Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

jak teraz posiejesz, to szybciej wyrośnie ci perz niż trawa, już to pisałam.

Musisz najpierw zniszczyć chwasty.

  • Odpowiedzi 690
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Wiesz co, teraz tak googluje sobie i sam nie wiem czy u mnie był perz (o ile to coś zmienia).

WP_20160412_006.jpg

Działka w kwietniu wyglądała tak:

Może to nie perz? Może nie aż takie chwasty, aby nic z mojego trawnika miało nie wyjść?

W sumie to była trawa tylko taka byle jaka. Istotniejsze w tym całym zabiegu, którego podjąłem się teraz było wyrównanie nierówności po wyrywanych karpach drzewek.

20150428_183451_wynik.jpg

20150428_183719_wynik.jpg

 

Jeśli to jest liść perzu:

320px-Kweek_blad_Elytrigia_repens.jpg

To takiego szajsu u siebie nie miałem.

Edytowane przez dawiddur

Mam pytanie do Elfir: przygotowałam rabatę zgodnie z poprzednimi radami, czyli przekopałam glinę z "czarnoziemiem" i teraz ziemię mam cud malina ;) Część krzaków bez wiekszych wymagań poszło do takiego gruntu, ale mam też azalie wielkokwiatowe, którym wykopałam dół o szer. 60 cm i gł. 60cm, nasypałam ziemi do azalii i powinny być zadowolone i ładnie rosnąć. Nie wspomnę, że ledwo po tym chodzę.... I mam jeszcze cyprysik Drath, 5 szt. W necie napisane jest, że rzeczony Drath lubi kwaśne podłoże, ale też są opinie, że może być obojętne, czyli coś takiego jak mam teraz. Słabo mi się robi na myśl kopania wielkich dołów i zasypywania tak jak dla azalii kwaśnym podłożem. Więc w jaką ziemię ich posadzić, żeby ładnie rosły???

Pozdrawiam

Kwaśne na pewno nie. Obojętne i lekko kwaśne (czyli między pH 6-7). Można spokojnie sadzić w to, co masz.

 

Pamiętaj, że wrzosowate są bardzo wrażliwe na zamakanie korzeni. Na glinach radze sadzić na na usypanym niewielkim wzniesieniu względem poziomu działki, co zapobiegnie stagnowaniu wody po wielkich ulewach czy roztopach.

Elfir, bardzo Ci dziękuję za odpowiedź oraz za uratowanie mnie od kopania ogromnych dołów. Dzięki za radę odnośnie sadzenia na lekkim wzniesieniu. To akurat proste, wykopię płytszy dołek i obsypię potem tak, żeby zakryć korzenie. Zaraz znowu idę do ogródka :-) Pozdrawiam serdecznie

 

 

 

 

Kwaśne na pewno nie. Obojętne i lekko kwaśne (czyli między pH 6-7). Można spokojnie sadzić w to, co masz.

 

Pamiętaj, że wrzosowate są bardzo wrażliwe na zamakanie korzeni. Na glinach radze sadzić na na usypanym niewielkim wzniesieniu względem poziomu działki, co zapobiegnie stagnowaniu wody po wielkich ulewach czy roztopach.

Czy jest możliwe założenie ogrodu bez stosowania glifosatu? Obawiam się, że ręczne pielenie da mizerny efekt a na pewno będzie dużo więcej pracy.... Jesienią ręcznie zostały usunięte chwasty. Wiosną pojawiły się kępki traw, perzy, lebioda, jakieś szybko rosnący gatunek ostu... nie ma już wielu chwastów, raczej pojedyncze. ale wymagające regularnego wyrywania. Gleba została przekopana glebogryzarką. Teraz rośnie mieszkanka poplonów, ale równolegle rośnie trawa, chwasty. Mam wrażenie, że glebogryzarka za płytko przekopuje glebę. Bardziej ją wzrusza niż przekopuje. Wyrośniętą mieszankę planuję skosić i ręcznie przekopać łopatą na pełną głębokość szpadla. To zrobię może w sierpniu / wrześniu i co dalej... pozostawić w ostrej skibie na zimę? Wyrównać i jeszcze raz posiać poplony i zostawić je na zimę? Czy taką ręczną metodą uda się założyć trawnik bez chwastów? Zaczynam wątpić?

OK, a ja już przekopałam pół internetu, żeby znaleźć związek Dratha z wrzosowatymi :lol2:

Dzięki, azalii nie będę tak dużo podlewać. Rosną koło sporej połaci wrzosów, więc luz.... Całe towarzystwo będzie miało bardziej sucho.:cool:

 

 

 

wrzosowate to chodziło o azalie a nie cyprysiki.
Czy taką ręczną metodą uda się założyć trawnik bez chwastów? Zaczynam wątpić?

 

Między wrześniem a pierwszymi mrozami może minąć 3 miesiące w którym chwasty będą miały sporo czasu na wysianie się.

Twój błąd to pozostawianie długiego czasu między uprawami.

Na ostrą skibę orze się w listopadzie.

 

A obszar można przykryć czarną folią na jakiś czas.

 

Glebogryzarka - są różne rodzaje, o różnej głębokości "kopania"

Zastanawiam się, czy warto jeszcze teraz wysiać do pojemników jakieś warzywa, jako że docelowe grządki dopiero się będą tworzyły, ponieważ czeka mnie jeszcze wkopanie kabla el. zimnego do latarenek i systemu nawadniania, a potem kształtowanie terenu, układanie alejki i takie tam fajerwerki. Ponieważ zajmie mi to pewnie z miesiąc, to sobie kombinuję, że jakby wysiać teraz nasiona do skrzynek, to może jeszcze coś tam by mi urosło, a potem mogłabym to przesadzić w miejsce docelowe i do jesieni zdążyłabym mieć jakieś swoje warzywa. Jest w tym sens, czy dać sobie spokój? Mam na myśli szpinak, szczypior, jarmuż, burak liściowy, brokuł, cukinia i ogórek. A czy można teraz jeszcze wysiać truskawki i poziomki? może nie zaowocują, ale będą na następny rok? Jestem totalnie zielona w tym zakresie, a szkoda mi narobić się na próżno :rolleyes:

możesz spróbować ze szczypiorem i jarmużem. Burak pewnie też dojdzie - taki mały, na boćwinkę. Cukinia i ogórek też pewnie zdążą zaowocować przed mrozami.

na szpinak za długi dzień - pójdzie w kwiatostany a nie w liście. Można za to posiać go jesienią.

 

Truskawek i poziomek się nie sieje, tylko z sadzonek uprawia. Chyba, że ktoś ma kaprys na jakiegoś mieszańca, o nieznanych cechach. Możesz sadzić w dowolnym terminie.

Elfir, dziękuję Ci bardzo :-) Dzięki Tobie powstanie jeszcze całkiem fajny warzywnik. Posiałam już część warzywek do skrzynek, ustawiłam w słonecznym miejscu, podlałam i będę czekać. Mam wielką przyjemność w urządzaniu tego ogrodu, kto wie, czy nie większą, niż przy urządzaniu domu. Przynajmniej widać efekty i prace szybko postępują. Z Twoimi radami praca staje się prosta nawet dla takiego laika, jak ja. Dzięki raz jeszcze:)

 

 

 

 

 

możesz spróbować ze szczypiorem i jarmużem. Burak pewnie też dojdzie - taki mały, na boćwinkę. Cukinia i ogórek też pewnie zdążą zaowocować przed mrozami.

na szpinak za długi dzień - pójdzie w kwiatostany a nie w liście. Można za to posiać go jesienią.

 

Truskawek i poziomek się nie sieje, tylko z sadzonek uprawia. Chyba, że ktoś ma kaprys na jakiegoś mieszańca, o nieznanych cechach. Możesz sadzić w dowolnym terminie.

Wracając do mojego problemu ELFIR,

najrozsądniej będzie wyrównać teren, zasiać facelię i na jesieni ją zaorać i wtedy siać trawę?

 

Dodam, że moim celem jest założenie trawnika lub chociaż namiastki trawnika, który posłuży mi kilka lat do wypoczynku i przebywania tam.

jak dla mnie, na zdjęciach, miałeś całkiem fajna namiastkę trawnika.

 

W każdym razie, jak chcesz siać to od września. Do tego czasu zielony nawóz. Może być facelia, ale może być np. gorczyca. Facelia ma bardzo krótki czas wzrostu. A nawóz zielony trzeba przekopać zanim zawiąże nasiona.

 

Ponieważ w glebie i tak jest pełno nasion chwastów, po przekopaniu nawozu zielonego odczekaj ok. 3 tygodnie i użyj herbicydu. Zaraz potem siej trawę.

Na zdjęciach nie było widać sporych nierówności po wyrywanych karpach drzewek.

Już prawie wszystko jasne. Mam pytanie do jednego twojego zdania "a nawóz zielony trzeba przekopać zanim zawiąże nasiona".

Można jaśniej?

jak zawiąże nasiona to wyrośnie ci kolejne pokolenie roślin (facelii, gorczycy) w trawniku.
Mam kolejną zagwozdkę: posadziłam śliczną abies koreana 1,8 m wys. i obok będą jeszcze cisy, które chcę kupić trochę wyższe (może ok. 1 m). W tym momencie nie będą dawały jeszcze dużego cienia, a o takowy mi chodzi, ponieważ wokół cisów i koreanki chciałam wsadzić hosty. Najbardziej mi się podobają z liśćmi przebarwionymi częściowo na prawie biały kolor. Ale czy będą mi rosły teraz, kiedy jeszcze stanowisko jest dość nasłonecznione? To jest płd.-zach. wystawa, która zacienia się dopiero ok. 18.00, jak słońce chowa się za olbrzymimi świerkami sąsiada.... Mają jeszcze trochę cienia rano, ale najgorętsze słońce będzie świecić wprost na nie.
mogą się przypalać.

Najgorsze jest słonce między godziną 11 a 15

 

Dzięki Elfir za poradę. Kilka dni temu wystawiłam jednego hosta w doniczce w miejsce docelowe i ma się jeszcze całkiem nieźle (takiego z biało-zielonymi liśćmi).

Najpierw wsadzę duże taxusy, powstanie więcej cienia, a potem wsadzę hosty, jak już przejdą największe upały, może jesienią.... Będą miały czas na aklimatyzację.

Pozostałe wszystkie moje roślinki po posadzeniu mają się super, juniperusy już nie żółkną - przestałam podlewać ich po igłach na wieczór:cool: ustchnięte końcówki poucinałam, widać, że im dobrze (znacznie wyładniały) i pojawily się nowe przyrosty.

Wczesną wiosną kupiłam cebule gladiol, położyłam w garażu i całkiem zapomniałam.... Dziś je wyciągnęłam, obrałam z łusek i namoczyłam w roztworze Topsinu. Niepokoi mnie jednak fakt, że przy korzonkach cebuli były takie malutkie zielonkawe ślady pleśni. Czy to oznacza, że cebule są już niezdatne do wypuszczenia pędów, czy jeszcze coś z nich będzie?

duża szansa, ze część z nich nie wypuści. Ale nie ma sensu wyrzucać, trzeba eksperymentować.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...