Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Toszka

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    184
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez Toszka

  1. Smreczki, salon BOMBA! . Piękna, otwarta przestrzeń - można pozazdrościć . Dużo okien, więc będzie jaśniutko - super . Sypialnia na dole jest, więc myślę, że niczego nie będzie Wam brakowało. Bardzo fajny pomysł, bardzo mi sie podoba .
  2. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Smreczki, salon BOMBA! . Piękna, otwarta przestrzeń - można pozazdrościć . Dużo okien, więc będzie jaśniutko - super . Sypialnia na dole jest, więc myślę, że niczego nie będzie Wam brakowało. Bardzo fajny pomysł, bardzo mi sie podoba .
  3. Zorzo, miło mi, że podoba Ci się nasza działeczka . Tak, ten plac to przyszły plac budowy . Dlatego nic tam nie sadzę tylko wszystko przy ogrodzeniu albo w oddali od "domu" . Ech, mam nadzieję, że poradzicie sobie z ta wodą na dłużej, bo w przeciwnym razie może być niewesoło. U teściowej działka jest wydrenowana, a mimo to piwnica podmaka. No ale pewnie dziś są lepsze technologie, więc może uda Wam się jakoś okiełznać tą wodę. Tak, czy siak zabezpieczcie dom, jak tylko się właśnie teraz, bo później ... itd.
  4. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Zorzo, miło mi, że podoba Ci się nasza działeczka . Tak, ten plac to przyszły plac budowy . Dlatego nic tam nie sadzę tylko wszystko przy ogrodzeniu albo w oddali od "domu" . Ech, mam nadzieję, że poradzicie sobie z ta wodą na dłużej, bo w przeciwnym razie może być niewesoło. U teściowej działka jest wydrenowana, a mimo to piwnica podmaka. No ale pewnie dziś są lepsze technologie, więc może uda Wam się jakoś okiełznać tą wodę. Tak, czy siak zabezpieczcie dom, jak tylko się właśnie teraz, bo później ... itd.
  5. Ha ha! Ale się u nas rozkręciło forum . Mimonko, pigwa żyje ale tylko w okolicach ziemi. Góra jest do obcięcia. Myślę, że mi jakiś przemarznięty egzemplarz sprzedali - prosiaki jedne . Widzisz te listki przy ziemi? To jedyne, co żyje w pigwie . A ten bez w tle też jest chyba kaput, bo mu listki schną, a nie wypuszcza nowych. http://images46.fotosik.pl/138/ec2e099c67a56a0amed.jpg Mimonko nie dziwię się, że nic Ci się nie chce, bo co może się chcieć w takim upale? Ja nawet na działkę nie jeżdżę, tylko chowam się w domu. Dziś jedziemy kosić, bo musimy i już myślę, gdzie by się tu schować przed słońcem. Mieszkamy na drugim - ostatnim piętrze i mamy w domu 25 st., więc słoneczko jakoś dziwnie mnie nie interesuje . Zresztą latem - wiadomo do słońca musi być jeden drobny dodatek, żeby było fajne - WODA . A przycinasz Mimce włoski? Bo ja Tosi tak - latem. Jest wtedy troszkę chudsza . Widzę, że z pracą też nie trafiłaś na "tą ukochaną". Ale człowiek jeszcze młody jest i może się trafi coś lepszego - nie załamujmy się. Gdybyśmy budowali, to na pewno nie wyjeżdżalibyśmy na wakacje - ze względów finansowych po prostu. Wiadomo, jak to w naszym kraju przy średnich zarobkach - albo albo. Nas akurat warunki mieszkaniowe nie zmuszają do budowania, dlatego postanowiliśmy jeszcze poczekać i nadrobić zaległości turystyczne (nie byliśmy na wczasach z prawdziwego zdarzenia już 7 lat! Wiecznie albo przeprowadzka albo remont albo zakup samochodu, działki - ciągle jakieś wydatki). A kiedyś trzeba pozwiedzać, bo życie jest krótkie, syn ma już 16 lat i też chcemy mu troszkę świata pokazać. Oto, co zobaczy w tym roku: http://images45.fotosik.pl/153/101235b46025f5acmed.jpg Czyż nie pięknie? Zorzo, bardzo się cieszę, że połapałaś się w mojej instrukcji . Oj piwnica - oj oj! Pewnie macie wysoki poziom wód gruntowych, co? Nie obawiasz się, że tak będzie wyglądała co roku? Moja teściowa uparła się na piwnicę na takim właśnie terenie i co roku pompa jest w ruchu . Domeczek śliczny rośnie - zazdroszczę! Dziewczyny podziwiam Was za budowanie na odległość - to na pewno 2x trudniejsze, niż na miejscu!
  6. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Ha ha! Ale się u nas rozkręciło forum . Mimonko, pigwa żyje ale tylko w okolicach ziemi. Góra jest do obcięcia. Myślę, że mi jakiś przemarznięty egzemplarz sprzedali - prosiaki jedne . Widzisz te listki przy ziemi? To jedyne, co żyje w pigwie . A ten bez w tle też jest chyba kaput, bo mu listki schną, a nie wypuszcza nowych. http://images46.fotosik.pl/138/ec2e099c67a56a0amed.jpg Mimonko nie dziwię się, że nic Ci się nie chce, bo co może się chcieć w takim upale? Ja nawet na działkę nie jeżdżę, tylko chowam się w domu. Dziś jedziemy kosić, bo musimy i już myślę, gdzie by się tu schować przed słońcem. Mieszkamy na drugim - ostatnim piętrze i mamy w domu 25 st., więc słoneczko jakoś dziwnie mnie nie interesuje . Zresztą latem - wiadomo do słońca musi być jeden drobny dodatek, żeby było fajne - WODA . A przycinasz Mimce włoski? Bo ja Tosi tak - latem. Jest wtedy troszkę chudsza . Widzę, że z pracą też nie trafiłaś na "tą ukochaną". Ale człowiek jeszcze młody jest i może się trafi coś lepszego - nie załamujmy się. Gdybyśmy budowali, to na pewno nie wyjeżdżalibyśmy na wakacje - ze względów finansowych po prostu. Wiadomo, jak to w naszym kraju przy średnich zarobkach - albo albo. Nas akurat warunki mieszkaniowe nie zmuszają do budowania, dlatego postanowiliśmy jeszcze poczekać i nadrobić zaległości turystyczne (nie byliśmy na wczasach z prawdziwego zdarzenia już 7 lat! Wiecznie albo przeprowadzka albo remont albo zakup samochodu, działki - ciągle jakieś wydatki). A kiedyś trzeba pozwiedzać, bo życie jest krótkie, syn ma już 16 lat i też chcemy mu troszkę świata pokazać. Oto, co zobaczy w tym roku: http://images45.fotosik.pl/153/101235b46025f5acmed.jpg Czyż nie pięknie? Zorzo, bardzo się cieszę, że połapałaś się w mojej instrukcji . Oj piwnica - oj oj! Pewnie macie wysoki poziom wód gruntowych, co? Nie obawiasz się, że tak będzie wyglądała co roku? Moja teściowa uparła się na piwnicę na takim właśnie terenie i co roku pompa jest w ruchu . Domeczek śliczny rośnie - zazdroszczę! Dziewczyny podziwiam Was za budowanie na odległość - to na pewno 2x trudniejsze, niż na miejscu!
  7. Mimonko, dzieciary są w tym wszystkim jeszcze najmniej wykańczające. Najbardziej wykańcza nas dyrektorka . Wiesz, jak jest w szkole - nauczanie to 50%, a drugie 50 to praca społeczna, po godzinach. w moim przypadku serwisowanie wszystkich komputerów w szkole /ponad 20 szt./, oprawa graficzna wszystkich imprez i świąt /projektowanie kartek świątecznych, zaproszeń, ogłoszeń itp. itd. + oczywiście wydruk, załatwianie tuszu, papieru/, prowadzenie szkolnej strony www, jakieś douczania najsłabszych - wszystko za darmo, bo płacą mi tylko za lekcje. To jest wykańczające, bo w dodatku zawsze na ostatnią chwilę. Stres na stresie siedzi i stresem pogania. Ci niektórzy architekci, to robią łaskę, że żyją. Mieliśmy próbkę przy projekcie wjazdu na działkę. W końcu za darmo nic nie robią, to nie rozumiem tych fochów i /w naszym przypadku/ opóźnień. Mimonko, fajową masz pracę, trochę zazdroszczę , zwłaszcza tego, że wszystko jest u Ciebie przewidywalne i sama decydujesz kiedy co zrobisz. Tosia się leni cały rok, niestety - teriery tak mają . Tak więc pod koniec tygodnia, przed odkurzaniem chodzę po domu i zbieram tzw. koty , czyli kłębki sierści Tosi, które fruwają po podłodze . No ale cóż - miłość kosztuje . Ona uwielbia czesanie, zawsze wtedy się kładzie na boku /żebym nie mogła tego boku wyczesać / i delikatnie gryzie mnie po rękach, tak dla zabawy. Musze się z nią siłować, żeby ją odwrócić na drugi bok - normalnie cyrk! Mimonko Włoch możesz zazdrościć, to rozumiem - jeśli nie wyjeżdżacie, ale tej pigwy - jakoś wcale - przecież ona jest cała uschnięta, tylko dołem ma kilka gałązek . Toż to porażka Mimonko .
  8. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Mimonko, dzieciary są w tym wszystkim jeszcze najmniej wykańczające. Najbardziej wykańcza nas dyrektorka . Wiesz, jak jest w szkole - nauczanie to 50%, a drugie 50 to praca społeczna, po godzinach. w moim przypadku serwisowanie wszystkich komputerów w szkole /ponad 20 szt./, oprawa graficzna wszystkich imprez i świąt /projektowanie kartek świątecznych, zaproszeń, ogłoszeń itp. itd. + oczywiście wydruk, załatwianie tuszu, papieru/, prowadzenie szkolnej strony www, jakieś douczania najsłabszych - wszystko za darmo, bo płacą mi tylko za lekcje. To jest wykańczające, bo w dodatku zawsze na ostatnią chwilę. Stres na stresie siedzi i stresem pogania. Ci niektórzy architekci, to robią łaskę, że żyją. Mieliśmy próbkę przy projekcie wjazdu na działkę. W końcu za darmo nic nie robią, to nie rozumiem tych fochów i /w naszym przypadku/ opóźnień. Mimonko, fajową masz pracę, trochę zazdroszczę , zwłaszcza tego, że wszystko jest u Ciebie przewidywalne i sama decydujesz kiedy co zrobisz. Tosia się leni cały rok, niestety - teriery tak mają . Tak więc pod koniec tygodnia, przed odkurzaniem chodzę po domu i zbieram tzw. koty , czyli kłębki sierści Tosi, które fruwają po podłodze . No ale cóż - miłość kosztuje . Ona uwielbia czesanie, zawsze wtedy się kładzie na boku /żebym nie mogła tego boku wyczesać / i delikatnie gryzie mnie po rękach, tak dla zabawy. Musze się z nią siłować, żeby ją odwrócić na drugi bok - normalnie cyrk! Mimonko Włoch możesz zazdrościć, to rozumiem - jeśli nie wyjeżdżacie, ale tej pigwy - jakoś wcale - przecież ona jest cała uschnięta, tylko dołem ma kilka gałązek . Toż to porażka Mimonko .
  9. Mimonko, no już się za Tobą stęskniłam . Ciałko się ściągnęło nie z leżaka a z wyrka szczerze mówiąc, bo od czwartku do niedzieli włącznie w związku z nagminnym brakiem pogody i wreszcie "po pracy" "gniłam" sobie w łóżeczku z przerwami na mało twórcze ale jakże miłe korzystanie z kompa . Znaczy, miałam typową reakcję mojego organizmu na koniec roku szkolnego - totalne zmęczenie, brak chęci do czegokolwiek + lekka deprecha. W domu sajgon, żarcie zamawiane, pełna łazienka prania, psie kłaki na podłodze, dzieciak w swoim pokoju przed kompem, mąż w pracy, za oknem szaro i kleiście i w tym wszystkim ja - FLAK. W tym roku i tak trwało to krótko - zazwyczaj dochodzę do siebie przez tydzień co najmniej. Widzę tutaj zbawienny wpływ działki na moje ego, bo stwierdziłam w poniedziałek, że koniec tego marazmu, bo trza plewić . Jak poplewiłam w tym upale to od razu mi siły życiowe wróciły, hihihihi - nie ma to jak wysiłek fizyczny i umordowanie organizmu siódmym potem - od razu wszystko jest na swoim miejscu . Mimonko, z tymi drzewami to faktycznie źle Cię zrozumiałam. Oj jak dobrze, że nie wycinasz tych swoich - bardzo szkoda by było - są takie piękne ... Ale z tego, co napisałaś wnioskuję, że jesteś - architektem? Sąsiadom to bym chętnie popykała jakąś solą w tyłki (nie będę pisała czego im życzyłam, jak słyszałam i widziałam tą akcję). Mogłabym ich podać na policję i do Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami, bo strzelanie do ptaków, zwłaszcza w okresie lęgowym jest w naszym kraju nielegalne i karalne ale na razie się powstrzymałam, bo nie chcę wojny. Jednak nie wiem jak długo wytrzymam, bo jestem bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt, a do tchórzy też nie należę. Tym bardziej mnie to poruszyło, że przecież na szpaki są inne sposoby, np. specjalne siatki na drzewa. I nie ma dla mnie argumentu, że drogie, bo broń i naboje też kosztują /o mandatach nie wspomnę/. Więc póki co, nie będę jeździła na działkę rano, bo wtedy strzelają /później ludzie się kręcą w okolicy, jeżdżą na rowerach i te potwory pewnie się boją strzelać, że ktoś ich podkabluje/. Nie wiem, jak długo wytrzymam jeśli po południu też będą to robić... Czemu życie nie może być proste? Ty też użerasz się z panem projektantem - naprawdę przykre. Człowiek płaci ciężko zarobione pieniądze za usługę i jeszcze musi się wykańczać psychicznie. Za co ci ludzie biorą pieniądze, no powiedz? Włochy... Oj uwielbiam ten kraj, czuję się tam jak w domu i mogłabym mieszkać. Szkoda, że to tak daleko, bo jednak rodzina jest dla mnie ważniejsza, a odległość - duża. Gdyby np. Ukraina, czy Niemcy były Włochami, to pewnie byśmy się tam przeprowadzili. A powiem Ci Mimonko, że pierwszy raz jechałam z dużym uprzedzeniem do tego kraju. Wyjechałam OCZAROWANA! Na Skwarkę się raczej nie zmienię, bo już wiem /po pierwszym oparzeniu we Włoszech/, że tam słońce to SŁOŃCE i generalnie trzeba go unikać, a i tak człowieka dorwie . smreczki - cena wydaje mi się dobra ale lepiej się jeszcze poorientuj tu i ówdzie. Przypomniałam sobie taka mądra poradę życiową - zawsze pytaj wykonawcę o UCZCIWĄ cenę. Chodzi o użycie tego słowa - podobno działa. Boże, jak się rozpisałam, hihihihi, od razu widać, że mam urlop :D:D.
  10. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Mimonko, no już się za Tobą stęskniłam . Ciałko się ściągnęło nie z leżaka a z wyrka szczerze mówiąc, bo od czwartku do niedzieli włącznie w związku z nagminnym brakiem pogody i wreszcie "po pracy" "gniłam" sobie w łóżeczku z przerwami na mało twórcze ale jakże miłe korzystanie z kompa . Znaczy, miałam typową reakcję mojego organizmu na koniec roku szkolnego - totalne zmęczenie, brak chęci do czegokolwiek + lekka deprecha. W domu sajgon, żarcie zamawiane, pełna łazienka prania, psie kłaki na podłodze, dzieciak w swoim pokoju przed kompem, mąż w pracy, za oknem szaro i kleiście i w tym wszystkim ja - FLAK. W tym roku i tak trwało to krótko - zazwyczaj dochodzę do siebie przez tydzień co najmniej. Widzę tutaj zbawienny wpływ działki na moje ego, bo stwierdziłam w poniedziałek, że koniec tego marazmu, bo trza plewić . Jak poplewiłam w tym upale to od razu mi siły życiowe wróciły, hihihihi - nie ma to jak wysiłek fizyczny i umordowanie organizmu siódmym potem - od razu wszystko jest na swoim miejscu . Mimonko, z tymi drzewami to faktycznie źle Cię zrozumiałam. Oj jak dobrze, że nie wycinasz tych swoich - bardzo szkoda by było - są takie piękne ... Ale z tego, co napisałaś wnioskuję, że jesteś - architektem? Sąsiadom to bym chętnie popykała jakąś solą w tyłki (nie będę pisała czego im życzyłam, jak słyszałam i widziałam tą akcję). Mogłabym ich podać na policję i do Towarzystwa Opieki Nad Zwierzętami, bo strzelanie do ptaków, zwłaszcza w okresie lęgowym jest w naszym kraju nielegalne i karalne ale na razie się powstrzymałam, bo nie chcę wojny. Jednak nie wiem jak długo wytrzymam, bo jestem bardzo wrażliwa na krzywdę zwierząt, a do tchórzy też nie należę. Tym bardziej mnie to poruszyło, że przecież na szpaki są inne sposoby, np. specjalne siatki na drzewa. I nie ma dla mnie argumentu, że drogie, bo broń i naboje też kosztują /o mandatach nie wspomnę/. Więc póki co, nie będę jeździła na działkę rano, bo wtedy strzelają /później ludzie się kręcą w okolicy, jeżdżą na rowerach i te potwory pewnie się boją strzelać, że ktoś ich podkabluje/. Nie wiem, jak długo wytrzymam jeśli po południu też będą to robić... Czemu życie nie może być proste? Ty też użerasz się z panem projektantem - naprawdę przykre. Człowiek płaci ciężko zarobione pieniądze za usługę i jeszcze musi się wykańczać psychicznie. Za co ci ludzie biorą pieniądze, no powiedz? Włochy... Oj uwielbiam ten kraj, czuję się tam jak w domu i mogłabym mieszkać. Szkoda, że to tak daleko, bo jednak rodzina jest dla mnie ważniejsza, a odległość - duża. Gdyby np. Ukraina, czy Niemcy były Włochami, to pewnie byśmy się tam przeprowadzili. A powiem Ci Mimonko, że pierwszy raz jechałam z dużym uprzedzeniem do tego kraju. Wyjechałam OCZAROWANA! Na Skwarkę się raczej nie zmienię, bo już wiem /po pierwszym oparzeniu we Włoszech/, że tam słońce to SŁOŃCE i generalnie trzeba go unikać, a i tak człowieka dorwie . smreczki - cena wydaje mi się dobra ale lepiej się jeszcze poorientuj tu i ówdzie. Przypomniałam sobie taka mądra poradę życiową - zawsze pytaj wykonawcę o UCZCIWĄ cenę. Chodzi o użycie tego słowa - podobno działa. Boże, jak się rozpisałam, hihihihi, od razu widać, że mam urlop :D:D.
  11. smreczki, bardzo fajny rozkład ma Wasz domek, a pomysły przeróbek - jak najbardziej trafione . Życzę Wam, żeby życie w domku było bardzo kolorowe i szczęśliwe .
  12. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    smreczki, bardzo fajny rozkład ma Wasz domek, a pomysły przeróbek - jak najbardziej trafione . Życzę Wam, żeby życie w domku było bardzo kolorowe i szczęśliwe .
  13. Zorzo - instruktaż "wypociłam" i posłałam Ci na priv . Możliwe, że masz rację z tymi powiadomieniami. Teraz jestem cały czas zalogowana, więc może będą dochodzić maile. Jeśli chodzi o strzelanie do ptaków, to jest to karalne. Nie wolno strzelać do zwierząt, polskie prawo na to nie pozwala, a zwłaszcza nie wolno do ptaków w okresie lęgowym! Tak się składa, że uczę syna tych ludzi i chyba we wrześniu zrobię w tej klasie lekcję na temat ochrony przyrody na informatyce . Mogłabym też podać ich na policję ale wiesz jak to jest, człowiek nie chce mieć wrogów w nowym miejscu. W ogóle, to dziwi mnie ta dbałość o czereśnie w czasach, kiedy wszyscy wycinają drzewa owocowe, bo nie ma co z tymi owocami robić. Widziałam też gdzieś specjalne siatki na drzewa, tak więc istnieją humanitarne sposoby walki ze szpakami. Ale na polskiej wsi - wiadomo, ludzie traktują zwierzęta jak przedmioty. Smutne... Na wczasy jedziemy do Włoch, do miejscowości Bibione koło Wenecji - nad morze :D:D. Strasznie się cieszę, dawno nigdzie nie wyjeżdżaliśmy w celach typowo relaksacyjnych. Byliśmy już kiedyś we Włoszech w Ligurii, też nad morzem i było cudnie. Uwielbiam ten kraj . Był ktoś może we Włoszech?
  14. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Zorzo - instruktaż "wypociłam" i posłałam Ci na priv . Możliwe, że masz rację z tymi powiadomieniami. Teraz jestem cały czas zalogowana, więc może będą dochodzić maile. Jeśli chodzi o strzelanie do ptaków, to jest to karalne. Nie wolno strzelać do zwierząt, polskie prawo na to nie pozwala, a zwłaszcza nie wolno do ptaków w okresie lęgowym! Tak się składa, że uczę syna tych ludzi i chyba we wrześniu zrobię w tej klasie lekcję na temat ochrony przyrody na informatyce . Mogłabym też podać ich na policję ale wiesz jak to jest, człowiek nie chce mieć wrogów w nowym miejscu. W ogóle, to dziwi mnie ta dbałość o czereśnie w czasach, kiedy wszyscy wycinają drzewa owocowe, bo nie ma co z tymi owocami robić. Widziałam też gdzieś specjalne siatki na drzewa, tak więc istnieją humanitarne sposoby walki ze szpakami. Ale na polskiej wsi - wiadomo, ludzie traktują zwierzęta jak przedmioty. Smutne... Na wczasy jedziemy do Włoch, do miejscowości Bibione koło Wenecji - nad morze :D:D. Strasznie się cieszę, dawno nigdzie nie wyjeżdżaliśmy w celach typowo relaksacyjnych. Byliśmy już kiedyś we Włoszech w Ligurii, też nad morzem i było cudnie. Uwielbiam ten kraj . Był ktoś może we Włoszech?
  15. Rany! Ale wypaliłam, hahahaha . No nieeee.... Kochani, dawno mnie nie było ale to wszystko dlatego, że mam jakiś feler na skrzynce mailowej i nie powiadamia mnie, że ktoś się odezwał w naszym temacie . Grrr.... Tak sobie czekałam i czekałam, w międzyczasie zmieniłam kompa /może to też jakoś wpłynęło?/, aż w końcu postanowiłam zajrzeć. No i wlazłam na pierwszą stronę, nie zauważyłam, że na drugiej taki "ruch", więc chciałam Was "obudzić" do pisania moim postem. No i oczywiście wtedy zauważyłam, że na drugiej stronie aż huczy, więc czując się trochę jak kretynka z dziką przyjemnością biorę się do pisania . Mimonko! Wielkie dzięki za foteczkę specjalnie dla mnie . Kurczę, cudną macie tą działeczkę! Zorza ma rację - nie wycinajcie wszystkich drzew! Pewnie już za późno ale szkoda! A tak w ogóle, to czemu chcecie/chcieliście je usunąć? Przecież dają cień, osłaniają od drogi. WHY??? Smok oczywiście uroczy i domyślam się, że to Mimonka?:D:D. Ech, no i zazdroszczę Wam TRAWY, KTÓRA NIE JEST PERZEM . Dzieci katuję informatyką, a miejscem zbrodni jest gimnazjum . Kilkoro już udało mi się "zakatować" czyli rozwiać ich złudne nadzieje, że informatyka to siedzenie na necie i ściąganie filmów, bądź też gadanie z rówieśnikami. Ma to ten dobry skutek, że ci, którzy "przeżyli" i mimo wszystko chcą iść na studia informatyczne, są nieźle przygotowani do szkoły średniej. Odkurzacz centralny nabrał dzięki Tobie Mimonko nowego kolorytu w moich oczach . Rzeczywiście - dla alergików - świetna sprawa! Zmiany w Waszym projekcie wydają mi się bardzo sensowne i dobrze, że je wprowadziliście przed budową, bo później - wiadomo - byłoby dużo trudniej. Domeczek przecudny i WIEEEELKI! Tarasik - bomba! Zorzo droga - jeśli sobie życzysz, wyślę Ci na priv instruktaż wklejania zdjęć do naszego forum. Wasz domeczek jest/będzie uroczy . smreczki i arro- witajcie i powodzenia w urzędowych utarczkach lolabiop - co u Ciebie? Fundament zrobiony? Heh, u nas budowa fundamentu została odwleczona przynajmniej o rok, ponieważ postanowiliśmy trochę popodróżować /wyczułaś coś Mimonko:D/ i wyjeżdżamy na WCZASY :D:D. A tak w ogóle, to jestem dziś bardzo zdegustowana moimi nowymi sąsiadami na działce . Dziś jedna z sąsiadek strzelała z dubeltówki do ptaków . Horror... Nie wiem, czy będę chciała żyć w takim miejscu . Co robić???
  16. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Rany! Ale wypaliłam, hahahaha . No nieeee.... Kochani, dawno mnie nie było ale to wszystko dlatego, że mam jakiś feler na skrzynce mailowej i nie powiadamia mnie, że ktoś się odezwał w naszym temacie . Grrr.... Tak sobie czekałam i czekałam, w międzyczasie zmieniłam kompa /może to też jakoś wpłynęło?/, aż w końcu postanowiłam zajrzeć. No i wlazłam na pierwszą stronę, nie zauważyłam, że na drugiej taki "ruch", więc chciałam Was "obudzić" do pisania moim postem. No i oczywiście wtedy zauważyłam, że na drugiej stronie aż huczy, więc czując się trochę jak kretynka z dziką przyjemnością biorę się do pisania . Mimonko! Wielkie dzięki za foteczkę specjalnie dla mnie . Kurczę, cudną macie tą działeczkę! Zorza ma rację - nie wycinajcie wszystkich drzew! Pewnie już za późno ale szkoda! A tak w ogóle, to czemu chcecie/chcieliście je usunąć? Przecież dają cień, osłaniają od drogi. WHY??? Smok oczywiście uroczy i domyślam się, że to Mimonka?:D:D. Ech, no i zazdroszczę Wam TRAWY, KTÓRA NIE JEST PERZEM . Dzieci katuję informatyką, a miejscem zbrodni jest gimnazjum . Kilkoro już udało mi się "zakatować" czyli rozwiać ich złudne nadzieje, że informatyka to siedzenie na necie i ściąganie filmów, bądź też gadanie z rówieśnikami. Ma to ten dobry skutek, że ci, którzy "przeżyli" i mimo wszystko chcą iść na studia informatyczne, są nieźle przygotowani do szkoły średniej. Odkurzacz centralny nabrał dzięki Tobie Mimonko nowego kolorytu w moich oczach . Rzeczywiście - dla alergików - świetna sprawa! Zmiany w Waszym projekcie wydają mi się bardzo sensowne i dobrze, że je wprowadziliście przed budową, bo później - wiadomo - byłoby dużo trudniej. Domeczek przecudny i WIEEEELKI! Tarasik - bomba! Zorzo droga - jeśli sobie życzysz, wyślę Ci na priv instruktaż wklejania zdjęć do naszego forum. Wasz domeczek jest/będzie uroczy . smreczki i arro- witajcie i powodzenia w urzędowych utarczkach lolabiop - co u Ciebie? Fundament zrobiony? Heh, u nas budowa fundamentu została odwleczona przynajmniej o rok, ponieważ postanowiliśmy trochę popodróżować /wyczułaś coś Mimonko:D/ i wyjeżdżamy na WCZASY :D:D. A tak w ogóle, to jestem dziś bardzo zdegustowana moimi nowymi sąsiadami na działce . Dziś jedna z sąsiadek strzelała z dubeltówki do ptaków . Horror... Nie wiem, czy będę chciała żyć w takim miejscu . Co robić???
  17. lolabipop, Twój projekt jest piękny i niesamowicie fantazyjny . Rozśmieszyła mnie ta oferta 50 tys. za stan zero, zwłaszcza w obliczu 13-u od innej firmy. To już jest po prostu chamstwo! Powiedz mi Lolu /czy mogę się tak do Ciebie zwracać?/ czy wszystkie te firmy liczyły sobie tę kasę za to samo, czy może jedna "bez materiałów" a inna "z"? Na czym polegała różnica w ofertach? Tak na marginesie - ja bym brała najtańszą firmę, bo przecież jest jakiś inspektor budowy i nie mogą niczego tak łatwo spieprzyć, zwłaszcza, że płaci się wykonawcom na końcu, po robocie. A Ty jak uważasz?
  18. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    lolabipop, Twój projekt jest piękny i niesamowicie fantazyjny . Rozśmieszyła mnie ta oferta 50 tys. za stan zero, zwłaszcza w obliczu 13-u od innej firmy. To już jest po prostu chamstwo! Powiedz mi Lolu /czy mogę się tak do Ciebie zwracać?/ czy wszystkie te firmy liczyły sobie tę kasę za to samo, czy może jedna "bez materiałów" a inna "z"? Na czym polegała różnica w ofertach? Tak na marginesie - ja bym brała najtańszą firmę, bo przecież jest jakiś inspektor budowy i nie mogą niczego tak łatwo spieprzyć, zwłaszcza, że płaci się wykonawcom na końcu, po robocie. A Ty jak uważasz?
  19. Witaj lolabipopie (o matko, palce można połamać na Twoim nicku ), czy też może raczej lolu bipop? . Zaskoczyłaś mnie okrutnie rozpiętością cen u różnych wykonawców. Toż to 22 tys. różnicy! Czy ci ludzie powariowali już do reszty???? Mimonka ma rację - wstaw coś o domku, bo też jestem ciekawa. Mimonko, ciesze się, że podoba Ci się mój ogródek . Też zachwycam się tymi roślinkami ale z drugiej strony jestem trochę przerażona faktem, że kasa płynie, a efektów w sumie nie widać (zwłaszcza z daleka). Maleńkie to wszystko . A mnie się marzą takie cudne rabaty... Jak je oglądam w czasopismach albo na necie, to coraz smutniej mi się robi, bo chyba nigdy takich nie będę miała, jak mi przyjdzie kupić każdą roślinkę . Ech, życie. W pracy też nic mi się już nie chce, a niestety muszę, bom belfer, a koniec roku - wiadomo - napięty. Ale później... leżenie do góry brzuchem czyli latanie z motyką po działce i wykopywanie perzu, podlewanie, koszenie i takie tam inne "relaksanty" . Mimonko trawa Wam tak bujnie wyrosła czy może perz ? (Jak słyszę/widzę słowo "perz", to mnie lekkie ciary przechodzą ). Współczuję Ci tej papierologii ale mnie tez to czeka niestety. Zbieram siły psychiczne, bo w wakacje ruszam do wodociągów i energetyki... Hmmm... odkurzacz centralny. Ciągle się zastanawiam co w tym takiego fajnego? W końcu z tą rurą/wężem trzeba się szamotać po całym domu, to i z odkurzaczem też niby można (a taniej). Może o czymś nie wiem? Co w tym fajnego Mimonko - proszę o oświecenie.
  20. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Witaj lolabipopie (o matko, palce można połamać na Twoim nicku ), czy też może raczej lolu bipop? . Zaskoczyłaś mnie okrutnie rozpiętością cen u różnych wykonawców. Toż to 22 tys. różnicy! Czy ci ludzie powariowali już do reszty???? Mimonka ma rację - wstaw coś o domku, bo też jestem ciekawa. Mimonko, ciesze się, że podoba Ci się mój ogródek . Też zachwycam się tymi roślinkami ale z drugiej strony jestem trochę przerażona faktem, że kasa płynie, a efektów w sumie nie widać (zwłaszcza z daleka). Maleńkie to wszystko . A mnie się marzą takie cudne rabaty... Jak je oglądam w czasopismach albo na necie, to coraz smutniej mi się robi, bo chyba nigdy takich nie będę miała, jak mi przyjdzie kupić każdą roślinkę . Ech, życie. W pracy też nic mi się już nie chce, a niestety muszę, bom belfer, a koniec roku - wiadomo - napięty. Ale później... leżenie do góry brzuchem czyli latanie z motyką po działce i wykopywanie perzu, podlewanie, koszenie i takie tam inne "relaksanty" . Mimonko trawa Wam tak bujnie wyrosła czy może perz ? (Jak słyszę/widzę słowo "perz", to mnie lekkie ciary przechodzą ). Współczuję Ci tej papierologii ale mnie tez to czeka niestety. Zbieram siły psychiczne, bo w wakacje ruszam do wodociągów i energetyki... Hmmm... odkurzacz centralny. Ciągle się zastanawiam co w tym takiego fajnego? W końcu z tą rurą/wężem trzeba się szamotać po całym domu, to i z odkurzaczem też niby można (a taniej). Może o czymś nie wiem? Co w tym fajnego Mimonko - proszę o oświecenie.
  21. Mimonko, tu znajdziesz najnowsze moje fotki z ogródka, zrobione w piątek: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7238a271e2a9544.html. Pozdrówka
  22. Toszka

    Grupa OŚWIĘCIMSKA

    Mimonko, tu znajdziesz najnowsze moje fotki z ogródka, zrobione w piątek: http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f7238a271e2a9544.html. Pozdrówka
×
×
  • Dodaj nową pozycję...