tdxls 03.10.2003 07:57 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Bardzo biedny Icek ze wsi pod Lubartowem miał się żenić za pół roku i z narzeczoną uradzili, że dobrze byłoby mieć bogatego drużbę (bo to i prezenty drogie i jakie poważanie wśród sąsiadów). Icek przypomniał sobie, że ma dalekiego krewnego, Mosze w Warszawie, który ma własny zakład krawiecki i spełnia wszystkie powyższe kryteria. Pojechał więc do stolicy, odnalazł krewniaka, z drżącymi nogami wchodzi do jego mieszkania i oniemiał... Piękne meble na wysoki połysk, parkiety, dywany na podłogach i ścianach, pod oknem salonu olbrzymia 2,5 metrowa palma - słowem coś cudownego. Przedstawia swoją prośbę Moszemu a ten odpowiada: - Widzisz Icek, wprawdzie jesteśmy rodziną, ale ty jesteś taki gołodupiec, że mi wstyd byłoby być u ciebie za drużbę, a już moja Salcia w żadnym razie nie pojechałaby na tą twoją zapchloną wiochę bo ona jest teraz wielka pani i z byle kim się nie zadaje. Przykro mi ale ty się napij u mnie herbaty i zjeżdżaj zanim Salcia wróci z zakupów. Tak powiedział i poszedł do kuchni robić tę herbatę. Icek, ze zdenerwowania dostał takiej sraczki, że ledwo może ją utrzymać. Rozgląda się wkoło wpada do przedpokoju, otwiera jakieś drzwi patrzy a tam glazury, terakoty, jakieś białe siedzenia, olbrzymia biała miska z kranem... - Rety- myśli Icek - tu nie można. Wpada znowu do salonu, popłoch w oczach... Jest palma - zerżnął się do donicy, zasypał ziemią i nie czekając już na herbatę wybiegł od krewniaka i wrócił do domu. Po miesiącu otrzymuje telegram od Moszego:"Icek niech cię szlag, zostanę twoim drużbą, tylko powiedz gdzieś ty nasrał, bo my już trzecie mieszkanie zmieniamy". Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 03.10.2003 08:02 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Na spotkaniu z czytelnikami pisarz Arie Aksztajn opowiedział taką oto anegdotę:Pewien Żyd niosąc pod pachą tałes i tfilin biegnie w środę ulicą małego miasteczka. Spotyka go znajomy:- Dokąd tak się śpieszysz? - pyta- Do burdelu - pada odpowiedź.- Z tałesem i z tfilin?- Tak, bo jak mi się tam spodoba zostanę już przez sobotę... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tdxls 03.10.2003 08:51 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Przychodzi facet do lekarza:-Chcę się wykastrować.-Ale...-Panie ja muszę i już!-No dobra.Po operacji lekarz pyta:-A po co się pan kastrował?-Poznałem dziewczynę.-No i?-Ona jest Żydówką.-No i?-Chcę wziąć z nią ślub. I do tego było mi potrzebne kastrowanie.-A nie chodzi czasem o obrzezanie?-A co ja powiedziałem? Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 03.10.2003 09:06 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Czym różni się student od psa ? Niczym, obaj jak zada się im pytanie bardzo mądrze się patrzą. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tdxls 03.10.2003 09:22 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Pewien profesor oblewał zawsze tych co nie chodzili na wykłady.Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle że zawsze siedzial za filarem. Dostał 3. Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając 3. W końcu jednak profesr się zdenerwował i na drzwiach wywiesił:"Wszystkie filary sa juz zajęte" Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 03.10.2003 09:24 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Rozmowa dwóch szefów:- Dlaczego twoi pracownicy sa zawsze tak punktualni?- Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu.. . Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tdxls 03.10.2003 09:40 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Szef przyjmuje nowego pracownika:- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?- Oczywiście.- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
tdxls 03.10.2003 09:43 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 W bistro rozmawia dwóch mlodych biznesmenów:- Podobno przyjąłeś do pracy nową sekretarkę?- Owszem.- I jestes z niej zadowolony?- Po pierwszym dniu trudno powiedzieć.- Młoda, ładna?...- Taka sobie, niczego.- A jak się ubiera?- Bardzo szybko. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Bard13 03.10.2003 13:05 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Zima. Legowisko niedźwiedzi. Mały niedźwiadek budzi starego siwego misia:- Dziadku! Dziadku, opowiedz mi bajkę!- Śpij... - mruczy dziadek - ...nie czas na bajki...- Ale dziadku! No to pokaż teatrzyk! Ja chcę teatrzyk! - krzyczy mały.- No dooobrze... - sapie dziadek, gramoląc się pod łóżko i wyciągając stamtąd dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy i wyciągając je przed siebie mówi:- Docencie Nowak, co tak hałasuje w zaroślach?- To na pewno świstaki, panie profesorze... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
jprzedworski 03.10.2003 14:27 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Najlepsze (?) przyczyny rozwodu! (Wszystkie prawdziwe!) 1. W Stuttgarcie po 7 latach rozpadło się małżeństwo, ponieważ żona jadąc zmężem samochodem musiała się chować, gdy któraś z jego przyjaciółekprzejeżdżała obok. 2. W Monachium mąż wystawiał żonie codziennie oceny: jak dobre byłojedzenie, jak czyste mieszkanie, jak podniecający seks, jak przygotowaneubranie. Pod koniec tygodnia robił bilans - przy przeważających złych notachdostawała mniej pieniędzy na utrzymanie domu. Rozwód po 2 latach. 3. Pani z Berlina wniosła sprawę o rozwód po trzech latach małżeństwa,ponieważ jej mąż miał zwyczaj wpadać znienacka do łazienki i to ze swoimikolegami, zawsze wtedy, kiedy ona właśnie siedziała w wannie. 4. Facet z Tennessee dostawał często na obiad: stek z cebulką. Jegowyobrażenie o dzieleniu się z żoną: on zjadał całe mięso, a jej kazał jeśćcebulę. Rozwód po 4 latach. 5. 45-letnia niemka żaliła się przed sądem, że jej mąż nalegał, aby wspólnenoce spędzali na hamaku. Powód rozwodu - w ciągu 23 lat małżeństwa wypadła16 razy. 6. Człowiek z Montany zaznaczał codziennie podeszwy żony kredą, abywiedzieć, czy wychodziła z domu. Rozwód po 2 latach. 7. Podczas nocy poślubnej pewien pan młody nie robił nic, tylko przez 5godzin oglądał brutalny film na video. Panna młoda nie czekała długo, wzięłanogi za pas i jeszcze tej samej nocy spotykała nowego mężczyznę swojegożycia. 8. Pewien Norymberczyk nie pozostawiał nic przypadkowi: Seks - tak stało wintercyzie - miał odbywać się trzy razy w tygodniu. W określonych dniachżona miała "przejmować inicjatywę" i to w określonym przez męża kolorzebielizny. Rozwód po 2 latach. 9. Pewna Monachijka była zakochana w swoim wielokrotnie nagradzanym charcie.Zemsta zaniedbanego małżonka: karmił psa po kryjomu, pies utył i już nicnigdy nie wygrał. Rozwód po 3 latach - z powodu "duchowego okrucieństwa". 10. Ulubionym hobby pewnego męża z Pensylwanii było strącanie procąblaszanych pudełek z głowy żony. Rozwód po 5 latach. 11. Pewna żona musiała zwracać się do męża per "panie majorze" i stawaćprzed nim na baczność przy każdy spotkaniu w domu. Po 10 latach wręczyła mupozew o rozwód. 12. Hamburski urzędnik skarbowy siedział w każdej wolnej minucie przedkomputerem i inwestował majątek w drogie jego wyposażenie. Kiedy po 6 latachzabrał żonie wszystkie pieniądze na życie z powodu nowych programówkomputerowych małżeństwo zostało skończone. 13. Szafarz z Norymbergii miał w każdej większej miejscowości kochankę. Jakszedł na emeryturę, to zebrał wszystkie listy miłosne w 2 walizki i schowałdo piwnicy. Jego żona potknęła się i ........... 25 lat wierzyła w jegowierność. 14. Rencista z Oklahomy był tak skąpy, że nie pozwolił żonie kupić sztucznejszczęki, bo może przecież korzystać z jego sztucznych zębów. Rozwód po 50latach! 15. Amerykanin z Vermont nauczył papugę następującej pobudki: "Wstawać,ku***, wstawać". Po 3 latach żona się wyprowadziła. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ponury63 03.10.2003 20:26 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 3 Października 2003 Żona do swojego kochanka w łóżku:- Pamiętaj, jak wejdzie mój mąż to udajemy, że się nie znamy.. Mąż długo nie wraca do domu. Żona się bardzo niepokoi:- Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę zanalazł? - mówi do sąsiadki.- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ja sąsiadka - może po prostu wpadł pod samochód. Żona na darmo czekała na Fąfarę, który nie wrócił do domu na noc. Nazajutrz ranozniecierpliwiony Jasio wygląda przez okno. Nagle woła:- Mamooo! Wraca tato! I ciągnie jeszcze pod rękę dwóch facetów! Żona do męża:-Wiesz co, ty to jesteś straszna pierdoła... Jesteś po prostu okropna pierdoła, niewyobrażalna, totalna. Jakby zrobili konkurs na największą pierdołę, to na pewno byś zajął drugie miejsce...-Drugie ?!? Dlaczego ???-No bo taka jesteś pierdoła !!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ma 06.10.2003 07:37 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 i nikt sie nie podzieli zadnym nowym dowcipem?!?!?!?!?!?! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 06.10.2003 07:52 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 Inspekcja w koszarach. Pan generał idzie, a tu słyszy:- Kompania wdech i na korytaż!Za chwile na korytarzu stoi baczność cała kompania- Kompania wydech i do pokojów!-Co tu sie dzieje do diabła? Nie wiecie sierżancie że fala jest zakazana?- Panie generale, melduje posłusznie, że to nie jest fala. Po prostu sposobem gospodarczym wietrzymy sale. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
bugal 06.10.2003 10:07 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 Ponury, słuchałeś III w sobote, czy co? Przychodzi facet do lekarza i od drzwi skarży sie na ból gardła. Lekarz: mam dobre czopki na pana dolegliwość, proszę zażywać dwa razy dziennie przez tydzień i zgłosić sie na kontrolę. Cóż, facet z czopkami nie miał dotychczas do czynienia, więc przez calutki tydzień łykał czopki aż miło... Przychodzi do kontroli po tygodni i od progu wymyśla: Panie doktor, lipa te czopki! gardło jeszcze bardziej mnie boli, a oprócz tego plamy jakieś mi wszędzie powychodziły! Lekarz: cóż, dziwne... to dobre czopki i zawsze działały... ale nic, zapisze panu lepsze czopeczki - konia na nogi postawią! - po tygodniu do kontroli prosze! Historia sie powtarza, fecet przychodzi kolejny raz, od progu bluźni na lekarza, pokazuje opuchnięte oczy, dziwne palmy na całym ciele, itp... Lekarz urażony (bo to znany i poważany lekarz był) fason też stracił i zdenerwowany wykrzykuje: - Panie, ja nie wiem co pan z tymi czopkami robi! Łyka je pan czy co!?! - Nie! W DUPE sobie wkładam!!!!!!!!!!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Luśka 06.10.2003 11:33 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 No to dla równowagi:Sąsiadka do sąsiadki:- A Kowalska to dostała hemoroidy!- Tak, a gdzie?- A w d...- Dobra, dobra, jak się dowiem o jakiejś promocji, to też pani nie powiem gdzie!!! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 06.10.2003 12:00 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 Mama przychodzi po synka do przedszkola ale widzi, że synek siedzi i jeststrasznie smutny:- Co się stało syneczku? - pyta matka.- No bo pani powiedziała, że mamy usiąść na nocniczki i zrobić grzeczniekupkę. A kto nie zrobi, to nie wyjdzie na podwórko się bawić. - odpowiadasynek.- Ojej, syneczku i co? Nie mogłeś zrobić kupki?- Nie, mamusiu, ja zrobiłem, ale Marek mi ukradł. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ponury63 06.10.2003 18:39 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 Bugal, słuchałem, ale w piątek... LPPT... - Jasiu, dlaczego namalowałeś tacie zielone włosy? - Bo nie miałem łysej kredki... - Jasiu, dlaczego zjadłeś cukierki przeznaczone dla Basi? - Bo ja nie wierzę w przeznaczenie... Do Jasia przyjechali dziadkowie. Przy stole Jasio mówi: - Chce mi się siku... - Jasiu nie mów tak. Lepiej mów: " chce mi się gwizdać " - doradziła mama. W nocy Jasio mówi do dziadka: - Dziadku, chce mi się gwizdać. - Ale teraz nie można gwizdać, jest noc. - Ale mi się naprawdę chce gwizdać... - Dobrze. Zagwizdaj dziadziusiowi po cichu do uszka. Skacowany sąsiad wraca do domu. Żona nie chce go wpuścić,a że strasznie chce mu się pić, puka do drzwi sąsiadów. Otwiera mu ich mały synek i mówi, że rodziców nie ma w domu. Skacowany sąsiad prosi o szklankę wody. Chłopczyk przynosi mu, a on wypija duszkiem. Prosi o następną. Malec przynosi,ale tylko pół. - Dlaczego tylko pół? Prosiłem o całą szklankę - dziwi się sąsiad - Mały jestem. Do kranu nie dosięgnę,a z sedesu już wszystko wybrałem... Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 06.10.2003 18:58 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 6 Października 2003 Szeregowy Kadłubek!! Piętnaście kroków naprzód maaarsz!!- Panie poruczniku! Melduję, że tu jest ściana i dalej nie można!- Dalej nie trzeba.....Pluton! Ognia! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
ponury63 07.10.2003 03:39 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 7 Października 2003 - Jaka jest jednostka inteligencji? - Cjant.- A jaki iloraz inteligencji ma MILIcjant...? *** Policjant wybrał się z kolegą do teatru. Kolega, przeglądając program, zauważa: - Wiesz, drugi akt tej sztuki rozgrywa się po pięciu latach... - Ale bilety zachowują ważność? *** Dwaj policjanci w barze. W pewnym momencie jeden mówi do drugiego: - Wiesz, widzę cię podwójnie ... - Ja też ciebie widzę podwójnie... - Więc skoro jest nas czterech, może zagramy w brydża? *** Stan wojenny, godzina milicyjna. Za dziesięć minut dziesiąta. Dwóch milicjantów idzie ulicą. Spotykają przechodnia. Jeden z milicjantów zaczyna go bić pałą i kopać. Drugi pyta: - Za co ty go właściwie bijesz? - Znam go - mieszka daleko i i tak nie zdążyłby wrócić do domu! Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Agacka1719499039 07.10.2003 06:02 Zgłoś naruszenie Udostępnij Napisano 7 Października 2003 Obok idącej przy sznurku wycieczki przedszkolaków przejeżdża wóz strażacki na sygnale. Dzieci zauważają siedzącego na miejscu pasażera labradora i zaczynają dopytywać się przedszkolanki, po co strażakom pies. Ta, prosi z kolei dzieci, aby same zgadły.Dzieciaki zaczynają się przekrzykiwać:- Bo przynosi szczęście.- Bo szuka zasypanych ludzi.Po chwili namysłu odzywa się mały Johny:- Żeby znalazł hydrant. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania
Recommended Posts
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.