Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości
  • wpisów
    160
  • komentarzy
    0
  • odsłon
    567

Dziennik budowy RENI


Renia

708 wyświetleń

Daaaawno nie pisałam, nie wiem dlaczego, ale jakos tak zwolniłam tempo zycia po tym wszystkim.....

 


Owszem, spotkałam sie po raz drugi z pania projektantką, jej propozycje mi w ogóle nie odpowiadały: umywalke w łazience zaproponowała tuż przy wejściu, nikt nie będzie mógł wejść jak ktos tam będzie stał. Stolik w kuchni zaproponowała prawie w przedpokoju, jak będziemy jedlli posiłki w tym przedpokoju ? Kuchnia ma przeciez

 


12 m2 !

 


Jej zupełnie co innego sie podobało, przekonywała mnie do swoich propozycji. Straciłam zupełnie chęć do spotkań z nią, przestałam dzwonić, ona tez pewnie zajęta więc kontakt sie urwał, dałam niewielką zaliczkę.

 

 


Podjęłam decyzje o "nic nie robieniu".

 


Bylo mi dobrze....pracowałam, spałam, odpoczywałam, oglądałam czasem jakies gazety z wnętrzami...

 


Wszystko mi sie pomału w srodku "układało", jak kładłam sie spać, to po zamknieciu oczu zaczynałam wędrowac po moim domu, gotowałam obiad, wychodziłam na ogród, podlewałam kwiaty, kąpałam sie w łazience - widziałam kolory na ścianach, meble, słyszałam lejącą sie wode do wanny, jakis film w telewizorze, muzykę dobiegajaca z poddasza....nawet kot wylegiwał sie na kolanach u mojego męża. Wszystko bylo nowe, czyste, kolorowe, dom sprawiał wrażenie przytulnego.

 


Pomału zapominałam o tym wielkim wysiłku, który wlożyłam w budowe, o tym maratonie, o tych wszystkich klopotach, wyciszyłam sie....

 

 


A w domu - oblana matura i decyzja o szkole policealnej rocznej, będzie czas na poprawkę w styczniu i poszerzenie wiedzy z zakresu informatyki. Podeszłam do tego ze stoickim spokojem, a co tam, moja babcia mówiła zawsze: nie ma tego złego co by na dobre nie wyszlo. Zaczął sie rok szkolny, wszystko wrócilo do normy. Ja też rozpoczęłam naukę na kolejnej podyplomówce, spadlo mi to jak grom z jasnego nieba, nie protestowałam, jest wymóg, to musze go spełnić, będe potem spokojnie pracować. Nie zapowiadalo sie cięzko, pójdzie jak z płatka, nawet nie zdążę sie oglądnąć, a będzie po wszystkim. Nudy na pudy, za wiele nie skorzystam, ale papiór będzie i nikt sie już nie przyczepi. No niech tam, rozerwę sie troche, szkoda byloby zrezygnowac z funkcji tylko dlatego, że brak jednego papiórka. Może poznam fajnych ludzi ?

 


Wszystko przebiegało nadzwyczaj "letko", nawet sie nie obejrzałam, a tu juz po I semestrze i mówią, że niedlugo koniec. No i matura w domu zdana !!! Eureka, może chłop iść na te studia, dojrzał odrobinę, złagodniał no i dziewczyna sie pojawiła na horyzoncie. Jezu, ile sie dzieje !!!

 

 


No to skoro mi tak dobrze, to zrobie remont w kuchni, bo jak do niej wchodze to tracę humor. Szybka decyzja, szybkie konsultacje i szybkie wykonanie. Zamiana kuchni i zlewu, który idzie w róg, jest wspaniale. No i meble takie pojemne. Boazeria zeszła do piwnicy, mąż stwierdził, że sie przyda. Nowe firanki, nowy stół, nowe taboretki...zabieram sie z ochota do wypieków, och jak teraz jest fajnie !

 

 


Przypomniała mi sie budowa....zadzwoniłam razu pewnego do gościa od wod-kan, umówiłam sie na budowie, żeby pooglądał, cos doradził, cos policzył.

 


Przyjechał. Pooglądał. Policzył. I zadał pytanie: a pieca na gaz to pani nie chciałaby mniec na górze w tym pomieszczeniu gospodarczym ??? W projekcie jest na dole w łazience, ale jakby sie dało własnie na górze, to łazienka byłaby "czysta", więcej miejsca i w ogóle.

 

 


Obiecałam sprawe rozeznac. Niedługo później wybrałam sie do RCMB, tam pani inzynier oglądnęła projekt i stwierdziła, że oczywiście, że można. Trzeba kupic piec z zamknieta komora spalania i wyprowadzic rurę przez ściane szczytową... i już.

 


Odjęło mi mowe, to na co ja ten piękny Schiedel do gazu kupowałam i budowałam z takim mozołem, a potem czekałam w nieskończonośc na odkucie go od stropu ??? Gdzie byl kierownik budowy, który gruntownie przeanalizował projekt i zaproponował nieistotne poprawki, a w tej kwestii żadnej podpowiedzi ???

 

 


Musiałam troche ochłonąć i przyzwyczaic sie do mysli, że łazienke na dole będe miec pięęęęęękną ! Całe 6 m2 wolne od gazu, z oknem na dodatek.

0 komentarzy


Rekomendowane komentarze

Brak komentarzy do wyświetlenia

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...