Juan
Użytkownicy-
Liczba zawartości
438 -
Rejestracja
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Artykuły
Blogi
Pobrane
Sklep
Wydarzenia
Galeria
Zawartość dodana przez Juan
-
Nieużywany odcinek instalacji wody pitnej a wymiana zaworu
Juan odpowiedział mat2 → na topic → Woda i ścieki
Jak ta odnoga nie była używana, to nie miała powodu zarosnąć kamieniem. Ewentualnie mogła zardzewieć. Ostatnio miałem do czynienia z "martwą" baterią w instalacji nieużywanej od kilkunastu lat. Po uruchomieniu pociekło trochę, a potem przestało całkiem. Spodziewałem się konieczności wymiany rur w ścianach, ale okazało się, że to tylko zapchane zanieczyszczeniami sitko w perlatorze. Dodatkowo nieco zarośnięte zawory kulowe między wężykami a rurami w ścianie. Po ich wymianie (wraz z wężykami) i oczyszczeniu perlatora w baterii, wszystko działa normalnie. Z początku woda była rdzawa i śmierdząca, ale po spuszczeniu kilkudziesięciu litrów jest (przynajmniej wygląda) czysta. -
Trudno coś doradzić, nie wiedząc jaki masz charakter mebli i ogólnie urządzenia wnętrza. Najlepiej oświetlają oprawy na ledy GU10, równomiernie rozłożone na powierzchni sufitu. Niestety trzeba do nich prowadzić nowe przewody. Do kostki po starym żyrandolu można podłączyć oprawę typu listwa z "reflektorkami" na ledowe żarówki GU10, wycelowanymi w różne punkty pokoju, w zależności od potrzeb. Coś takiego: https://www.skapiec.pl/site/cat/2956/comp/917537692?utm_source=css&utm_medium=organic Są też podobne dłuższe lub krótsze i kwadratowe albo okrągłe, z 3-4 oprawami. Raczej bym unikał lamp, w których źródło światła stanowi ich integralną część. Jak padnie wymienna GU10, to nie wyrzucasz całej lampy, tylko kupujesz za kilka, góra kilkanaście złotych nową i wymieniasz.
-
brak rekuperacji przez jakiś czas w domu podczas budowy
Juan odpowiedział larsknott → na topic → Wentylacja, klimatyzacja, rekuperacja
Mało tych 5 minut na edycję. Muszę dopisać jeszcze raz. W nieużywanym i nieogrzewanym lokalu miałem zimą 75-77% wilgotności, bo wentylacja grawitacyjna oczywiście nie działała. Wszystko było wilgotne w dotyku, grzyb był tylko kwestią czasu. Jednym wentylatorem Quietline Mild Duo, zamontowanym w zetce, puszczonym na 4,5W i włączanym czasówką na kilka godzin około południa, zbiłem przez zimę wilgotność do 45%. -
brak rekuperacji przez jakiś czas w domu podczas budowy
Juan odpowiedział larsknott → na topic → Wentylacja, klimatyzacja, rekuperacja
Stan surowy zamknięty, zaraz po robotach mokrych. W ścianach, wylewkach itp. jest mnóstwo wody. Bez wentylacji, w miarę ochładzania się na zewnątrz i stygnięcia domu, wilgotność szybko osiągnie 100% i zacznie się wykraplanie. Grzyb na płytach GK prawie pewny. Ja bym się nie odważył. Minimum to wentylatory podłączone do kanałów wentylacyjnych, wymieniające powietrze w domu, żeby usuwać wilgoć, aż do początku mrozów. Potem też, ale nie cały czas, tylko jak się od słońca nagrzeje i wilgotność wewnątrz wzrośnie. Nawet nie musi być rekuperator. Jeśli nie będziesz grzać, to nawet nie powinien. Chyba że z wymiennikiem zastąpionym przez "wkład letni". -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Nie porównuj kopalni litu do kopalni węgla. Litu, na osobę potrzebujemy jakieś dwadzieścia, trzydzieści kilogramów. Raz. A potem jeszcze po kilogramie co jakieś sto lat. Węgla - te dwadzieścia, trzydzieści kilogramów codziennie, najwyżej co kilka dni. To po pierwsze. A po drugie, dużo ważniejsze, nie mamy alternatywy. Dalsze palenie gigantycznych ilości węglowodorów to jest wyrok śmierci na naszą cywilizację, a może nawet gatunek. Zamiast litu może się uda sód, uran czy tor, ale coś zrobić musimy. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Gdzieś tu już liczyłem. EJ zwraca się i zaczyna zarabiać po jakichś 10 latach. Jak jej będziemy używać w roli źródła szczytowego, to przez większość doby zarabiać nie będzie i ten czas wydłuży się kilkakrotnie. Do okolic tych 40 lat, które pierwotnie uznawano za żywotność. Teraz się ją wprawdzie przedłuża, ale raczej nie bezkosztowo. Zarobek robi się więc wątpliwy, a przynajmniej dużo mniejszy niż mógłby być. A to nie jest inwestycja, do której łatwo zorganizować finansowanie, więc takie obniżenie rentowności może po prostu pogrzebać budowę nowych EJ, na korzyść śmiesznie łatwych OZE. Dalej narastające problemy ze stabilnością energetyki ani trochę nie będą inwestorów i bankowców obchodzić. Gwarantuję. Wodór ma sens tylko tam, gdzie naprawdę jest potrzebny. W przemyśle chemicznym i może jeszcze w hutnictwie po odejściu od węgla. Nawet wysokotemperaturowa elektroliza ma żałośnie małą sprawność w porównaniu z akumulatorami, a jeszcze dochodzą problemy z przechowywaniem. Budowanie drogich EJ po to, żeby robić wodór, używany jako paliwo czy magazyn energii, to arcybzdura. Za to w nasze zimowe długie, zimne noce, tam jest długi słoneczny dzień. Akurat pod nasze ogrzewanie i ładowanie pojazdów. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Optuję za dywersyfikacją. Magazynowanie jest znakomitym rozwiązaniem na cykl dobowy, ale na pory roku nie pomoże. Podstawa z EJ, obciążonych przez całą dobę przynajmniej w 90%. Inaczej ich wysoki koszt inwestycyjny nie ma prawa się zwrócić. Nie ma też sensu marnować energii z EJ na produkcję wodoru. Do tego nadają się wyłącznie przewymiarowane OZE, których koszty zmienne oscylują wokół zera i nawet marnowanie dużej części na żałosną sprawność elektrolizy tak nie boli. Szczyt poranny i dzienny z naszej fotowoltaiki, szczyt popołudniowy, który w lecie przypada na niskie słońce, a w zimie już na noc, wspomagany PV wschodniej Ameryki, gdzie jest dopiero wczesne popołudnie. Dodatkowo w zimie nasze i amerykańskie krótkie dnie wspomagane długimi letnimi z Australii, może też południowej Ameryki i Afryki. Północna Afryka byłaby idealna, ale nie ma tam odpowiednio stabilnych i przyjaznych nam partnerów, z którymi można by taki deal uskuteczniać. Mam nadzieję, że ropa od Arabów i gaz od kacapów wystarczająco nas przeczołgały żebyśmy się trzeci raz w taki sam kanał nie wpuścili. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
A masz choćby blade pojęcie, jakie są różnice w zapotrzebowaniu na moc w poszczególnych częściach doby, a jaka możliwość regulacji mocy elektrowni atomowych? Zwłaszcza że EJ idealnie się nadają na podstawę systemu, za to na źródła szczytowe kompletnie nie. Są na tyle drogie w budowie, że żeby się spinały ekonomicznie, muszą mieć zapewniony możliwie maksymalny odbiór. Duża część produkcji to OZE, czy Ci się to podoba, czy nie. A (lokalne) OZE ma tę wadę, że wyjątkowo źle się komponuje z popołudniowym szczytem zapotrzebowania, które wywala w kosmos tak od 17-18 do 21-22. I ten szczyt Europie idealnie mogą pokryć farmy PV wschodniego wybrzeża USA, jemu z kolei - zachodniego, a zachodowi Ameryki - Australia. A tak przy okazji. W zaledwie kilka lat mają nam przybyć prawie 2 GW magazynów. Wyłącznie akumulatorowych. https://www.wnp.pl/energetyka/polska-siec-zyska-nowy-magazyn-energii-na-rynku-widac-poruszenie,856318.html -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
A czy ja napisałem, że to ma być jedyne źródło? Podstawą powinien być atom. Przynajmniej w takiej ilości, żeby podstawowe funkcjonowanie państwa było możliwe na nim i lokalnych źródłach OZE. PV z innych stref czasowych jako dodatek poprawiający komfort i obniżający koszty. Duże ilości taniej energii dostępne nocą do ładowania pojazdów, energochłonnych procesów przemysłowych, wydajniejszego ogrzewania budynków zimą itd. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Jak to mówią, kto chce szuka sposobów. Kto nie chce szuka powodów. edit. Dziś (ściślej od dziesięciu lat) są już dostępne kable 2,5 GW o stratach 5% na 1500 km. To daje możliwość budowy linii kablowych z Europy do USA ze stratami niewiele większymi od średniej strat w polskiej sieci energetycznej. Czyli w praktyce połączenia tych dwóch systemów, jeśli tylko zajdzie taka potrzeba. https://automatykaonline.pl/Artykuly/Energetyka/podziemny-podmorski-elektroenergetyczny-kablowy-system-przesylowy-najwieksze-napiecie-swiecie -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Viking Link - 1,6 GW 760 km długości ma straty na poziomie 3,7% https://www.viking-link.com/auction-faqs/ Odległości, o jakich mowa przy połączeniu Europy, Ameryki i Australii, przy połączeniach analogicznymi kablami to minimum 50% efektywność. Koszty? W porównaniu z kosztem paliw kopalnych palonych co roku na tych trzech kontynentach, to grosze. Wymyślasz. Żeby chociaż inteligentnie. Jeden kabel to 1-2 GW. Tych kabli byłoby dużo. Jednoczesne uszkodzenie wszystkich jest równie prawdopodobne i wykonalne jak dziś jednoczesne zatopienie wszystkich tankowców i gazowców, które również cofnęłoby nas o stulecia. Zresztą dziś mamy cały świat opleciony kablami komunikacyjnymi i to dużo mniej licznymi niż potrzebne do takiego projektu. Uszkodzenia się zdarzają, ale rzadko i pojedyncze. Globalnego braku internetu i łączności z tego powodu nie było i się nie zanosi. Zaćmienia słońca trwają minuty i nie pokrywają się czasowo na całej Ziemi. W dodatku są w 100%, co do sekundy przewidywalne. Ograniczenie zapotrzebowania na tę chwilę raz na kilka lat nie stanowi żadnego problemu. Takiej chmury, która uniemożliwi produkcję energii ze słońca na całej planecie to nawet Yelowstone nie jest w stanie wygenerować. Zresztą jak wybuchnie superwulkan tej skali to będziemy mieć dużo większe problemy niż ograniczenie produkcji prądu. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Te "śmieszne bateryjki" LiFePO4" mają fantastyczną wydajność i trwałość, a rozproszona struktura magazynów to zaleta, a nie wada. Mity o straszliwej szkodliwości pozyskiwania litu, a zwłaszcza o tym, że się zaraz skończy, sobie daruj. Litu mamy w morzach i oceanach na jakieś 50 MWh baterii na głowę. Technologie pozyskiwania z tego źródła już są na etapie laboratoryjnym. Na razie wystarcza podaż litu z dotychczasowych źródeł, więc nikt ich nie wdraża masowo. I nie wiadomo czy kiedykolwiek wdroży, bo pracuje się nad bateriami opartymi na sodzie, którego mamy o następne kilka rzędów wielkości więcej niż litu, a pozyskiwanie jest absolutnie banalne. Baterie sodowe są cięższe od litowych, więc do pojazdów nadają się średnio, ale w stacjonarnych magazynach ta różnica jest kompletnie bez znaczenia. "Rzadkość" paliwa jądrowego to kolejna bzdura. Stosunkowo rzadki jest U235. Starczy go może na 100-200 lat. U238 jest sto razy więcej, a toru grube tysiące razy więcej. "Patologia ETS" jest skutecznym narzędziem do zmniejszania udziału emisyjnych źródeł energii i działa, a podobne mechanizmy istnieją też w Chinach i USA. Liquid Metal Battery mają jedną malutką niedogodność. Cała zawartość ogniwa - obie elektrody i elektrolit, muszą być utrzymywane w fazie płynnej, a ich temperatura topnienia to co najmniej kilkaset stopni powyżej temperatury otoczenia. Jak byś tego nie zaizolował, straty energii będą ogromne. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Niczego nie trzeba w takim zakresie magazynować. Dużo lepiej ciągnąć energię z miejsc, gdzie jest dostępna. W zimie z półkuli, na której jest lato, a w nocy z tej, na której jest dzień. To się da zrobić nawet dziś, ze stratami mniejszymi niż przy produkcji i wożeniu wodoru, metanu czy amoniaku. Kwestia decyzji politycznych i współpracy międzynarodowej. Wystarczy połączyć w jeden system energetyczny UE, USA i Australię i zawsze gdzieś mamy słoneczny letni dzień. -
Czy opłaca się dzisiaj instalować pompę ciepła z instalacją fotowoltaiczną?
Juan odpowiedział fawlty → na topic → ABC instalacji
Paliwa kopalne nie mają przyszłości, co jest oczywiste. Można się najwyżej spierać na jak długo jeszcze ich wystarczy i czy wyczerpywanie się złóż jest największym problemem i najpilniejszym powodem do odejścia od nich. Jedyną realną alternatywą jest energetyka jądrowa i OZE. Przy czym ilość energii jaka dostajemy za darmo ze słońca jest taka, że starczy nam dosłownie na zawsze. Jedyny problem to magazynowanie. A jesteśmy właśnie na najlepszej drodze do pozbycia się tego problemu. W Polsce mamy kilka tysięcy MWh w ESP, budowanych przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Jak się sprężymy, to przez następne kilkadziesiąt dobudujemy drugie tyle i koniec. Brak dalszych lokalizacji nadających się pod takie obiekty. Ale za to w ciągu zaledwie kilku ostatnich lat postawiliśmy 332 MWh magazynów akumulatorowych, a to dopiero początek. Zapotrzebowanie na baterie do pojazdów elektrycznych przyciągnęło do branży ogromne środki i moce produkcyjne rosną jak szalone. Za kilka lat pojemności magazynów bateryjnych będzie już tyle samo co w ESP. Za następne dziesięć lub dwadzieścia - o rząd wielkości więcej. https://globenergia.pl/11-tysiecy-magazynow-energii-o-pojemnosci-138-mwh-przydomowe-magazyny-energii-w-liczbach-pod-koniec-2023/ -
Podejrzewam zawór kierujący wodę do prysznica. W innych położeniach tej środkowej wajchy jest tak samo?
-
Wygląda, że przyczyną był brak soli w zmiękczaczu. Nie może dawkować za dużo, bo zmywarka nie pobiera soli w granulkach, tylko solankę - nasycony roztwór soli. Dopóki sól jest w zbiorniczku, to rozpuszcza się tak długo, aż roztwór jest nasycony i więcej już nie może. Jak przychodzi czas na regenerację złoża, solanka trafia do zmiękczacza, a na jej miejsce napływa świeża woda i znowu zaczyna rozpuszczać sól. Tymczasem w zmiękczaczu solanka oddaje do żywicy złoża jony sodu, które wypierają z niej do roztworu jony wapnia i magnezu, czyli składniki kamienia kotłowego. Na koniec roztwór z wapniem i magnezem trafia do kanalizacji. Im twardszą wodę ustawisz w zmywarce, tym krótsze są odstępy między regeneracjami. Za rzadkie będą pozostawiać okresy, kiedy żywica jest już nasycona wapniem i więcej nie przyjmie, więc mycie będzie w twardej wodzie. Za częste, będzie marnować sól, bo w żywicy nie będzie dość "kamienia" żeby całkowicie wykorzystać porcję solanki, i taka tylko częściowo zużyta trafi do kanału. Dodatkowo woda może być okresowo za miękka, co niszczy szklane naczynia.
-
Ustawienie zmywarki obowiązkowe nie jest, ale jak można zrobić bardziej niż mniej wygodnie, to czemu nie? Drewnianych desek nie używam. O niebo lepsze są melaminowe, a te już można w zmywarce myć. Noże tylko takie, co są w całości ze stali nierdzewnej. Chociaż akurat te ostre wolę myć ręcznie. Ociekacz zajmuje mnóstwo miejsca na blacie, a tego w omawianej kuchni jest jak na lekarstwo. Każde 10 centymetrów jest cenne. Ja bym ten półwysep całkiem skasował, skrócił szafę do 90 cm i obok lodówki dołożył drugi słupek z piekarnikiem, mikrofalówką oraz szufladami na dole i szafką na górze. Rozumiem, że tam gdzie zakreślony czerwony prostokąt, jest pion wentylacyjny?
-
KORONAWIRUS - przydatne informacje, walka z mitami i plotkami
Juan odpowiedział d7d → na topic → Nie tylko budowa
No już nie pochlebiaj sobie, że Ty i te kilkadziesiąt tysięcy hałaśliwych idiotów to większość społeczeństwa. Znam wielu zdeklarowanych konfiarzy i nawet wśród nich nie ma ani jednego przeciwnika szczepień. No chyba, że się wstydzą lewakowi* przyznać *) Lewak - ktoś, kto nie głosuje na Konfederację. -
Sprawdź czy ten osad zmywa się octem albo sokiem z cytryny. Jeśli tak, to znaczy że zmiękczacz nie działa. Albo z powodu braku soli, albo zużytego złoża.
-
Strasznie ciasno będzie w tej kuchni. Zwłaszcza wróżę siniaki na biodrach od narożnika blatu w przejściu. Zmywarki jako ociekacza używałem, jak się zepsuła i póki sie nie udało naprawić, przez jakiś czas myłem ręcznie. A teraz bardzo rzadko, jak jest akurat pusta. Szkoda miejsca na ociekacz. Za mało się go dziś używa. Ewentualnie można kupić w IKEA takie coś: https://www.ikea.com/pl/pl/p/rinnig-suszarka-do-naczyn-dwustronna-10387261/ Nawet samą tackę, bez pojemników czy drabinek, i wyjmować tylko jak jest potrzebne. Dla praworęcznych po lewej. Stoisz przed koszem i zgarniasz do niego resztki z talerza. Jak jesteś praworęczny, to talerz trzymasz w lewej, a w prawej łyżkę, widelec, czy czym tam te resztki zrzucasz. I jak już zrzucisz. to tą lewą ręką sięgasz lekko w bok i wkładasz talerz do zmywarki, która musi być po lewej stronie. Inaczej musisz krzyżować ręce, przekładać ich zawartość, albo cały się obracać. Dla leworęcznych na odwrót.
-
Zrezygnowałbym z ociekacza. Jak jest zmywarka, to mycie ręczne praktycznie nie występuje. Jedyny wyjątek to patelnie, bo zmywarka niszczy powłoki. Z tego wychodzi minimalny rozmiar komory zlewu - musi być taki żeby poziomo weszła największa patelnia jaką masz i jeszcze dało się nią poruszać. Jak muszę coś odłożyć do ocieknięcia, to wstawiam do zmywarki i za parę minut wycieram do sucha. W sumie to częściej po prostu kładę na blacie, ale musi być całkowicie wodoodporny (u mnie Staron) i najlepiej z podwieszanym zlewem. Wtedy ociekniętą wodę zgarniam do zlewu ściągaczką, gąbką albo nawet dłonią i resztki wycieram jednym listkiem ręcznika papierowego. Woda jest czysta, więc jak nie jest całkiem namoczony, to go nie wyrzucam, tylko odkładam do wyschnięcia, żeby użyć ponownie do ścierania blatu albo podłogi. Zlew oczywiście tylko jednokomorowy. Dwie komory to zaszłość z czasów jak się naczynia "myło" w jednej komorze pełnej brudnej wody z płynem i płukało w drugiej, z trochę mniej brudną wodą. Brrr... Zlew nad koszem, a zmywarka zaraz obok. Dla praworęcznych po lewej, a leworęcznych po prawej.
-
KORONAWIRUS - przydatne informacje, walka z mitami i plotkami
Juan odpowiedział d7d → na topic → Nie tylko budowa
Tak? Społeczeństwa były równie posrane w czasie SARS, tylko azjatyckie, nie nasze, bo do nas akurat masowo nie dotarł, więc mogłeś nie zauważyć. A to o mydle jako końcu wszelkich epidemii to mniemanologia. -
W którym miejscu jest zmywarka? I jaki zlew? Koniecznie oświetlenie blatu pod szafkami wiszącymi. Lampki świecące z sufitu, wzdłuż ich frontów, oświetlają połowę blatu, a druga, przez kontrast, tonie w głębokim cieniu. Szafki pod płytą przesunąłbym o te 20-30 cm w stronę drzwi balkonowych. Samo poszerzenie blatu niewiele daje, a wewnątrz każdy centymetr się przyda. W tej postaci pomoc drugiej osoby jest praktycznie niemożliwa, bo między blatami jest jakieś 110-120 cm. Przy smażeniu może pryskać na podłogę akurat na drodze z balkonu, co daje szanse na malowniczego orła, a w najlepszym razie roznoszenie tłuszczu po podłodze salonu.
-
KORONAWIRUS - przydatne informacje, walka z mitami i plotkami
Juan odpowiedział d7d → na topic → Nie tylko budowa
Poszukaj sobie jakie żniwo zbierały epidemie zanim wynaleziono i powszechnie wdrożono szczepionki. Nie tylko na choroby śmiertelne. Statystyki zachorowań na Heine-Medinę przed i po wprowadzeniu szczepień są pouczające. Nawiasem mówić przez tych debili H-M zaczyna wracać. Podobnie jak gruźlica, odra i wiele innych. A to, że Covid-19 akurat okazał się względnie łagodny, to nasze szczęście i pech. Szczęście, bo ofiar był stosunkowo mało. Pech, bo następnym razem durnie będą pieprzyć, że przecież to kolejna lewa "plandemia" i oleją wszelkie środki ostrożności. A jak liczba zachorowań wywali w kosmos i służba zdrowia się załamie, będzie za późno. -
KORONAWIRUS - przydatne informacje, walka z mitami i plotkami
Juan odpowiedział d7d → na topic → Nie tylko budowa
Mam nadzieję, że następna epidemia wytłucze możliwie dużo pieprzonych antyszczepionkowców. Szkoda, że przez nich umrą też zastępy niewinnych. Idealna analogia do tego, co na drogach robią "szybcy ale bezpieczni".
