Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Matross

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    89
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Matross

  1. Drogie rozwiązanie, ale bardzo dobre. Rachunki dużo niższe, ciepły fundament i dodatkowa hydroizolacja.
  2. Nic nie kombinuj i zrób dokładnie tak jak napisał maaszak (ekspert w dziedzinie hydroizolacji) a będziesz miał poprawnie wykonane.
  3. A ja myślałem, że przepłaciłem za stal i inne materiały w zeszłym roku. Patrząc na obecne ceny zapłaciłbym duuuużo więcej. Chociaż to jeszcze nie koniec dramatów, bo trzeba zrobić elewację na swoim domu i na kilku innych obiektach. Na szczęście styropian już kupiony(...)
  4. Bezwzględnie rozebrałbym tę ścianę i wymurował ponownie. W takich sytuacjach trzeba być twardym i stawiać sprawę jasno!! Przecież płacisz wykonawcy za dobrze zrobioną pracę a nie za łatanie dziur. Koparka przypadkiem uderzyła w ścianę...zdarza się i chwała murarzowi i operatorowi, że się przyznali. Jednak nie można tego tak zostawić. Poza tym radzę zwrócić uwagę co mówią spece z forum: @jajmar i @henrykow. Obaj świetnie znają się na rzeczy - nie raz już mi super doradzili.
  5. Właśnie zakończyliśmy próbę szczelności kanalizacji zgodnie z normą PN-EN 1610, czyli zaślepiliśmy odpływ i zalaliśmy system wodą z rurami wystawionymi ponad chudziak do wysokości 1m, następnie pozostawiliśmy układ na 1h, żeby poziom wody się ustabilizował. Poziome odcinki rur są zakopane w chudziaku na ok. 40cm także ciśnienie w systemie było już konkretne. Próba zakończyła się pełnym sukcesem . Poziom wody nie opadł nawet o milimetr w ciągu 30 minut. My sprawdzaliśmy jeszcze po 40 i też nic. Nie musieliśmy liczyć powierzchni zwilżonej, bo nie było żadnego ubytku wody. Jeżeli chodzi o metodologię liczenia powierzchni zwilżonej, to SzymonKc wszystko pięknie opisał w poprzednim poście. Jeżeli chcesz mieć poprawnie sprawdzoną szczelność kanalizacji, powinieneś wykonać próbę według standardu (normy). Tylko w ten sposób będziesz miał gwarancję, że układ jest szczelny. Teraz mamy już pewność że napełnianie układu i zostawianie na noc to pomyłka.
  6. SzymonKc dzięki wielkie za duża dawkę fachowych i pomocnych informacji!! Jak dla mnie sprawa jest już jasna. Trzeba wykonać próbę szczelności instalacji kanalizacji zgodnie z normą PN-EN 1610. W przeciwnym razie nigdy nie będziemy pewni czy system jest szczelny czy nie. Wiąże się to ze wzrostem ciśnienia (oczywiście w granicach normy) w układzie, co pozwoli niemal natychmiast wykryć nieszczelność i zdecydować o następnym kroku. Zalewanie systemu wodą i czekanie 2 doby nie ma sensu i nigdy nie będzie miarodajne. Kier. bud. i hydraulik spotykają się w poniedziałek na budowie i przystępujemy do próby. Stingerr, tobie też radzę wykonać próbę zgodnie z normą 1610, w przeciwnym razie nigdy nie będziesz pewien czy masz przeciek w systemie. U Ciebie spadek poziomu wody mógł być spowodowany na przykład zapowietrzeniem układu. Zalewanie systemu wodą i czekanie przez długi czas nic nie daje poza złudnym poczuciem, że system jest szczelny lub nieszczelny.
  7. Zaangażowałem w to wczoraj mojego kierownika i zrobimy próbę wodną raz jeszcze według normy PN-EN 1610, czyli tak jak powinno to być prawidłowo wykonane. Poniżej treść maila od kier buda: Po przeczytaniu normy PN EN 1610 wydaje mi się że źle robiliśmy próbę- musimy dodać ciśnienie- 10 kPa- 1 metr słupa wody- w praktyce rura o długości 1.0 m zalana wodą. Próba trwa 30 minut po godzinnym ustabilizowaniu się poziomu wody po napełnieniu. Musimy obliczyć pole powierzchni zwilżonej rur. Na koniec sprawdzamy ile wody trzeba dolać do ustalonego poziomu - ile wody " uciekło" i czy mieścimy się w 0,15 l/m2 dopuszczonym w normie.
  8. Dzięki Stingerr za odpowiedź. Problem w tym, że po dobie miałem 3cm różnicy w poziomie. Rozmawiałem dziś z jednym fachowcem, który wykonał setki prób szczelności i on stwierdził, że to normalne i tak ma być. Z kolei inny mówi, żeby odczekać 2 doby i zobaczyć czy poziom wody się ustabilizuje. Jeżeli tak, to jest ok a jak będzie dalej spadać to pozostaje skuwanie chudziaka. Mam totalny mętlik w głowie - nie wiem już kto ma rację. Być może temperatura ma tutaj duże znaczenie, bo największa gęstość wody jest o ile dobrze pamiętam w 4st C - taką miałem podczas testu. Gęstość rośnie, objętość maleje i to może być też powód tych różnic...jeżeli woda w rurociągu ma np. 8st C....ale pewien nie jestem!
  9. Ma ktoś z szanownego grona jakieś pomysły / sugestie odnośnie próby szczelności kanalizacji opisanej w poprzednim poście? Jak można upewnić się, że instalacja jest szczelna?
  10. Po przeczytaniu tego wątku zrobiłem próbę szczelności kanalizacji u siebie chociaż hydraulik podobno sprawdzał układ kanalizacji po montażu. U mnie jest już SSZ, elektryk właśnie kładzie kabelki, chudziak jest wylany, i tak: - Rury PCV fi 160, zakopane 40-60cm pod chudziakiem. Na początek zaślepiłem gumowym korkiem / mufą (szczelnie - sprawdziłem) poziomy odpływ do studzienki tuż za budynkiem, potem otworzyłem wszystkie korki od pionowych odcinków (poziom nad chudziakiem), włożyłem w nie rury na wysokość ok 20cm i zalałem cały układ wodą. Zaznaczyłem poziom wody w jednym z pionowych odcinków i zauważyłem, że po ponad 4h poziom obniżył się o około 0,5cm. Następnie odczekałem 9,5h i poziom opadł o kolejny 1cm. Rozmawiałem z hydraulikiem i kier. bud. i obaj zgodnie stwierdzili, że nie ma mowy o żadnym wycieku twierdząc, że układ jest szczelny a poziom wody w układzie zawsze będzie się obniżał poprzez np.: zmiany temperatury co wpływa na gęstość i objętość (woda z rurociągu a otoczenie i gleba), parowanie oraz migrowanie bąbli powietrza w różnych miejscach układu. Nie wiem co o tym sądzić - mam wątpliwości. Zrobiłem już inspekcję kamerą TV, która nie wykazała uszkodzeń. Proszę o opinię osoby znające temat prób szczelności kanalizacji. stingerr, możesz napisać jak u Ciebie zakończyła się ta historia?
  11. Osobiście nigdy nie położyłbym folii na ścianie fundamentowej, która nie jest w mojej ocenie hydroizolacją. Jako izolację poziomą pod mury daliśmy grubą papę termozgrzewalną o grubości ok 3-4mm. Na to przyszedł jeszcze bloczek Izomur Plus (jako pierwsza warstwa), ale to już zupełnie dodatkowo. Zrobisz jak uważasz.
  12. Po pierwsze to nie jestem ekspertem ani żadnym guru w temacie. Moje rozwiązanie ze schodami jest nietypowe i dlatego zapytałem o opinie. Nigdzie nie wspomniałem o zapadających się schodach na pospółce - gdybyś uważniej czytał moje posty zauważyłbyś, że jest to u mnie niemożliwe, bo pod pierwszym schodkiem mam ławę fund. Dwóch forumowiczów przedstawiło jak to jest u nich rozwiązane / oceniło moje schody za co jestem wdzięczny. Zawsze warto się uczyć i słuchać innych. W przeciwieństwie do ciebie, nie krytykuję innych ani co gorsza nie wprowadzam w błąd twierdząc, że nie zagęszcza się kruszywa pod chudziakiem. Na tym forum jest całe mnóstwo życzliwych ludzi, którzy sobie pomagają, z ekspertami i praktykami z różnych dziedzin budownictwa włącznie. Nie uważam, żeby ktokolwiek na tym forum był głupi. Staram się traktować innych tak jak sam chciałbym być potraktowany i Tobe też tego życzę.
  13. Az trudno mi się czyta te bzdury. Wpisz sobie w Google co to jest pospółka. Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że masz zasypane fundamenty nie zagęszczonym piaskiem a na to wylany jest chudziak. Gdybyś zapytał tu na forum jak to się robi, to rozumiem. Kto pyta nie błądzi i nie każdy musi się na budowaniu znać. Jednak ty wolałeś najpierw skrytykować moją budowę pisząc nieprawdę, że nie zagęszcza się kruszywa pod chudziakiem. Powinieneś dostać bana od Admina natychmiast za wprowadzanie innych, mniej doświadczonych użytkowników w błąd poprzez pisanie nieprawdy. Poza tym wątek dotyczy czegoś innego, dlatego informacji o zagęszczaniu pospółki / piasku poszukaj gdzie indziej. Tak na marginesie to źle trafiłeś, bo moja firma buduje obiekty przemysłowe (czasem domy) i temat zagęszczania fundamentów nie jest mi obcy. Niejednokrotnie stawaliśmy do przetargu o poprawę po ekipie podobnej do twojej, jak chudziak wisiał w powietrzu poprzez brak odpowiedniego zagęszczenia kruszywa. Nawet nie wyobrażasz sobie jakie jest to problematyczne w wykończonych obiektach.
  14. O resztę lepiej zapytaj (dobra rada), bo jak nie masz dobrze zagęszczonych fundamentów, to jest to jeden z najpoważniejszych błędów na budowlanych. Widziałem już nie raz źle zagęszczony piasek (na różnych budowach), a w rezultacie urwany chudziak, zniszczone instalacje, płytki, itd. Trzeba wtedy zrywać chudziak, zasypać jeszcze raz, zagęścić i znowu wylać chudy beton. Także pytaj, a może czegoś się nauczysz.
  15. Albo piszemy o różnych chudziakach, albo sorry ale nie masz zielonego pojęcia o budowaniu czegokolwiek. Chcesz mi powiedzieć, że nie zagęszczasz pospółki w fundamentach przed zalaniem betonem podkładowym (chudziakiem)??? Otóż zagęszcza się i to na dodatek warstwowo (najlepiej warstwy co 30cm). Mocno i bardzo dokładnie - jest to niezwykle ważne!!! Następnie wzywa się geologa, żeby spr stopień zagęszczenia (nie wszyscy to robią, ja ZAWSZE) Jeżeli jest aprobata, to dopiero wtedy przystępujemy do zalania chudziaka.
  16. Piękny dom! Jeszcze trochę i przeprowadzka! Wykończeniówka u nas w marcu startuje Dzięki za link. Poniżej foty naszych schodów i domu https://naforum.zapodaj.net/819f59a55e99.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/2ceef80a4caf.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/b2124270b77b.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/412a1e3484f6.jpg.html
  17. Dzięki, ale nie za bardzo mam czas na dziennik. Nie jest to moja pierwsza ani druga inwestycja tego typu, tylko ten dom buduję dla siebie. W chwili obecnej mam SSO, dekarz kończy robić dach - obróbki blacharskie. O kosztach to lepiej nie pisać w chwili obecnej, żeby zaoszczędzić sobie nerwów A Ty jaki masz projekt?? Jak masz dziennik budowy to podeślij proszę link. Od paru tygodni nie mogę wgrać zdjęć na serwer...pokazałbym schody i resztę zdjęć domu a tak pozostaje mi tylko pisać
  18. nie wychylam się, bo tez jestem "tylko" inwestor. Ale miałem w projekcie według mnie nie lepsze rozwiązanie i mi kierownik i projektant potwierdzili ze wystarczy: w chudziaku zostawiony otwór jak na foto, na etapie szalowania schodów w tym otworze wyciągnięty piasek na gl. 70cm pod pow. chudziaka i taka "ostroga" zalana betonem, w niej zakotwione zbrojenie schodów. Jak dla mnie trochę dziwne, bo chudziaka miałem solidnie zbrojonego i z B25, a pod ta ostrogą (i chudziakiem) piasek jakoś tam mechanicznie zagęszczany na głębokość 2m pod chudziakiem (głęboki wykop). Wiec raczej bym powiedział, ze chudziak szeroko powierzchniowo więcej udźwignie niż taki wąski glut betonu 70cm pod nim, ale z projektantem nie dyskutowałem. Oczywiście też kotwienie schodów w ścianie przy schodach i do stropu. To też ciekawe rozwiązanie jest. Generalnie to pod schody właśnie tak się robi, Wylewa się tylko fundament bez ławy na głębokości ok 60-70cm. Jak tłumaczył mi konstruktor tutaj głownie chodzi o osiadanie. Jak jest dobrze grunt zagęszczony pod chudziakiem to nic nie będzie siadać ani pękać. Nacisk powierzchniowy trzeba osobno policzyć. U mnie pierwszy stopień jest dużo większy w celu lepszego rozkładu masy. Ogromnym atutem u mnie jest ten kawałek ławy pod schodami - w razie czego schody oprą się na ławie. Ogólnie to wszystko trzeba policzyć. Bez tego można tylko gdybać.
  19. To schody jednobiegowe, dosyć proste i potężnie przezbrojone, także się nie zawalą .Pęknięć ani nawet najmniejszych rys tez nigdzie nie ma póki co. Architekt i konstruktor zgodnie twierdzą, że to nie problem i nic nie ma prawa pękać, także podobnie jak kier bud. Na początku chciałem nawet te schody skuwać, ale jak zobaczyłem zdjęcia zbrojenia to szybko zrezygnowałem. Jak widać na chudziaki B-15 tez można stawiać schody płytowe w pewnych okolicznościach. U mnie dodatkowo schody zachodzą na ławę, także raczej nie ma opcji, żeby coś osiadało. A ława jest z betonu B45 z włóknami zbrojącymi ( ale to już inna historia).
  20. Willa Miranda 12 G2 po zmianach, m.in. stropów na filigran.
  21. Tak, zgadza się. Dom mam przezbrojony o 63% ( mój konstruktor to przeliczył) szkoda, że dopiero po fakcie. Jest to projekt Archonu po zmianach. W sumie na jego wybudowanie poszło 14t stali. Tez dałbym fundament pod schody…tylko, że dowiedziałem się po fakcie, że go nie zrobili. Schody są już od 2 miechów wylane i użytkowane. Zastosowali inne rozwiązanie…według mojego kier. buda dużo mocniejsze. Chłop jest po budownictwie, dodatkowo ma upr. konstrukcyjne to wierzę, że wie co mówi. Przeliczył wszystko i tak wyszło. Swoją drogą bez tego całego cyrku byłoby łatwiej zastosować fundament…i pewnie dużo taniej.
  22. Na forum cisza, dlatego zadzwoniłem do konstruktora, który powiedział mi, że czasami fundamentu pod schody płytowe po prostu nie dają, chociaż w mojej opinii powinien tam być. Najważniejsza jest kwestia dobrego zagęszczenia ziemi pod chudziakiem. U mnie w projekcie schody są przy ścianie nośnej, która została wybruzdowana i schody są w niej zakotwione. Stoi ona na ścianie fundamentowej, która z kolei umiejscowiona jest na ławie, która w ok 30 cm jest pod pierwszym schodem. Po zasypaniu fundamentów geolog sprawdzał zagęszczenie podsypki, ale nawet gdyby chciało siadać, to powinno oprzeć się na ławie. Mój wykonawca widząc brak fundamentu, mocno dozbroił i wylał 1 stopień dużo większy niż w projekcie, żeby lepiej przenosił ciężar. Dodatkowo zastosował dodatkowe kratownice u góry w miejscu podparcia na ścianie na 12-stym schodzie oraz na dole - od pierwszego schodka w górę (koszta duże, ale się opłacało). Kier bud stwierdził, że pancernie to wyszło. Zobaczymy... mam nadzieję, że nic nie będzie się działo.
  23. Witam, w projekcie mojego domu nie ma fundamentu pod żelbetowe schody wewnętrzne co mnie mocno zastanawia. Schody są jednobiegowe o wymiarach 17x18,5 x 26 i opierają się bezpośrednio na betonie podkładowym. Zostały wybudowane zgodnie z projektem. Schody na górze zakotwione są w stropie filigran oraz wzdłużnie w ścianie nośnej a także podparte inną poprzeczną ścianą nośną na 12stym schodku licząc od dołu do góry. Chudziaka mam wylanego z betonu B-15. Co o tym sądzicie? Fotki poniżej https://naforum.zapodaj.net/a1bdd0adc602.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/8340af9879eb.jpg.html https://naforum.zapodaj.net/96b76afebaaf.jpg.html Z góry dzięki za odpowiedzi.
  24. Zdecydowanie warto zainwestować w XPS. Nigdy nawet do głowy mi nie przyszło, żeby zastosować EPS, chociaż takie ocieplenie miałem w projekcie. Poczytaj sobie o zaletach XPS w porównaniu do styropianu- pełno tego w necie. Szukanie oszczędności na etapie ocieplenia ściany fundamentowej to delikatnie mówiąc nie najlepszy pomysł.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...