Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Zagurski

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    251
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Zagurski

  1. A po co sypać wywrotkę żwiru, jak można kupić kalosze? Wyjdzie taniej. Po co w ogóle kupować meble do kuchni, jak i tak się po paru latach rozlecą? Postawić dwa regały - na jednym palnik, na drugim zlew i jeszcze komodę, żeby było gdzie cebulę kroić, nie? Ty widzisz ten absurd, który sam stworzyłeś?
  2. Jak ja "lubię" te jednostki miary: 5 MINUT od granicy miasta. Pokoje do wynajęcia nad morzem, są często oddalone od plaży o -500-700metrów. Ale że w linii prostej i nie do plaży, tylko do wydm,albo np. ulicy Bulwarowej, to już taki mały szczegół, bo na pieszo to wychodzi jakieś półtora kilometra. Wg wynajmujących to jest 3 min. do plaży. Zapomnieli dodać, ze w butach 7-milowych... Po co zakłamywać rzeczywistość? Po jaką cholerę pisać, że mam dom w odległości 5 min. od miasta? Czy ty kuźwa używasz miar prędkości świetlnych/kosmicznych? Nie możesz napisać, ze masz 10 km. ze wsi do miasta, tylko, kuwa, 5 minut? A jak drogę śnieg zasypie, to też masz 5 minut do miasta? Helikopterem chyba... A światło ze Słońca do Ziemi dociera w przeciągu 8 min. Czyli mniej więcej masz tyle do miasta, co Słońce do Ziemi.
  3. Czesław, słuchaj. To, że ty nie potrafisz odpowiedzieć na proste pytanie, to nie znaczy, że ja mam usunąć konto. Mogłeś, owszem, nic nie odpisać, ale skoro zadałeś sobie tyle trudu, że coś tam jednak nasmarkałeś, to teraz jeszcze wytłumacz, dlaczego trzymasz ten dom dla swoich dzieci, skoro nawet nie wiesz, czy te dzieci będą chciały mieszkać na jakimś wypizdowie...
  4. Dzieciom, powiadasz? No to aż zapytam o lokalizacje tego twojego domu - czy on stoi w mieście? Bo jeżeli nie, to wiesz.. niekoniecznie może przypaść do gustu dzieciom. Tzn. sam dom, jak najbardziej, bo można go sprzedać - pod tym względem to dzieciom na pewno się spodoba. Mam nadzieję, że z dziećmi już rozmawiałeś i zadeklarowały się, iż będą w tej chałupie mieszkać? Jest takie powiedzenie, że jeżeli chcesz rozśmieszyć Boga, to opowiedz mu o swoich planach na przyszłość...
  5. Kolejny głos rozsądku w tym temacie. @Frofo rozpisał wszystko tak, jak to wygląda, no ale przecież znajdą się i tacy, którzy dobrze doradzą, jak ten Pan:https://www.youtube.com/watch?v=hHk_Si27BJo
  6. MOI DRODZY. Ten wątek osiągnął już poziom absurdu. Nie wiem, czy naprawdę nikt nie dostrzega nawet nutki ironii w moich wypowiedziach? Ludzie kochani - z taka inteligencją, to wy nawet fundamentów nie wybudujecie! Kurcze, nie spodziewałem się, że nikt nic nie zajarzy... No to przepraszam i przyznaję, że niektóre posty pisałem tak dla żartu... żeby czasem nikt nie wziął tego na serio, no...
  7. Ale teraz żarty sobie ze mnie robisz, prawda? No nie wierzę, nie wierzę, że ty tak na serio? Proszę napisz, że mnie przechytrzyłeś...
  8. No to trzeba było od razu tak pisać! Teraz to wszystko jasne jak sło..... wrrróć... jasne jak grzejniki na podczerwień! Teraz dopiero rozumiem, że jak doliczę czas na te kominy, co je stawiałem - cały tydzień mi to zajęło i kręgosłup mi siadł. Teraz już bym widział, że należy zamontować fotowoltaikę, bo jak wszedłem na twoja stronę, to dopiero oczy mi się otworzyły (w przeciwieństwie do przeglądarki internetowej). No chłopie, ty jednak mądrze piszesz i masz dar przekonywania! Tylko z tym malowaniem nie jestem do końca pewien
  9. Kwestia definicji i nazewnictwa. Na upartego, można przyjąć, że budynek o powierzchni mieszkalnej 40m2. jest domem. Ba! Nawet taki 25m2. będzie domem dopóty, dopóki ktoś go zamieszkuje. No nie wiem, gdzie kończy się domek, a gdzie zaczyna się DOM. Dlatego na potrzeby tytułu tego wątku, przyjąłem, że jest to 120m2. Jeżeli przyjmiemy 100m2, to tez nic się nie stanie, natomiast poniżej tej wartości dojdziemy do absurdu.
  10. No co, no nic. Biorą leki, mają dni lepsze i gorsze - w te lepsze nagrywają filmiki, w te gorsze piszą na forum. Ot, proza życia... najważniejsze, że są szczęśliwi... Widzę, że ty teraz przechodzisz ten drugi, cięższy etap trzypiętrowych domów. Nie martw się, wkrótce się ociepli. Od połowy maja zapowiadają temperatury powyżej 20*C. Zdrówka życzę!
  11. Skoro w przedpokoju, to tam dużo metrów nie ma? Jaki problem zerwać i położyć coś innego? Zalejesz to jakimś gównem, a jak się nie sprawdzi, to potem będziesz miała niezły meksyk ze zrywaniem tego.
  12. Umówmy się, że mały DOM zaczyna się od 120m2. powierzchni użytkowej, bo idąc tym tropem, to za rok zejdziemy do 70-90m2. za te 300 tys. i dalej będziemy pisać o budowie DOMU??? I powiadam raz jeszcze, że wybudowanie DOMU (a nie budynku 80m2. przeznaczonego na mieszkanie), bez olbrzymiego wkładu własnego w robociznę, sięgającego około 70% prac własnych, JEST - na dzień dzisiejszy - PRAKTYCZNIE NIEMOŻLIWE! Teoretyzować sobie możecie do woli, jednakże niewiele ma to wspólnego z REALNYMI KOSZTAMI. No chyba, że zamiast domu, postawicie murowaną chałupkę, to może się w 300tys. zmieścicie. I absolutnie nie pisze tego złośliwie - takie po prostu są realia.
  13. A które to piętro? Masz sąsiadów po bokach? Ich nie zalało? Pytam, bo przypuszczam, że problem jest po twojej stronie.
  14. Tylko iż sprawa jest tego typu, że ludzie, którzy wchodzą w ten wątek, raczej nie mają zdolności, aby 1/2 domu samemu wybudować. Ci, którzy mają takie predyspozycje, w tym wątku się nie udzielają - pytają raczej o sprawy techniczne na innych podforach. Gdybym ja wiedział, jak się wylewa fundamenty, muruje ściany, kładzie płytki i elektrykę, to bym raczej tutaj nie pytał, czy jestem w stanie zbudować dom za 300 tys., prawda? No tak na logikę... A często młodzi ludzie o to pytają. I dlatego, aby ustrzec ich przed błędem życiowym oraz odpowiedziami typu, że "wszystko się da", zarówno ja, jak i parę innych rozsądnie myślących osób w tym wątku, odpisujemy, że SIĘ NIE DA! A teraz pomyślcie chwilę. Kto tutaj chce im naprawdę pomóc, w jednej z najważniejszych życiowych decyzji, jaką jest rozpoczęcie budowy domu (wspomaganej kredytem)!? My - pesymiści, czy Wy - optymiści? My pesymiści, wbrew pozorom nie straszymy i nie zazdrościmy, bo wiemy jak to wszystko "od kuchni" wygląda. Wy optymiści, potencjalnie - aczkolwiek mam nadzieję, że nieświadomie - wrzucacie ludzi na głęboką wodę z wirami, a Ilu z nich wypłynie na powierzchnię? - to już was gówno obchodzi. A ja wam powiem ilu - mniej niż połowa! Część sobie poradzi, ale większa część z nich wypłynie po kilkunastu latach, kiedy będą już wrakami ludzi, z perspektywą emerytury starczającą tylko na ogrzewanie domu (oby). Na remont nie będzie ich stać, bo zamiast TERAZ odkładać ciężko zarobione pieniądze i kupować np. złoto, to każdy nadmiar oddadzą bankowi. Także apeluję: ostrożnie z tymi poradami, że się wszystko da! Bo potem będziecie mieli ludzi na sumieniu.
  15. A jak prądu zabraknie? Jak wojna będzie? Nie no, żartuję, ale do czego zmierzam - warto mieć (obok WM) ze dwa kominy. Prawda? Aby Zrobić WM to jest czas, ale w drugą stronę? No komina na środku domu nie postawisz, raczej.
  16. Możesz tak praktycznie nam wyjaśnić, jaką przewagę ma chiński sedes nad firmowym, przy spłukiwaniu gówna? No pewnie jakieś doświadczenie masz, skoro tak kategorycznie stwierdzasz, że chińczyk lepszy... Dacze, sracze - chichot wywołują panele drewnopodobne położone.... na ścianie ... pionowo.... boazeria... No trudno, chłopaki popili, przykleili - musisz z tym jakoś żyć
  17. No możesz starać się o zatwierdzenie projektu, który nie spełnia WZ, ale wpierw musisz im zanieść właśnie ten projekt wykonany przez architekta (który być może spełni, albo i nie spełni ich oczekiwań). Jeżeli Twój architekt nie wie, jak się takie sprawy załatwia, to zawsze możesz znaleźć innego, który sam wszystko za ciebie załatwi.
  18. A ja niby o czym mówię? Też o domu! Pokaż tę swoją kuchnię, pokaż łazienkę, pokoje - ja naprawdę wszystko rozumiem. To nie musi być z górnej półki! Problem jest w tym, że praktycznie żaden z tych "przechwalaczy" nie pokazał zdjęć, jak to wszystko wygląda. A nie oszukujmy się, wyglądać to jakoś tez powinno - taniej - drożej - byleby z gustem.
  19. Tylko że ja uważam, że wentylacja mechaniczna jest lepsza od WG pod wieloma względami, ale NIE POD KAŻDYM JEDNYM WZGLĘDEM. WM ma też sporo wad. Tylko nie każdy potrafi spojrzeć krytycznie na to, a już napisać o wadach, to jak publicznie przyznać się do stosunku z prostytutką - daje dużo przyjemności, ale są tez mankamenty, których nie sposób pominąć, poczynając od kosztów
×
×
  • Dodaj nową pozycję...