Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

To w ogóle fantastyczna umiejętność, dostrzeganie rzeczy małych.

Z nich w ogromnej większości składa się nasze życie. :yes:

  • Odpowiedzi 4,9k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

wusiu onieśmielasz mnie, bardzo mi miło, :hug: tak nieśmiało napiszę że trzy małe by starczyły w pastelowych kolorkach, ale to naprawdę tylko jeśli byś miała czas i ochotę :hug:
obejrzałam film i dobrze że sama byłam bo ryczałam jak dziecko jak zobaczyłam biedne zapłakane Słoneczka w trakcie rehabilitacji, synusia też rehabilitować musiałam i pamiętam jak strasznie bolało - Jego ćwiczenia a mnie serce, On płakał i ja płakałam i ćwiczyliśmy dalej płacząc oboje:( ale było warto, każda łza która spłynęła przybliżała nas do końca rehabilitacji, my mieliśmy malutki problem, Wy duży ale i Wy z każdą łzą bliżej sukcesu jesteście :hug:

 

No muszę się wciąć, ja nie wiem co oni Pietruszce robili, ale REHABILITACJA NIE BOLI, oczywiście mówię o profesjonalnie prowadzonej terapii ogólnie uznanymi w świecie medycznym metodami.

Jasne,że to nie jest relaks, tylko ciężka harówka, ale nie boli!!! Dziecko musi robić coś co sprawia mu trudność, coś czego nie lubi z racji dyskomfortu spowodowanego niepełnosprawnością, stąd bunt i łzy, nie z bólu.

Więc proszę mi tu nie imputować, że sadystami jesteśmy ;)

oooooo Nita jakie ładne :hug:

 

Malcia jak co robili:( likwidowali osłabione napięcie mięśniowe:( na początku bolało zanim to opanował ale po kilku zabiegach było lepiej i Ty mię nie mów że rehabilitacja nie boli bo jakby nie bolała to bym nie wyłaziła na czworakach z sali ćwiczeń ostatnio:lol2:

Dzien dobry Wszystkim :)

Malka,

a rehabilitacja metoda Vojty? Slyszalam opinie mam, za jest calkiem bolesna. Podobno dzieci zupelnie innaczej reaguja (nie placza) w czasie rehehabilitacji metoda Boboth.

Pytam sie tak przez ciekawosc.

Edytowane przez Maciejka2

Hejka wszystkim! Wpadam się przywitać bo dawno mnie nie było tutaj ;) Mniemam, że Towarzystwo bardzo stęsknione za mną :lol2:

 

To mocne przytulaski dla wszystkich :hug: i biorę się czytanie aby nadrobić zaległości i być na bieżąco, bardzo nie chciałabym aby mnie coś ważnego ominęło :no:

Ja też pilnie nadrabiam zaległości, jak widzę sporo się tu działo. Znaleźć Was nie mogłam;)

Najważniejsze, że są dobre wieści o księżniczkach. I towarzystwo nadal w dobrych humorach:)

Krokusiu ! Poli !

 

No macie szczęście , że pojawiłyście się !:cool:

Bo już osobiście chciałam wszczynać poszukiwania !:cool:

 

Lub ewentualnie nająć dedektywa jakiegoś !! :D:hug::hug:

oooooo Nita jakie ładne :hug:

 

Malcia jak co robili:( likwidowali osłabione napięcie mięśniowe:( na początku bolało zanim to opanował ale po kilku zabiegach było lepiej i Ty mię nie mów że rehabilitacja nie boli bo jakby nie bolała to bym nie wyłaziła na czworakach z sali ćwiczeń ostatnio:lol2:

 

Hejka,

Wusia, nie siej wrednej propagandy ;) Moja chodzi na rehabilitację co tydzień własnie z powodu napięcia i raz jeden płakała bo dopiero zasnęła a ja wredna ją obudziłam i było jej po prostu nie w smak.. Z kolei jej rówieśniczka ryczy na każdych zajęciach, NA KAŻDYCH, ma dokładnie takie same cwiczenia ale innego rehabilitanta. Mysle, ze to dużo też daje i bardzo dużo zależy od dziecka. O reszcie nie będę się wypowiadać bo zaden ze mnie ekspert, ja tylko wożę pacjentkę ;)

 

A ze Ciebie boli...boś się do takiego stanu doprowadziła że aż boli

Hmm czy nasze księżniczki boli rehabilitacja, no nie wiem, choć mówiąż, że tak. Czy oskarżamy rehabilitantów że to sadyście, no nie. Przecież sami świadomie jeżdzimy na rehabilitacje. O metodach rehabilitacji, która jest lepsza, która jest mniej bolesna nie wypowiem się. Dla nas jest ważne żeby metoda rehabilitacji była skuteczna. Dla jednych dzieci są dobre bobaty dla innych Vojta, w sensie postępów. Przypomnę, że nasze dziewczynki na początku były prowadzone Bobatami, dopiero w 10 miesiącu przeszliśmy na Vojtę bo postępów z bobatów nie mieliśmy żadnych. Oczywiście nie oznacza to że ta metoda jest zła.

No i Miras !

 

Tak jak piszesz najważniejsze by Księżniczki zyskały z

rehabilitacji jak najlepsze dla nich wyniki !

Za co cały czas niezmiennie trzymam kciuki !

Za Was Rodziców - również - byście mieli duuuużo sił !:hug:

dziękuję RD

Wczoraj nasze księżniczki obchodziły zaległe urodzinki w domku. Oczywiście był tort, ba nawet dwa torty, które wsłasnoręcznie wykonała Edyta. Oczywiście jakieś zdjęcie będzie z relacji, jak tylko uda się wszystko pozrzucać.

Mirek, jesteś????

 

 

za chwilę odpowiem na wszystkie posty do mojej wypowiedzi.

Malcia jak co robili:( likwidowali osłabione napięcie mięśniowe:( na początku bolało zanim to opanował ale po kilku zabiegach było lepiej i Ty mię nie mów że rehabilitacja nie boli bo jakby nie bolała to bym nie wyłaziła na czworakach z sali ćwiczeń ostatnio:lol2:

 

Ale nie można porównywać rehabilitacji stetryczałej staruszki ;) z rehabilitacją dziecka (pomijam reha pourazową).

Ani Bobathy, ani Vojta NIE MA PRAWA BOLEĆ !!!!! I o ile pierwsza metoda nie jest "drastyczna", to raczej forma zabawy, o tyle druga stwarza dyskomfort, wymusza na dziecku pewne zachowania, które dla niego nie są "naturalne", zarówno pozycje ułożeniowe jak i stymulacja stref wywołujących, nie jest miłe i przyjemne. To tak jakby komuś kto śpi na brzuchu kazano nagle spać na wznak. Dziecko nie powie,że mu się ten pomysł nie podoba, że jest mu niewygodnie, tylko będzie płakać - to sposób na okazanie niezadowolenia.

Więc podkreślę jeszcze raz - prawidłowo prowadzona terapia NIE BOLI.

 

 

Dzien dobry Wszystkim :)

Malka,

a rehabilitacja metoda Vojty? Slyszalam opinie mam, za jest calkiem bolesna. Podobno dzieci zupelnie innaczej reaguja (nie placza) w czasie rehehabilitacji metoda Boboth.

Pytam sie tak przez ciekawosc.

 

Mój syn był rehabilitowany kilkoma metodami, ryczał przy wszystkich - tak do 8 mż -potem oswoił się z sytuacją i po płaczu.

Sama kiedyś poprosiłam koleżankę vojtowca, by poćwiczyła na mnie -nie bolało :)

 

Wczoraj nasze księżniczki obchodziły zaległe urodzinki w domku. Oczywiście był tort, ba nawet dwa torty, które wsłasnoręcznie wykonała Edyta. Oczywiście jakieś zdjęcie będzie z relacji, jak tylko uda się wszystko pozrzucać.

 

Wczoraj także mój syn dmuchał świeczki :)

 

Czekam na Wasze fotki.

 

 

MIrek, możesz mi powiedzieć jakie konkretnie choroby wykluczyły badania genetyczne ???

To jeszcze raz wszystkiego naj, naj dla kochanych Księżniczek, a i dla Krzysia oczywiście też, a co! :)

 

Mirku lojalnie uprzedzam, że wielkimi krokami zbliża się wiosna a w związku z tym radosnym faktem nadchodzi sądny dzień odebrania mojej nagrody :lol:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...