Miesięcznik Murator ONLINE

Skocz do zawartości

Juan

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    438
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Juan

  1. Cieszę się, że pomogłem. W razie czego pytaj na forum. Chociaż do takiej wiedzy, jaką miał Adam, to mi bardzo daleko.
  2. Szkoda, że już wyrzuciłeś tę polepę. To bardzo przydatny wynalazek. Polepa, poza uszczelnieniem i zabezpieczeniem przed korozją biologiczną, służyła też do ustabilizowania stropu. Ciężki trudniej wprawić w drgania czy rozkołysać. Gdzie jest ten strop? Nad piwnicą (zimno na dole, ciepło na górze) czy między ogrzewanymi kondygnacjami? Czy strop jest stabilny? Nie ugina się, drży, skrzypi jak się po nim chodzi? Spróbuj stanąć na środku, z dala od ścian, i poskakać trochę, próbując go rozkołysać. Czy w pobliżu jest droga, po której jeżdżą ciężkie pojazdy i czy nie wywołują drgań tego stropu? Rozważasz granulat wełny z uwagi na ocieplenie, wygłuszenie, czy z jeszcze jakiegoś innego powodu? Wełna to trudny materiał. Trzeba ją dobrze zabezpieczyć przed wilgocią, bo zawilgocona przestaje izolować, a staje się siedliskiem grzybów. Więc z jednej strony izolacja przed wodą i parą wodną, a z drugiej wentylacja, żeby to co jednak przeniknie mogło odparować. Pod szczelną podłogą z płytek z tą wentylacją może być tak sobie. Ja bym rozważył warstwę perlitu. Lekki, termoizolacyjny, nieściśliwy, więc po rozgarnięciu i delikatnym ubiciu, uniesie bez dodatkowych legarów i innych podpórek płyty albo jeszcze lepiej warstwę perlitobetonu, do których przykleisz płytki. O polepie i problemach z drewnianymi stropami pisał kiedyś nieodżałowany Adam_mk. Warto poczytać. https://forum.murator.pl/topic/247020-ocieplenie-stropu-w-domu-poniemieckim/#comment-7680280 https://forum.murator.pl/topic/257128-ocieplenie-stropu-w-starym-drewnianym-domu/#comment-7839048
  3. Ostatnia modyfikacja. Po usunięciu balkonów (na cholerę komu balkony w domu stojącym we własnym ogródku?) i wymianie okien na trzyszybowe, zapotrzebowanie na CO spadło do 3800 kWh rocznie (34 kWh/m2/rok) a moc źródła ciepła, dla skrajnych minus 20 na zewnątrz, do 3,9 kW. To jeśli zostaną drzwi balkonowe jako tzw. balkony francuskie. Bez nich jest odrobinę gorzej - 36 kWh/m2/rok, bo mniejsze zyski ze słońca. Nawet bez tych oszczędności balkony do likwidacji, bo to tylko ogromne utrudnienie przy ocieplaniu. W praktyce - niemożliwe do zlikwidowania wielkie mostki cieplne. Robienie tych czterech balkonów od frontu "kostek" było powszechne, ale chyba nigdy nie widziałem, żeby ktoś ich do czegokolwiek używał. No może poza suszeniem prania i trzymaniem gratów.
  4. Dostanę złotą łopatę, ale policzyłem sobie dla zabawy taką kostkę z PRL "ciepłem właściwym". Założenia - 8x8 metrów, dwie kondygnacje plus piwnica, dach płaski, ściany z cegły, kocioł na węgiel bez podajnika. Cztery okna balkonowe. Chyba najbardziej typowy dom z tego okresu. Bez ocieplenia, ze starymi oknami, wyszło jakieś horrendalne ponad 60 tysięcy kWh na sezon grzewczy i moc kotła 35 kW (!). Drugie podejście - 20 cm styropianu na ściany, 10 na strop piwnicy i 20 XPS na dach (dach płaski odwrócony). Okna nowe - po taniości - dwuszybowe. Zużycie spadło do 8 tysięcy kWh, a kocioł na 5,7 kW. Po dołożeniu wentylacji mechanicznej z odzyskiem, 5 tysięcy kWh i 4,6 kW mocy źródła ciepła. Wisienka - obniżenie temperatury wewnętrznej z 23 na 21 stopni daje 4 tysiące kWh i 4,4 mocy kotła. I teraz zamiast kotła na węgiel wrzucamy do obliczeń PC powietrze-woda z podłogówką. Już się da i można na to wziąć dofinansowanie, bo dom się zrobił niskoenergetyczny z zużyciem energii na ogrzewanie 4300 kWh rocznie (39 kWh/m2/rok). Uwzględniając COP potrzeba jakieś 2,5-3 tysiące kWh rocznie na ogrzewanie czyli rachunki w sezonie grzewczym po kilkaset złotych miesięcznie. Do tego CWU przez 3/4 roku grzana praktycznie w całości prądem z kilku paneli PV na dachu. W realu te wyniki mogą wyjść nieco gorsze, bo wszystkich mostków się nie zlikwiduje, ale widać, że to nie jest tak, żeby właściciele takich domów nie mieli żadnego wyjścia i musieli je zburzyć albo sobie palnąć w łeb. I drugie co widać, to że dofinansowania powinny iść w pierwszym rzędzie na solidną termomodernizację starych budynków, a dopiero w ostatnim na wymiany źródeł ciepła. Link do obliczeń: https://cieplo.app/wynik/2io8o
  5. Wilgoć pojawi się zawsze. W sezonie grzewczym wewnątrz jest ciepłe powietrze, zawierające sporo pary wodnej, a na zewnątrz zimne - bardzo suche. Ta para powolutku sobie migruje przez przegrodę (ścianę, strop), aż trafia w warstwę, gdzie jest na tyle zimno, że zaczyna się skraplać. Tym łatwiej, im ciężej jej się z tej warstwy wydostać dalej. Bez tej płyty nie ma problemu, bo w lecie na gorącym strychu sobie ta woda ze styropianu odparuje. Chyba że jej OSB nie wypuści i się tam będzie kisić do następnych chłodów. Dlatego jest zasada, że idąc od środka mają być warstwy o coraz mniejszym oporze dyfuzyjnym. A OSB ma dużo większy od styropianu i na niej się ta para zatrzyma i skropli. Zdrowiej by było, gdyby między styropianem a tą płytą była szczelina powietrzna, dobrze wentylowana. Wtedy ta para nie skropli się na płycie i nie będzie namaczać styropianu, tylko jeszcze w formie gazowej, uleci dalej.
  6. A zamierzasz po tym poddaszu chodzić, albo trzymać tam jakieś graty? Bo jeśli nie, to żadnej podłogi nie trzeba robić. Płyty OSB utrudnią odparowanie ze styropianu wilgoci, która przejdzie przez strop. A zawsze jakaś przejdzie. Do okazjonalnego poruszania się po strychu (np. dojście od klapy do wyłazu na dach) wystarczy sam styropian, zwłaszcza jeśli tę ostatnią warstwę zrobisz z twardego (podłogowy). Albo ułożyć na nim "chodniczek" z płyt czy desek.
  7. Juan

    Małe domy tanie w budowie - projekty

    Źle do tego podchodzisz. Nie pytaj ludzi, który dom jest tani w budowie, tylko jakie domy takie są. Z tą wiedzą sam zdołasz ocenić, który budynek powinien być tani w budowie i wśród takich wybrać ten, który Ci się naprawdę podoba i najlepiej odpowiada Twoim potrzebom. Realizację projektu podrażają wszelkie udziwnienia. Wielospadowe dachy, wielkie przeszklenia, ściany zewnętrzne dłuższe niż to koniecznie, kolumienki, balkony, lukarny, bawole oczka, narożne okna itd. Poddasze użytkowe to też znakomity sposób na komplikację i podrożenie budowy. Szukaj domu na planie prostokąta, z dwuspadowym dachem, bez balkonów, z oknami umiarkowanej wielkości. Bez modnych wielkich suwanych drzwi tarasowych (dobre kilkadziesiąt tysięcy za sztukę). Jeśli wielkość działki pozwoli, to zdecydowanie parterowego i bez garażu w bryle. Jako że dzisiejsze wymogi energooszczędności wymuszają wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła, a kotły na paliwo stałe i gazowe są na ostatniej prostej, nie ma najmniejszego sensu budowa kominów, które swoje kosztują i jeszcze komplikują wykonanie dachu. Szalenie modne kominki, to też kosztowna zabawka, która zwykle po kilku latach przestaje być używana i tylko denerwuje wydanymi pieniędzmi i zajętym miejscem. Jeśli więc nie jesteś z tych, co bez żywego ognia w salonie nie mogą żyć, a tylko myślisz, że fajnie by było go mieć, to kominek też wywal z projektu. Domem konsekwentnie zaprojektowanym pod niski koszt budowy jest na przykład projekt 63m ze strony "zbuduj sam dom". Jedyne co bym w nim zmienił (poza układem pomieszczeń), to dał wiązary zamiast więźby. No i wyrzucił komin. Szukasz czegoś większego, ale w celach edukacyjnych warto obejrzeć ten projekt i filmy z jego budowy na YT.
  8. To robienie serów kojarzy mi się z dużą wilgotnością powietrza. Popraw jeśli się mylę. A duża wilgotność raczej wyklucza taki rekuperator, bo na schłodzonym w fazie nawiewu wymienniku, ciepłe wywiewane powietrze natychmiast odda zawartą wodę i wszystko będzie pływać. Dodatkowo filtry w tego typu rekuperatorach to z reguły żart. Są tak małe, że nadają się do wymiany po kilku tygodniach. Jakie są zyski ciepła z "procesu produkcyjnego"? Trzeba dodatkowo mocno dogrzewać pomieszczenie, czy raczej jest za ciepło, nawet w zimie? Jeśli tak, to rekuperator nie ma większego sensu i lepiej zrobić porządną wentylację mechaniczną bez odzysku. Jeśli rekuperator, to IMO jednak mała tradycyjna centrala wentylacyjna. Te z linku wcale nie są tanie - za dwa (bo pracują parami) robi się już ze 4,5 tysiąca. Za tyle można kupić już normalną tanią centralę, a reszta instalacji w małym domku to niewielki wydatek - można zrobić samemu.
  9. Obejrzałem kilka ostatnich stron i dwie pierwsze. Resztę w wolnej chwili. Z zewnątrz, szczerze mówiąc, jak zobaczyłem pierwsze zdjęcia, pomyślałem - okropne. A chwilę później, ku swojemu zdziwieniu - coś w tym jest. Teraz już mi się nawet podoba. 😀 Za to wszystko co zrobiłeś w środku powinno zostać przyklejone dla potomności, jak skromnie i tanio, a gustownie, urządzić dom. Żadnych marmurów, granitów, złotej armatury za miliony monet i innego efekciarstwa, żeby somsiadowi oko zbielało, a efekt rewelacyjny. Chapeau bas! Płytki bez przesunięcia bardzo fajne - ta pomyłka wyszła zdecydowanie na plus. Spodobała mi się zwłaszcza ta barierka nad schodami. No drzwi dałbym inne. Ten model jakoś nigdy do mnie nie przemawiał, ale to kwestia indywidualna.
  10. Za mało danych. Pierwsze pytanie - jakie zapotrzebowanie na ciepło (co to za budynek, jak ocieplony, mieszkanie czy lokal użytkowy).
  11. Niekoniecznie. Może tytuł można tak można interpretować, ale pierwszy akapit pierwszego postu w wątku rozwiewa wątpliwości: W modernizowanym starym domu kocioł jako uzupełnienie PC jeszcze można rozważać. W budowanym teraz, według aktualnych wymagań, każde palenisko będzie gigantycznie przewymiarowane (chyba że dom ma przynajmniej z 500 metrów).
  12. W błoto wywalisz pieniądze wydane na komin i kocioł, kiedy gmina zakaże paliw stałych. A wcześniej czy później to zrobi. Szkoda tej dyskusji, bo jest identyczna jak przy samochodach. Oblężona twierdza przy prehistorycznych technologiach, których miejsce jest jedynie w muzeum.
  13. Źle montując monoblok w najgorszym razie go zepsujesz. Nieszczelny dach to zawilgocona izolacja, może być też zagrzybiona więźba. Tak czy tak poważny i kosztowny remont. Źle zrobiony komin w skrajnym przypadku może nawet skutkować pożarem. Poza tym nigdzie nie napisałem 8-10 tysięcy. Napisałem, że to koszt jak monoblok - 5-8 lub mocniejszy (dla nowoczesnego niedużego domu raczej już za mocny) - 7-10. W praktyce najpopularniejsze Haiery są bliżej dolnej niż górnej granicy. Twoje 3 tysiące za komin trzeba uzupełnić o robociznę - 150-200 złotych za metr, fundament (stal i beton) i dekarza, który go przeprowadzi przez dach.
  14. Dolicz postawienie tego komina, fundament, przejście przez dach, obróbki. Przy czym to jest akurat coś, do czego bym się nawet nie próbował zabierać samodzielnie. Za duże szanse na zrobienie czegoś źle. A z przeciekami z dachu, nie mówiąc o nieszczelnościach samego komina, żartów nie ma.
  15. 5 kW - 5-8 tysięcy, 8 kW - 7-10. Plus kilka tysięcy za montaż na gotowo. A jak masz pojęcie i co najmniej jedną nielewą rękę, to i sam możesz zamontować, bo uprawnień f-gazowych do tego nie trzeba.
  16. Monoblok do domu 100 m2 kosztuje tyle co sam komin. A gdzie kocioł, kotłownia i skład opału?
  17. Niskie koszty inwestycji? No nie wiem. Dobre kilka tysięcy za kocioł, co najmniej drugie tyle za komin, plus kilka metrów powierzchni użytkowej (po kilka tysięcy za metr) zmarnowane na kotłownię i skład opału. Niezależność energetyczna? Paliwa stałe będą wychodzić z użytku i stawać się niszowe, a to zawsze prowadzi do spadku dostępności i wzrostu cen. Długowieczność też jest wątpliwa, bo za pięć albo dziesięć lat gmina wprowadzi zakaz paliw stałych i tyle z tej długowieczności. Żadnych paliw stałych w nowych domach.
  18. Najpierw sprawdź, czy w Twojej gminie jeszcze wolno truć. A nawet jak jeszcze wolno, to za kilka lat najpewniej też wejdzie zakaz i będziesz mógł tę kozę wyrzucić na złom. I po co ta alternatywa? Ile masz rocznie przerw w zasilaniu dłuższych niż kilka godzin? Oszczędność na zasadzie "trochę zimno, to przepalę w kozie zamiast puszczać klimę" jest żadna, bo w takich warunkach COP jest bardzo wysoki i grzanie klimą kosztuje grosze. Jako szczytowe też bez sensu. Dla tak małego domu PC jest najczęściej za mocna, a nie za słaba. Nie psuj domu dziurawiąc go kominami i dopływami powietrza oraz zagracając salon. Ja wiem, że od ćwierć wieku w każdym projekcie obowiązkowo rysują kominek albo kozę, ale sensu w tym nie ma żadnego. Miejsce domowych palenisk, zwłaszcza na paliwa stałe, jest na śmietniku historii, obok parowozów i powozów konnych.
  19. Pod warunkiem, że komin już masz i zapomniałeś ile za jego zbudowanie zapłaciłeś.
  20. Na pewno na czas rozpalania warto wyłączyć ten wyciągowy wentylator w łazience. Wywiewki i nawiewki mają zapewne jakieś kratki, anemostaty czy inne przeszkody, a komin to pusta gruba rura stawiająca najmniejszy opór, więc to przez nią powietrze w pierwszej kolejności napływa. Jak to nie pomoże, to przed właściwym rozpalaniem spróbuj na wierzch położyć coś, co się łatwo i szybko zapali wytwarzając trochę ciągu. Kulę z gazety, kostkę rozpałki do grilla czy coś podobnego. Jak już powietrze w kominie zacznie się poruszać w górę, to dalej powinno pójść.
  21. Juan

    Znikające tematy

    Zniknięcie Frofo007 z forum to uczciwa cena za utratę tego i innych wątków. Ale drugi raz już mi się nie będzie chciało prowadzić tej samej dyskusji.
  22. Juan

    Znikające tematy

    A temat o samochodach elektrycznych skasowany, bo? Kapitulacja przed kilkoma trollami i cięcie siekierą całych tematów to jest porażka na całej linii. Szkoda czasu na forum, gdzie merytoryczne posty lecą do kosza hurtem, razem z trollami.
  23. Ale po co właściwie chcesz nakrętkę motylkową samokontrującą? Motylek jest, żeby można było często i łatwo odkręcać i przykręcać, a samokontrująca, czy klej do gwintu, żeby zakręcić raz i nie ruszać. W szczególności samokontrująca z plastikową wkładką jest jednorazowa i po odkręceniu leci do kosza, bo użyta ponownie już nie będzie trzymać. To znaczy będzie jak zwykła nakrętka. Jak chcesz mieć motylka do łatwego zakręcania i odkręcania, ale zabezpieczonego przed poluzowaniem, to daj zwykłą motylkową, taką jak ta: Ważne, żeby skrzydełka nie zaczynały się tuż przy śrubie. Na nią nałóż tulejkę, na tyle wysoką, żeby kończyła się nad skrzydełkami i dociśnij z góry drugą nakrętką motylkową, przytrzymując przy dociąganiu tę pierwszą, żeby się razem nie obracały. Zakontrowane w ten sposób już się nie powinny poluzować.
  24. Absolutnie nie ma sensu. Drogie, zimne, światła i tak da tyle co kot napłakał. Maciek dobrze mówi. Lampa led z czujnikiem ruchu za kilkadziesiąt złotych do wsiadania i wysiadania z auta, a do robienia czegokolwiek w garażu i tak musisz zapalić porządne oświetlenie.
  25. 8-10 arów to na mały dom dla jednej osoby ogromna działka. Ale fakt, że sensowne mniejsze trafić trudno. Sto tysięcy na działkę, drugie sto na stan surowy zamknięty niewielkiego domu 60-70 m2, jeszcze kilkadziesiąt na media, projekt, adaptację, papierologię i wszystko co "wyjdzie w praniu". Akurat tyle ile masz. Pod warunkiem dużego udziału pracy własnej. Jak nie masz dwóch lewych rąk, masz czas i nie boisz się ciężkiej pracy to dasz radę. Budowlanka to nie jest rocket science. Potem wykończeniówka stopniowo, w miarę zarabianych pieniędzy. Jak się nie poszaleje z drogimi materiałami i rozwiązaniami, to też finansowo do przeżycia. Dobrze, jeśli masz kogoś, kto Ci pomoże w tych pracach, które ciężko zrobić w pojedynkę i nie weźmie za to dużych pieniędzy. Rodzina, przyjaciele, koledzy, lokalna złota rączka? Bardzo ważny jest projekt zoptymalizowany pod niski koszt budowy i późniejszej eksploatacji. Z góry odpada 90% gotowców z modnymi kolumienkami, wykuszami, lukarnami, balkonami, wielkimi oknami tarasowymi, narożnymi i skomplikowaną bryłą czy dachem. Bardzo dobry "podręcznik" budowania prostego domu znajdziesz na kanale "Haharbud" na YT. Około pięciu lat temu zaczyna się cykl ponad osiemdziesięciu 30-60 minutowych filmów opisanych "Dom 63m2", kręconych kamerą zamocowaną na budowlańcu. Pokazuje wszystko, co robi i obszernie komentuje. Mówi na co zwracać uwagę, jakich błędów unikać, jak różne prace usprawnić czy ułatwić itd. Warto obejrzeć, żeby ocenić, czy widzisz siebie na miejscu tego gościa z kamerą. Ten dom, to pokazowa budowa projektu ze strony "zbuduj sam dom". Na FB inwestorzy budujący wg tego projektu pokazują swoje domy na różnych etapach budowy i podają koszty. SSZ zwykle podają w okolicach 80-120 tysięcy (oczywiście bez działki) przy budowie w całości systemem gospodarczym, lub z niektórymi elementami zleconymi. Jak Przemek z Haharbudu budował te pięć lat temu, to sto tysięcy było pod klucz Projekt można modyfikować i większość inwestorów to robi. Ja np. wyrzuciłbym w ogóle komin, zamiast kotła gazowego i WG montując monoblok i prostą rekuperację, a więźbę zamienił na prefabrykowane wiązary, montowane przez ekipę producenta.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...