanapeczki, chrupeczki i czipsiki które panie nauczycielki podciągają do kawusi podczas kartkówek - przeciez to jakas pomyłka. Szczęśliwie duża część nauczycieli z którymi pracowałem nie musiała podnosic głosu żeby mieć na lekcji idealną ciszę (która dla mnie osobiście jest gwarantem możliwości przekazania takiej partii wiedzy jaką sobie na daną lekcję zakładam). Nie musiała żreć podczas zajęć żeby się w swojej pracy czuc dobrze (nigdy nie słyszałem, żeby ktoś zszedł z powodu poczekania z kanapką do przerwy ale może ja za mało wiem). System oświaty to przede wszystkim kompetentni nauczyciele którzy znają się na swojej robocie. Uczeń jest materią bardzo elastyczną, którą łatwo skrzywdzić, popsuć i poranić. I nie jest to kalanie własnego gniaza. To zwyczajna gorzka konkluzja, że niestety cała masa nauczycieli zwyczajnie się do tej roboty nie nadaje. Moje kolezanki - nauczycielki opowiadaja jakie kwiatki potrafia byc w klasie... o Boże... JAKIE...???? Przekaż niech się nie zesrają - to przecież grupka nastolatków wielokrotnie mających coś ciekawego do powiedzenia a nie batalion recydywistów z całym arsenałem zboczeń. policja nie moze zmusic rodzicow innych dzieci zeby zlozyli oswiadczenie bo wszyscy sie boja To własnie jest robota nauczycieli. Jak jako nauczyciel mogę dopuścić do sytuacji żeby ktos z moich wychowanków bał się w szkole??? Ale uczniowi da się wybaczyć tyle tylko, że często boją się sami pedagodzy. No właśnie. Jeśli boimy się własnych podopiecznych to się chyba czas przekwalifikować. Po co być nauczycielem? jest tyle innych pięknych zawodów dandi3 chłopie jesteś wielki ...........ogromny szacunek za to że widzisz mimo to że sam jesteś z branży ze to nie tylko my upierdliwi rodzice się czepiamy, że sa nauczyciele , którzy sie do tego co robią nie nadają.........chylę czoło....... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
anSi 19.11.2008 10:11 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Paty droga, a kto powiedzial, ze wszyscy sie nadaja? Tak samo u nauczycieli, jak u "sklepowych" tudziez fryzjerow, fotogrfow, kierowcow, hydrauiikow, urzednikow etc.- zawsze znajdzie sie czarna owca. Praca z ludzmi trudna bywa Chcialam zauwazyc, ze od dluzszego czasu rozmowa ta kreci sie wokol wlasnego ogona. Nihil novi . Chcialam tez zauwazyc, ze jednak mamy w kraju swietnych sprzedawcow, hydraulikow, inzynierow, informatykow, lekarzy- ktos ich kiedys uczyl, no i wyuczyl. Warto dostrzegać pozytywne strony, a nie ciagle szukac dziury w calym. Dandi, przed ktorym chylisz czola zauwazyl, ze tylko wspolpraca rodzica ze szkola przyniesc moze pozadane efekty. W innym razie to wszystko psu na bude. I na koniec - wczoraj corka sasiadki - 7 latka - wrocila ze szkoly dosc zmartwiona. Sasiadka zapytawszy ja, co sie wydarzylo - uslyszala: "a bo Patryk powiedzial, ze jego tata powiedzial, ze pani jest glupia". Sek w tym, ze dziewczynka swoja pania bardzo lubi i chetnie chodzi do szkoly. No i pojawil sie dysonas.... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Stokrotka 19.11.2008 10:48 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Chcialam tez zauwazyc, ze jednak mamy w kraju swietnych sprzedawcow, hydraulikow, inzynierow, informatykow, lekarzy- ktos ich kiedys uczyl, no i wyuczyl. .... Howgh. Mamy, oczywiscie, że mamy. Informatyków na pewno mamy świetnych Różnica jest taka, że dobry informatyk cieżko pracuje i czesze kasę, a kiepski nie czesze i w końcu zmienia zawód. Natomiast dobry nauczyciel cieżko pracuje za marne pieniądze, a kiepski nauczyciel kiepsko pracuje za te same pieniądze. I nikt ine ma woli ani pomysłu - co z tym zrobić. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Szarbia 19.11.2008 13:31 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Ze szkoly publicznej w Polsce uczen praktycznie jest niewyrzucalny ..... ale jest za to karnie przerzucalny - do innej klasy, szkoły...czasem to działa. szkoly musza trzymac ucznia az osiagnie wiek gdy nie obejmuje go obowiazek szkolny o tak - trzymać. Brzmisz jak nauczycielka, która nie ma pojęcia o dyscyplinie. Do czasu az uczeń osiągnie wiek w którym nie jest objęty obowiązkiem szkolnym, szkoły mają obowiązek uczniów edukować i wychowywać a nie trzymać. Jako nauczyciel widzę, że nie ma uczniów skazanych na rynsztok. Praca szkoły w porozumieniu z rodzicami daje naprawdę dobre efekty jednak w tym cały ambaras. Rodzice bywają naprawdę tępi i za punkt honoru obierają sobie przynajmniej jedną awanturę tygodniowo. Roszczeniowa postawa ma w ich mniemaniu egzekucję lepszych warunków dla ich dzieci. Zazwyczaj kończy się żenującym smrodem a odbija się to na kim? Uczniu własnie. Z drugiej strony mamy tez tępych nauczycieli. Pracując w gimnazjum miałem koleżanki (polonistki np) które na pytanie "co to jest średniówka?" słyszały chór głosów: "gówno"! Uczniowie podchodzili do nich, poklepywali po ramieniu mówiąc "spokój kierowniczko". No ale jak wyegzekwować szacunek dla siebie skoro nie szanuje sie innych? Jak wchodzę na lekcję z gumą w ryju to nie mam prawa wymagać od ucznia żeby jej nie żuł ( z ta gumą to w ogóle niezły przypał - ja wolę niech im nie wali z japy i niech se żuje byle dyskretnie niz ma ja przylepic pod ławką - nigdy nie zrozumiem dlaczego to tak bulwersuje), podobnie wszelkie kanapeczki, chrupeczki i czipsiki które panie nauczycielki podciągają do kawusi podczas kartkówek - przeciez to jakas pomyłka. Szczęśliwie duża część nauczycieli z którymi pracowałem nie musiała podnosic głosu żeby mieć na lekcji idealną ciszę (która dla mnie osobiście jest gwarantem możliwości przekazania takiej partii wiedzy jaką sobie na daną lekcję zakładam). Nie musiała żreć podczas zajęć żeby się w swojej pracy czuc dobrze (nigdy nie słyszałem, żeby ktoś zszedł z powodu poczekania z kanapką do przerwy ale może ja za mało wiem). System oświaty to przede wszystkim kompetentni nauczyciele którzy znają się na swojej robocie. Uczeń jest materią bardzo elastyczną, którą łatwo skrzywdzić, popsuć i poranić. I nie jest to kalanie własnego gniaza. To zwyczajna gorzka konkluzja, że niestety cała masa nauczycieli zwyczajnie się do tej roboty nie nadaje. Moje kolezanki - nauczycielki opowiadaja jakie kwiatki potrafia byc w klasie... o Boże... JAKIE...???? Przekaż niech się nie zesrają - to przecież grupka nastolatków wielokrotnie mających coś ciekawego do powiedzenia a nie batalion recydywistów z całym arsenałem zboczeń. policja nie moze zmusic rodzicow innych dzieci zeby zlozyli oswiadczenie bo wszyscy sie boja To własnie jest robota nauczycieli. Jak jako nauczyciel mogę dopuścić do sytuacji żeby ktos z moich wychowanków bał się w szkole??? Ale uczniowi da się wybaczyć tyle tylko, że często boją się sami pedagodzy. No właśnie. Jeśli boimy się własnych podopiecznych to się chyba czas przekwalifikować. Po co być nauczycielem? jest tyle innych pięknych zawodów Świetny tekst. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
lump praski 19.11.2008 15:01 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Boja sie nauczyciele, boja sie rodzice, boja sie inne dzieci -- to nie nauczyciele ustawiaja prawo i stwarzaja takie warunki pracy. Zeby nie dobrzy nauczyciele - matematycy ( z glodowymi pensjami i w nie doinwestowanych szkolach ) ) to kadra informatykow tez by sie sama z siebie nigdy nie wyksztalcila . Szkola i oswiata potrzebuje pieniedzy , pieniedzy i jeszcze raz pieniedzy. Wspolpracowac to mozesz w PTA - kazda szkola w USA ma takie cialo( ( Parents Teachers Assoc) i inie polega to bynajmniej na wylewaniu pretensji pod adresem nauczycieli. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
muchomorek 19.11.2008 17:46 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Boja sie nauczyciele, boja sie rodzice, boja sie inne dzieci -- to nie nauczyciele ustawiaja prawo i stwarzaja takie warunki pracy. Zeby nie dobrzy nauczyciele - matematycy ( z glodowymi pensjami i w nie doinwestowanych szkolach ) ) to kadra informatykow tez by sie sama z siebie nigdy nie wyksztalcila . Szkola i oswiata potrzebuje pieniedzy , pieniedzy i jeszcze raz pieniedzy. Wspolpracowac to mozesz w PTA - kazda szkola w USA ma takie cialo( ( Parents Teachers Assoc) i inie polega to bynajmniej na wylewaniu pretensji pod adresem nauczycieli. piszesz co tobie slina przynosi na jezyk. rzucasz przykladami ze stanow i masz jak widze zerowe pojecie o tym co piszesz. co do ostatnich przykladow, to sprawdz gdzie rozwijaja sie charter s. sprawdz gdzie ich brak i cale szczescie. ma sie to jak piesc do oka, tym bardziej dla ludzi w kraju. pomysl rowniez o pieniadzach....... PTA, daj sobie na "wstrzymanie" ..... i badz dalej w przekonaniu o luksusie , ze kupujesz czekolade w stanach na prezenty dla znajomych w kraju. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Stokrotka 19.11.2008 19:29 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 Zeby nie dobrzy nauczyciele - matematycy ( z glodowymi pensjami i w nie doinwestowanych szkolach ) ) to kadra informatykow tez by sie sama z siebie nigdy nie wyksztalcila . . No, nie do końca. Matematyk jest informatykowi potrzebny po to, żeby ów skończył polibudę bez problemów. A dobrzy informatycy kształcą się głównie SAMI. Ktoś, kto nie ma pasji, nie będzie informatykiem. Co najwyżej może tę polibudę skończyć, ale w zawodzie nie błyśnie, bo to jest zawód, który się bierze z pasji i ogromnego własnego wysiłku, przez tę pasję napędzanego. Co nie zmienia faktu mojej osobistej wdzięczności pod adresem matematyków, których miałam okazję w życiu spotkać, bo jakoś tak wyszło, że trafiałam akurat w tym przedmiocie naprawdę na pierwszą ligę PS. Proszę mnie nie posądzać o próbę gloryfikacji akurat tego zawodu - jak w każdym, trafiają sie geniusze i nogi. A właśnie jestem po spotkaniu w szkole mojej córki i muszę powiedzieć, że mam o niej (o szkole znaczy się ) coraz lepsze zdanie. Szkoła ma też problemy finansowe - a jakże, która ich nie ma. Ma problemy z niektórymi uczniami i ich bezczelnymi rodzicami - normalka. Ale to jest szkoła dobrze zarządzana. Pani dyrektor np. zorganizowała cos takiego jak "Akademia dla rodziców" - dzisiaj było pierwsze spotkanie - wykład psychologa "Jak mądrze kochać dziecko". Bardzo ciekawy i bardzo pożyteczny. I naprawdę uważam, że łebscy ludzie w szkole potrafią wiele dobrego zrobić. Szkopuł tylko w tym, aby byli do pracy w szkole odpowiednio zachęcani. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
lump praski 19.11.2008 19:57 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 No to zaczynamy od nowa Ale chyba to bylo na porzedniej stronie - szkola i nauczyciel daje podstawy reszta to rozwoj swoich zainteresowan czyli samoksztalcenie. ( Super, ze informatycy sa tego najlepszym przykladem ). W kazdej dziedzinie. Tak bylo , jest i bedzie. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
muchomorek 19.11.2008 20:24 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 19 Listopada 2008 No to zaczynamy od nowa Ale chyba to bylo na porzedniej stronie - szkola i nauczyciel daje podstawy reszta to rozwoj swoich zainteresowan czyli samoksztalcenie. ( Super, ze informatycy sa tego najlepszym przykladem ). W kazdej dziedzinie. Tak bylo , jest i bedzie. najwiecej do powiedzenia maja jak widac pseldo-nauczyciele , ktorzy wyemigrowali i nie mogli zapewnic odpowiedniej edukacji wlasnym bachorom. zaprzepascili szanse edukacji przez dusigroszostwo. na domiar zlego wypychaja glabow na studia do polski, na kosz polskich podatnikow. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
inwestor 20.11.2008 18:30 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Listopada 2008 Wnerwia mnie już ta dyskusja na forum i w mediach. Niech tam nerwy mi puściły i spytam się tak ? Napiszę kilka zdań z własnych prywatnych obserwacji.Czemu nauczyciele nie uczą dzieci w szkołach ani ich nie wychowują ?Ja lub żona musimy siedzieć z dzieckiem (ze starszym też tak było) i wszystko od początku tłumaczyć, następnie płacić słono za korepetycje bo nie jesteśmy wszechwiedzący i nie możemy wszystkiego dzieci nauczyć sami. A później dzwoni taka PANI NAUCZYCIEL i prosi o kopię dyplomu bo moje dziecko uzyskało jakieś znaczące osiągnięcie w szkole z KANGURA !!! i co krew mnie zalewa bo my z żoną wszystkiego sami dziecko nauczyliśmy a PANI NAUCZYCIEL potrzebuje kopi dyplomu że to niby ona. Czemu nauczyciele nie odrabiają lekcji z uczniami po zajęciach ? tak jak to sie normalnie odbywa w innych krajach ?. Czemu sami nauczyciele nie rozwiązuja problemów wychowawczych w szkole tylko o byle pierdoły (sorry za wyrażenia) wzywają rodziców ? A co to niby rodzica obchodzi co się dzieje w szkole ? Oddaje obowiązkowo bo nie ma innej możliwości dziecko pod "opiekę" swoje dziecko do szkoły i ma praktycznie zerowy wpływ na to co się tam dzieje i czy nauczyciele pilnują bezpieczeństwa dzieci. I co jak dziecko coś przeskrobie to pierwsze co to odpowiedzialność za dzieci ponoszą rodzice ?!?! a niby z jakiej racji nie nauczyciele skoro dzieci praktycznie cały dzień są pod ich opieką i władzą. Później jeszcze protestują bo chcą aby inni wyjmowali z własnej kieszeni własne ciężko zarobione pieniądze i płacili za ich odpoczynek na wiele lat przed wiekiem emerytalnym. Moim zdaniem nauczyciele ponad miarę odpoczywają w czasie pracy (normalny tydzień pracy ma 40 godzin a nauczyciela nie wiem ile bo dziecko często czeka prawie miesiąc na sprawdzenie klasówki) do tego urlopy wakacje itp. Medycyna pracy już się zresztą wypowiedziała że nie ma uzasadnienia medycznego aby społeczeństwo fundowało przedwczesny odpoczynek. Powiem jeszcze tak jeśli moje dziecko będzie wracało do domu z przypilnowaną i odrobioną pracą domową i będzie umiało i rozumiało przerabiany materiał, nie będę musiał się obawiać że moje dziecko będzie napastowane przez dzieci ze starszych klas, że mojemu dziecku nikt przez niedbalstwo nauczycieli nie złamie np. ręki na lekcji WF itd. itd. to jestem gotów czynić prezenty nauczycielom i płacić za ich wcześniejsze emerytury. Póki co nie spotkałem ani jednego/jednej nauczycielki która rozumiałaby ten problem. Powszechne podejście jest takie "wykonuję zawód nauczyciela więc mi się należy bez względu na efekty".Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
lump praski 20.11.2008 20:30 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Listopada 2008 T y wychowujesz swoje dzieci, szkola moze pomoc ale cie nie wyreczy. Nigdzie na swiecie nauczyciele nie odrabiaja lekcji, ktore zadaja. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Goni_Mnie_Peleton 20.11.2008 22:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Listopada 2008 To co pisze inwestor to troche moja droga edukacji. Z lat szkolnych pamietam niewielu nauczycieli , ktorzy mnie czegos nauczyli. Dlatego mialem szkole w nosie. Szkola tez mnie nie cenila ....nawet pan z wf stawial mi uparcie mierny ..... chociaz mialem wczesniej pewne osiagniecia sportowe np wice- mistrzostwo Krakowa na 1000m , klub narciarski ...... Wiem tez , ze chwalili sie moimi pozniejszymi osiagnieciami Musze tez napisac cos dobrego o nauczycielach Dzis wrocilem z pierwszego zebrania w szkole .... juz jako rodzic. Jestem pod wielkim wrazeniem profesjonalizmu i zaangazowania nauczycielki mojej corki. Zwykla szkola podstawowa ( chociaz zartuje sobie czasem ze wyzsza ... bo na gorce) , pod Krakowem a czulem sie tak jakby to byla jakas elitarna , prywatna placowka. Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
lump praski 20.11.2008 23:56 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 20 Listopada 2008 Ale co odebrales jako " elitarne " ? Inaczej tez odbiera sie szkole jako uczen a inaczej j juz ako rodzic ucznia Zmienia sie tzw perspektywa Poczekaj tez troche az corka wejdzie w okres burzy i naporu - moze odbierac pozniej szkole tak jak ty - niedaleko pada jablko od jabloni Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
dandi3 21.11.2008 11:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 21 Listopada 2008 Muszę odpowiedziec INWESTOROWI ale zanim to zrobię cos do Ciebie droga anSi Tak samo u nauczycieli, jak u "sklepowych" tudziez fryzjerow, fotogrfow, kierowcow, hydrauiikow, urzednikow etc.- zawsze znajdzie sie czarna owca. Nie, nie tak samo. Ponieważ zły niekompetentny nauczyciel wyrządza nieporównywalnie większą szkodę niz zły hydraulik. dzieci spędzają w szkole średnio 6 godzin dziennie. Przez ten czas naprawdę ale to NAPRAWDĘ mozna wyrządzic wiele złego dziecku które się dopiero kształtuje więc chociaż Cię lubię to porównanie jest nietrafione. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.