Dawno tu nie zaglądałem, bo nie było na to za bardzo czasu. Przez te dwa miesiące sporo zrobiliśmy. W sumie dom ocieplony, otynkowany z barankiem i tynkiem mozaikowym, prąd podłączony do docelowe skrzynki, od dzisiaj w każdym pomieszczeniu pali się światło,przed domem też i na tarasie. Taras - już postanowione - robimy na wiosnę. Trochę kostki przed domem, resztę chyba razem z tarasem. Schody wewnątrz być może montować będziemy pod koniec przyszłego tygodnia, drzwi wewnętrzne w poniedziałek lub wtorek. Płytki w piwnicy, na parterze, panele w pokojach. Łazienki w trakcie układania, wanna ustawiona, prysznic na dole i reszta białego montażu - przyszły tydzień. Ogrodzenie - gdzieś rodzi się kosztorys - pan przyjechał my wybraliśmy jak ma to wyglądać, obiecał po paru dniach się odezwać z ceną - ale jakby się zapadł pod ziemię. Woda ze studni okazała się bardzo zażelaźniona, norma przekroczona 27 krotnie, dodatkowy nieprzewidywany wydatek na filtry i inne cuda. Do dzisiaj jeszcze nie mogę przełknąć ceny za te cudeńka. Za moment będziemy uruchamiać kotłownię. Kuchnia zamówiona - może przyjedzie do końca września, chociaż realnie liczę na połowę października. Tylko kaska coś zniknęła w zastraszającym tempie, ale postęp cieszy.
No i tak to wygląda dzisiaj