-
Liczba zawartości
281 -
Rejestracja
Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Pobrane
Sklep
Wydarzenia
Galeria
Zawartość dodana przez gosia sz-n
-
Witaj funyo coś mnie dziś tknęło by tu zajrzeć. Okazało się że nie pamiętam już hasła Musiałam wygenerować nowe. Czas leci, my mieszkamy od 2012 roku. Mimo upływu czasu ciągle kochamy nasz Groszek. Jak widzisz nikt tu już nie zagląda. Teraz ludzie przenieśli się na fb, gdzie jest grupa "Dom w groszku - Groszki Które Kochacie" Grupa jest zamknięta dla obcych, ale dopisać się nie jest problemem Zajrzyj w wolnej chwili. Są zdjęcia, opisy co kto wymyślił, zmienił itd. W naszym Groszku tak jak Ty mamy również obniżoną piwniczkę pod schodami co uważam za super rozwiązanie. Do dziś byłam przekonana, że obniżenie wymyśliłam samodzielnie, ale teraz myślę, że być może zasugerowałam się Waszym pomysłem??? (zaczynaliśmy w 2011 r.) W każdym razie wiele osób skopiowało pomysł obniżenia podłogi pod schodami Również mamy schody 2 biegowe. Natomiast zrezygnowaliśmy z garderoby na rzecz pralni, musieliśmy obrócić kominy łazienkowe o 90*, gdyż chcieliśmy łazienkę w miejscu garderoby. Pralnia jest między łazienką, a pokojem czyli nad kuchnia. Jest mała, ale doskonale się sprawdza. Taras mamy z boku, natomiast na tylnej ścianie salonu zamurowaliśmy okno i wisi na niej TV. To tyle na szybko. Zapraszam na fb. Pozdrawiam, maniaczka Groszka
-
Witajcie, Eryk zajrzałam tu dzisiaj i do moich zapisów na forum - znalazłam info o wylewkach i wysokości szafek kuchennych: u nas na dole jest podłogówka mamy styropian 10 cm + 6 (7) cm wylewki + panele lub kafelki. Parapet i blat w kuchni to jedna płaszczyzna Moje szafki kuchenne wraz z blatem mają 93,5 cm od podłogi (tj. 89,5 cm szafki + 4 cm grubość blatu) - szafki są wyższe - mają trochę wyższy cokół. MAm 173 cm wzrostu, mąż i syn ponad 180. Wysokość blatu przez chwilę (dosłownie 2-3 dni) wydawała mi się zbyt wysoka. Szybko przywykliśmy do nowej wysokosci, jest super, nie muszę się pochylać przy krojeniu itd. Odnośnie okna w kuchni to w projekcie było bardzo duze chyba 180 cm szerokosci. Zwęziliśmy do ok, 140 cm, chciałam szafki wiszące na bocznej ścianie i chciałam trochę wolnej ściany przy oknie gdyby mnie kiedyś naszła ochota na zasłonki w oknie kuchennym kobieta zmienną jest i nigdy nie mów nigdy (dziś się nie podoba, a jutro już tak) nie pamiętam jakie okno było w salonie w części jadalnianej, ale teraz mamy te okna w tym samym rozmiarze i na jednakowej wysokości. Odnośnie firmy budowlanej to mieliśmy z polecenia, sprawdzoną można rzec idealną, aż trudno sobie wyobrazić. Praca bez alkoholu, rzetelność, profesjonalizm przez co robota szła jak po maśle żadnych przestojów i poprawek. Ale pamietam, że zaczynaliśmy szukać firmę i rozmawialismy z wieloma - jeden szef firmy zrobił na nas duże wrażenie - poprawna polszczyzna, zadbane dłonie, krawat, garnitur, duża wiedza, odpowiedzi na każde nasze pytanie, poświęcony nam czas bez pośpiechu itd. byliśmy nim zachwyceni, ale coś nam jednak nie dawało spać i odpaliłam internet (na szczęście!!) okazało się że pan był doskonałym mówcą i wykształconym budowlańcem, ale niestety jego wykonania często kończyły się w sądzie. NAsz szef budowy to był prosty człowiek, spracowane dłonie, "poszłem - przyszłem" i te sprawy, ale prawdziwy szef-budowlaniec doglądał ekipę, cały czas trzymał ich krótko, sam załatwiał materiały, wszystko z nami konsultował, tłumaczył. Nie było żadnych problemów gdy przyjeźdzal na budowę nasz kierownik budowy (nadzór inwestorski). Na budowie zawsze był porzadek i materiały poukładane, nic się nie walało i nie fruwało po okolicy. Życzę wszystkim takiej firmy, nasza budowa to byla sama przyjemnosć. Eryk, mam nadziejęże trafisz na dobrych fachowów i ludzi i wszystkie swe marzenia zrealizujesz bez stresu. Pa, pa
-
szukaj firmy jeźdząc po terenach gdzie jest dużo rozpoczętych budów. Widzisz od początku co za firma jeśli jest porządek wokół i pracują jest nadzieja. Porozmawiaj z inwestorami może polecą, moze odradzą. My mieliśmy firmę z polecenia, budowali koleżance. Przez całą budowę nie było grama alkoholu. Szef pilnował przywoził chłopaków rano na budowę na koniec dnia po nich przyjeźdzał, my jeździlismy też prawie każdego dnia. Alkohol stawialiśmy gdy była wiecha, a nawet później gdy schodzili z budowy na przerwę zimową. Ale takich firm to faktycznie szukać ze świecą. Ani jednego dnia przestoju. Robili u nas wszystko poza elektryką, hydrauliką. Eryk, powiedz czy wprowadzasz jakieś zmiany do projektu, udogodnienia? Tak naprawdę to mnóstwo tu groszków się wybudowało ale kazdy inny. każdy coś zmieniał, dodawał. Pozdrawiam.
-
Witaj Irek. Faktycznie "cisza jak po śmierci organisty". Mieszkam w Szczecinie, mam groszka bez garażu, mieszkam od sierpnia 2012 roku. Jesli masz pytania pisz, jeśli odległosć Cię nie przestrasza to daj znać, jakoś to ogarniemy W załączeniu wyświetla się link do zdjęć mojego groszka. Pozdrawiam, Gosia
-
hej Dziewczyny. zajrzałam a tu temat kominka. U mnie kominek narożny, na podłodze panele. Palimy codziennie ale mało - rekreacyjnie (2 metry drewna na sezon), bo lubimy patrzeć jak płonie. Nie mamy żadnej szyby, ani kafli na podłodze. Nic też nie wypada przy otwieraniu (nasz otwiera się w górę, jak gilotyna). Mąż przy sobocie czyści szybę i wyrzuca popiół i po robocie. Pozdrawiam wszystkich zaglądajacych tu od czasu do czasu. My mieszkamy już 4 lata z kawałkiem, jest super.
-
grzegorz_si, coś mi mówiło żeby zajrzeć na stare śmieci czy to pytanie do mnie o wyposażenie salonu? Tak, to groszek wersja podstawowa bez garażu, wymiar zgodny z projektem. Zmiany drzwi tarasowe na przeciwko kominka zamienione na okno, zamurowane okno tam gdzie wisi TV i ściana przy schodach wydłużona by ostani stopień nie wystawał poza nią. Narożnik to ETAP SOFA - MARRONE WYMIAR 272 x 243 cm, (nie wiem czy jeszcze je produkują), ława 74 x 74 cm, meble wiszące to zwykła Ikea 3 szt. x 120 cm każda, obok kominka te kwadraty to 60 x 60 każdy, stół 110 x 90 cm, po rozłożeniu ma 140 cm. Narożnik jest duży, ale nie zakłóca wg mnie proporcji salonu, ława ze szkła by nie obciążać / zagracać wizualnie. Jestem zadowolona z takiego układu. Jeszcze tydzień i będą 4 lata od kiedy mieszkamy w groszku, projekt jest super. Pozdrwaiam wszystkich, którzy tu jeszcze zaglądają choćby okazjonalnie. Pa
-
Hej zajrzałam przy piątku na stronkę a tu pytanie do mnie O moich drzwiach pisałam w wątku o białych drzwiach: http://forum.muratordom.pl/showthread.php?100149-Bia%C5%82e-drzwi-wewn%C4%99trzne/page16 Przekopiowałam z tamtej strony to co wtedy napisałam. Miną niebawem 3 lata od naszej przeprowadzki - z drzwiami nic się nie dzieje, nie zauważyłam zażółceń i innych oznak użytkowania. Myć trzeba tak samo jak każde inne. Podobno palenie papierosów zmienia kolor - nie palimy nie wiemy, kominkowe palenie póki co nie szkodzi im. "Mam Invadio domino 5 i 6. Listwy też białe 10 cm - już zakupione Drzwi zewnętrzne też mam białe drewniane firma K&P Pytanie - czy trzeba myć białe drzwi?? Trzeba myć tak samo jak ciemne. To że drzwi są ciemne nie znaczy że nie są brudne No może jedynie nie widać odbitych palców wiec sumienie spokojniejsze ? ? Jestem dzieckiem PRL więc białe mi nie przeszkadzają - wychowałam się między takimi Też zastanawiałam się między dre piano a invado. Pan w sklepie mnie przekonał - invado są bardziej kanciate - wokół szkiełka wiec dla mnie plus , poza tym invado nie ma struktury plastra miodu i nad i pod szkłem jest płyta sklejka czy coś takiego - przez co są bardziej ciche Za 10 szt. z montażem i ościeżnicami regulowanymi zapłaciliśmy chyba 9 800 zł + 3 podciecia do tego. Klamki kupiłam oddzielnie, nie mam nawierconych otworów na zamek przez co zaoszczędziłam na rozetkach - stwierdziłam, że nie są mi klucze potrzebne bo nie zamykam pokoi - to nie hotel. Bardzo lekko 'chodzą' i cicho się zamykają, języczek który wychodzi z drzwi przy naciśnieciu na klamkę (zamykanie) jest plastikowy, zawsze widzialm metalowe Na razie jestem zadowolona. A, są oklejone ekofornirem, który podobno jest w stanie sporo wytrzymać. Która firma lepsza trudno powiedzieć naczytałam się zarówno o jednej jak i drugiej firmie zarówno opinii na plus jak i negatywnych. Czas pokaże czy dobrze wybrałam. Jedne drzwi są ze szkłem - to drzwi między wiatrołapem a holem. Chciałam mało szkła, bo pamiętam moje drzwi w PRL bloku i ciągły krzyk mamy - gaś światło - ratowałam się wiec zaklejając szkło plakatami zespołów Teraz mam w domu nastolatka siedzącego po nocach przy kompie wiec wybrałam małe okienka - mam nad synem kontrolę ale mnie nie razi światełko no i widać czy ktoś jest w WC, czy nie zapomniałam zgasić światła w pralni itd. Nie zależało mi na doświetlaniu korytarza światłem z pokoju" - moje powyższe notatki pochodzą z 2012 r., gdybym dziś podejmowała decyzje dot. drzwi wybrałabym tak samo. Jestem zadowolona. Gdybym w przyszłości nie odpowiadała na pytania piszcie na wiadomość priv wtedy dostaję powiadomienie, że mam wiadomość i mogę szybciej odpowiedzieć (rzadko tu zaglądam). Pozdrawiam i życzę samych trafionych wyborów. Aniu wklejaj fotki, bo nasz wątek martwy. Pa.
-
Witaj Tolu, witajcie Dziewczyny Zaglądam tutaj, czytam, podziwiam, no ale dziś muszę Wam pokazać prawdziwe szczecińskie krokusowe dywany. Tak pięknie mamy w Parku Kasprowicza na Jasnych Błoniach. Na żywo wyglądają oczywiście obłędnie. Pozdrawiam
- 15 666 odpowiedzi
-
- abc instalacji
- alarmy
-
(i 106 więcej)
Oznaczone tagami:
- abc instalacji
- alarmy
- antywłamaniowe
- architektura
- beton
- bezpieczeństwo
- bojler
- bramy
- bramy garażowe
- budowa
- chudziak
- cwu
- cyrkulacja
- dachy
- dom
- dom bez granic
- domek letniskowy
- domy drewniane
- drenaż
- drzwi
- działka budowlana
- dzienniki budowy
- eklektyczne
- ekogroszek
- ekologiczne
- elektryczność
- elewacje zewnętrzne
- fasada
- firany
- fontanny ścienne
- fundament
- fundamenty
- fundamenty i piwnice
- garaż
- garaże
- gaz
- gres
- grupy budujące
- hyde park cegła
- instalacje
- inteligentne instalacje
- izolacja
- izolacje
- kaskady
- klimatyzacja
- kominki
- kominy
- koszenie trawników
- kotły
- lista płac wykonawców
- materiał
- miedź
- mieszkanie
- my z mieszkań
- nieruchomości
- o oblicówkach
- ogród
- ogrody
- ogrodzenia
- ogrzewanie
- ogłoszenia drobne
- okna
- osb
- oświetlenie
- pilawa
- piwnica
- plan
- poddasze
- podjazdy
- podłoga
- podłogi
- podłogówka
- pokój
- pompa ciepła
- pompy ciepła
- powierzchnia działki
- prąd
- projekt
- projektant
- projekty
- przemyślany
- przyłącza
- pustak
- rekuperacja
- schemat
- schody
- ściany
- ściany wodne
- ścieki
- solary
- sswin
- stodo 12
- stropy
- taras
- thermobel
- tynki
- wentylacja
- więźba
- wizualizacja
- wnętrza
- woda
- współczynnik
- wykończenie ścian
- wymiana doświadczeń
- zasłony
- zewnętrzne
- zużycie prądu
- ławy
-
Anna, sprawdziłam za adaptację zapłaciliśmy 5 tys., + zakup projektu to coś ok, 2 tys. Projekt kupiliśmy w filii Archonu w Sz-nie w cenie jak na stronie Archonu. Pani tam pracująca - architektka zaproponowała nam wykonanie zmian i zawołała jakieś 10 tys. w zależności co będziemy chcieli zrobić. Wydawało nam się drogo więc skorzystaliśmy z usług poleconego projektanta, który za 5 tys. zrobił wszystko co zaplanowaliśmy łącznie z doprojektowaniem piwnicy pod częścią domu. Powiedział, że nie ważne czy zrobi jedną kreskę czy więcej chce 5 tys. zł. i na niego się zdecydowaliśmy. W tej cenie było również załatwienie wszelakich pozwoleń w Urzędach. Adaptacja jest zdecydowanie tańsza niż projekt od nowa na bazie innego już gotowego. Kwestia znalezienia kogoś rzetelnego z dobrymi cenami. Z reguły wszyscy podają wysokie ceny, bo na początku inwestor "ma kasę" i chcą wyciągnąć ile się da. Myśmy nie powiększali groszka jest wg pierwotnych wymiarów (mała działka) ale wg mnie jest optymalny. Gdybym chciała większe pokoje i salony to wzięłabym inny projekt. Odnośnie pralni to nie mam tam okna. Jest zrobiony kanał wentylacyjny taki z rury PCV i wyprowadzony przez strych na dach. Wnętrze pralni zobacz na zdjęciach 29 i 30 ma kształt lit. L. Pralnia jest dokładnie nad kuchnią ma więc szerokość kuchni. Nie ma tam zbyt wiele miejsca jednakże pralka, deska do prasowania i rozłożona suszarka + kosze na bieliznę mieszczą się bez problemu, planuję jeszcze dokupić i wstawić suszarkę elektryczną do bielizny. Chodziło mi głównie o to by wyjść z praniem z łazienki. W poprzednim mieszkaniu miałam pralkę w łazience, a deskę do prasowania w sypialni, pranie wisiało zwykle nad wanną lub większe ilości wychodziły do pokoi, stąd moja silna potrzeba by to odmienić. W pralni mamy kaloryfer (za drzwiami) i daje radę z suszeniem ale dziś gdybym robiła to jeszcze raz zrobiłabym w pralni podłogówkę - ciepło od podłogi rozchodzi się w górę. Jestem z pralni super zadowolona, brak kosza z brudną bielizną w łazience to super sprawa
-
O dopisałaś pytania, odpowiadam Wg mnie ale może się mylę komin powinien być blisko kotłowni by podłączyć piec - jeśli kotłownia za garażem to do przeniesienia. W kominie który stoi w kotłowni wg projektu biegną kanały wentylacyjne z dolnej łazienki oraz z górnej więc żeby to wszystko razem spiąć to chyba należałoby przenieść. Kominek - używamy całą zimę w celach rekreacyjnych - 2 szczapki dziennie czyli ok. 2 metry. Tyle kupujemy i starcza. Po podpaleniu temperatura zawsze ciut wzrasta więc oszczędza się wtedy na gazie. Dla mnie domek powinien mieć kominek ale koleżanka nie ma kominka, a ma domek i też jest zadowolona. Co kto lubi. Moi Rodzice mieszkają od nas 400 km i gdy rozmawiam z Tatą zawsze pyta czy w kominku się pali, a ja że tak, na co On jak my Wam zazdrościmy kominka (mieszkają w bloku) Zycie w domku różni się od życia w bloku, człowiek nawet nie zdaje sobie sprawy że coś może być fajne - np. kuchnia bez stolika, czy salon z kominkiem. O tarasie nie wspomnę - kocham i tyle.
-
hej Anna, dziś mam dzień forumowy dawno już nie pisałam Oczywiście zdjęcia zrobię i wrzucę do mojej galeryjki. W domu będę dopiero wieczorem więc jutro w ciągu dnia cyknę i pomierzę jak to wyszło. Korytarz na górze nie jest ciasny, no ale nic tam nie ustawiam. Dla mnie szkoda jest metrów na korytarze lepiej ciut większy pokój niż korytarz. W sumie to rzadko są na korytarzu górnym 2 osoby równocześnie więc tłoku nie ma. Odnośnie kuchni to też miałam takie dylematy i nawet gdy zamawiałam meble kuchenne to chciałam taki blat ukryty w szafce który wysuwa się jak szufladę, no ale na szczęście się rozmyśliłam. Wcale nie odczuwam braku stołu. Jemy zawsze w jadalni i poranne śniadanie (syn) przed szkołą i obiad. Obok lodówki mam piekarnik i zabudowane szafki a w nich m.in. schowaną mikrofalówkę. I stoi tu wysoki taboret raczej nie "hoker" ze starego mieszkania - wszedł do kuchni na chwilę i został na dobre czasem ktoś na nim przysiądzie by pogadać w czasie imprezy gdy ja coś jeszcze robię przy garach. Mój układ w kuchni - pod oknem długi blat roboczy, a gotowanie i mycie na bocznej ściance jest dla mnie idealny. Szczerze mówiąc nie doczytałam, że cysiekhh miał projekt indywidualny, byłam przekonana że to adaptacja zalinkowanego wschodu słońca. Tak czy siak w groszku możesz taką adaptację zrobić u architekta. My za wszystkie zmiany zapłaciliśmy chyba 5 tys. ale nie pamiętam szczegółów - gdzieś to kiedyś zapisałam. Zawsze to taniej niż projekt indywidualny na bazie już istniejącego. Twojego adresu @ nie widać, jeśli chcesz pisać bezpośrednio do kogoś to jest opcja wyślij wiadomość, ale zdjęć tam nie podłączysz (chyba) W razie pytań pisz.
-
Witaj Anna.cze - u mnie łazienka na dole z oknem i na etapie budowania nie zamontowaliśmy wentylatora gdyż uznaliśmy, że okno + wentylacja grawitacyjna to wystarczy. Niby wystarczało, na noc zostawialiśmy uchylone drzwi i było OK. Jednakże jesienią zaprosiliśmy elektryka i dorobiliśmy wentylator elektryczny czasowy (kabelek został pociągnięty od lampy sufitowej). Zimą jednak nie otwiera się okna w czasie kąpieli i po długich, gorących kąpielach trzech osób było jednak sporo pary. Odnośnie kotłowni to ja bym próbowała w następujący sposób: kotłownię przenieść do części garażowej (przejście z domu przez Kotłownię, która może stać się garderobą albo powiększonym wiatrołapem) a z garażu dalej do nowej kotłowni (czyli wydłużyć garaż) - ale wiadomo komin jest potrzebny więc przesunąć go dalej tzn. jest między kotłownią a WC a przesunąć między WC a gabinet. Układ pomieszczeń zostałby na dole prawie bez zmian, a na górze zamienić pokój (sypialnię) z łazienką tak jak jest w bliźniaczym projekcie http://projekty.muratordom.pl/projekt_wschod-slonca,1323,0,0.htm. Kwestia komina i ustawienia ścianek to dla dobrego projektanta nic trudnego. Ja bardzo chciałam mieć pralnię (kosztem maleńkiej garderoby) więc zmienialiśmy w projekcie ustawienie komina by łazienkę przesuną do ściany szczytowej. Życzę samych trafionych wyborów, realizujcie marzenia bo naprawdę warto O znalazłam http://forum.muratordom.pl/showthread.php?150387-Kubulowy-domek - w pierwszym poście cysiekhh wkleił projekt i jest dokładnie to o czym myślałam a nieudolnie opisałam
-
Witaj Aciailbert faktycznie dawno Cię tu nie było. Ja też już przestałam zaglądać, wątek zaczyna umierać śmiercią naturalną. Kiedyś o Tobie myślałam, że pewnie tak Ci dobrze w nowym iż zapomniałaś o nas. No ale okres okołoświąteczny i pojawiłaś się z dobrą wiadomością Cieszę się że już mieszkacie, że Wam cudownie mimo pewnych braków. Niczym się nie martw, my temat ogrodzenia zamknęliśmy dopiero w tym roku czyli 2 lata po przeprowadzce, podjazdy i taras robiliśmy już mieszkając, a meble do budynku wnosiliśmy po schodach z palet, nadal nie mamy zagospodarowanego tyłu działki, ale co tam. Kolejny groszek, kolejne innowacje – widzę otwartą kuchnię od strony lodówki (co to za model, czy to czarne szkło?), duża garderoba no i ciemne meble w kuchni - brawo (ostatnio królowały białe lub kolorowe lakierowane fronty) no i prezentowany latem narożny kominek. Fajnie Wam wszystko wyszło bez zadęcia i podążania za super-hiper nowoczesnością. Jest ciepło i domowo. Aciagilbert pokaż łazienki, pamiętam że wstawiałaś projekty, ciekawi mnie jak to wyszło, z tego co pamiętam w dolnej łazience nie planowałaś kabiny i brodzika – jak się sprawdza taki prysznic w życiu codziennym? A czy jesteś zadowolona z piwniczki pod schodami? Pewnie tak , ja bez niej nie wyobrażam sobie funkcjonowania. No to czekam na dalsze relacje z groszka. Tymczasem święta za pasem, unoszą się zapachy pierników i zaczynam się nastrajać choinkowo. Wasze pierwsze święta w nowym domku ależ będzie radość Pa.
-
84dorota19 - albo w swoim wymiarze zjadłaś 1 co zmniejszyło Twoje okno o 1 metr albo masz faktycznie okno zmniejszone do 120 x 80 a o tym nie pamiętasz Sprawdziłam w projekcie - okno na półpiętrze ma wymiar 120 x 180 i wg projektu musi być od zewnątrz barierka dla bezpieczeństwa. Znalazłam u rabarbarek widok tego okna z zewnątrz jest duże, a i tak nie wiem czy nie jest np. zwężone. To jakie masz 120 x 180 czy 120 x 80 (80 x 120)? Różnica jest ogromna Sabina77, chyba wiem o czym mówisz i co słyszysz. Ja czasami też słyszę taki pogłos jak w pustym mieszkaniu - nie wiem z czego to wynika, ja sobie tłumaczę że nie mam dywanów, ciężkich kotar i to dlatego, no ale nie odczuwam tego ciągle, a jedynie na szczęście od czasu do czasu??? moi panowie tego zupełnie nie słyszą i uznali, że przewrażliwiona jestem. Chyba więc nie można o tym myśleć i przywyknąć.
-
Jeszcze odnośnie okien - już to kiedyś pisałam więc zrobiłam kopiuj wklej - nasz Pan architekt powiedział nam coś takiego: Minimalna powierzchnia okien – to właściwie jedyne wymaganie, które dotyczy oświetlenia pomieszczeń i jest określone przez odpowiednie przepisy. Wynika z nich, że w pomieszczeniach przeznaczonych do przebywania ludzi, wielkość okna powinna wynosić przynajmniej 1/8 powierzchni podłogi, a w pomieszczeniach, w których ludzie przebywają nie dłużej niż 2 godziny dziennie, stosunek tych powierzchni może wynosić 1/12.
-
Hejka, a my nie mamy okien połaciowych. Mamy zwykłe okna (brak również balkonów i drzwi balkonowych) i to zupełnie wystarcza - nasza sypialnia i łazienka okna od wschodu - słonko nas budzi i łatwiej wstać , okna w pokojach nad salonem również jasne - od zachodu więc całe popołudnie jest jasno i słonecznie - u syna musieliśmy kupić roletkę zaciemniającą w 100%, bo zgłaszał że ma zbyt jasno i nie widział co ma na monitorze lapka Nie chcieliśmy połaciowych by "nie dziurawić dachu" oraz by nie doszło do sytuacji opisanej przez Katw1 - zacieki przez zapomnienie. Zdjęcia w stopce. O tym, że grzejniki pod oknem połaciowym też kiedyś czytałam.
-
RodzinkoS - ja mam groszka podstawowego ale układ okien we wszyskich jest podobny. Znalazłam wcześniejsze moje zapiski na fb więc na ich podstawie się rozwinę balkon - 2 skrzydła z ruchomym słupkiem 1760X2355, obok drzwi balkonowych wielkie okno zamieniliśmy na nieotwieralne (stoi tu narożnik więc i tak wchodziłby w światło okna) - 1770 x 1440, 5 szt. (kuchnia, gabinet + 3 pokoje na górze) 1400 x 1440, 1 szt. (kotłownia) 860 x 1440, 1 szt. łazienka dół 860 x 1020, 1 szt. łazienka góra 860 x 1440 + okno na półpięterku nie pamiętam rozmiaru teraz rozmiaru, ale też jest sporo zmniejszone. Okno w kuchni i salonie w części jadalnianej mamy takich samych rozmiarów i są na tej samej wysokości od podłogi. Słyszałam że w którymś projekcie okna są na różnej wysokości - u nas jest równo, zależało mi żeby pod oknem w kuchni stały szafki więc nawet jeśli projekt przewidywałby inaczej ja i tak dałabym równe. Znalazłam moje podsumowanie dot. groszka - napisałam je po roku od zamieszkania - nie wiem czy czytaliście, może się cos przyda wiec przekopiowałam. "Podsumowanie dotyczące domu w groszku Wiatrołap: mógłby być choć trochę szerszy, wstawiliśmy na całej jego długości szafę z przesuwnymi drzwiami więc się trochę skurczyło. Jest to odczuwalne tylko wtedy gdy wszyscy wychodzimy równocześnie - 3 dorosłe osoby (np. rano praca, szkoła) Kotłownia: przy piecu gazowym jest wystarczająco duża, można by się zastanowić czy np. nie zwęzić jej o jakieś choćby 20 cm na rzecz wiatrołapu Łazienka dolna: wbrew temu co widać na początku budowy, po wykafelkowaniu staje się całkiem spora. Mamy jasne kafelki, okno i duże lustro, jest OK. W bloku na podobnej powierzchni była jeszcze pralka, kosz na bieliznę, suszarka na bieliznę itd. W naszej łazieneczce swobodnie można się rozebrać, przebrać, wytrzeć po kąpieli, otworzyć drzwi kabiny. Gabinet: mały pokoik, mamy zabudowaną szafę na węższej ścianie tej od schodów, mały regał na książki, stolik na laptopa i 2-osobową sofkę. Pokoik jest pełny. Służy głównie gościom, a także w czasie choroby (syn miał operację kolana, chodzenie po schodach było początkowo niemożliwe więc pokoik był wybawieniem). Myślę, że do ciągłego przebywania w nim trochę mały. Schowek pod schodami: obniżyliśmy w nim podłogę – mamy 3 schodki w dół. Doskonałe pomieszczenie. Mam w nim szafki wiszące i stojące i przy okazji 2 metry blatu do odstawiania tego co nie znalazło się w kuchni, zakupowe zapasy, odkurzacz, szczotka itd. no i jest tu dobrze dostępna wyczystka od kominka. Kuchnia: okno od południa, już kiedyś pisałam super szczególnie zauważalne w słoneczne weekendy gdy jestem w domu – słonko dopieszcza mnie gdy krzątam się od śniadania do obiadu przy garnkach. Pod oknem blat roboczy, a nad nim mam zrobione lampki , które go super oświetlają w czasie pracy. Wielkość kuchni – nie jest to wielka kuchnia, ale dla mnie gotującej, wypiekającej i przygotowującej przetwory na zimę kobiety wystarczająca. Bałam się braku stołu, ale bliskość jadalni zupełnie rekompensuje jego brak. Bliskość kuchni i jadalni, bezpośrednie przejście jest super. Gdy muszę coś podać, bądź coś dokończyć w czasie imprezy nie tracę kontaktu z biesiadującymi. Ścianę działową między kuchnią i jadalnią trochę wydłużyliśmy do 140 cm, przez co przejście się trochę zwęziło i nie odkrywa chaosu panującego w kuchni w czasie intensywnej jej eksploatacji. Jadalnię wykorzystujemy przy codziennych posiłkach. Po jedzonku talerze wracają do kuchni na stole jest porządek, a jedzonko w ładnym otoczeniu to sama przyjemność. Salon: część jadalnianą omówiłam, więc pozostaje część wypoczynkowa. Zacznę od tego, że drzwi balkonowe naprzeciwko kominka zamieniłam na nieotwieralne okno (nie chciałam by plecy wypoczynku wchodziły w światło drzwi), zlikwidowaliśmy okno na krótszej ścianie salonu (wisi na tym miejscu TV), kominek został na miejscu zgodnie z projektem. Mamy duży narożnik odwrócony plecami do jadalni – patrzymy na TV bądź na kominek, jadalnia zostaje za nami. Kominek wyszedł trochę duży i powstała wnęka między kominkiem a ścianą TV, zastanawiałam się co z tym zrobić, aż wreszcie wymyśliłam – dałam szafki - wnęka zniknęła, została przerobiona na część barkową – kieliszki, alkohole itd. By nie zagracać salonu dałam szklaną ławę i białe szafki ze sklepu na I…, dla nas jest funkcjonalnie i wystarczająco dużo miejsca. Dodatkowo siedząc w salonie czuje się przestrzeń – hol robi dobrą robotę. Z racji tego, że kuchnia jest częściowo zasłonięta ściankami siedząc na kanapie nie widać tego co tam się dzieje. Umówmy się nawet przy największej pedanterii w czasie przygotowywania posiłków w kuchni bywa różnie. Ścianki trochę też niwelują odgłosy dochodzące z kuchni. Cichy pochłaniacz nie walczy o palmę pierwszeństwa, czasem syn pomstuje gdy ja używam miksera, a on ogląda równie warczące wyścigi Formuły I Zdecydowanie nie chciałam kuchni otwartej całkowicie na salon. Kolej na schody – zmieniliśmy na dwubiegowe ze spocznikiem – dzięki temu wszystkie stopnie są prostokątne, równie, nie ma zakrętów i wąskich trójkątów – na starość tak chyba jest bezpieczniej, poza tym pewnie za jakiś czas pojawią się dzieci w sensie wnuki. No i na półpięterku zmniejszyłam okno. Zmieniliśmy również strop na terrivę i nie mam z tego powodu wyższych stopni, jeden stopień miał wychodzić na hol więc ciut przedłużyliśmy ścianę między salonem a kominkiem i jest OK. wszystko zależy od polotu architekta wykonującego adaptację projektu Zapraszam na górę – tutaj polikwidowaliśmy wszystkie balkony – mamy typowe okna, brak jest również okien połaciowych. Trochę tu pozmieniałam – zlikwidowałam garderobę – w sypialni na całej ścianie dałam szafę – jest ogromna i mieści wszystko. Świadomie i z premedytacją nie wpuściłam do sypialni TV i komputera. W związku z brakiem garderoby łazienka przesunęła się do szczytu budynku zyskując tym samym okno na ścianie, jest większa niż w projekcie. Obok łazienki jest pralnia (dokładnie nad kuchnią). W ścianie zrobiłam otwór i ciuchy po zdjęciu lądują bezpośrednio w koszu, w pralni. Zastanawiałam się czy mój nastolatek będzie się stosował czy jednak skarpety będą się walały po łazience – ale okazało się że stosuje się do wytycznych i otwór działa. Nie mam zatem w łazience kosza na brudną bieliznę i nie mam również pralki. W pralni mieści się również deska do prasowania i rozłożona suszarka Super pomieszczenie, jestem z niego dumna. Pokój obok trochę się zmniejszył, ale jest pusty – czeka na perkusję – więc nie ma problemu. Pokój syna ma pierwotny wymiar. Ściana kolankowa pozostała u nas również bez zmian i ma 127 cm, wystarczająco dużo by postawić przy niej wysoką komodę, swobodnie usiąść na łóżku. No i nad całym domkiem jest strych (40 m kw. podłogi) co prawda wysokość to jakieś 150 cm, nie ma możliwości wyprostowania się, no ale schowek rewelacyjny – bombki, narty, walizki itd. Reasumując – dla mojej trzy osobowej rodzinki , myślę że i dla czwórki domek jest optymalny. Poprzednie mieszkanie miało 70 m kw. więc teraz jest przestronnie, komfortowo. Pokoje dla nas są odpowiednio duże, ustawne. Jest to domek z założenia nieduży więc nie można oczekiwać salonu 50-metrowego i ogromnej kuchni . Jak już kiedyś napisała Stefany do sprzątania jest wystarczająco dużo, a ja dodam nawet nie jest mało. Przed zakupem projektu udało nam się obejrzeć dom w groszku na etapie wykończeniówki, chodziliśmy po nim chyba ze dwie godziny, podjęliśmy decyzję że to jest TEN. Przez nasz groszek przewinęły się trzy kolejne Małżeństwa, które podobnie jak my chodziły, oglądały, zadawały mnóstwo pytań i zdecydowały, że to ten domek. Odwiedzający nas są zawsze zdziwieni, że taki mały domek z zewnątrz jest taki duży i funkcjonalny wewnątrz. Ależ się rozpisałam, zdjęcia są w albumie, gdyby jeszcze jakieś pytania to zapraszam, mogę dołożyć więcej fotek" Rodzinko S jeśli macie pytania piszcie radzę również poczytać co napisaliśmy o naszym groszku - każdy umieścił tu swoje uwagi, spostrzeżenia czasem warto coś odgapić. Wszystko zależy czego oczekujecie. Pa
-
Hej Magda, gdy klikam w Twoją stopkę to wchodzę na wszystkie dzienniki i widzę te ostatnio wpisane, uzupełnione, do Twojego muszę się dokopywać na kolejne strony. Podmień link ze swojej stopki na bezpośredni do Twojego dziennika. Pod Twoim avatarkiem masz zapis "Wpisy w Dziennikach Budowy:7" kliknij w ten numerek (numerek oczywiście jest zmienny po każdym Twoim wpisie i wejdziesz bezpośrednio do siebie - skopiuj ten link i wstaw w miejsce obecnego tak samo jak zrobiłaś poprzednio. Będzie nam łatwiej, szybciej dotrzeć do Ciebie ja go skopiowałam i wygląda na obecną chwilkę tak: http://forum.muratordom.pl/blog.php?196391-Groszkowy-Dziennik-)/ A u nas przystępujemy do ogrodzenia z tyłu i boku domu od strony tarasu, a w moim ogrodzie szaleją kwiaty, oczywiście jak na dom w groszku przystało wysiałam mnóstwo pachnącego groszku Pozdrawiam. G.
-
Skopiowałam ze stronki 189 kiedy to dyskutowaliśmy o wysokości stopni itp.: "Swawrz, tak mnie zaintrygowałeś swoimi wypowiedziami, że aż wzięłam miarkę i sprawdziłam jak u nas to wszystko wyszło. Też zmieniliśmy strop na TERRIVE. Wysokość pomieszczeń na parterze to 2,66 m, na poddaszy 2,62 m. Schody mamy również betonowe obłożone drewnem, są dwubiegowe ze spocznikiem. Każdy stopień ma wysokość 20,5 cm i głębokość stopnia to 26,5 cm. Mamy 8 stopni + 1 spocznik (liczę to jako jeden - kolejny, duży stopień) + 6 stopni + poziom podłoga (również jako kolejny stopień) = 16 stopni (16 podstopnic). Schody są bardzo wygodne, nie uważam, by były np. zbyt wysokie stopnie." - Zdjęcia schodów ze spocznikiem w moim albumie w stopce, pozdrawiam \
-
witaj RodzinkoS, o schodach dyskutowaliśmy m.in. na str.189, oczywiście schody zmieniliśmy z zabiegowych na takie ze spocznikiem wg mnie są wygodniejsze i bezpieczniejsze dla małych dzieci i starszyzny Nasze schody rozrysował i rozliczył nasz budowlaniec tuż przed ich budową, trochę przedłużaliśmy ściankę tę przy kominku by stopień nie wychodził tak swobodnie na korytarz. W razie pytań piszcie pomogę jeśli nie ja to na pewno ktoś inny. Aciagilbert, cieszę się z postępów i Waszych udanych wakacji, my również już po - kierunek ukochana przez nas Dalmacja. Pozdrawiam. pa
-
Aciagilbert- postępy, postępy, postępy – cieszą oko, nie tylko inwestorów Łazienka - układ tak inny od mojego, fajnie – prysznic i wanna w jednej łazience. Wanna wolnostojąca, (mimo że ja wolę kanciaste wyposażenie) była również w kręgu moich rozważań i upodobań. W końcu zastanawiałam się jak wysprzątać wolną przestrzeń za wanną – ewentualne zacieki na wannie, ścianie? i odstąpiłam, choć cały czas podoba mi się takie cacko. Bez tapety na suficie lepiej. Beatko widzę, że pralkę zostawiłaś w łazience – zastanawiam się, bo u mnie zgodnie z projektem przez „jaskółkę” poziomo biegnie murłata, u Ciebie jej nie ma, co znacznie ułatwia dostęp do pralki i całej wnęki – czy Wy jakoś podnosiliście zmienialiście ściankę jaskółki, bo jakaś duża (bardziej dostępna) mi się wydaje w stosunku do mojej, jaką masz wysokość tej wnęki, szczytu jaskółki? Salon - kominek w narożniku jak już wiele razy stwierdzaliśmy na forum zmienia cały salon. Mój syn proponował założenie na ściance pomiędzy salonem, a kuchnią cegły, ale ja nie przepadam za ciągłym sprzątaniem kurzu więc taka wizja odpadła – bałabym się wiec tego kamienia na kominku – tyle ‘półeczek’ i zakamarków do odkurzenia, a breccia sardo takie jak u mnie – wilgotna ściereczka, ciach mach i po robocie – tak lubię Wierzę, że Kreta wypieściła Was słonkiem, jedzonkiem i kolorami teraz pełni sił raz dwa wykończycie domek i zamieszkacie. Aciu, a tyle pytań i dylematów miałaś przed rozpoczęciem budowy a tu już finisz za zakrętem, poszło migiem. Super. Magdalena w groszku, zapisuj wszystkie swoje przemyślenia i zachcianki i konsekwentnie urabiaj Boba i a w chwilach zwątpienia zanuć Mu :D Bob budowniczy, zawsze da radę. Bob budowniczy, nie jest sam. Piach żwir i cement, nie straszne nam. Boba lubimy, nie jest sam. Przez cały dzień, robota wre. Bob z przyjaciółmi, do pracy się rwie. Bob budowniczy, wszystkiemu zaradzi. Bob budowniczy, nie jest sam. A przy muzyce, gdy przerwę masz. By czas umilić, śmiej się i tańcz. Bob budowniczy, zawsze da radę. Bob budowniczy, nie jest sam.
-
Magda, spróbuj wg instrukcji Pestki56 ze stronki u Acigilbert http://forum.muratordom.pl/showthread.php?215248-m%C3%B3j-rajski-sad&highlight=rajski tam gdzie jest edytuj sygnaturę wklej linka do dziennika. Cieszę się że wszystko idzie zgodnie z planem. Jeśli zaczniecie budowę na początku lipca to po 3 miesiącach domek będzie miał SSO wstawicie okna i praca w środku, byle przed mrozami zrobić tynki, posadzki i na wiosnę przeprowadzka. Brakiem entuzjazmu się nie przejmuj, na początku wszyscy się boją, są pełni obaw. W końcu większość z nas po raz pierwszy rzuca się na taką przygodę. Zobaczysz, gdy wszystko ruszy zdążysz z psem i z fryzjerem, ospa minie i jeszcze znajdziesz czas na fm, by zdać nam relacje z placu boju Najwięcej czasu trzeba przy wykończeniówce wybór kafli, podłóg, farb itd to przyjemne, ale też droga przez mękę ganianie po sklepach za bielszym odcieniem białego i przekonywanie męża że nasza koncepcja jest lepsza od jego. Jestem przekonana, że dasz radę i za rok wypijesz kawkę i poczytasz lekturę na własnym tarasie Odnośnie szafy w sypialni zamiast garderoby to wg mnie bdb zmiana. Jeśli planujesz pralnię w kotłowni to pomyśl o przygotowaniu otworu na zrzut bielizny w podłodze/stropie - kotłownia jest bezpośrednio pod łazienką nie trzeba ganiać po schodach z koszem brudnej bielizny. U mnie zrzut brudnych ciuchów jest w ścianie i ciuchy lecą do pralni obok - dzięki czemu nie mam w łazience kosza z brudnymi ciuchami i skarpety nie błąkają się po podłodze jednak jeśli mogę Ci coś zasugerować to pomyśl o wygospodarowaniu oddzielnego pomieszczenia pralni - suszarni - prasowalni. Ciuchy po wypraniu na suszarce, po wysuszeniu prasowanie wszystko za zamkniętymi drzwiami. Bez takiego pomieszczenia dziś myślę że byłaby bieda gdzieś jednak musi wylądować suszarka pełna prania i gdzieś to trzeba uprasować, w poprzednim mieszkaniu deska stała w sypialni, a teraz zamykam drzwi i nie ma tematu W kotłowni u nas są buty z ogrodu, kurtki ogrodowe, myjemy ręce po powrocie z ogródka, mieszamy preparaty do walki z chwaściorami wyjmowanie z pralki pomiędzy tym wszystkim pościeli, białych koszul itd. może być utrudnione, wiem jednak że wiele osób tak ma i wszystko funkcjonuje OK. Dla przypomnienia schemat mojego poddasza. Pa schemat poddasza.pdf