Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Mam też otwartą kuchnie i też polecam. Fakt, że zapachy czasami się rozchodzą po całym domu, ale winię za to bardziej wentylację mecheniczną, na szczęście nie gotujemy nic śmierdzącego. )

to co to za wentylacja mechaniczna jest u Ciebie? masz wywiew w salonie a nawiew w kuchni czy co???

  • Odpowiedzi 9,2k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Może żona niepostrzeżenie ogarnia, to bałaganu nie widać? ;-) Ja ogólnie jak teraz jestem na zwolnieniu i mam sporo czasu, to też raczej porządek mam w kuchni. Ale jak chłopaki wracają z pracy i ze żłobka, i zjedzą obiad, to wszystko się znosi do kuchni i sorry, ale mam dużo lepszych i ciekawszych zajęć, niż sprzątanie w kuchni - trzeba z dzieckiem na dwór iść, pogadać z ludźmi, coś na podwórku za dnia zrobić. Sprzątanie zostawiam na ciemne godziny nocne ;-) I w takich okolicznościach oddzielna kuchnia jest moim zdaniem lepsza. Całkiem fajne są kuchnie łączone z jadalnią i salonem w kształcie litery L, wtedy w kuchni w dzień też można trochę posyfić ;-) Kuchnia całkiem połączona z salonem nie jest dla mnie i tyle, skręcałoby mnie za każdym razem, że coś nie stoi tam gdzie ma stać ;-) W łazience pralki też nie mam, bo wolę, żeby brudne pranie walało mi się w brudnej kotłowni ;-) ot, moje zboczenie, i tyle. Jak ktoś stosunkowo niewiele w kuchni gotuje albo potrafi sobie narzucić reżim, to może i otwarta kuchnia się mu sprawdzi ;-)
z kuchniami to jest tak, ze historia teraz zatacza koło: najpierw w bloku mielismy kuchnię osobną i ból, że podczas imprez wiecznie pani domu przy zlewie i ktoś z gości tam z nią gadał i nie mogli być wszyscy razem jednocześnie. bo korytarz jeszcze oddzielał kuchnię od salonu ze stołem. Więc budując dom tata postawił na dużą kuchnię ze stołem, otwartą na salon, coby żona zmywajac widziała telewizor :-) wiele imprez przeżyła ta kuchnia... z czasem, zaczęło mi przeszkadzać, że podczas wielogodzinnego trzymania gości przy stole w kuchni, cały czas musimy oglądać niewyniesione słoiki, zakurzony mikser czy sztućce nieschowane do szuflad. w salonie takich rzeczy nie było, no ale stół stoi w kuchni i w salonie się nie zmieści... dziś zwęziłabym przejscie salon-kuchnia, żby salon zyskał trochę przytulności. budując dla siebie tak zrobiłam: zwężone przejscie salon-kuchnia, w kuchni stół nieduzy kuchenny a w salonie blisko kuchni właśnie ten stół co się rozpychał po tamtej kuchni rodziców. jeszcze nie mieszkamy ale jeszcze nie zdarzyło się żeby ktos rozsiadl się przy stole w kuchni, choć kuchnia ma ten sam metraż co tamta imprezowa. wszyscy chętnie siadają przy stole w salonie :-)

Nie wierzę w to co czytam. Podejrzewam, że w nowych domach macie zmywarki i jeszcze taki syf? Ja takowego sprzętu nie mam i porządek trzymam zawsze. Zanim podam do stołu to w między czasie zmyje to co wcześniej nabrudzilem.

Może trzymam taki porządek, bo kilka lat byłem w wojsku hehe.

to co to za wentylacja mechaniczna jest u Ciebie? masz wywiew w salonie a nawiew w kuchni czy co???

Normalna. Wyciagi w kuchni, nawiewy w salonie, ale tak naprawde to jeden wielki hangar ;-) i czasami zapachy cyrkuluja po chalupie.

u mnie też nie wszystko idzie do zmywarki - teraz moczy się w zlewie dzban miksera po koktajlu truskawkowym i termos po herbacie.
Bardzo możliwe - ja po prostu czuję, że mam inne ciekawsze zajęcia w biały dzień, niż od razu zmywać ;-) a nie wszystko idzie do zmywarki ;-)

 

Całkowicie się zgadzam z powyższym. Zresztą naczynia na wyspie to minimalna skladowa zagracenia. Głownie tablety, ładowarki, gazety, zabawki itd. Blat wyspy to nasze centrum operacyjne domu ;-) ale w godzinach 2200-0700 jest idealnie pusty.

A dla mnie otwarta kuchnia to zły pomysł - cały syf widać, zapachy dużo intensywniejsze, zostają na meblach, tapicerkach, więcej sprzątania, itd., itp. Jak się dobrze zorganizuje imprezę, to wizyty w kuchni nie są częste ;-) Poza tym czy tylko u mnie w domu zawsze było tak, że w kuchni były te najfajniejsze osoby? ;-)

 

Nie mam syfu w kuchni, od pochłaniania zapachów jest pochłaniacz, jeśli nie daje rady (bo nie będę ściemniać, że zawsze daje) otwieram okno.

Chyba po prostu inaczej imprezujemy :D Nie każdą potrawę można przygotować wcześniej, czasem ktoś ma ochotę na coś "specjalnego", czasem "gość" ma ochotę przygotować coś sam. Mówię, ze dla NAS takie rozwiązanie jest najlepsze, dla innych nie musi :)

PS. w naszym domu nie bywają niefajne osoby, dlatego kuchnia jest duża, by wszyscy się w niej zmieścili :D

nie mam gości, którzy przychodząc z wizytą chcą mi gotować :)

A menu przyjęcia planuję tak, by nie harować przy garach tylko bawić się z gośćmi.

Dajcie spokój już z tymi garami. Otwarta kuchnia to rzecz indywidualna i trzeba to wyłącznie we własnym zakresie przemyśleć. Jeden nie zrobiłby zamkniętej a drugi otwartej.

to prosze z dyskusji usunac rowniez opowiesci o czynnosciach fizjologicznych i pisuarach skoro gary ci przeszkadzaja ;)

 

oczywiscie, ze jest indywidualna ale czasem warto poznac czyjs punkt widzenia, moze inny, moze czyjes argumenty przemowia do tych ktorzy zaczynaja budowe. a nie tak nadymac sie od razu:cool:

Ja się zdecydowanie zgadzam z tym, że otwarta kuchnia czy zamknięta kuchnia to rzecz indywidualna. Tylko trochę śmieszy mnie fakt, że często obecnie taka otwarta kuchnia jest przedstawiana jako nawet nie optymalne, co idealne rozwiązanie - a w zasadzie ta idea powstała tylko po to, żeby upchnąć dwa pomieszczenia w jednym, w coraz mniejszych domach. W sumie lepiej, żeby ktoś kto to czyta, poczytał o wszystkich wadach i zaletach takiej kuchni.

 

Przy moim trybie życia i imprezowania otwarta kuchnia nie ma racji bytu ;-)

Tylko trochę śmieszy mnie fakt, że często obecnie taka otwarta kuchnia jest przedstawiana jako nawet nie optymalne, co idealne rozwiązanie - a w zasadzie ta idea powstała tylko po to, żeby upchnąć dwa pomieszczenia w jednym, w coraz mniejszych domach.

Nie zawsze w małych domach. U mnie te dwa pomieszczenia sa jako jedno na 80 m2.

I bardzo dobrze , że są głosy za jak i przeciw. Ktoś będzie sobie mógł wyciągnać wnisoki z tej dyskusji o garach :-)

Tylko trochę śmieszy mnie fakt, że często obecnie taka otwarta kuchnia jest przedstawiana jako nawet nie optymalne, co idealne rozwiązanie - a w zasadzie ta idea powstała tylko po to, żeby upchnąć dwa pomieszczenia w jednym, w coraz mniejszych domach. W sumie lepiej, żeby ktoś kto to czyta, poczytał o wszystkich wadach i zaletach takiej kuchni.

 

Przy moim trybie życia i imprezowania otwarta kuchnia nie ma racji bytu ;-)

 

Dlatego nieustannie powtarzam, że dla nas to rozwiązanie jest idealne.

 

 

Nie zawsze w małych domach. U mnie te dwa pomieszczenia sa jako jedno na 80 m2.

 

Otóż to. Powierzchnia ma znaczenie :)

to moze jeszcze napisze co nie wyszlo w starym domu a czego nie zrobilam w nowym:

1. maly wiatrolap - nie sprawdza sie, w tym domu mam sporo wiekszy i miescimy sie ze wszystkim szafami, ciuchami, kurtkami, torebkami i butami. a co najwazniejsze mieszkancy i goscie swobodnie moga sie ubrac/rozebrac

2. nie dla brodzikow - zdecydowanie lepszym jest odplyw liniowy tak w sprzataniu jak i uzytkowaniu

3. nie dla progow - rowna powierzchnia jest super zrówno dla sprzatania i uzytkowania

4. okna balkonowe w kazdym pokoju - bez sensu

5. balkony - zbedny wydatek

6. okna suwane - super wynalazek

7. podcien tarasowy - swietne rozwiazanie

8. lazienka przy sypialni - bylam sceptyczna ale teraz nie zamienilabym tego absolutnie :)

9. drzwi zewnetrzne we wnece mozna powiedziec, ze w podcieniu - na plus

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...