Blogi
Nasze blogi społeczności
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 46
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 20
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 56
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 18
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 56
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 19
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 118
odsłon
Ostatnie wpisy
Latest Entry
Koniec dziennika
Kiedyś ktoś na forum napisał o "księżniczkach budowlanych" i wtedy się z tego śmiałam. Jakby mi ktoś kałasznikowa dał w rękę to nie ręczę za siebie. My chyba tego domu nie doprowadzimy do końca. Wcześniej się wykończy któreś z nas. Albo coś sp... albo nie dokończą, ścianek na poddaszu nie potrafią wymurować tak żeby się wszystkie linie w rogach zeszły. A potem się jeszcze obraża taka księżniczka. Nasz błąd, ze obrażalskiej księżniczki nie oprowadziliśmy na do widzenia po domu i nie pokazaliśmy co spieprzyli i czego nie dokończyli. Następna księżniczka - elektryczna, nie odbiera telefonu. No przecież jak nie miał ochoty robić to mógł nie zaczynać, to takie proste. Na dzień dzisiejszy nie poleciłabym żadnej ekipy, która u nas pracowała, no może poza tynkarzami, ale tu współpraca jeszcze będzie kontynuowana więc wszystko przed nami.
I żeby to jeszcze były jakieś ekipy pt. jaka płaca taka praca" ale niskich stawek to oni u nas nie mieli.
Na dzisiaj mam dość wszystkiego. Kolejnych wpisów nie będzie.
- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 15
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 19
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 50
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 22
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 16
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 20
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 20
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
Latest Entry
Dom za rogiem - ładny projekt z drobnymi zmianami
Czas zacząć prowadzić dziennik budowy.
W zeszłym roku zdążyłem zrobić stan zerowy.
Jak zdjęli humus, to byłem trochę przerażony: 150 m3 ziemi (70-80 cm).
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 32
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 15
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
-
-
Latest Entry
Wizja
Miałam też taką wizję ale ten stół się nie rozkłada a więc pomysł upadł- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 17
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 56
odsłon
No blog entries yet
- 0
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 106
odsłon
Ostatnie wpisy
Jesteśmy po podpisaniu umowy na zakup i adaptację projektu, z firmą budującą nasz dom.
Nie wiem, czy pisałam wcześniej, że wybraliśmy projekt z oferty Wolf Haus. To pozwoliło oszczędzić koszty zakupu projektu i adaptacji go do potrzeb budownictwa prefabrykowanego, oraz zmian, jakie chcieliśmy w nim dokonać. Ale po kolei...
Po wymianie wielu e-maili i telefonów, oraz zapoznaniu się z brzmieniem umowy wybrałam się do siedziby firmy. Tam spotkałam się z osobą koordynującą nasze wszystkie sprawy, architektem i konstruktorem domu.
Z koordynatorem omówiliśmy umowę, nanieśliśmy zmiany, omówiliśmy terminy i podpisaliśmy umowę. Z architektem przejrzeliśmy mapy, wybraliśmy miejsce na dom, omówiliśmy zmiany w projekcie (ścianki działowe, zmianę położenia łazienki górnej, potrzebę okien dachowych, rodzaj planowanej wentylacji, ogrzewania, grubość ścian, rodzaj okien, projekt elewacji, etc...). Pan, który jest głównym konstruktorem w firmie oceniał, czy proponowane zmiany są możliwe, nie naruszą konstrukcji nośnej domu i czy nie będą generować dodatkowych kosztów (np likwidacja niektórych ścian działowych wywołałaby konieczność wsparcia konstrukcji dachu na słupach stalowych, co mocno podnosiłoby koszt budowy domu).
Miałam też okazję obejrzeć próbki kolorystyczne elewacji drewnianej, tynków, okien, parapetów zewn. i wewn., pokrycia dachowego, rynien, gdyż przy podpisywaniu kolejnej umowy- na budowę domu, będziemy musieli podjąć wiele szczegółowych decyzji, w tym wyglądu elewacji...
Teraz architekt i konstruktor wprowadzają omówione zmiany do projektu, a ja zbieram kolejne potrzebne dokumenty, o które mnie poprosili, i sukcesywnie wysyłam (skany) do firmy.
Opłata przy tej umowie: 9900 zł (traktowana jako zaliczka, będzie odjęta od kwoty, jaką będziemy płacić firmie za budowę domu. Na wpłatę mieliśmy 2 tygodnie.
W piątek był na działce specjalista od oczyszczalni ekologicznych- ocenił, że jej budowa na naszym terenie jak najbardziej jest możliwa (hurraaa!!!!).
W poniedziałek odebrałam mapy (sytuacyjno- wysokościowe 4 szt., ewidencyjną 1 szt., wypis i wyrys z rejestru gruntów- 1 szt, za wszystkie zapłaciłam 170 zł!!!). To pozwoliło mi ruszyć z kolejnymi sprawami: złozyłam wniosek o warunki dostarczenia wody (pan, jak zrobi, zadzwoni do nas), wniosek o odrolnienie (odbiór za 5 dni, w poniedziałek) i wniosek o zgodę na zjazd z drogi publicznej (tu ciekawostka: uzgodnienie dostałam natychmiast, od ręki i bez żadnych opłat! Moja nowa gmina mnie zaskakuje po raz kolejny bardzo na plus! Wcześniej wypis i wyrys z planu zagospodarowania też dostałam od razu i też bez opłat ).
Widziałam w newsletterze muratora tekst o odrolnieniu... w moim przypadku do wniosku zażyczyli sobie wypis i wyrys z planu zagospodarowania, oraz jakąkolwiek mapę z naniesioną (nawet odręcznie) bryłą budynku. Poprosiłam o to naszą architekt z Wolf Haus, przysłała mi skan mapy sytuacyjno- wysokościowej z wrysowana bryłą- i to wystarczyło (nie musiałam czekać na mapy od geodety).
Ta sama mapa przydała się do wniosku o zgodę na zjazd z drogi publicznej.
W poniedziałek (31 maj) przyjeżdża ekipa robić badanie geologiczne gruntu ( 3 odwierty pd dom, 1 pod oczyszczalnię), dokumenty z badań dostarczą nam 6 czerwca. Koszt: 1300 zł.
Czekamy na mapy od geodety.
cdn...
- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
- 0
-
Latest Entry
Projekt Indywidualny - powoli do celu
Zakładam dziennik. Coby pochwalić, ponarzekać, pocieszyć i popytać.
Od czego się zaczęło ? Ano od tego że nigdy nie było za co, a w zeszłym roku (wiosna 2009) wpadło troche nieplanowanej gotówki i zaczęliśmy myśleć. Z tego myślenia zaczęliśmy szukać. W internecie, w weekendy po różnych okolicznych wioskach. Ostatecznie w wyniku ogłosznia w internecie szukaliśmy "bezpośrednio" działki, którą tam prezentowano. Miała być w małej wsi, jednak nie było nigdzie tabliczek o sprzedaży więc korzystając z faktu iż jeden z mieszkańców akurat był przy drodze zapytaliśmy. Okazało się że wie gdzie, ale ze nie poleca, bo teren częsciowo odrolniony i bardzo gliniasty. Ale jakby co, to on tez ma kilka działek. Co prawda nie ma podziału bo nigdzie się nei ogłasza - nie spieszy mu się, ale może pokazać. No i pokazał. Spodobało się. Nawet bardzo. I cena też bardzo. I fakt że prawie wszystkie nasze "warunki" są spełnione.
A warunki takie, ze okolica ta, którą chcieliśmy. Że dojazd dobry. Że dookoła mało ludzi a dużo pustki. No i internet Wieża polkomtelu niedaleko więc sieć świetna. Nie mówiąc o tym, że światłowody w ulicy kładli przy nas. Mediów brak. Prawie. Bo są w działce obok, czyli że trzeba doprowadzić te parę metrów. Więc tak, jakby były. No i nie można pominąć czynnika ludzkiego. Sprzedający po prostu fajny człowiek. Ugadaliśmy się ze jeszcze zbiory w tym roku zbierze.
Umowa, notariusz, kredyt - bez problemu. Więc po miesiącu byliśmy już na "swoim". Tyle, że z tym "swoim" nie mogliśmy właściwie nic zrobić bo zboże. Ale to nic, nie było czasu ani kasy więc nie było o czym myśleć.
Całe wakacje szukaliśmy projektu domu. Znaleźliśmy jeden, ktory nam się spodobał. Ale powierzchnia (piwnica+parter+poddasze) w okolicy 500m. Odpada. Ale piękny Układ idealny. Więc ostatecznie wzięliśmy układ, porysowaliśmy, pomyśleliśmy i znaleźliśmy architekta w okolicy i poszło. I szło.. i do dziś idzie. Bo my upierdliwi jesteśmy. Czepiamy się wszystkiego co nam się niepodoba. Poza tym wybraliśmy ogrzewanie, które musi robić osobna firma bo architekt niestety nigdy nie robił i nie będziemy ryzykować - ogrzewanie nadmuchowe pompą powietrze-powietrze. Więc projekt ogrzewania 2 miesiące (razem z poprawkami, ustaleniami, zmianami).
Jest koniec czerwca. Być może w tym tygodniu uda się zamknąć projekt.
W tym czasie okazało się że musimy wystąpic o nowe warunki przyłącza prądu, bo zmieniły się okoliczne warunki i trzeba znów złożyć, zrobić projekt, podpisać umowę. Jak tylko to będzie - składamy PNB.
Wszystkim zajmują sie architekci. Mają na przeciwko swojego biura urząd gminy/miasta - oni składają, pytają - my tylko ich dręczymy.
Jeśli uda się do końca lipca otrzymać PNB - jeszcze w tym roku chcemy wybudować SSO.
Mamy wybranych wykonawców. Właściwie ciężko nazwć to wyborem. Ekipa budowała dom teściowej (w tym roku) i jesteśmy zadowoleni i z jakości i z tempa i z faktu że sprzątają, nie piją, uwijają się. Jak trzeba jest ich 3 jak trzeba - 9. Doradzą jak trzeba i nie są specjanie drodzy. Zresztą zacheceni budową teściowej - działkowi sąsiedzi też ich wybrali do budowy domu na przeciwko i mają już parter pięknie postawiony, wiec i tej budowie się przypatrzymy.
- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
-
- 0
wpisów - 0
komentarzy - 56
odsłon
No blog entries yet
- 0