24 styczeń 2006
No i mamy pierwszą awarię Zeby w środku nocy ....
http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=62862" rel="external nofollow">http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=62862
Pozdro
- Czytaj więcej..
-
- 0 komentarzy
- 1 104 wyświetleń
24 styczeń 2006
No i mamy pierwszą awarię Zeby w środku nocy ....
http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=62862" rel="external nofollow">http://forum.muratordom.pl/viewtopic.php?t=62862
Pozdro
08 styczeń 2006
No i w pełnej krasie ...
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20060108/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20060108/
20 grudzień 2005
Jaki piekny widok i nareszcie koniec .... :)
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051220/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051220/
11 listopad 2005
Prace wykończeniowe wewnątrz, kostka na podjeździe oraz ogrodzenie.
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051120/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051120/
08 październik 2005
Elewacja skończona. Teraz jestem już spokojny o termin zakończenia reszty prac :)
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051008/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051008/
06 październik 2005
Instalacje CO, wody i gazu gotowe.
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051006/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20051006/
11 wrzesień 2005
No i dach gotowy - super :)
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050911/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050911/
07 wrzesień 2005
Pierwsze dachówki na dachu.
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050907/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050907/
27 sierpień 2005
No i zaczął się nastepny etap - dach. Qrcz, czemu to wszystko takie drogie ...
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050827/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050827/
10 sierpień 2005
Po 2 tygodniowym opóżnieniu, ekipa Pisarczyków wybudowała nam dom tzn. mury. Jednak wybaczyłem im to opóźnienie ponieważ byli tego warci. Pierwszy raz spotkałem ekipe budowlańców która z tak dużą częstotliwością używała poziomnic i poziomnicy wodnej. Jestem na tym etapie bardzo zadowolony. Jest to etap który cieszy najbardziej bo coś wkońcu widać. No i moja żona "troszkę" była spokojniejsza chociaż nie do końca :).
Efekty poniżej :
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050810/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050810/
Ponieważ cały dostępny wolny czas poświęcałem na studiowanie tego forum więc i pomysł rurowego GWC w układzie Tichelmana urodził mi się w głowie na etapie fundamentów. Ponieważ humus siągnięty był do poziomu -130 od punktu zero więc postanowiłem to wykorzystać i zakopać wewnątrz fundamentów wymiennik gruntowy który poźniej wykorzystany miał być do wstepnego ogrzania powietrza dla rekuperatora. I jak postanowiłem, tak chłopcy zrobili. Jednocześnie trwały prace związane z ociepleniem, pomalowaniem i zaizolowaniem ścian fundamentowych. Do dzis współczuje chłopcom tego upału :) Mamy 13 lipca 2005.
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050713/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050713/
No i zaczeło się na poważnie. 02 lipca wjechała sprytna kopareczka która wykopała kilkadziesiąt korzeni z działki i sciągnęła humus.
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050702/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050702/
A nastepnego dnia sprytne chłopaki z ekipy "Pana Indyka" wykonały wykopy pod ławy fundamentowe :
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050703/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050703/
Kwoli wyjaśnienia :
Ten kawaler na zdjęciu to nie cżłoenk ekipy "Pana Indyka" lecz mój 6-letni synuś Michałek a ta Pani to moja żona która zobaczywszy wykopy stanęła, zapłakała i powiedziała : "Sławuś, czego to jest k.... wszystko takie małe! Comyśmy za projekt wzięli..." Myśle, że zdjęcie jest bardzo wymowne :) I od tego czasu moja kochana żona bywała na budowie bardzo rzadko - przynajmniej dopóki nie było murów.
Formalności związane z uzyskaniem pozwolenia rozpocząłem na początku maja. W zasadzie nie było żadnych problemów. Aby było szybciej po uzyskaniu WZ złożyłem wniosek o pozwolenie na budowę samego budynku z wewn. instalacją gazową. Przyłącza poszły na tzw. zgłoszenie. Pozwoliło mi to oszczędzić jakis miesiąc ponieważ sam byłem stroną i starostwo nie musiało zawiadamiać posiadaczy sąsiednich działek. Pod koniec czerwca uzyskałem pozwolenie na budowę i zgłosiłem do nadzoru fakt rozpoczęcia robót. W ten sposób 02 lipca 2005 zaczął sie największy wyścig z czasem w moim zyciu.
O to więc geodeta nabił tzw. ławice :
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050630/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050630/
Wcześnie jak widac na jednym ze zdjęć studniarz zrobił mi tzw. szpilkę. Dokupiłem do niej pompe za 180 zł i za ich pomocą woda lała się na mojej i sąsiednich budowach.
Założenie było takie : aby wybudować szybko i uniknąć problemów z wilgocią postanowiłem, że strop będzie drewniany natomiast mury z betonu komórkowego.
W tym momencie napotkaliśmy pierwszy problem : który projekt wybrać :
czy : http://www.archipelag.pl/domek.php?KatID=3990500&ProjID=158" rel="external nofollow">http://www.archipelag.pl/domek.php?KatID=3990500&ProjID=158
czy : http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=219&IdKolekcji=" rel="external nofollow">http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=219&IdKolekcji=
czy też : http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=192&IdKolekcji=" rel="external nofollow">http://www.projekty.murator.pl/projekt?IdProjektu=192&IdKolekcji=
Pierwszy : ładny i idealnie pasujący do działki ze względu na przechodzącą przez działke linię elektryczną lecz z bardzo skomplikowanym i jednocześnie drogim dachem.
Drugi : dom moich marzeń !
Trzeci : kompromis pomiędzy funcjonalnością i ekonomią.
Wygrał pierwszy ponieważ drugi nie zmieścił sie na działce (brakło 0,5 m szerokości działki !!). Trzeci odpadł ze względu na dużą powierzchnię zabudowy.
I dziś nie zamieniłbym go na żaden inny projekt na świecie !!!
Zaczeliśmy budować tzw. WIESIĘ z Archipelagu.
Witajcie
Hmmmm, nie wiem w zasadzie od czego zacząć. Może jednak od początku.
Był sobie początek kwietnia 2005 kiedy wstając rano jak zwykle do pracy zapytałe mojej kochanej połówki czy wie, że będziemy budować dom. Tu może nie będę cytował tego, czego przez następny tydzień nasłuchałem się od Eluśki - &*^!#$$!(%#(*&^#. "No dobra", rzekłem, "zobaczmy chociaż działkę" ( którą notabene znalazłem już znacznie wcześniej poprzez najomych), "przecież nie musimy jej kupować" ...
http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050418/" rel="external nofollow">http://czajen.pl/~slaweczek/zdjecia/20050418/
Działka miała jeden feler : linia elektryczna przecinała działkę po skosie i dodatkowo stał na niej słup lecz aby nie było za prosto to był to tzw. AS.
Powiedziałem : "Kochanie dam sobie z tym radę". Na co moja kochająca żona : "OK zgadzam !!!!"
18 kwietnia 2005 zawarliśmy przedwstępną umowę sprzedaży ze względu na klasyfikację gruntu jako rolnego i czekaliśmy do początku maja na podpisanie właścicwej umowy po uzyskaniu a właścicwie jej braku na skorzystanie z prawa pierwokupu przez Agencję Nieruchomości Rolnych.
Od tego dnia zaczęła sie gonitwa z czasem. W czerwcu sprzedaliśmy mieszkanie jednak z opcją, że możemy mieszkać do 15 grudnia.
Od tego dnia tylko jedno miałem na myśli : "Musimy zdążyć wybudować dom i przeprowadzić się do niego najpóźniej do 15 grudnia - mam chyba nagwizdane w głowie !!"