Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Recommended Posts

Zgadzam się oczywiście w zupełności, że z wyjątkowymi ludźmi można mieszkać w najbardziej nawet dziwnych warunkach. Tylko jedno pytanie, który wy u siebie macie styl? Raz się spotkałem u moich znajomych z taką sytuacją, że przede wszystkim widziałem jak stawiali na japoński wystrój. Śmiesznie to wyglądało no ale po kilku wizytach na pewno było to w miarę takie okej i nie było to aż takie beznadziejne. Głównie mi się to spodobało ze względu na tą możliwość siedzenia na poduszkach. Zupełnie innej kuchni opartej na ryżu.
  • Odpowiedzi 45
  • Utworzony
  • Ostatnia odpowiedź

Najaktywniejsi w wątku

  • 3 months później...

Lepsze życie ...

miał być wymarzony dom. pasywny. supernowoczesny. z inteligentnymi rozwiązaniami. wybudowany własnoręcznie przez faceta, który wcześniej przez kilka lat teoretycznie przygotowywał się do tego wyzwania.

zachorował na złośliwego raka mózgu po wybudowaniu parteru.

żona bez pojęcia o inteligentnych rozwiązaniach, pasywności itp. miała do wyboru zostawić to wszystko albo skończyć i mieszkać w wymarzonym domu sama.

Co byście zrobili na jej miejscu?

Edytowane przez Hanula
nie musi być pod Barceloną ważne , żeby mieć miejsce WŁASNE i takie w , którym człowiek się dobrze czuje !. Tego życzę każdemu

 

Dokładnie, dodam tylko, że własne, ale dzielone z osobami, które są dla nas najważniejsze...dom bez rodziny jest tylko budynkiem

Lepsze życie ...

miał być wymarzony dom. pasywny. supernowoczesny. z inteligentnymi rozwiązaniami. wybudowany własnoręcznie przez faceta, który wcześniej przez kilka lat teoretycznie przygotowywał się do tego wyzwania.

zachorował na złośliwego raka mózgu po wybudowaniu parteru.

żona bez pojęcia o inteligentnych rozwiązaniach, pasywności itp. miała do wyboru zostawić to wszystko albo skończyć i mieszkać w wymarzonym domu sama.

Co byście zrobili na jej miejscu?

 

Ogarnąć się i dokończyć dla Siebie i dla Niego. Będzie jej przypominał o Nim. A za jakiś czas może nie będzie sama. Nic nie trwa wiecznie. :bye:

  • 1 month później...
Ogarnąć się i dokończyć dla Siebie i dla Niego. Będzie jej przypominał o Nim. A za jakiś czas może nie będzie sama. Nic nie trwa wiecznie. :bye:

Pięknie powiedziane. Przychylam się do tego.

  • 1 year później...
Dom to wspaniała wartość dla domowników, dająca dużo przestrzeni i możliwości, ale wymaga też sporo czasu. Posiadanie domu wiąże się też z dużą ilością sprzątania, ale mimo wszystko,warto go mieć i cieszyć się wolnością we własnym domu:)
  • 4 weeks później...
  • 9 months później...
  • 2 months później...
sory za odkopywanie tematu ale moda na własny dom sie zrobiła przez kredyty bankowe :p cały czas nam tłuką do głowy czy chcesz kredyt na swój wymarzony dom. A prawda jest taka. Jeżeli pracujesz na etacie i masz nawet 5k na ręke to i tak przez większość swojego życia masz pętle na szyi w postaci kredytu. Trzeba więc ruszyć głową i szukać dochodu pasywnego:)
  • 3 weeks później...

Czy ja wiem czy można mówić o modzie na życie we własnym domu? Rodzina powinna mieszkać sama - rodzice + dzieci. Koniec kropka. No i jeszcze obowiązkowy pies i/lub kot. Takie jest moje zdanie. Mieszkanie we własnym domu lub mieszkaniu to jedyna zdrowa opcja.

Czy dom czy mieszkanie jest droższe dla rodziny? Zalezy od reigonu, w Krakowie powiedziałbym, że mieszkanie to większy luksus..znaczy droższe niż budowa domu 15km za miastem.

 

Kredytów bym nie demonizował i i nie traktował jak pętlę na szyi tylko jako sensowną alternatywę.

 

Co taki Kowalski, albo Robaczywy, lat 30 ma do wyboru:

1. Mieszkać z rodzicami / tesciami - niezdrowo

2. Spadek, wujek z ameryki, bogaci rodzice - to pomijam, masz 25 - 30 lat, bierzesz ślub, rodzice kupują Ci dom, jesteś ustawiony - fajnie. Życzę wszystkim, ale akurat nie miałem tej przyjemności :) i większość z nas pewnie nie.

3. Zbierać pieniądze na dom. 500tys zbierałbym 10 lat, o ile by sie cos nie pogorszyło w kondycji finansowej, a zdaję sobie sprawę, że to i tak szybciej niż większość osób. Zobaczmy na średnie (bo na medianę to już w ogóle lepiej nie patrzeć) zarobki. Czyli wprowadzając się do wymarzonego domu miałbym 40 lat, a córka doczekałaby się swojego pokoju w wieku 16 lat, pomijając, że przez ten czas nie miałbym warunków na naukę i doskonalenie zawodowe, więc możliwe, że w ogóle bym nie uzbierął tej kasy, bo bym wyleciał z obiegu i z roboty.

3. Więc co zostaje - kredyt i tylko kredyt jako najsensowniejsze rozwiazanie.

Edytowane przez Robaczywy

Niestety z domem jest ten problem, że np. ja, jako mężczyzna nie wyobrażam sobie, żeby miało mnie kiedyś zabraknąć, a dom wymaga dużego wkładu własnego na bieżąco. W mieszkaniu masz zawsze jakiegoś dozorcę, który ew. zajmie się niektórymi usterkami.

Poza tym także nie zgadzam, że jakoby to miała być "moda" na zamieszkanie we własnym domu, w pewnym wieku po prostu chce się uwić własne gniazdko, co jest normalne. A dodatkowe pozytywne aspekty, jakie oferuje posiadanie domu nie mieszkania są nieocenione (tj. więcej prywatności, więcej przestrzeni, często jakiś ogród, który można w dowolny sposób zagospodarować. :))

Zauważacie w ogóle jakie koszty są teraz wynajmu mieszkania w choćby Trójmieście - 2x taka rata miesięcznego kredytu zaciągniętego na np. zakup mieszkania. Dlatego też rozważam za jakiś czas właśnie wziąć kredyt, bo to co się dzieje na rynku mieszkań/domów jest przerażające.

Edytowane przez lucjann
  • 1 month później...
  • 4 weeks później...
sory za odkopywanie tematu ale moda na własny dom sie zrobiła przez kredyty bankowe :p cały czas nam tłuką do głowy czy chcesz kredyt na swój wymarzony dom. A prawda jest taka. Jeżeli pracujesz na etacie i masz nawet 5k na ręke to i tak przez większość swojego życia masz pętle na szyi w postaci kredytu. Trzeba więc ruszyć głową i szukać dochodu pasywnego:)

 

albo masz pętlę na szyi w postaci comiesięcznego czynszu.

Gdzieś mieszkać trzeba, więc jaka to różnica?

 

Chyba, że mowa o jakimś antyststemowcu, co zbuduje ziemiankę w lesie albo zamieszka w komunie squatowców

w sumie to nie jest tylko odpowiedzi do kolegi, co ogólnie apel rozsądku do tych co uważają, że kredyt to zło. W końcu ty tu zajrzałeś, a kto wie ilu jeszcze ludzi akurat trafiło na ten wpis?

Jesli masz w miarę stabilne dochody na odpowiednim poziomie, to kredyt w zarabianych pieniądzach jest rozwiazaniem problemu braku gotowiny na inwestycję.

Pytanie co to są stabilne dochody, skoro nawet zawody wpisane w Ustawę zasadniczą nie daja żadnej pewności na przyszłosć, co widać okiem niezuzbrojonym.

O pewności zarobków, to w ogóle szkoda gadać.

Jesli masz w miarę stabilne dochody na odpowiednim poziomie, to kredyt w zarabianych pieniądzach jest rozwiazaniem problemu braku gotowiny na inwestycję.

Pytanie co to są stabilne dochody, skoro nawet zawody wpisane w Ustawę zasadniczą nie daja żadnej pewności na przyszłosć, co widać okiem niezuzbrojonym.

O pewności zarobków, to w ogóle szkoda gadać.

 

Pewna jest tylko śmierć i podatki ( na ogół wyższe ).

  • 4 weeks później...
Nie ma co demonizować. Ja osobiście nie znoszę kredytów i unikam ich jak ognia - nawet gdy mam coś wziąć na raty, wolę jednak uzbierać. Ale kredyt hipoteczny to akurat inna kwestia. Nie każdy mógłby sobie pozwolić na uzbieranie gotówki na budowę domu.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Odpowiedz w tym wątku

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.




×
×
  • Dodaj nową pozycję...