
Missia
Użytkownicy-
Liczba zawartości
47 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Pobrane
Sklep
Wydarzenia
Galeria
Zawartość dodana przez Missia
-
Prawie cały dom zbudowaliśmy w tym roku. Zeszły rok to przygotowanie placu budowy i fundamenty. Łatwizna. Budowa domu - to jednak duże wyzwanie zwłaszcza kiedy ma się świadomość, że pewne błędy są nieodwracalne, czas biegnie szybko, pieniędzy ubywa. A wiadomo pośpiech nie sprzyja dobrej pracy. Buduje (nadzoruje) głównie mój mąż Piotruś. Jest bardzo dzielny. Kiedy zaczynaliśmy nie wiedział nawet co to jest beton - dzisiaj ludzie proszą Go o rady. Zmęczenie budową jest czasami tak duże, że ocieramy się o rozwód. Zamierzamy jednak przeprowadzić się na Święta Bożego Narodzenia - niezależnie od tego ile uda nam się skończyć. Pomimo wszystko radość z posiadania domu jest tak ogromna, że szybko zapomina się o zmęczeniu.
-
U NAS blacha odpadła w przedbiegach - skomplikowany dach, kalkulacje na blachę wyszły drożej niż na dachówki Brasa. Przez przypadek poprosiliśmy o wycenĘ na dachówki ceramiczne Robena, dostaliśmy upust i mamy Robena w cenie Brasa, a wychodzi na to, że jest taniej od blachy. Robocizna przy ceramice jest najdroższa, od 20do 40 zł za 1m2 krycia. Droższa jest więżba przy ceramice niż w przypadku blachy - wymagane są większe przekroje. Te dodatki stanowią o większym koszcie dachu za ceramiki.
-
Największy problem - dach. Zmieniliśmy nieco obrys fundamentów i był problem z więźbą. Myślałam, że będziemy musieli rozbierać ścianę. Nie polecam wprowadzania zmian na etapie budowy domu. Drugi - organizacja budowy i pogodzenie budowy z pracą. Stres i koszmar - w pewnych momentach groziło rozwodem! Pieniądze - rozchodzą się w mgnieniu oka - chociaż pilnujemy się bardzo. Kradzieże - drżymy co noc czy znów nam czegoś nie ukradziono z budowy.
-
Nasz dom będzie w 90% ogrzewany kominkiem (ok 180m2 powierzchni). W 90% bo do końca nie wierzymy, że może się udać, że sam kominek wystarczy - dlatego dodatkow zamontujemy sobie kaloryferki na gaz? czy to nie lekka przesada. Ale gazem będziemy podgrzewać wodę. Gaz-ze zbiornika gaspolu, chociaż mało jetem do tego przekonana - inwestycja droga jak diabli (jeszcze można wszystko zmienić zainwestowaliśmy dopiero 500 PLN). Dotychczasowe budowanie wydaje mi się dziecinnie łatwe w porównaniu z wyborami jakich muszę dokonać teraz. POMOCy [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 12:16 ]
-
parapety zewnętrzne
Missia odpowiedział Missia → na topic → Okna, okna dachowe, drzwi, bramy garażowe
Owszem parapety wchodzą pod okno, nasze okna mają specjalne wcięcie na parapet - wszystko po to aby nie było mostków termicznych. a szczelina pod oknem jest zapiankowana pianką montażową. Co do doniczek na kwiaty to mam juz wymyślony sposób ich zamocowania. Tak żeby było estetycznie. Tych parapetów nie będzie prawie widać. Niemniej problem z materiałem pozostaje [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 12:12 ] -
jestem już po zamontowaniu okien w naszym domku. Czeka mnie teraz wybór parapetów zewnetrznych (wewnętrzne będą drewniane na 100%, bo okna drewniane). A zewnętrzne? - robić z blachy?, takiej jak obróbki blacharskie (czarna) - trochę mi się to kłóci z moim poczuciem estetyki - elewacja domku ma być jasna. - z plastiku? - z jakiegoś kamienia? - Drewno? I najważniejsze ma być tanio!
-
Na więźbę użyliśmy drewna sosnowego. Drewno jest bardzo żywiczne, ma stosunkowo mało sęków. Drzewa były ścinane w zimie (tak podobno jest lepiej!)Drewno sezonowało się ok. 5-6 miesięcy w tartaku. Więżba stoi już 5 miesięcy i jest pęknięcie tylko na jednej belce! [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 11:32 ]
-
Budujemy Oliwię. Błędy są - niekonsekwencje w projektowaniu też - brak podpowiedzi jak wykonać pewne elementy - a nam brakowało doświadczenia budowlanego i mamy tylko wyobtaźnię. Ale forma jest piękna. Dom funkcjonalny - zakochaliśmy sią od pierwszego wejrzenia. Jednak już w trakcie budowy dokonaliśmy kilku zmian. Te nasze innowacje sprawiły nam trochę problemów, ale teraz jesteśmy zadowoleni (stan surowy zamknięty).
-
Chwilowo mamy kolejna wymuszoną przerwę w budowaniu. Przyczyna prozaiczna: pieniądze. Czekamy na kredyt. Muszę z dumą stwierdzic, że dotąd, udało nam się wybudować stan zamkniety za pieniądze uzyskane ze sprzedaży kawalerki w Warszawie (29 m2)+ dwie niewielka kwota z książeczek mieszkaniowych + drobna pomoc rodziców. Ale jest ciężko - już nie pamiętam kiedy kupiłam sobie jakiegoś łacha. Jedyną rozrzutnością na jaką pozwoliliśmy sobie w czasie trwania budowy to zakup Nowofunlanda. Daltego mamy już dosyć tej żelaznaj dyscypliny, która za chwilę skończy sie rozwodem i poprosilismy o kredyt. Cierpliwie czekamy... [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 11:10 ]
-
Chwilowo mamy kolejna wymuszoną przerwę w budowaniu. Przyczyna prozaiczna: pieniądze. Czekamy na kredyt. Muszę z dumą stwierdzic, że dotąd, udało nam się wybudować stan zamkniety za pieniądze uzyskane ze sprzedaży kawalerki w Warszawie (29 m2)+ dwie niewielka kwota z książeczek mieszkaniowych + drobna pomoc rodziców. Ale jest ciężko - już nie pamiętam kiedy kupiłam sobie jakiegoś łacha. Jedyną rozrzutnością na jaką pozwoliliśmy sobie w czasie trwania budowy to zakup Nowofunlanda. Daltego mamy już dosyć tej żelaznaj dyscypliny, która za chwilę skończy sie rozwodem i poprosilismy o kredyt. Cierpliwie czekamy... [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 11:10 ]
-
Na naszych budowlańców mamy jedną metodę: "dobry i zły policjant". Mój mąż, który częściej przebywa na budowie jest z nimi w ciepłych, kumplowskich stosunkach - wiadomo dla znajomych buduje sie lepiej. Ja wpadam rzadziej ale zaczynam od wyszukiwania błędów i "czepiania się". Czasami podsycam w ekipach ducha rywalizacji opowiadając jakie to straszne przejścia mieliśmy z poprzednimi budowlańcami. Każda następna ekipa stra się być lepsza. Metody wyżej opisane zdają egzamin na 100%. [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 16:05 ]
-
Na naszych budowlańców mamy jedną metodę: "dobry i zły policjant". Mój mąż, który częściej przebywa na budowie jest z nimi w ciepłych, kumplowskich stosunkach - wiadomo dla znajomych buduje sie lepiej. Ja wpadam rzadziej ale zaczynam od wyszukiwania błędów i "czepiania się". Czasami podsycam w ekipach ducha rywalizacji opowiadając jakie to straszne przejścia mieliśmy z poprzednimi budowlańcami. Każda następna ekipa stra się być lepsza. Metody wyżej opisane zdają egzamin na 100%. [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 16:05 ]
-
Na naszych budowlańców mamy jedną metodę: "dobry i zły policjant". Mój mąż, który częściej przebywa na budowie jest z nimi w ciepłych, kumplowskich stosunkach - wiadomo dla znajomych buduje sie lepiej. Ja wpadam rzadziej ale zaczynam od wyszukiwania błędów i "czepiania się". Czasami podsycam w ekipach ducha rywalizacji opowiadając jakie to straszne przejścia mieliśmy z poprzednimi budowlańcami. Każda następna ekipa stra się być lepsza. Metody wyżej opisane zdają egzamin na 100%. [ Ta wiadomość była edytowana przez: Missia dnia 2002-11-20 16:05 ]
-
Nasz domek nazywa się Oliwia - tak nazywał się projekt i tak już zostało. Szczęśliwie jesteśmy już po zamontowaniu okien, drzwi zewnętrznych i bramy garażowej. Budowaliśmy zgodnie z prawem, że jeżeli cos może się nie udać to się nie uda. I po każdej takiej małej katasrofie prosiliśmy o pomoc wynajętego architekta (p. Jakuba, doświadczonego budowlańca i projektanta wnętrz)żeby zaradził. Teraz okazuje się, że dom mamy bez wiekszych błędów - co bardzo dziwi każdą koleją ekipę, która robi wykończenie wnętrz. Część katastrof popełniliśmy na własne życzenie - przesunięcie ściany w salonie, przez co rozjechała nam się więźba. Przez miesiąc szukalismy architekta, który przeprojektowałby nam dach (większość architektów których przywoziliśmy na budowę stwierdzała prosto: nie da się i zalecała burzyć ścianę - w najlepszym przypadku. Nie wspomnę o pomysłach z wygladem dachu. Bardzo mnie wtedy dziwiło, że ja dysponuje większą wyobraźnią i lepszyi pomysłami na uratowanie dachu od rasowych artystów. Aż w końcu niebo nam zesłało p. JAKUBA.
-
Nasz domek nazywa się Oliwia - tak nazywał się projekt i tak już zostało. Szczęśliwie jesteśmy już po zamontowaniu okien, drzwi zewnętrznych i bramy garażowej. Budowaliśmy zgodnie z prawem, że jeżeli cos może się nie udać to się nie uda. I po każdej takiej małej katasrofie prosiliśmy o pomoc wynajętego architekta (p. Jakuba, doświadczonego budowlańca i projektanta wnętrz)żeby zaradził. Teraz okazuje się, że dom mamy bez wiekszych błędów - co bardzo dziwi każdą koleją ekipę, która robi wykończenie wnętrz. Część katastrof popełniliśmy na własne życzenie - przesunięcie ściany w salonie, przez co rozjechała nam się więźba. Przez miesiąc szukalismy architekta, który przeprojektowałby nam dach (większość architektów których przywoziliśmy na budowę stwierdzała prosto: nie da się i zalecała burzyć ścianę - w najlepszym przypadku. Nie wspomnę o pomysłach z wygladem dachu. Bardzo mnie wtedy dziwiło, że ja dysponuje większą wyobraźnią i lepszyi pomysłami na uratowanie dachu od rasowych artystów. Aż w końcu niebo nam zesłało p. JAKUBA.
-
Nasz domek nazywa się Oliwia - tak nazywał się projekt i tak już zostało. Szczęśliwie jesteśmy już po zamontowaniu okien, drzwi zewnętrznych i bramy garażowej. Budowaliśmy zgodnie z prawem, że jeżeli cos może się nie udać to się nie uda. I po każdej takiej małej katasrofie prosiliśmy o pomoc wynajętego architekta (p. Jakuba, doświadczonego budowlańca i projektanta wnętrz)żeby zaradził. Teraz okazuje się, że dom mamy bez wiekszych błędów - co bardzo dziwi każdą koleją ekipę, która robi wykończenie wnętrz. Część katastrof popełniliśmy na własne życzenie - przesunięcie ściany w salonie, przez co rozjechała nam się więźba. Przez miesiąc szukalismy architekta, który przeprojektowałby nam dach (większość architektów których przywoziliśmy na budowę stwierdzała prosto: nie da się i zalecała burzyć ścianę - w najlepszym przypadku. Nie wspomnę o pomysłach z wygladem dachu. Bardzo mnie wtedy dziwiło, że ja dysponuje większą wyobraźnią i lepszyi pomysłami na uratowanie dachu od rasowych artystów. Aż w końcu niebo nam zesłało p. JAKUBA.
-
o BOŻE, A MY WŁAŚNIE ZAKUPILISMY URZĘDOWSKIEGO! POZOSTAJE MI TYLKO SIE MODLIĆ, ŻEBY SIĘ NIE ROZESCHŁY?
-
Na czym oszcz?dzacie, buduj?c?
Missia odpowiedział Redakcja → na topic → Sondaże - zapraszamy, zadaj pytanie, odpowiedz na nasze
nasza strategia jest nastepująca: - najtańsi ,ale sprawdzeni wykonawcy pod nadzorem dobrego Architekta, doświadczonego na budowach - oszczędność olbrzymia - kupujemy najlepsze materiały walcząc o największe upusty (w ten sposób mamy np. ceramikę Robena na dachu w cenie Brasa) - do budowy domu podchodzimy twórczo kierując sie wyobraźnią (nigdy nie wierzymy fachowcom, którzy mówią, że tak musi być bo w 90% wcale tak być nie musi) - na każdym etapie staramy się przewidzieć dalsze kroki budowy, żeby nie robić dwa razy tych samych prac. -
Buduj?cy w Warszawie i okolicach - kontakty
Missia odpowiedział trol → na topic → Ogłoszenia drobne - szukam, sprzedam, kupię, oddam, zamienię
bardzo dobre drewno na więźbę , łaty, kontrłaty itd, kupiłam po 530 zł- polecam!!! Impregnacja zanurzeniowa, dostarczają na budowę w ciągu tygodnia i jeszcze udzielą porad za darmo!!! Warszawa, tel. 0601 24 23 80. -
Jeżeli mieszkacie w okolicach Warszawy polecam tanich i naprawę solidnych tynkarzy! Stiuki robią tak pięknie jak nikt inny ... Telefon kontaktowy: 0-601 24 23 80.
-
Czy jest ktoś kto żałuje, że wybrał beton komórkowy?
Missia odpowiedział Pepe → na topic → Wymiana doświadczeń ogólnie
Wybudowaliśmy dom z Ytonga, ocieplilismy styropianem 8-cm, na to pójdzie tynk silikatowy. Śiany z Ytonga są pięknie gładkie - co można docenić dopiero w momendzie tynkowania ścian wewnętrzych. Idzie mniej tynku i jest pop prostu szybciej i taniej, Po przeczytaniu tych wypowiedzi trochę się jednak zaniepokoiłam, czy aby dobrze zrobiliśmy - kładąc styropian na Ytong (ale tak było w projekcie!Czy ściany nam zawilgotnieją? -
OKNA URZEDOWSKI - wątek zbiorczy: opinie, modele, dyskusja
Missia odpowiedział PANTHER → na topic → Okna, okna dachowe, drzwi, bramy garażowe
Właśnie wstawiliśmy okna Urzędowskiego. Okna piekne, jeśli patrzeć na nie z daleka. jeżeli podejdzie się bliżej to widać, że niektóre elementy są dosyć niechlujnie wykonane, transport też się odznaczył na nich. Ale w sumie zawsze mogło być gorzej. Ogólnie jestem zadowolona. I gdybym miała ponownie wybierać dokonałabym takiego samego wyboru. -
Mam śiwetną ekipe, która całkiem niedrogo nakłada wszelkie tynki. Sa genialni. Mogą ich z całą odpowiedzialnością poleci! Robili u mnie tynki gipsowe! Są świetne.