Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

piot3r

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    126
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez piot3r

  1. Witam, dawno mnie tu nie było. Ale jak trwoga, to do boga:p Zakupiłem na aledrogo filtr studzienny 5/4 długi ze ślimakiem, przy okazji Omnigenę MHI1300 z Brio. Do podlewania ogrodu. Wkręciłem go, nie ukrywając pomagając sobie młotkiem w dno dziesięciometrowego odwiertu z rurą osłonową. Co prawda lustro wody było na niecałych trzech, ale potem coś w rodzaju kurzawki, więc wolałem dojść do warstw bardziej przepuszczalnych. Pompa po krótkiej walce zassała, alleluja... i za chwilę szlam z węża, fiiltr zapchany piaskiem, masakra:confused: Więc wyciągam, na szczęście bez większej walki, i oto, co widzę Zgłaszam więc sprzedawcy reklamacją. Ten mnie odsyła do producenta, firmy z Przasnysza. Producentowi żal wydać na kuriera, i dopiero po niemal dwóch tygodniach ktoś się zjawia odebrać filtr do "ekspertyzy". Brzmi ona, że filtr był wkręcany w zbyt kamienisty, lub twardy grunt, reklamacja nie uznana, i ewentualnie za stówkę i koszty kuriera mi go naprawią i odeślą. Mnie zastanawia jakość spoin lutowniczych, a co Wy o niej sądzicie?
  2. piot3r

    Ogrzewanie Ceramiczne

    Kawał roboty. Dzięki za udostępnienie.
  3. Ale ono jest do drewna, w dodatku zgazowujące, a Wy tu raczej węglopalacze. Co do małej mocy, to chyba taki urok tego typu eksperymentalnych rozwiązań. Moje też ma nie za wielką, ale i tak potrafi podgotowywać wodę w ruszcie. Da się ją podnieść nadmuchem, ale niestety, ten prototyp nie ma (już) wystarczającej szczelności i kopci bokami.
  4. Nad przegrodą, ale głęboko,tu widać. Producent prawdę pisze, ten kocioł jest do koksu. Dobry czarnuch po odgazowaniu też jeszcze jeszcze, ale z drewnem raczej porażka. Dlatego przestałem w nim rozpalać i teraz robi za wymiennik dla przedpaleniska.
  5. Dzięki za uznanie:rolleyes: Na razie delikatnie to suszę niewielkim ogniem i błąkam się po złomowiskach za odpowiednimi płytami.
  6. Ale okupione większą jaj powierzchnią. I ogólnie mniej korzystnym energetycznie kształtem.
  7. Stawiam wiechę, docinam płytę i gotuję bigos Jak myślicie, ile czasu to powinno schnąć? Kształtki murowane na szamotową mieszaną pół na pół z klejem do płytek, środkowa izolacja na samą szamotową.
  8. Kanał poziomy jest warstwowy, już nieco wyizolowany, a dolna drenująca warstwa cegły kratówki jest pól metra pod powierzchnią gruntu na przepuszczalnym piasku. Poza tym jest częściowo rozbieralny na okazje ewentualnych poprawek i czyszczenia. Jeśli chodzi o średnicę rury spalinowej, to na pewno się nieco zmniejszy po wypełnieniu do końca konstrukcji szamotem izolacyjnym, bo nie chcę, aby ta metalowa podstawa miała bezpośredni kontakt ze spalinami.
  9. Ten kawałek rury to wylot spalin i miejsce na ewentualny komin, gdyby okazał się potrzebny. Płyty żeliwne będą pokrywały całość od góry. Nie jestem jakimś pedantem a nawet przeciwnie, ale osmolony garnek bardzo mnie irytuje. Palenisko zagłębiłem z kilku powodów. Przede wszystkim dla uzyskania jak największej wysokości pionu, dzięki czemu może wykluczę komin. Poza tym nie chciałem sobie tworzyć kolejnej przeszkody do omijania kosiarką. Jak chcę palić, to ustawiam cztery cegły w prostokąt aby podpierały dłuższe kawałki paliwa, jak nie to zaślepiam otwór cegłą i jest płaska powierzchnia. Pierwsze próby wskazują na raczej bezdymne spalanie, więc raczej powędzić się nie da, chociaż nie Ty pierwszy widzisz w tym taką możliwość i muszę to przemyśleć. Cegiełki faktycznie solidna ceramika, jednak tutaj pełni tylko rolę konstrukcyjną i zdobiącą, na jako taką temperaturę będą mieć szansę tylko dwie ostatnie górne warstwy.
  10. Tak z okazji zbliżającego się okresu pichcenia potraw na wolnym powietrzu postanowiłem sklecić sobie RS-a z żeliwną płytą. Wybór materiałów był prosty - to ,co było pod ręką, czyli trochę różnych cegieł i pozostałości ceramiki z pieca oporowego, kamionkowy garnek bez dna, dekiel niedokończonego trociniaka itp. Na razie jest to na takim mniej więcej etapie W zasadzie pozostało dokleić jeszcze parę kształtek i dociąć na okrągło płyty żeliwne. Mam nadzieję, że komin nie będzie niezbędny, ale w razie czego jest na niego miejsce.
  11. Drewno nie narażone na opady dąży do uzyskania stanu powietrzno-suchego, czyli około 17%, zależnie od pory roku.
  12. Ja idę w stronę zgazowywania, więc z płaszczem wodnym nie będzie mi po drodze, jednak komorę z ceramiki na pewno muszę zamknąć w metalowej skrzynce, bo inaczej raczej nie zapanuję nad dawkowaniem powietrza. Wpłynie to na pewno na gabaryty, ale o nadmierne straty ciepła się nie obawiam. Moje obecne palenisko ma komorę z jednej warstwy (6cm) cegły izolacyjnej i nawet po trzech godzinach pracy mogę spokojnie przyłożyć do niej dłoń. Jeżeli dodamy do tego warstwę ogniotrwałą wewnątrz i wełnę z zewnątrz, a do tego między warstwami ogrzejemy powietrze zasilające to straty będą raczej do przyjęcia. Z kolei zaizolowanie komory dopalania powinno być łatwe, bo jest to po prostu ogniotrwała tuleja, w której jedynym planowanym wlotem jest otwór dyszy. Gorzej z materiałem na nią, bo w obecnej spoiny zaprawy szamotowej zamieniły się w szkło. a popiół w pumeks, i to na naturalnym ciągu. Na suchym twardym drewnie płomień fioletowy, prawie niewidoczny, przy wilgotniejszym niebieski, z białawą poświatą.
  13. hes, przecież Ty nie masz kotła:). Polizałem ostatnio trochę tematów przez Ciebie praktykowanych i faktycznie, nie ma problemów z kondensacją nawet przy 40 stopniach, pomijając moment startu , ale to i tak nieuniknione. Nie porównuj jednak pracy samodzielnie skonstruowanego i dniami dopieszczanego dolnego paleniska do najlepiej nawet stuningowanego górnika. On tak czy inaczej w końcu zakisi i zacznie kondensować, do tego zasyfiać komin i otoczenie. Dodając, że nie każdy ma takie hobby ja Ty czy ja i wczuwa się w kocioł, to jednak zawór mieszający może się jednak przydać, choćby dla sensownej temperatury cwu, czystszego komina i rzadszego skrobania kotła. To tyle riposty. Dzięki, że Twoje praktyki nakierowały mnie na całkiem nową jakość spalania, tylko za cholerę nie wiem, po kiego w następnej wersji chcesz dać płaszcz wodny w komorze zasypowej? Oświecisz mnie?
  14. Maluje, nie maluje, ale z fizycznego punktu widzenia "najjaśniej świeci ciało czarne":) Wygląda na to, że żeliwo należy potraktować powłokami z solarów wziętymi.
  15. Tigiem? Tą grubość? Dedra przy max prądzie wymaga sporych odpoczynków.
  16. W przypadku brzozy to się może nie udać, musi być przykryta.
  17. piot3r

    Ogrzewanie Ceramiczne

    Bez tony cegieł tu nie wchodź. Mówię poważnie. Lepiej na wątku RS-a, bo tam są odchylenia w tym kierunku i sam chętnie popatrzę. Przepraszam Bogusław, że się szarogęszę.
  18. Rozumiem. U mnie dla prawidłowości procesu na dyszy powinno leżeć coś grubego i twardego, ale za to naokoło mogą być trociny, kora i inny szajs, czyli mam pewną uniwersalność. Tak wracając do ilości popiołu, to u mnie w komorze zasypowej ruchy gazów są mocno spowolnione, opał się kisi w pozytywnym tego słowa znaczeniu i nie ma go co za bardzo wywiewać. Wylatuje jedynie to, co znad dyszy i jej bezpośredniego sąsiedztwa i stąd mam go jednak więcej.
  19. Nie wiem, jak mam to rozumieć w przypadku leśnika. Chodzi o gatunek czy asortyment? Czy gazy/węglowodory są tak różne dla odmiennych rodzajów drewna, że wymagają innych warunków dopalania?
  20. Bogusław, moja obecna komora ma 120mm średnicy, więc do beczki jej daleko. Ja chciałbym dopalać i nieco filtrować jednocześnie, a wygląda na to, że to możliwe. Niestety, ale mamy nieco odmienne założenia. Ty dopalasz górą w dzwonie, ja chcę (próbuję) dołem w cyklonie. Sądzę, że lepiej mi się gazy mieszają i mają większy kontakt z działającą katalitycznie ceramiczną powierzchnią komory dopalania. Tu jakby różnice w spalaniu się kończą, bo to prywatna sprawa co kto zrobi ze spalinami, ważne, żeby były "czyste" i gorące. Pokłóciłbym się jeszcze na temat ilości popiołu pozostałego po spalaniu drewna. Moim zdaniem sporo wylatuje kominem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...