Rafter 12.11.2006 00:34 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Listopada 2006 Witam,Od 12 stycznia jestem wolny. Zapisałem cały dom żonie.I wiecie skąd piszę ten post? Z tego samego D-08.Życie jest popieprzone, ale ciągnie mnie z powrotem.W końcu to coś co budowaliśmy razem przez lata. I może rozwód nas otrzeźwił i pozwolił nabrać dystansu do niektórych spraw.Zacytuję mój ulubiony tekst z PULP FICTION, że jest cholernie daleko od OK. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość??Pozdrawiam Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1450831 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gość 12.11.2006 08:07 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 12 Listopada 2006 powodzenia ! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1450868 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Nefer 13.11.2006 00:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 13 Listopada 2006 Witam, Od 12 stycznia jestem wolny. Zapisałem cały dom żonie. I wiecie skąd piszę ten post? Z tego samego D-08. Życie jest popieprzone, ale ciągnie mnie z powrotem. W końcu to coś co budowaliśmy razem przez lata. I może rozwód nas otrzeźwił i pozwolił nabrać dystansu do niektórych spraw. Zacytuję mój ulubiony tekst z PULP FICTION, że jest cholernie daleko od OK. Ale kto wie, co przyniesie przyszłość?? Pozdrawiam A próbować trzeba - nie dajcie sie :) P.S. - dobrze, że okna wstawiła i potynkowała ... może trzeab było dać szansę :) Dobrze się stało Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1452068 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Zorka31 22.11.2006 23:27 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 22 Listopada 2006 To jest właśnie to co wieszczy moja połowa druga, że podczas budowy małżeństwa idą w tzw niebyt...Że podczas budowy to my dopiero zobaczymy co to jest konflikt w małżeństwie..Myślę sobie, że albo rzeczywiście się boi, albo może już coś planuje? Bo w naszym stadle to ja jestem zdeterminowana w kwestii budowy i czasami czuję się jak typowa lokomotywa... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469319 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
kuleczka 23.11.2006 01:15 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 Ludzie, ja nie rozumiem o czym Wy piszecie. Przecież budowa to realizacja wspólnego celu, wielkiego pragnienia. To radość, kiedy się patrzy jak kawałek pola zmienia się w nasz DOM. Pamiętam, że bywały trudniejsze chwile, ale trudności pokonywaliśmy razem, bez kłótni czy sporów. Najtrudniej było przy tzw. wykończeniówce, bo nie zliczę kilometrów przejechanych w poszukiwaniu upragnionych płytek, parkietów, kibelków, mebli.................. Jednak nie było jednego poważnego spięcia, czy kłótni z powodu budowy, ale my to jacyś dziwni jesteśmy, bo problemy, czy trudne sytuacje zdecydowanie bardziej nas łączą niż dzielą Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469344 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Jakub Burkietowicz 23.11.2006 08:29 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 Kuleczka - to gratuluję Natomiast trzeba przyznać, że budowa domu wg jakichś badań (nie przytoczę źródła) jest jednym z najbardziej stresujących przeżyć, jakie spotykają człowieka. I szczerze powiedziawszy jest niezłym testem małżeństwa. Z wielu względów. Wybór płytek, wykończeń i innych duperszmitów, to jedno. Drugie, to niezwykły stres związany z finansami. I tu pojawiają się najczęściej problemy. Bo tak naprawdę, to mógłbym za przeproszeniem srać na Kole, ale żona chciałaby coś ładnego z ceną x 6. No i co wtedy. Tak więc życzę cierpliwości, szczęścia z posiadania Domu (nie bez kozery piszę dużą literą, gdyż to my tworzymy dom, a nie mury, tynki, dachówki i inne rzeczy) i jak najmniej stresu. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469581 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Gonga 23.11.2006 10:09 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 Bo tak naprawdę, to mógłbym za przeproszeniem srać na Kole, ale żona chciałaby coś ładnego z ceną x 6. No i co wtedy. Ja też jak Kuleczka, jakaś dziwna jestem... Nie jestem jakąś księżniczką w małżeństwie, żeby wymagać od męża kibla za kilka kafli. Przecież współtworzę ten Dom, to Małżeństwo i jego finanse... wiem na jaki kibel nas stać i nie mam pretensji o więcej... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469775 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
kuleczka 23.11.2006 10:24 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 Kuleczka - to gratuluję Natomiast trzeba przyznać, że budowa domu wg jakichś badań (nie przytoczę źródła) jest jednym z najbardziej stresujących przeżyć, jakie spotykają człowieka. I szczerze powiedziawszy jest niezłym testem małżeństwa. Z wielu względów. Wybór płytek, wykończeń i innych duperszmitów, to jedno. Drugie, to niezwykły stres związany z finansami. I tu pojawiają się najczęściej problemy. Bo tak naprawdę, to mógłbym za przeproszeniem srać na Kole, ale żona chciałaby coś ładnego z ceną x 6. No i co wtedy. Tak więc życzę cierpliwości, szczęścia z posiadania Domu (nie bez kozery piszę dużą literą, gdyż to my tworzymy dom, a nie mury, tynki, dachówki i inne rzeczy) i jak najmniej stresu. podoba mi się Twoja bezpośredniość Również nie mam nic przeciwko ceramice Koło , ale my baby tak mamy, że strasznie się napalamy w sklepach i tracimy rozsądek. Małżonek nieraz gasił mój zapał do wywalania pieniędzy, i wcale nie miałam mu tego za złe, bo trzeba umieć zawierać kompromisy.........i poza tym, niestety przeważnie miał rację Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469797 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Jakub Burkietowicz 23.11.2006 11:08 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 Ja dałem żonie poszaleć A co - niech ma - i dzięki temu mamy naprawdę ładne łazienki Ale faktycznie możnaby przyoszczędzić kilkanaście/kilkadziesiąt tysi - a to w zasadzie samochód. No ale co zrobić. Trzeba pracować dalej i zarabiać na ekstrawagancje pozdrowienia Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1469866 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
imak 23.11.2006 13:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 A może nie wszystko stracone Rafale.... Może jednak pogodzicie się z żoną. Było wiele złego, ale przecież wiele razem przeżyliście. Kiedy ochłoniecie oboje, spróbujcie jeszcze raz. Mam pewien sposób, który u mnie sie sprawdza. Kiedy z mężem strasznie się posprzeczamy (powiedziane bardzo delikatnie, ale w domu jest niezła jazda), potem zalewa nas czara goryczy. Następują ciche dni. Nie odzywamy się do siebie, bo oboje stwierdzamy że rozmowy nic nie dadzą, gdyż przeradzają sie w kolejne pyskówki. Zresztą nie wszystko da sie powiedzieć. I wtedy (najczęściej ja) pisze do męża list, w którym wszystkie moje bolączki i żale przedstawiam. Jest to też z mojej strony swoisty gest wyciągnięcia ręki.To oczyszcza atmosferę i szybko sie godzimy. Obstaję jednak, ze budowa raczej jednoczy małżeństwo. To wspólny cel i wspólny majątek, który odziedziczyć ma po nas nasze wspólne dziecko. Tak to widzę. Przemyśl wszystko, ochłoń i napisz do żony. Powodzenia! Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1470080 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Chef Paul 23.11.2006 13:50 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 23 Listopada 2006 ... przypomniała mnie się pewna historia (pisanie listu) ... "ciche dni" ... mąż napisał do żony karteczkę: "obudź mnie jutro o 5-tej rano" ... rano zaspał, ale ... znalazł dopisek na swojej kartce: "jest 5-ta, WSTAWAJ" ... pzdr Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1470164 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
imak 27.11.2006 07:30 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 27 Listopada 2006 Taka historia też może rozładować sytuację. Na drugi dzień oboje śmialiby się z tego i po kłótni ani śladu. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-1475831 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Rafter 09.05.2009 09:45 Autor Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 Jak na razie jest OK Mimo, że pierwszy to od razu jest dla mnie a nie dla wroga. Zresztą uważam tą mądrość za nikoniecznie sprawdzoną. Może to kwestia zmian w projekcie (krytykowanych przez redakcję) i dom robi się taki jak trzeba?? Tylko Grodzisk Mazowiecki ma niewiele mniejsze korki niż Warszawa P.S. Żona już się nie awanturuje. Zyjemy spokojniej. Śpiew ptaków za oknem jest boski. I w końcu doszła do wniosku, że nie można dusić na max i szarpać się nie wiadomo na jaki top. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264325 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
cieszynianka 09.05.2009 09:55 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 No to wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Tylko nie przegap szansy, bo zmarnowane się już nie powtórzą Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264336 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
daggulka 09.05.2009 10:48 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 zszokowałam się zleksza tym wątkiem - pierwszy rz na niego trafiłam ale prawda jest właśnie taka .... budowa domu to wieeeeeelkie wyzwanie dla instytucji zwanej małżeństwo ..... czasem przerasta i nie każdy udźwiga właśnie wtedy wychodzi umiejętność rozmowy, dogadania się, znalezienia kompromisów i współpraca - lub jej brak i jest jedno wielkie szambo Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264368 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Laguna 09.05.2009 15:28 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 Faktycznie, budowa domu to dobrze jak człek ma nerwy na wodzy. Wiecie z czego się cieszę? Że nie musimy użerać się jak narazie z wykonawcami, z jakimiś ekipami budowlanymi. Bo ekipa to ja i mąż. Czasami do pomocy weźmiemy kolegę tego, czy tego. Rano wyjeżdżamy, wieczorem wracamy. Czasami gdy spojrzę na to co jest, to mam wrażenie, że stoimy jakby w miejscu... Ale w końcu jest nas 2 -ka. Już i tak wielkie halo na wsi, że baba na budowie A Pan przywożący piach mówi tak: niech Pani nie daje się wykorzystywać. A ja do niego- kiedy to lubię ahahah. dokąd damy radę... Są nerwówki, jak to na budowie... Ale pocieszam się, że nie odrazu Rzym zbudowali. Rafter to Twoja szanasa , Wasza szansa... życzę powodzenia, wierzę, że znajdziecie kompromis, z czasem będzie lepiej. Zresztą ten kompromis juz jest, skoro piszesz z domu, w którym oboje mieszkacie. Co do domu pierwszego dla WROGA, to nie wiem, czy te wybudowanie przezyję ahahah... a drugi by mnie wykończył na maksa ahaha. Biorę pierwszy... chociaż jak to mówią: nigdy nie mów nigdy Rafter Ty lepiej zonę zaproś na piknik... winko itp. Trzymaj się. Pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264623 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
marekcmarecki 09.05.2009 16:04 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 Faktycznie, budowa domu to dobrze jak człek ma nerwy na wodzy. Wiecie z czego się cieszę? Że nie musimy użerać się jak narazie z wykonawcami, z jakimiś ekipami budowlanymi. Bo ekipa to ja i mąż. Czasami do pomocy weźmiemy kolegę tego, czy tego. Rano wyjeżdżamy, wieczorem wracamy. Czasami gdy spojrzę na to co jest, to mam wrażenie, że stoimy jakby w miejscu... Ale w końcu jest nas 2 -ka. Już i tak wielkie halo na wsi, że baba na budowie A Pan przywożący piach mówi tak: niech Pani nie daje się wykorzystywać. A ja do niego- kiedy to lubię ahahah. A gdzie Cię dziewczyno znalazł ten twój mąż??? Jak ja bym chciał co by moje babu też tak miało . Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264649 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Zorka31 09.05.2009 16:59 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 Budowę przetrwaliśmy. To było tworzenie razem DOMU. Gorsza jest spłata kredytu we frankach... No i teraz wojujemy o sposób walki z perzem. Mżonek woli chemię, a ja naturalne sposoby... Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264690 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
daggulka 09.05.2009 17:06 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 9 Maja 2009 Faktycznie, budowa domu to dobrze jak człek ma nerwy na wodzy. Wiecie z czego się cieszę? Że nie musimy użerać się jak narazie z wykonawcami, z jakimiś ekipami budowlanymi. Bo ekipa to ja i mąż. Czasami do pomocy weźmiemy kolegę tego, czy tego. Rano wyjeżdżamy, wieczorem wracamy. Czasami gdy spojrzę na to co jest, to mam wrażenie, że stoimy jakby w miejscu... Ale w końcu jest nas 2 -ka. Już i tak wielkie halo na wsi, że baba na budowie A Pan przywożący piach mówi tak: niech Pani nie daje się wykorzystywać. A ja do niego- kiedy to lubię ahahah. A gdzie Cię dziewczyno znalazł ten twój mąż??? Jak ja bym chciał co by moje babu też tak miało . są takie baby .... gwarantuję .... jest nas na tym forum więcej Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3264698 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Laguna 10.05.2009 07:53 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 10 Maja 2009 Faktycznie, budowa domu to dobrze jak człek ma nerwy na wodzy. Wiecie z czego się cieszę? Że nie musimy użerać się jak narazie z wykonawcami, z jakimiś ekipami budowlanymi. Bo ekipa to ja i mąż. Czasami do pomocy weźmiemy kolegę tego, czy tego. Rano wyjeżdżamy, wieczorem wracamy. Czasami gdy spojrzę na to co jest, to mam wrażenie, że stoimy jakby w miejscu... Ale w końcu jest nas 2 -ka. Już i tak wielkie halo na wsi, że baba na budowie A Pan przywożący piach mówi tak: niech Pani nie daje się wykorzystywać. A ja do niego- kiedy to lubię ahahah. A gdzie Cię dziewczyno znalazł ten twój mąż??? Jak ja bym chciał co by moje babu też tak miało . są takie baby .... gwarantuję .... jest nas na tym forum więcej markumarecki... a to mój tato zakorzenił ciut we mnie, że i kobieta może nie bać się wiertarki, szlifierki... To z czasem malowałam mieszkanie, to szpachlowałam itp. Teraz uczę się budowlanki w całej krasie... mam dobrego nauczyciela... ciut czasami nerwowego... bo mi mówi tak: Niuńka podaj mi breszkę... - breszkę...(dumam i czuję jak mój mózg analizuje owe słowo - wyraz breszka, zastanawiam się)... mam ... idę niosę zadowolona i słyszę: - toż to nie breszka... tam lezy... - aaaaaaaaa to trzeba było powiedzieć - łom - toż to łom Misiek Nie miałabym sumienia tkwić w domu przed TV, wiedząc, że mój chłop tam sam... nie żalę się, chociaz mam czasem dość... Weźmy pustaki szalunkowe, siły trzeba było mieć, aby zanieść tam czy tam. W końcu taczka dobrze się sprawdziła Potem zerknęłam w necie, że te cholery ważą od 19-21 kg A jaaaaaaa... kobietka z wagą 56 kg ahahah. Ale uczę się, uczę... Wierzę że jest tutaj sporo kobietek takich, co nie stoją obojętnie. Pozdrawiam je serdecznie i życzę duzo siły Resztę forumowiczów oczywiście również pozdrawiam. Cytuj Odnośnik do komentarza https://forum.murator.pl/topic/23841-budowa-zniszczya-moje-maestwo/page/3/#findComment-3265871 Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.