Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

  • Odpowiedzi 7,3k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

I ja jestem na oddziale naszego sanatorium. :D

 

Myślę o wszystkich, kciuki zaciskam, energię dobrą ślę.

Jak zawsze.

I ja, i ja. Rehabilitacja czyni cuda. Wiem, bo sam przechodziłem po wypadku samochodowym wiele lat temu. Myslałem, że nie bedę mógł normalnie chodzić, a teraz ciągle jeszcze wspinam się po górach. Bądzmy dobrej myśli.

spieszę donieść że wasze kciuki działają:

 

cichutko napiszę o moim USG:

Maluch wzorcowy. wiercipięta się trafiła... :wink: :wink: Młode ma 7 cm.

ma symetryczne półkule mózgowe, :o nosek 1,3 karczek 1,8 serducho z prawidłowymi przepływami, żołądek i pęcherz moczowy. A w pępowinie też przepływy prawidłowe. Posiada też 2 kończyny dolne i 2 górne... Łożysko ok na tylniej ścianie. :D :D

Oooo, Sylwunia - ratulacje, teraz to już musi być tylko dobrze!

Kurczę, 7 cm. Toż to olbrzym już! :o :wink: :lol:

No to przychodzę zameldować, że trzymam kciuki, modlę się, dobre myśli przesyłam naszym wszystkim Kuracjuszom.

Anie obie, co u Was? :roll:

chwilę mnie nie było, a tu dobre wieści, ale i nowe wyzwania dla coodaków (jak to ktoś ślicznie nazwał) :wink:

no to nieustająco gorące myśli i pozytywne fluidy dla wszystkich Podopiecznych Sanatorium Dobrych Myśli - nie poddawajcie się, jesteśmy z Wami, w myśli i modlitwie... nie poddawajcie się, a cud się zdarzy...

 

Pozdrawiam,

Armidia

U nas nie za fajnie. To znaczy nic bezpośrednio zagrażającego się nie dzieje, ale ...

Nie pisałam o tym wcześniej tak publicznie, ale już nie dajemy rady.

Mój tato ma najprawdopodobniej urojone bóle w brzuchu. Ubzdurało mu się,że lekarz przy operacji zostawił my tam jakieś ciało obce. W wyniku tego w ostatnich latach przeszedł 3 operacje, żeby sprawdzić co powoduje boleści, miał rezonans i itp. Nic nigdy nie wykazało. po wypadku jak leżał na OIOMie i miał sepsę tez go dokładnie przebadano. Z brzuchem wszystko było ok.

ponieważ do wypadku był czynny zawodowo, to jeszcze te urojenia nie miały takich rozmiarów. Natomiast od 1,5 m-ca mój tato popadł aż w depresję, że nikt mu nie wierzy, nie chce pomóc. Do psychiatry nie chce iść bo twierdzi, że z nim wszystko ok. Tak wszystko ok, poza tym brzuchem. Do neurologa nie chce bo twierdzi, że wszystkie dolegliwości pochodzą od brzucha i tego ciała obcego.

 

Ani spokojnie ani bardziej stanowczym tonem nie jesteśmy w stanie mu tego wyperswadować. Co możemy począć, aby resztę życia miał spokojniejszą i radośniejszą. Może ktoś z Was miał podobny problem.

Choroba... Aniu, moja ś.p. babcia tak miała, ale po amputacji.. było jasne że to bóle fantomowe.. A tu to chyba faktcznie tylko psycholog czy psychiatra.. Jakieś bóle urojone?

Trzymaj się dzielnie.

 

 

 

Sylwia, na kiedy masz termin?

Kilka dni temu wraz z narzeczona ,zupelnie przypadkiem znalezlismy dziennik Tomka..

Czytalo sie rewelacyjnie.Czlowiek ktory to pisal ma niesamowite podejscie do zycia i ludzi ktrorzy go otaczaja.Czuc ze zycie jest Jego pasja.....

 

Bylismy ciekaw co dalej ...poszukalismy w internecie i dowiedzelismy sie o wypadku Tomka....

 

Smutne jak jedna chwila moze zmienic wszystko.

 

Tomku!!!

 

Trzymaj sie a my trzymamy sa Ciebie kciuki .Mocno ,bardzo mocno ...

W koncu Tomki to twarde sztuki:))

 

Czy sa jakies nowe wiesci o stanie Tomka???

 

Jesli moglibysmy prosic o jakis konkretny adres to chcileibysmy cos Tomkowi podeslac.

 

 

Dziekujemy i pozdrawiamy Wszystkich forumowiczow

Tomek i Agata

 

Dajesz Tomek ....dajesz....

"Chorując, nabrałem co do jednego pewności - większej niż wówczas, gdy intensywnie uprawiałem sport - możliwości człowieka są o wiele większe, niż możemy sobie to wyobrazić. Nie mamy pojęcia, jakie tkwią w nas pokłady siły i odwagi dopóty, dopóki nie znajdziemy się w śmiertelnym niebezpieczeństwie."

 

Lance Armstrong

Adres to tylko sam Tomek będzie mógł ewentualnie podać, jak już będzie mógł napisac coś na forum...

Dobre myśli i modlitwa - to najważniejsze,co teraz możemy Mu dać. :D

I pomaga! 8)

 

Aniu K. - kurczę, sama nie wiem, co by Wam poradzić...

Może spróbowac zaprosić do domu jakiegoś psychologa albo terapeutę i nie uprzedzać Taty, że to terapeuta?

Jeśli zechce, to będzie zapewne potrafił delikatnie z Taty wyciągnąć parę informacji i stwierdzić, co się dzieje.

Kurczę, kurczę...

Może trzeba mu jakieś absorbujące zajęcie znaleźć, odwrócić jego myśli od tego tematu? :roll:

Jakieś NIESŁYCHANIE WAŻNE I PILNE ZADANIE, które tylko on jest w stanie zrealizować dla rodziny? Spróbujcie coś wymyślić, jakąś pasję, zadanie, coś, co zastąpi mu pracę - chociaż w pewnym stopniu. :roll:

My tu kciuki trzymamy, modlimy się i dobre myśli ślemy, dla wszystkich Was.

Aniu W. - jak Tata, opowiedz coś...?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...