Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Wojtek_796

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 466
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Wojtek_796

  1. Mają, jak sobie zażyczysz i dopłacisz. Mój ma, a nie był najdroższy.
  2. Zapewniam Cię, że nie. Zdarza mi się robić takie pomiary (ostatni miesiąc tak czas spędzałem i poprzednio wielokrotnie też). Ilość tlenu ma zasadniczy wpływ na sprawność. Z sondy idzie informacja do sterownika o potrzebnej ilości powietrza. Tlen powinien być dla pelletu w przedziale 6-8%, co daje optymalny nadmiar powietrza, po nagrzaniu wymiennika oczywiście. Bez sondy sterownik jest właściwie ślepy i głuchy. Można to oczywiście wstępnie poustawiać, ale nie uwzględnia się wtedy zmian różnic ciśnień, temperatury i przede wszystkim siły wiatru. Ustawia się też wstępnie na określonym gatunku pelletu, po zmianie wszystko może wziąć w łeb. Producent robi pomiary na sztucznym stałym ciągu i potem pisze w dokumentacji, że taki ma akurat być, żeby było dobrze, a taki, i to stały, bywa rzadko. Rozumiem, że to pytanie. Estyma, jakaś tam. Panelu pokojowego nie ma, tylko termostaty nastawne. To chyba to samo, a ból w tym, że za moje pieniądze. Izolację ma, tylko nawet w próżniowym termosie herbata wystygnie w końcu, a termos nie ma komina, palnika dziurawego jak rzeszoto, stalowych drzwi i kilku metalowych rur podpiętych. To nie do mnie, ale ja tak mam. Zawór 4D na cały układ + 3D na obwód podłogówki. Pracuje już tak 20 lat i się sprawdza. Nawet nie mam siłowników na zaworach, chociaż je kupiłem. Okazały się niepotrzebne. Jak to kupowałem wszystko ponad 20 lat temu, to to była taka nowość, że sprzedawca w sklepie instalacyjnym myślał, że go obrażam, jak pytałem. Ale sprawdził, znalazł, zamówił i sprowadził. W tym czasie zmieniłem tylko kocioł ze "zgazowującego" na pelletowy - podpiąłem go pod istniejący niezmieniony układ. Generalnie jestem zadowolony, oprócz tego, że, jak pisałem, kupiłbym teraz mniejszy.
  3. Chodziło mi o sytuację, kiedy termostat pokojowy wyłącza zarówno nagrzany kocioł jak i pompy, a zgromadzone w 90 l wody i 350 kg reszty kotła (mojego egzemplarza) przez kilkanaście nieraz godzin jest rozpraszane wewnątrz kotłowni, połączonej wentylacją z podwórkiem. Proszę o wyważone stosowanie obraźliwych słów. Najlepiej o niestosowanie. To zniechęca ludzi do korzystania z forum.
  4. Dobrze radzą. Lepiej mniejszy kocioł. Ile mamy tych najzimniejszych dni? Do dwóch tygodni w roku, albo, ostatnio, wcale. Sam popełniłem ten błąd, bo niby: modulacja, możliwość zmniejszenia mocy, włącza się sam, kiedy trzeba itd. Ale, nie bierze się się pod uwagę jednej ważnej rzeczy - stąd zresztą to zwiększone zużycie pelletu przy przewymiarowanym - palniki o dużej mocy są zabezpieczane dużą pojemnością "płaszcza wodnego". Stąd duża bezwładność. Kocioł włącza się rzeczywiście kiedy trzeba, ale, szczególnie przy umiarkowanych temperaturach, zanim zacznie grzać dom, musi zagrzać ten swój zasobnik - u mnie 90l. Potem się wygasza, bo ciepła już nie trzeba, a te 90l nagrzanej do 80 nieraz stopni zostaje i ta ogromna ilość energii jest rozpraszana, bo kotłownia ma przecież/powinna mieć niezależną wentylację. I, jak znów potrzeba ciepła, to od nowa to trzeba grzać. Zdarza się, że słonko przyświeci i kocioł po nagrzaniu samego siebie się wyłącza. Jak jestem w domu, to wtedy ręcznie kieruję to ciepło do bojlera (włączam grzanie ciągłe CWU i wyłączam palnik). No, ale nie po to kupowałem ten kocioł, żeby przy nim non stop stać. Tak, że poważnie myślę o wymianie pelleciaka na mniejszy. Mam w tej chwili 22 kW przy ponad 200 m i skromnym ociepleniu i, to nie żart, i nie jestem laikiem, myślę o wstawieniu 10kW. Te 22 kW wynikało też z dużej ilości zapotrzebowania na CWU - 6 osób w domu. Tak ostatnio doradziłem i zamontowałem po sąsiedzku (nie robię tego zawodowo, choć podobnymi tematami się zajmuję). "Płaszcz" 20 l, pompa włącza się po 4-5 minutach (u mnie po 15-20 i serce boli, jak masz świadomość, że pellet spalany w tym czasie idzie właściwie na marne). Oczywiście pewnym rozwiązaniem jest bufor (nie mam), ale to następna inwestycja w zwłoki. I przy wyborze kotła trzeba pamiętać koniecznie o samoczyszczącym (mechanicznie) palniku - to jest równie ważne. Dopiszę jeszcze wentylator wyciągowy. W sensie, że lepiej niż podmuchowy, jak się nie chce mieć od czasu do czasu białej mgły w kotłowni. No, i w sondę lambda warto zainwestować. Tego akurat nie żałuję.
  5. Chodzi o uzyskanie jak najwyższej temperatury w palenisku. Jak napisał Bolesław (a wie co pisze) temperatura ścian powinna osiągać te minimum 400 st. Wie o tym każdy doświadczony piekarz, który pracował na starych piecach na węgiel czy na drewno - sadza znika ze ścian - piec ma te 400 st., czyli jest rozgrzany. Poniżej tej temperatury stabilny jest rozpad CO na sadzę i CO2, powyżej stabilne jest CO2, a węgiel (sadza) znika. Piekarz nie potrzebował więc pirometru. Dobry kominek musi więc taki warunek spełniać. Wysoką temperaturę zapewnia prawie zawsze palenisko ze ścianami o dużej grubości - tak jest w tzw. paleniskach zduńskich. W stalowym czy żeliwnym wkładzie też może być podobnie. Musi mieć odpowiednio grube wyłożenie, najlepiej kilkuwarstwowe - płyta ogniotrwała plus izolacja. I to wcale nie jest tak, że takie palenisko gorzej grzeje - jest zupełnie odwrotnie. Tu zachodzą zjawiska nie zawsze zgodne z, jak tego nie nazywać, intuicją czy chłopskim rozumem. Duże przeszklenie też przeszkadza. Najczęściej spotykany poziomy kształt komory też. Wiem to z doświadczenia. Wyedytowałem, żeby poprawić błąd. Oczywiście nie CO2 się rozpada, jak napisałem pierwotnie i byłoby to bez sensu, a CO przechodzi w CO2 i C (sadzę). 2CO -> CO2 + C - reakcja Boudouarda-Bella. Przepraszam.
  6. Naturalny kolor materiału ogniotrwałego to po prostu biały. Dlatego po prostu, że minerały (ceramy), z których się składa są białe. To tlenek glinu i tlenek krzemu - oba bielutkie. Czasem kolor jest nieco złamany przez zanieczyszczenia. Szamot jest żółtawy przez zawarte w nim tlenki żelaza (hematyt), które są w glinie z której szamot jest robiony. Czasem betonowe płyty są szarawe, ale w ogniu się to wybiela - to szare to węgiel, który się utlenia i ucieka w gaz. Żółte w szamocie zostaje, bo to żelazo, które utlenione w gaz nie ucieka i nigdy nie zniknie, choć płyty szamotowe z czasem robią się szare. Z czarnymi jest pewien kłopot - to oczywiście barwienie. Taka moda i trudno się tu stawiać. Jak tu już Piotr napisał, dobry kominek, suche drewno i dobre palenie - płyty po paleniu bielsze niż przed.
  7. Hej, Jeżeli chodzi o uszczelnienie rury w ścianie (rzeczywiście, ma być tam luz), to szczeliny trzeba upchnąć wełną, ale najlepiej ogniotrwałą (jest biała, zwykła budowlana będzie się sypać i śmierdzieć), można użyć też miękkiego sznura żaroodpornego. Potem wypełnioną tak szczelinę zatrzyj silikonem wysokotemperaturowym (najczęściej czerwony, czarny uszczelniacz kominkowy się nie nadaje - ma być na opakowaniu słowo SILIKON), od biedy może być sanitarny, czarny lub czerwony. To uszczelni i zabezpieczy włókninę przed wypadaniem. połączenie rury ze stalowym lub żeliwnym czopuchuem pieca oklej żaroodporną taśmą aluminiową. Dokładnie ją podociskaj, jest plastyczna. Jakby się nawet odkleiła po jakimś czasie, zawsze masz resztę rolki. Gdyby tam była większa szczelina... patrz wyżej + ta taśma oczywiście. Powodzenia
  8. Żyję. Hasła zapomniałem.
  9. Cześć Seikim, uszczelnij tam, skąd dymi. Po prostu. To, jak rozumiem, piecyk pelletowy - też mam. Przy rozpalaniu daje chmurą zupełnie zimnego tego białego i żaden komin, dobry czy niedobry, nic na to nie pomoże, no chyba, że jest szczelny. Wentylator piecyka to wyrzuci przez właściwy wylot (inna sprawa, że to z powrotem opadnie).To po prostu samo nie chce się unosić. A więc uszczelnij wyczystkę i odskraplacz silikonem sanitarnym - podkreślam: silikonem sanitarnym, nie tym czarnym nieszczęściem ludzkości, zwanym uszczelniaczem kominkowym. Rurki dymowe, jak widzę, masz z silikonowymi uszczelkami, a więc tu jest OK, no i sugeruje co wyżej napisałem. Powodzenia.
  10. Zdjęcie dzięki Google. Ta czarna kałuża to nie deszczówka. Strasznie śmierdzi, powoduje dyskomfort i jest przyczyną tworzenia na forum muratora wątków pt. "nie róbcie kominków w domu". Pamiętaj, że ze spalenia kilograma drewna powstaje około 0,6 - 0,8 litra wody. Spaliny z drewna to (prócz azotu) brudna para wodna. Chłodzona blacha rury dymowej to świetne miejsce na kondensację przesyconych parą wodną gazów. Jest o tym dużo w internecie. A że "męskie" wyjścia z wszelkiego rodzaju wkładów i piecyków to nagminny błąd i przykład jakiegoś niezrozumiałego uporu, to smutny fakt. Także kształtki renomowanych firm wymuszają odmienny, niż prawidłowy, bieg rur. Chodzi mi o przejścia przez ściany, adaptery itp. Tak Panie i Panowie - strzelajmy sobie w kolano dalej. Twoja kształtka jest dobra.
  11. Cześć, zgodnie ze sztuką górna rura powinna wchodzić w niższą. Tak i tylko tak. Dokładnie tak samo, jak to się robi pionach kanalizacyjnych. Chodzi o spływ skroplin w kanale dymowym.
  12. Takiej zależności nie ma, chyba że masz na myśli porównanie tradycyjnego kaflaka (trochę szamotki, trochę czerwonej budowlanki i taczka gliny zamknięte w estetycznej obudowie z kafli) i stalowy lub żeliwny wkład obudowany kaflami lub jakąś cegłą czy płytami. Jeżeli tak, to też nie ma takiej zależności. W piecu kaflowym, dzięki jego sprawdzonej przez wieki konstrukcji, nie widać tak destrukcji. Wszystko, mimo rozkawałkowania, stoi grawitacyjnie, a utrzymać to w formie prostopadłościanu mają za zadanie kafle na spinkach. Paliło się często węglem, który (właściwie żużel z węgla) szamot mocno niszczy - przy drewnie jest trochę łatwiej. We wkładzie destrukcję szybko widać i rzeczywiście przy cienkich przegrodach (duże różnice temperatur na przekroju) płytki ceramiczne mają trudno. Materiały są różne jakościowo i cenowo - rozdzieliłem, bo ceny rosną nieproporcjonalnie do jakości (w sensie, że trochę lepsze jest trochę więcej droższe). Wykładzina ogniotrwała paleniska ma być łatwo wymienna, bez zbędnych rozbiórek i bałaganu, Błędem jest, że ściana konstrukcyjna pieca jest jednocześnie wyłożeniem narażonym na płomień. A z powietrzem do spalania z zewnątrz to głównie chodzi o kwestie wentylacji budynku i to głównie takie rozwiązanie wymusza. Wydaje się jednak, że w ogólnym przypadku należy doprowadzenie wykonać. Zawsze łatwiej taki kanał zaślepić, niż go po fakcie wykonać. Powodzenia.
  13. Dzień dobry, myślę, że opiniodawcy B chodziło o to, że będzie wychładzać po zakończeniu palenia. Można więc wydać opinię C, że A plus przepustnica - najlepiej z siłownikiem i jakimś sterownikiem, żeby nie musieć pamiętać, albo nie musieć wstawać nocą do kominka.
  14. Cześć, Piotr, mógłbyś wyjaśnić te skróty? Bo na wsi długo siedzę i nie wiem. OZE, to akurat podejrzewam, że wiem, ale reszta?
  15. Po pierwsze: w tym zdaniu brak jest interpunkcji, co czyni go niezrozumiałym. Po drugie: ta odporność - nie wiadomo czego dotyczy. ...tynku czy płyt? Po trzecie: czego by nie dotyczyła, to nieprawda. A po czwarte: widzę, że gorliwość moderatorów dotyczy tylko wybranych sklepów. Pozdrawiam
  16. Nie pisałem. Gips traci po prostu wiązanie trochę powyżej 100 st. To siarczan wapnia, pod względem emisji jest bezpieczny, rzekłbym nawet - ekologiczny. W pobliże wkładu się jednak nie nadaje.
  17. Dzień dobry! Ja tam wprawdzie zajmuję się bardziej technicznymi aspektami, ale jak miałbym coś takiego zrobić, to użyłbym jakichś metalowych zawiesi - takich jak do luster. Takich, co ich nie widać - jedna część zamocowana do ramki, druga do ściany obudowy. Można też podeprzeć ramkę od dołu - postawić na niewidocznych pod normalnym kątem patrzenia kątowniczkach. Jak to już będzie się trzymać, wtedy można to punktowo potraktować jakąś zaprawą do płytek (z tych tańszych) lub silikonem. Lub nawet tylko zafugować silikonem. Tam, nad oknem kominka jest ciepło i żaden klej organiczny nie zachowa elastyczności, a zaprawa cementowo-polimerowa (tzw. "klej do płytek") nie wytrzyma za wielu cykli grzania. Można ją stosować, ale jakieś zabezpieczenie kształtowe się przyda. Kleje do kamienia na bazie gipsu odpadają. Pozdrawiam
  18. Wojtek_796

    wylewka pod kominikiem

    Gazobetonu nie dostaniesz w LM? Nie warto tu nawet godziny więcej poświęcić? Nie wiemy co kolega zamierza tam postawić. Czy któryś z producentów styropianu podaje jego wytrzymałość na pełzanie mechaniczne i termiczne? Nie nadaje się i już.
  19. Wojtek_796

    wylewka pod kominikiem

    Ta dyskusja miałaby sens, gdyby nie istniały na świecie inne materiały izolacyjne, niż tylko te na bazie polistyrenu (styropian, xps itd.) Istnieją, więc po co ryzykować, nawet jeżeli ryzyko jest niewielkie. Wystarczy na fundamencie stopa z lekkiego gazobetonu, keramzytobetonu, perlitu itd. + odcięcie wylewki pod kominkiem (taśmą piankową do dylatacji wylewek) i spokój psychiczny bez myślenia: siądzie, nie siądzie. Ja stosuję w piecach styropian. Tam, gdzie ma się wytworzyć szczelina powietrzna.
  20. Wojtek_796

    Podłaczenie kominka

    Witaj. Nie jestem hydraulikiem, ale parę instalacji udało mi się zrobić i przy paru (działających później) byłem obecny. Wielokrotnie podłączałem wkłady wodne do prób i testów. Nie widzę grubych błędów w Twoim schemacie, bo brak narysowanego zaworka do napełniania czy pompa na powrocie to nie są rzeczy istotne (przynajmniej dopóty, dopóki to jest na kartce). Niekupienie Romotopa i układ otwarty nie są błędami. Sam mam w domu układ otwarty i innego bym nie zamontował. Proponowałbym też, mimo otwartości układu, przewidzenie jednak 1,5 barowego zaworu bezpieczeństwa na zasilaniu. Też można go na stałe podpiąć do kanalizy. Niby niepotrzebny, a u mnie na przykład się jednak przydał (zamarzł mi śrubunek przy naczyniu na strychu - silny mróz z mocnym wiatrem). Pozdrawiam
  21. Wojtek_796

    wylewka pod kominikiem

    O fundamencie nic nie pisałeś. Nie wiem czy rozumiem. Czyli, że kolejno od dołu: grunt, fundament, izolacja cieplna, papa, wylewka?
  22. Wojtek_796

    wylewka pod kominikiem

    Witaj. Trochę cienko. Koniecznie musisz zgłosić problem projektantowi i kierownikowi budowy podając przewidywany ciężar kominka (dodając z 500 kg zapasu). Coś tam trzeba będzie oddylatować, pogrubić, dozbroić. Jeżeli chodzi o izolację - dobrze tam dać coś innego niż tworzywo sztuczne (keramzyt na przykład), ale bez wykonania osobnego fundamentu to nie ma większego sensu - chyba, że pod całą podłogą (inna izolacja). Płyta 6 cm będzie za cienka, chyba, że tam więcej stali zbrojeniowej niż betonu. Samą wylewkę na miejscu nie zawsze da się dobrze zrobić - w sensie wytrzymałości, jaką się zakłada. Pozdrawiam
  23. Wojtek_796

    RT-08-G, ustawienia

    Możesz przyjąć, że pokazuje dobrze. Z tymi kolorami reguły nie ma. Szamot i inna nieszkliwiona ceramika są w podczerwieni optycznie czarne, podobnie jak np. śnieg (dla IR zachowuje się jakby był czarny). Tak właśnie jest, tzn., wskazanie obu mierników wygląda na całkiem prawidłowe (nie piszę o poziomie, tylko o różnicy).
  24. Raczej proponowałbym wermikulit - z tych dwóch. To ma "konsystencję" twardego styropianu - więc czym ciąć? - czymś ostrym, typu: brzeszczot do metalu, płatnica do drewna, "otworówka" do "regipsów" itp. Wstępnie to złamać można nawet z "karata" (bo płyty mają metr na 50-60 cm). Jak jest trzecia funkcja deflektora? - zapomniałem.
  25. Dobrze rozumiesz. Nie spodziewaj się jednak jakichś rewelacyjnych różnic - to o szybach, bo mocy się nie wypowiadam. Rozchodzi się o to, że w we wkładzie wodnym pali się na full. Jeżeli się chce popalić rekreacyjnie, to mocno rośnie udział ciepła konwekcyjnego w mocy całkowitej - szczególnie udział wypromieniowywanego przez szybę. Potem jest utyskiwanie - nie mogę zagrzać bufora, albo wkład nie grzeje wody. Takich wątków w tym dziale są dziesiątki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...