Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Ja zawsze drozdzowe przykrywam bawelnianym tecznikiem i pilnuje zeby okna byly pozamykane, bo inaczej nie wyrosnie lub opadnie juz wyrosniete przed wlozeniem do pieca.

Dokładnie tak :lol:

Jeszcze zamykam drzwi do kuchni, żeby przeciągów nie było :lol:

I kota, też zamykam - coby nie tupał :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406497
Udostępnij na innych stronach

  • Odpowiedzi 13,4k
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

Najaktywniejsi w wątku

Dodane zdjęcia

Ja zawsze drozdzowe przykrywam bawelnianym tecznikiem i pilnuje zeby okna byly pozamykane, bo inaczej nie wyrosnie lub opadnie juz wyrosniete przed wlozeniem do pieca.

Dokładnie tak :lol:

Jeszcze zamykam drzwi do kuchni, żeby przeciągów nie było :lol:

I kota, też zamykam - coby nie tupał :lol:

 

:p :p :p :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406511
Udostępnij na innych stronach

Wiolasz przepis na szarlotke jest w dziale slodkosci na 8 stronie, a na 9 stronie jest przepis na ciasto babkowe, ostatnio Nefer piekla, wiec musi wyjsc.
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406518
Udostępnij na innych stronach

Małgoś, mój ojciec zawsze uważał za bzdury i bajki, że przy drożdżowym trzeba na palcach chodzić :lol:

Dopóki na jego oczach nie opadło, jak wszedł do kuchni :wink:

 

:lol: :lol: :lol: Na pewno jest jakies naukowe wytlumaczenie na to. Jakies bakterie nieteges albo co. :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406857
Udostępnij na innych stronach

Małgoś, mój ojciec zawsze uważał za bzdury i bajki, że przy drożdżowym trzeba na palcach chodzić :lol:

Dopóki na jego oczach nie opadło, jak wszedł do kuchni :wink:

 

:lol: :lol: :lol: Na pewno jest jakies naukowe wytlumaczenie na to. Jakies bakterie nieteges albo co. :wink:

Nie bakterie, tylko grzyby (drożdże :wink: ), a ściślej mówiąc, ich produkty przemiany materii, czyli CO2 zamknięte w bardzo delikatnej białkowej konstrukcji. Dopóki konstrukcja się nie ustali w trakcie pieczenia i stygnięcia potem, to byle co i się zapada - CO2 ucieka :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406863
Udostępnij na innych stronach

Małgoś, mój ojciec zawsze uważał za bzdury i bajki, że przy drożdżowym trzeba na palcach chodzić :lol:

Dopóki na jego oczach nie opadło, jak wszedł do kuchni :wink:

 

:lol: :lol: :lol: Na pewno jest jakies naukowe wytlumaczenie na to. Jakies bakterie nieteges albo co. :wink:

Nie bakterie, tylko grzyby (drożdże :wink: ), a ściślej mówiąc, ich produkty przemiany materii, czyli CO2 zamknięte w bardzo delikatnej białkowej konstrukcji. Dopóki konstrukcja się nie ustali w trakcie pieczenia i stygnięcia potem, to byle co i się zapada - CO2 ucieka :wink:

 

Noooo, i o to chodzi. A bakterie na ojcu mialam na mysli. :wink:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406888
Udostępnij na innych stronach

Małgoś, mój ojciec zawsze uważał za bzdury i bajki, że przy drożdżowym trzeba na palcach chodzić :lol:

Dopóki na jego oczach nie opadło, jak wszedł do kuchni :wink:

 

:lol: :lol: :lol: Na pewno jest jakies naukowe wytlumaczenie na to. Jakies bakterie nieteges albo co. :wink:

Nie bakterie, tylko grzyby (drożdże :wink: ), a ściślej mówiąc, ich produkty przemiany materii, czyli CO2 zamknięte w bardzo delikatnej białkowej konstrukcji. Dopóki konstrukcja się nie ustali w trakcie pieczenia i stygnięcia potem, to byle co i się zapada - CO2 ucieka :wink:

 

Noooo, i o to chodzi. A bakterie na ojcu mialam na mysli. :wink:

Raczej na jego charakterku :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406891
Udostępnij na innych stronach

Małgoś, mój ojciec zawsze uważał za bzdury i bajki, że przy drożdżowym trzeba na palcach chodzić :lol:

Dopóki na jego oczach nie opadło, jak wszedł do kuchni :wink:

 

:lol: :lol: :lol: Na pewno jest jakies naukowe wytlumaczenie na to. Jakies bakterie nieteges albo co. :wink:

Nie bakterie, tylko grzyby (drożdże :wink: ), a ściślej mówiąc, ich produkty przemiany materii, czyli CO2 zamknięte w bardzo delikatnej białkowej konstrukcji. Dopóki konstrukcja się nie ustali w trakcie pieczenia i stygnięcia potem, to byle co i się zapada - CO2 ucieka :wink:

 

Noooo, i o to chodzi. A bakterie na ojcu mialam na mysli. :wink:

Raczej na jego charakterku :lol:

 

No widzisz... Sa takie osoby, ktorym zadne ciasto nie wychodzi, ja do nich nie naleze na szczescie, chociaz duzej praktyki nie mam. Ale to moze sie dziedziczy... :roll: :roll: :roll: Chociaz nieeee... Mojej babci tez czesto cos nie wychodzi. Mysle, ze to chodzi o sposob traktowania przepisu - np. kostka masla obecnie to... 175 gramow! :o W starych przepisach maja na mysli 250 g, a od dawna kostka tyle nie ma. :roll:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406895
Udostępnij na innych stronach

Masło, jak masło - da się zważyć :lol:

Najgorzej to jest z jajami (jak zwykle :roll: )... Te eurojaja nawet w rozmiarze XXL to jak przepiórcze :evil: Nijak nie wiadomo, ile ich dać do ciasta :x

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406903
Udostępnij na innych stronach

Noooo, ale moja babcia 100%, ze nie wazy. Kostka to kostka. I jak Ci ma kruche wyjsc z tego na przyklad? Jaja to tez kanal... :roll: Potem wiesz... probuje sie cos sklecic z tego i zaczyna sie jazda. Inna sprawa, ze wiele naszych, szczegolnie starszych przepisow sklada sie z okreslen - dusic do miekkosci, piec az sie zarumieni. No nie napisza Ci - 30-40 minut, czy jakos tak chociaz mniej wiecej, potem czlowiek siedzi nad tym i gmera, a im wiecej gmera tym gorzej. Dla ciasta na pewno. :roll:
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406916
Udostępnij na innych stronach

Dusić do miękkości to o mięchu - jemu gmeranie nie zaszkodzi :lol:

A ciasto zawsze można sprawdzić wykałaczką, nawet drożdżowemu to nie szkodzi :wink:

Jakbyś chciała, żeby w starych przepisach podawali minuty, jak każdy miał piec przez innego zduna budowany i czym innym palił? :wink: :lol:

 

A kruche... to i tak chyba się objętościowo traktuje proporcje :roll: Bardzo rzadko robię, to nie pamiętam :roll:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406927
Udostępnij na innych stronach

Podobno nie powinno sie za czesto otwierac piekarnika... :roll: Ja teraz mam zamiar sprobowac upiec sernik nowojorski - ser sie miesza ze smietana w takich proporcjach, ze jest super rzadki i podobno wlasnie lubi sie robic kicha. Jak to mi sie uda, to juz wszystko pojdzie... 8)
Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3406974
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze drozdzowe przykrywam bawelnianym tecznikiem i pilnuje zeby okna byly pozamykane, bo inaczej nie wyrosnie lub opadnie juz wyrosniete przed wlozeniem do pieca.

Dokładnie tak :lol:

Jeszcze zamykam drzwi do kuchni, żeby przeciągów nie było :lol:

I kota, też zamykam - coby nie tupał :lol:

 

:lol: :lol: :lol: :lol:

alez tu słodkości :roll: :p

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3407041
Udostępnij na innych stronach

Hej

o cieście odpisze potem i potem przeczytam coście namachały bo dużo tego.

 

Teraz pochwalę się przecudną wiadomoscią, jaką dostałam dziś rano: moja para przyjaciół ze studiów, moja drużka ze slubu jest w ciąży po 6 latach walki :lol: :lol: :lol: yupppiiiii

Juz nie byłoby sprawiedliwości na tym świecie gdyby tacy fantastyczni ludzie jak oni nie mieli dzieci :lol: :lol: :lol: :lol:

Jakoś z wieści o ciąży bratowej tak się nie cieszyłam jak z tej dzisiejszej nowiny :lol: :lol: :lol:

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3407068
Udostępnij na innych stronach

Już doczytałam

Blachę mam czarną. Wierzę mojej mamie, która twierdzi, że ma być czarna.

 

W życiu nie piekłam drożdżowego. I aż boję sie zaczynać :oops:

 

Małgos, Ty pieczesz?? :o

Odnośnik do komentarza
https://forum.murator.pl/topic/65034-komentarze-do-dziennika-truskawek/page/295/#findComment-3407206
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...